Olenko, proszę, szukajmy pomocy dla Szyszki, może coś w końcu zadziała.
Ona chce żyć...jest teraz szczęśliwa, mimo bólu...póki jest cień szansy, że się poprawi - walczmy.
Przykro słyszeć, że kłopotów ciąg dalszy, nic nie chcą odpuścić...:shake:
Ale ciężkie czasy trzeba przetrwać, nie ma innej możliwości...
Czy można jakoś pomóc, Edytko?
Marto, spokojnie, nikt nie posądza Cię o robienie kokosów na Okruszku...;)
Ale oczywiście jest rozsądne publikowanie rozliczeń. Kłopoty z bankiem dobijające...:shake: