W domu nie jest sam, bo mam jeszcze sunię ONkę (od szczeniaka). Sunia jest chodzącą dobrocią i delikatnością, a NUB brutal do potęgi. Na początku było spokojnie, ale jak się rozgościł... Jest BARDZO SILNYM PSEM,więc POMAGIER nie pomoże. Nie stosuję bicia , bo tego nie uznaję, zresztą doskonale wiem, że to tylko pogorszy sprawę. Dużo spokoju i cierpliwości przynosi efekty, ale to był chyba naprawdę bardzo źle traktowany pies. Czasem, kiedy idę, aon jest na posłaniu ,albo stoi - warczy zupełnie bez widocznego powodu. Warczy też na moją 4lcórkę TEŻ CZASAMI. Jednocześnie uwielbia zabawę lalką,czesanie ,odkurzanie (sam się podkłada), głaskanie. Ale gdy czego0ś nie chce zrobić, albo widzę, że sie boi (np. wejście po schodach! na piętro) JEST NIEBEZPIECZNY. DLATEGO NIE CHCĘ RYZYKOWAĆ! On umie atakować- od razu skacze do gardła! To pies szkolony do ataku. Zanim nie uspokoi się (w co nie wierzędo końca)niemoge ryzykować czyjegoś życia. DlaTEGO WOLĘ PODAĆMU LEK I W MIARĘ BEZBOLEŚNIE DLA NAS OBOJGA ZASZCZEPIĆ. I jeszcze jedno- zazwyczaj w moim życiu są psie nieszczęścia, znerwicowane, pobite przez los i okolice- zawsze zostawaław nich rezerwa, choć nie powiem Anubis jest ewenementem. On bardzo chce i kocha, bo to widać, ale nie bardzo umie to okazać. Do tej pory polizał mnie dosłownie kilka razy (moja sunia całowałaby na okrągło). nie oddam go, ale muszę jakoś opanować. Trankwilizery mają to do siebie, że pozwalają złagodzićstres i strach.
Pozdrawiam