-
Posts
9634 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Cudak
-
Ano cyrk, bo jutro miałaby dom, a w najgorszym wypadku domowy DT. Mi nie ma czego współczuć, tylko psu. W imieniu Perły bardzo dziękuję Ci za pomoc, a w swoim i dziękuję i przepraszam, bo okazala się stratą pieniędzy.
-
Dziś byli gotowi, ale [B]Hałabajówka[/B] nie miała już czasu, by zawracać. Czy będą mieli możliwość przyjechać po nią? Tego nie wiem, dla nich to też jest szokiem, co się dziś wydarzyło :shake:
-
[quote name='yoshi22']Juz sie totalnie pogubilam, przeciez miala jechac jutro ? A teraz juz wraca ? ! Nic z tego nie rozumiem... wychodzi na to, ze w ogloszeniach trzeba podawac wzrost psa w cm... paranoja jakas! :/[/QUOTE] Miała jechać jutro z [B]elinką[/B] (wtedy też byliby już na miejscu syn i synowa tej "Pani", którzy w razie problemów zobowiązali sami się Perłę adoptować). Za duża, a podobno zdjęcia widziała i Perła się podobała (w ogłoszeniach pisałam, że jest średniej wielkości). Nie wiem o co chodzi i nie wiem [B]co dalej z Perłą[/B]? Ktoś ma jakiś pomysł? Czy naprawdę został jej tylko powrót do byłej właścicielki? Ja dałam jej szansę (z Waszą ogromną pomocą :loveu:), ale naprawdę dłużej nie jestem w stanie martwic się o kasę i jej utrzymanie.
-
Już wiem. Podobno tej starszej Pani się Perła nie spodobała, bo za duża. Państwo, którzy w adopcji pośredniczyli (wracają w tej chwili z urlopu) są w szoku, bo niby "teściowa" prosiła o znalezienie psa do adopcji, widziała zdjęcia Perły i czekała na jej przyjazd... Zadeklarowali chęć adopcji Perły (w tej chwili mają jednego psa), podałam im nr tel do [B]Hałabajówki[/B], nie wiem, czy się dogadają i czy będzie mogła się cofnąć, bo już z Torunia wyjechała.
-
[B]Halabajowka[/B] wraca z Perłą. Nie wiem, z jakiego powodu...
-
[quote name='obiezyswiat75']To robić przelew?[/QUOTE] Rób, rób. Jutro ok południa Perła powinna dojechać do DS :) Dziękuję za pomoc
-
Uffff..... Oddzwonili, czekają.
-
Oby. Umawiałam się z nimi na poniedziałek, że [B]elinka [/B]zadzwoni, jak będzie wyjeżdżać z Białogardu. Napisałam w smsie, że transport jest jednak na niedzielę, ok południa i czy pasuje (teściowa - Pani która ma adoptować Perłę jest w domu i zajmuje się teraz psem Państwa, którzy w adopcji pośredniczą, więc z odbiorem nie powinno być problemu). Rozmyślić się nie powinni po wizycie i wiedząc, że jest transport.... ale różnie bywa :shake:
-
Czekamy na kontakt z DS. Nie odbierają tel, wysłałam sms. Czekamy. (Mieli być teraz na jakimś wyjeździe, do niedzieli wieczorem. Mam nadzieję, że są zajęci bardzo i nie mogą odebrać, a nie że się rozmyślili)
-
[quote name='Soko']No dobra, dawno na dogo nie wchodziłam, ale muszę. Zajmuję się szkoleniem psów, więc tak, Państwo są przygotowani na lęki Perły, na ciągnięcie na smyczy, skakanie, podejście z dystansem do ludzi i do psów, mają jej nie spuszczać na spacerach dopóki się nie oswoi z otoczeniem. W razie jakichkolwiek kłopotów z jej zachowaniem, jestem cały czas dostępna. Co do opieki 24h na dobę to np. z ustaleniem godziny wizyty nie było żadnego problemu, w zasadzie mogłam ją sobie wybrać, więc nawet jeśli jakieś wyjścia mają miejsce, to nie są one raczej bardzo długie. Rodzina wrażenie zrobiła super, wszystkie psy adoptowali, w domu syn teściowej, dla której jest Perła, ma z żoną chomiki, kota bodajże, także są maksymalnie zezwierzęceni. Na wizytę przyprowadzili ok. rocznego psiaka zaadoptowanego w październiku, w super stanie, zero lęków, a rodzina zaangażowana w zabawę z nim. Na początku bał się wszystkiego, bał się tramwaju, ulicy, teraz tego nie widać, a podobno i tak jest najlepszym z dotychczasowych psów pod względem charakteru. W głowie im się nie mieści oddanie psa, ew. wyjazdy zaplanowane dużo wcześniej. Pies szalony, gdy jest drugi pies na horyzoncie, ale wiedzą, aby na początku nie pozwalać mu się na Perle wyżywać, że musi się oswoić, a nie od razu nawalać z kumplem. Poza tym jest oazą spokoju - ani razu nie usłyszałam, żeby zaszczekał, potrafi się wyciszyć, położyć, spokojnie się przywitać więc tak jak go obserwowałam, to wyglądał na super przewodnika dla znerwicowanego przez kolejną przeprowadzkę psa. W razie jakichś chorób, operacji, rehabilitacji Państwo wiedzą, że mogą się zgłosić i im pomożemy, żeby nie przyszło im do głowy psa usypiać w razie konieczności pokrycia jakichś wielkich kosztów, np. 1000-2000zł. W spacery zaangażowana jest cała rodzina, łącznie z synem. W razie choroby czy innej niedyspozycji teściowej, Perła może spokojnie mieszkać u syna i żony.[/QUOTE] Dziękuję [B]Soko[/B] i za wizytę i za post. Mam nadzieję, że Perła szczęśliwie do nowego domu dojedzie i resztę życia spędzi w kochającym domu, bo naprawdę mi na tym zależy.
-
Niestety tego, co piszesz na PW do [B]elinki[/B] przeczytać nie mogę (ani ze zrozumieniem, ani bez...), a jej rezygnacja nie była wynikiem Twojego dzisiejszego postu ("pytania"), tylko tego, co już w nocy na PW jej pisałaś... Nieważne już. [B]Elinka[/B] nie pojedzie. Jeśli faktycznie zależy Ci na dobru Perły i jak zaoferowałaś, możesz ją zawieźć do DS, to daj jej tą szansę. Jeśli się nie uda, stwierdzisz, że dom nie jest odpowiedni (może faktycznie na wizycie coś przeoczono) to wtedy będziemy się martwić co dalej. Może akurat po nieudanej adopcji prędzej znajdzie stałe deklaracje, bo teraz chyba jej historia zbyt mało dramatyczna... Jeśli zaś zechcesz ją do mnie przywieźć zamiast do DS, to też nie ma problemu - oddam ją byłej właścicielce, powiem, że wróciła z adopcji, może akurat się za nią stęskniła i będzie ją już lepiej traktowała. U mnie nie ma szans na żadnego psiego tymczasowicza w tej chwili, ani w najbliższym czasie.
-
[quote name='Hałabajówka']Skoro jest moja to czemu TY podpisujesz umowę i czemu TY decydujesz jednoosobowo o wydaniu jej do DS? [/QUOTE] Od dziś jest Twoja, czyli odkąd posypał się transport i zablokowałaś jej adopcję. Mogę napisać i wysłać odpowiednie zrzeczenie, bo mi naprawdę wystarczają do szczęścia dwa psy i na więcej nie mam warunków. Znalazłam dla niej dom, znalazłam transport, uzbierałam ponad 1700 zł na półroczny pobyt u Ciebie. Więcej nie mogę, więc jeśli gdzieś ją chcesz odwozić, to najlepiej do tego DS, który został sprawdzony przez doświadczoną Osobę i który na jej przyjazd czeka.
-
Nie rób z nas debili.[B] Transportu już nie mamy[/B], Perła jest Twoja, namiary na potencjalny DS masz na PW. Jeśli wieźć/oddawać jej tam nie zamieszasz, to daj znać, bo trzymać ludzi w niepewności nie ma sensu. Szukałam innego DT i szukałam domu stałego, bo na pewno lepsze byłyby dla niej domowe warunki, kontakt z ludźmi, spacery na smyczy, niż kojec i wypuszczanie na zmianę z innymi psami. Raczej za dużo kontaktu z człowiekiem nie miała, bo przy takiej ilości zwierząt przeróżnych gatunków jest to niemożliwe, by każdemu poświeć odpowiednią ilość czasu (co widać i po zdjęciach - nawet zimowe kłaki nie zostały wyczesane do zdjęć, które miały być użyte do ogłoszeń), a zdjęcia zimowe (robione u mnie) w lato robią bardzo złe wrażenie (bardzo problemowego psa, który już tak długo domu nie może znaleźć... na pewno wiec coś z nim nie tak). Miałam nadzieję, że Perła szybko znajdzie dom i długo w kojcu mieszkać nie będzie musiała, a lepsze było to, niż schronisko. W zasadzie było jedyną opcją, bo innego DT dla niej nie było. "Trzeba było" - ano wróżką nie jestem, żeby przewidzieć, że będą takie problemy, że szukanie domu dla psa jest jego pozbywaniem się na siłę. Taki jest sens pomagania - szukanie nowych domów, a nie blokowanie zapsionych już DT. I taki też był cel umieszczenia jej w DT (domu [COLOR=#ff0000][B]tymczasowym[/B][/COLOR]). Jeśli uważasz, że u Ciebie w kojcu jest jej lepiej, niż w mieszkaniu, gdzie byłaby jedynym czworonogiem i miałaby opiekę 24h/dobę, to wybór i konsekwencje jego należą do Ciebie. Najwyraźniej nie zależy Ci na dobru zwierząt, tylko na posiadaniu jak największej ich ilości. Naprawdę odechciewa się POMAGAĆ.
-
Ja też nie rozumiem. Już od zeszłego tygodnia wiadomo było, ze jest potencjalny dom, a dopiero dziś dowiadujemy się, że Hałabajówka musi zawieźć psa osobiście (choć już transport dopięty na ostatni guzik i wiele zachodu to [B]elinkę[/B] kosztowało, by na ten czas znaleźć opiekę dla swoich zwierzaków i żeby załatwić urlop dla męża i w ogóle go namówić na ten transport), że umowa nie może być na mnie (mimo, że przez kilka miesięcy organizowałam pieniążki na płatny DT, żebrając na dogo, fb i robiąc bazarki kosztem swojego dziecka i zwierzaków, nie była zadłużona). Dlaczego dopiero DZIŚ, a nie tydzień temu? Nie kilka miesięcy temu, kiedy Perła była już ogłaszana lub kiedy do PDT trafiła?
-
Proszę o informację o tym, co postanowisz, bo należy się to nam wszystkim, którzy finansowo Perlę wspierali wpłatami i bazarkami oraz pomagali w jej ogłaszaniu.
-
Dzwoniłam przed chwilą do [B]elinki[/B], była już w banku i odesłała pieniązki do [B]obieżyświat75[/B] (te które miały być przeznaczone na transport). [B]Hałabajówka[/B], wysyłam Ci zaraz na PW dane tego potencjalnego domu i decyzja należy do Ciebie, Perełka również, jeśli nie zechcesz jej oddać i jeśli masz zamiar utrudniać jej adopcję (bo takie niestety odnoszę wrażenie najpierw brakiem zdjęć, potem fatalnymi zdjęciami, teraz tym, że nie chcesz by [B]elinka[/B] ją wiozła i żeby ludzie podpisali ze mną umowę, zgubieniem jej książeczki). W tej chwili już się transport posypał i jeśli Ty jej nie dowieziesz, to już Perła do DS nie dojedzie. Ja rozumiem,że nie ufasz ludziom, bo miałaś kilak nieudanych adopcji, ale brak zaufania do wszystkich ludzi naprawdę nie jest dobry.
-
[quote name='Hałabajówka']A no nie wiem czemu tak założyłyśmy ;) [/QUOTE] Chyba ważniejsze było wtedy, by zapewnić jej bezpieczeństwo (u mnie prawie miesiąc musiałam ją ukrywać przed nawiedzoną właścicielkę, która najpierw chciała Perłę zabić, a potem koniecznie odzyskać, bo się wystraszyła, że jak już nie ma psa, to syn ją do domu starców odda i sprzeda dom...), niż takie przyziemne sprawy, jak umowy etc, no i też długo potem czekaliśmy na sterylkę (a bez sterylki nikt by jej nie adoptował też).
-
Jeśli dobre pamiętam, książeczka była czerwona (lub zielona, ale na 99% czerwona)
-
Z książeczką na 100%, poszukaj jej proszę, bo szczepienia miała robione w styczniu, więc jeszcze pół roku ważne są, a cały komplet był robiony (wścieklizna + choroby wirusowe), i miała w książeczce potwierdzone odrobaczenie też styczniowe.
-
12, 15, 18...kocia tragedia. Prośba o pomoc.
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='agat21']Matko jedyna, co się koteczce stało??[/QUOTE] Choróbsko jakieś, oczko oczyszczone z ropy, dostaliśmy kropelki u weta, ale szans dużych na uratowanie oczka nie ma :( Jej rodzeństwo niby zdrowe, ale poluje na nie kuna, więc wielkich szans na przeżycie nie mają też... [SIZE=3] Jest szansa na DT u [B]Myngey[/B], dla tej chorej koteczki, ale potrzebny transport do Inowrocławia lub na poniedziałek do Białogardu (wtedy mogłaby pojechać z [B]elinką[/B])[/SIZE] -
[quote name='Hałabajówka']Spytam księgowego. Nie wiedziałam że będziesz swoją umowę wysyłać bo nic nie mówiłaś a chciałam dać razem z Perłą.[/QUOTE] No widzisz, w sumie od początku nic nie ustalałyśmy, jakby Perła miała nigdy domu nie znaleźć... Zwykle w PDT za psa nie jest odpowiedzialny tymczasowy Opiekun, tylko osoba, która pobyt psa opłaca w PDT. Podeślesz mi swoją umowę/wzór? Tylko jeśli umowa na Fundację, to i odpowiedzialność na Fundację, w razie powrotu etc? Czy nie?
-
Nie wystarczy ksero mojej umowy i dopisek, że była w Fundacji tymczasowo i Fundacja użyczyła konta do wpłat na jej utrzymanie? Nie chciałabym już mieszać ludziom, bo wysłałam im na maila do poczytania i ewentualnych uwag/zmian swoją umowę... Szkoda, że od razu nie mówiłaś.
-
[quote name='Hałabajówka']A i co do umowy to muszą mi podpisać fundacyjną z racji tego że były na nią wpłaty i muszę się rozliczyć z tego że psa nie będzie.[/QUOTE] Tylko, czy to nie koliduje z AS? Bo wtedy było mówione, że Fundacja udostępnia tylko konto (inaczej koszty sterylki nie byłyby pokryte). Jak chcesz ją przejąć na Fundację, to nie ma problemu, a nawet i lepiej :) bo ja w razie czego do siebie jej wziąć nie mogę (ze względu na jej byłą właścicielkę), na hotelik/PDT nie będzie mnie stać, bo zbliża się koniec mojego czasu na robienie bazarków, a z kasą u mnie w tej chwili nieciekawie, ze zbieraniem różnie bywa- raz lepiej, raz gorzej. To jak w końcu z transportem? Jedzie[B] elinka[/B]? Jeśli tak, to o której godzinie mniej więcej? bo może i kotek byłby do podrzucenie do [B]Myngey[/B] (o ile znajdziemy transport do Białogardu na poniedziałek)
-
[quote name='Hałabajówka']Od 1 lipca Kryzia - 75zl Tofikowa - 20zł Lara - 10zł Cudak - bazarek - 90zł[/QUOTE] Dziękuję, w takim razie lipiec mamy opłacony, a pieniążki z bazarku (z cegiełkowego 79 zł), przeleję do [B]elinki [/B]50 zł na dodatkowe km, których nie uwzględniła na początku (bo liczyła do Białogardu, a Ty mieszkasz w okolicach Białogardu, no i pobłądzić te będzie musiała, zanim trafi do Ciebie), a resztę i to co z następnego bazarku mialo byc na Perłę, na razie trzymam, dopóki nie dojedzie i nie okaże się, że domek jest naprawdę w porządku.
-
[quote name='elinka']Pozostało mi jeszcze jedno najważniejsze pytanie. Otóż co mam zrobić jeśli coś z DS okaże się nie tak? Czy wizyta przed adopcyjna była tam dobrze przeprowadzona? Co w takiej sytuacji? Czy macie przygotowany jakiś awaryjny plan 'B'? Mój TZ nie za bardzo by był zadowolony z rozwiązania, że sunia jedzie do nas. Mamy swoje trzy zaadoptowane psy i gołąbka, a mieszkamy w bloku i dodatkowo 2xdziennie zajmuję się czwartym, chorej osoby psem. Oczywiście nie zostawię suni samej na ulicy jednak lepiej, gdyby jednak jakiś plan"B" był przygotowany?[/QUOTE] Wizytę przeprowadzała doświadczona Osoba, która zajmuje się psami na co dzień. Ludzie mają już adoptowanego psa (i z tego, co przez tel mówili), więc wiedzą na co się decydują, ale w razie W, na fb Gosia Furciaczkowa napisała, żeby zadzwonić do Niej. Zaraz podeślę Ci nr tel na PW. [B]Hałabajówka[/B], czy w razie czego, Perła będzie mogła wrócić?