-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
Ja nie mowie o wszystkich tylko o jednej osobie...
-
Spike, Ty sam na watku o chamstwie przyznales sie, ze psa masz ze schronu i on juz taki byl spokojny, wiec o jakiej szkole mowa? Ijeszcze obrazasz kogos, komu wiedza do piet nie dorastasz, bo miales szczescie ici sie taki pies trafil. Troche pokory by ci sie przydalo i spojrzenia dalej niz na swojego psa...
-
Tak wracajac do tych 20metrow: jesli pies ma problem z dziecmi to te 20metrow moze okazac sie niewystarczajace. W ile sprawny pies sredniej wielkosci pokona taki dystans? Sadze, ze szybciej niz wlasciciel zdarzy wykrzyknac do konca jego imie i co wtedy? Prawo zle czy nadal to wina czlowieka i tego, ze nad psem nie panuje?
-
I mam chodzic z miarka, a do tego wiedziec gdzie wszedzie sa place zabaw?o.O a ta wieszkosc przepisow nie zmieni, bo wiekszosc po pierwsze przepisow nie zna, a po drugie ma cala ta sprawe w czterech literach.
-
Moj pies jest zwyklym psem a ja jestem zwyklym wlascicielem. Tez kieds mialam problem z gonieniem rowerzystow, samochodow, kotow, zwierzyny, agresji do innych psow i to wszystko dalo sie wypracowac. Pomysl, jakimi drogami mozesz dojs do posluszenstwa, w jaki sposob uczysz psa np. bezwzglednego siad? A w jaki sposob reagujesz jak pies sie wystraszy np. wielkiej figurki zubra promujacej piwo? A on gryzc chce konkretnie Ciebie czy jak mu podstawisz pod nos pluszaka zamiast reki to zacznie jego gryzc?
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Tak piszecie o tej wiekszosci... wiekszosci to spokojny pies idacy luzem naprawde nie przeszkadza. Po prostu go olewaja, tak samo jak ten pies olewa ich, wiec argument o "dostosowaniu sie do wiekszosci" mozna zachowac dla siebie, ze tak delikatnie to ujme.
-
Po pol roku szczeniaczkowania pies stal sie psim nastolatkiem i zaczal probe sil. Jak wtedy jego zachowania nie skorygowalas (i zadnych tlumaczen, bo pies to nie czlowiek, tylko ostre i stanowcze NIE jako przerywnik zachowania) aninie uzylas przemocy w odpowiedni sposob, okraszajac to wszystko porcjanporzadnych cwiczen z posluszenstwa to masz to co masz. Jak Cie pies gryzie to przerywasz to zachowanie natychmiast ostro i wyraznie reagujac, a nie titajac. Robisz mase bledow, ale jest to do odkrecenia tylko musi ktos na miejscu Ci pokazac jak postepowac z psem, wiec spotkanie ze szkoleniowcem jest potrzebne.
- 17 replies
-
Jak koles w Ciebie wjechal tracac 10cm samochodu to sorry, ale jechal za szybko/za blisko i nie uwazal. Zamiast pimpka rownie dobrze moglby Ci wyskoczyc zajac i wtedy do kogo bylyby pretensje?
-
No u mnie akurat to smycz zawiodla, a nie pies. A ile razy zdarzylo mi sie smycz wypuscic z rak to nie zlicze. I gdybym liczyla na kawalek sznurka z karabinczykiem zamiast na psa to strasznie bym sie oszukala. Tak samo jak wolalabym, zeby wlasciciele czarnej suki atakujacej mojego psa jednak ja wychowali, a nie liczyli na smycz. Bo smycz panciowi z reki sie wyslizgnela jak suka ruszyla w nasza strone i fajne to nie bylo... Akirka, a nie boisz sie, ze pies jako przedstawiciel odrebnego, niepojetego gatunku ktorejs nocy gardlo Ci przegryzie? Ja majac takie myslenie jak Twoje w zyciu bym psa nie miala, bo by sie zwyczajnie bala czy kiedys atak nie nastapi.
-
Jesli pies chce dzialac na wlasna lape zamiast podporzadkowac sie przewodnikowi to o jakiej wiezi mowa? Skoro pies "wie lepiej" i atakuje wlasciciela, bo ten mu w ataku na obcego przeszkadza to jak tu mozna mowic o super relacji pies-czlowiek? Tu trzeba pracowac i nad zaufaniem i nad tolerowaniem obcych. Potrzebne Ci sa solidne podstawy, bo nawet jesli czasem np. jakis obcy bedzie dla psa mega przerazajacy i ta czesc "tolerowanie obcych" zawiedzie to bedziesz miala jeszcze zaufanie i "wszystko okej piesku, biore go na siebie".
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Bo to jest kwestia nazewnictwa. Jakby kurs byl nazwany zgodnie z prawda to nikt by sie go nie czepial, bo i po co? Malo to takich kursow? Co najwyzej mozna sie usmiechnac pod nosem, ze ktos tyle kasy wywala, no ale kto bogatemu zabroni;)
-
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
Beatrx replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
Rady juz dostales, wiecej sie nie wymysli. Nie ma prostej drogi i nie jest to kwestia "nauczyly sie na tydzien" tylko po prostu przez tydzien tak sie zlozylo, ze sie inaczej zalatwialy. Czysty przypadek... -
A mial porobione wszystkie badania? Psy tez choruja na padaczke i moze to byc to. To, ze mu sie pogarsza to tez moze byc objaw chorobowy. I wcale bym sie nie zdziwila jakby rzeczywistym powodem oddania byla choroba psa, ukryta przed wami, a nie niedogadanie sie psow.
-
Obstawiam, ze ta linka to jest po to, zeby pies nie zwial i np. koni nie pogonil. Cos w stylu: masz piesku luz, ale jestes pod kontrola, wiec jak luz to i linka bez ladu i skladu zaplatana lezy. A spanielowi z filmiku wspolczuje, biedne zwierzatko:(
-
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
Beatrx replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
Juz pomijajac kwestie wychowania: to serio taka filozofia sprzatnac po swoim psie? Ot, bierzesz czarny woreczek, wkladasz w niego reke, myslisz o filmie obejrzanym wieczorem, schylasz sie, lapiesz, worek wykrecasz i buch do smieci. Filozofii koniec. Na niezalatwianie sie gdzie popadnie recepty widze dwie: regularne spacery (moj pies wyprowadzany, na podworku w normalnych sytuacjach nie zalatwia sie w ogole, nawet gdy jestem w pracy) albo wydzielenie psom toalety i nauka, ze tam zalatwiac sie nalezy. Tylko tam tez trzeba posprzatac, bo pies nie bedzie robil kupy na kupe. -
Bo nie ma racji twierdzac, ze 8godzin samotnosci w klatce dla 7-8tyoniowego szczeniaka to super sprawa...
-
Akurat biegnace dziecko to nie jest cud nad cudy i "nieprzewidziana sytuacja", tylko codziennosc. Dlatego psa trzeba uczyc, ze biegajace dzieciaki to taki sam element krajobrazu jak jadacy rowerzysta czy samochod.
-
Nawet jak prosto na nas idzie napiety czlowiek probujacy patrzec mojemu psu w oczy to ten go olewa. Nawet jak ten czlowiek odskakuje z piskiem czy uroczym "takie bydle bez kaganca" to moj pies go olewa. Od szczyla byl uczony, ze swiat jest pelen dziwnych ludzi i po prostu ich olewa, takie wychowanie. Jak pies Ci moze zaatakowac kogos, kto sie gapi to krotka smycz, kaganiec i unikanie uczeszczanych przez ludzi miejsc, bo cholera wie, co temu psu przyjdzie do glowy jak nagle podleci do niego z piskiem dziecko i bedzie chcialo glaskac. A codziennie mijam mase psow i jakos wlascicielom do glowy nie przychodzi puszczac ich luzem, bo ja puszczam. Tak samo jak nie przychodzi im do glowy szkolenie czy nauczenie spokojnego mijania innych psow.
-
Coz, wspollokatorzy juz prezentuja podejscie "mialem psa tysiac lat i wiem jak sie z nim obchodzic", wiec nie spodziewalabym sie, ze potem bedzie lepiej. A psa bym wypuszczala, bo dla mnie okrutne jest trzymanie psiego dziecka zamknietego samemu w klatce jak moze byc z kims i nie moglabym sobie spokojnie siedziec majac to gdzies. Nawet jesli wlasciciel trzymanie w klatce uznawalby za doskonala metode wychowawcza.
-
Zwroc uwage na to, jak do tematu psow podchodza. Zamiast dawac wskazowki to popytaj, co o psach wiedza, w jaki sposob to mowia i mozesz wylapac czy beda jakies problemy czy nie.
-
Najczesciej gryzace psy pokazuja juz wczesniej, ze cos takiego moze sie stac tylko wlasciciel albo tego nie widzi albo nie chce widziec. I potem faktycznie jest w ciezkim szoku, bo ten jego kochany Pimpus co w lozku z nim spi odgryzl dziecku pol twarzy. A zawsze wszystkie osiedlowe dzieci go glaskaly i przytulaly. A huk z tym, ze pies przy tym wysylal cala mase cs'ow i probowal zwiewac. "On sie tak bawi", probujac zerwac sie ze smyczy, bo znowu banda dzieciakow podleciala z piskiem.
-
Tia, tylko najczesciej ten "mily, spokojny" sasiad wcale taki mily i spokojny nie byl. Jak masz nieprzewidywalnego psa to jak najbardziej trzymaj go w miejscu publicznym wylacznie na smyczy, a najlepiej i w kagancu. Ale tak jak ja nie rzuce sie na obcego czlowieka z nozem, tak samo moj pies nie rzuci sie z zebami, wiec nie wrzucaj wszystkich do jednego wora...
-
Raz a porzadnie to nie, ale 2-3 porzadne sikniecia na spacer sie zdarzaja. A zdarza sie i tak, ze siknie sobie raz tak dluzej, a potem co jakis czas znaczy.
-
Pozyczyc to moge ksiazke albo dlugopis, a nie zywa, czujaca istote...
-
Jesli oni faktycznie no stop siedzia w domu to obawialabym sie o to, czy pies nie bedzie wolal ich towarzystwa jak Twojego, bo z nimi bedzie sie wiecej widywal. Noi masz jak w banku, ze beda go wypuszczac (sorry, ale ja tez bym go wypuszczala. Dom pelen ludzi, a psie dziecko ma siedziec samo? Bez sensu). Jesli chcesz psa wylacznie pod siebie to daruj sobie poki co wziecie psa.