-
Posts
2322 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Emiś
-
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Mysza, tylko jeśli możemy, to umówmy się albo w niedzielę popołudniu, albo środa przed 16, jeśli chodzi o zdjęcie. We wtorek jadę do tego Lublina, więc poniedziałek będę miała zawalony na maksa. Może tak być? A tu na zachętę Hubert Igiełka :) Wesoła strona jeżyka [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images65.fotosik.pl/913/aa9bb96938e0571emed.jpg[/IMG][/URL] i smutna ;( [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/913/3d69d8a0b62007edmed.jpg[/IMG][/URL] -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Wybaczcie, ale do środy mam taki młyn, że nie mam za bardzo czasu pisać. Wczoraj byłam odebrać jeżyka Hubercika z kliniki w Krakowie. Przez brak oczka i po usunięciu części żuchwy, która już gniła, nie będzie mógł wrócić na wolność. Na razie jest u nas, ale docelowo szukamy mu domu z fajnym, zarośniętym ogrodem, gdzie będzie mógł sobie spokojnie żyć, od okiem Opiekuna. U nas niestety psy by go stale dręczyły, musiałby mieszkać zamknięty w wolierze. Może któraś z Was ma warunki na takiego fajnego lokatora? Powiem Wam, że to moje pierwsze takie bliższe spotkanie z tym stworkiem i jestem zachwycona i wpadłam po uszy :) Jest PRZE-CU-DNY! Wczoraj go wykiziałam po stopach, bo spał z głową zakopaną w ligninie i z wyciągniętymi szłapami jak foka :P A dziś jadę po kurki, które zostały uratowane z rzeźni. No a Rico. Jest nie najgorzej. Rano jak mnie widzi, to nawet się cieszy i macha ogonem :) Można go wtedy bezkarnie kiziać i głasiać po łebku i ucholach. Na spacerki wychodzi już bez większego problemu, rodeo się skończyło. Na razie głaskać go można tylko, jak jest w kenelu. Na dworze unika kontaktu i widać, że mimo, że stale robimy tę samą trasę, to czuje się niepewnie. Jakieś postępy tu też są, bo np. ostatnio obwąchał Żujkę, czyli był w stanie skupić się na czymkolwiek innym, niż strach. Wcześniej całkiem ją ignorował, mimo, że ona do niego podchodziła. Znajoma pojechała do szpitala, i przyjechał do mnie na parę dni jej psiak. Też tchórz i uciekinier, więc są razem na ganku i razem wyprowadzam ich do ogrodu na smyczy. Nie ma między nimi wtedy konfliktu, ale wczoraj Rico wciągnął sobie "skarb" do siebie i jak Amos się zbliżał, to Rico wyskakiwał na niego z pyskiem, tak więc może być problem przy drugim psie z pilnowaniem zasobów. Ja po odwróceniu jego uwagi mogłam "skarb" zabrać. W domu gdy jest luzem, to trochę rozrabia. Ewidentnie skupia się na próbie wydostania się przez okno. Włazi na parapet i kombinuje. Gdy mu się nie udało, to z frustracji wybebeszył z doniczki moje konwalie :( Ogólnie lubi rozbebeszać różne rzeczy. Przydałoby się rozładować go większą dawką ruchu, ale póki łapka jest, jaka jest, to nie ma o tym mowy. W weekend zaczniemy przyzwyczajanie do kagańca. Gdy tylko uda się wypracować jego zakładanie, to możemy iść się operować. A nie napisałam jeszcze, że przegryziona atrapa kantarowa już zdjęta - przy okazji mizianek. We wtorek będzie go czekać spory test, bo jadę z psiakami do weta do Lublina i będzie musiał wychodzić na spacer z Mężem. Na razie tylko ja z nim wychodziłam, od dziś po jednym spacerze będzie z nim zaliczał. Zobaczymy, jak pójdzie. -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Wierzcie lub nie, ale właśnie go wygłaskałam po tej głupiutkiej łepetynie :D porządnie, z dobre 3 minuty :D i mam jeszcze wszystkie palce. I machał ogonkiem jak zabierałam go na spacer :D ale fajnie! -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Aaaaaaaaaaa :D No wyobraźcie sobie, że jak rano dziś poszłam do naszego Dzika, to normalnie Chłopak wykazał namiastkę entuzjazmu? I UWAGA, pozwolił mi się głasnąć w łepek i PODAŁ ŁAPKĘ (tą chorą). Trwało to wszystko może z 10 sekund, potem "wrócił do normy", ale i tak bardzo optymistycznie mnie to nastawiło :) -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Nieufny jest nadal, z przewidywalnością... hmm potrafię przewidzieć, że jak naruszę jego przestrzeń osobistą, to mnie upierdzieli, liczy się :hmmmm: ? Wczoraj gdy psy z domu były w ogrodzie, a ja szalałam w kuchni, postanowiłam podręczyć Rico koniecznością przebywania w moim towarzystwie. Nie miałam czasu siedzieć z nim na ganku, więc wzięłam go do pokoju i kuchni (otwarta przestrzeń). Na początku był wystrachany i siedział pod drzwiami wyjściowymi, więc zaprowadziłam go na psie posłanie w najdalszej części pokoju. Tam dosyć szybko się wyluzował. Dobrze znosił moje tłuczenie się garnkami i bieganie w te i we wte. Gdy siedziałam akurat przy lapku na łóżku przeglądając przepisy, patrzę, Rico wstał, porozglądał się, podszedł do łóżka i ładuje się na nie. Normalnie jest zakaz, bo limit psów włażących na łóżko już dawno przekroczył rozsądne normy, no ale sytuacja wyjątkowa, mówię, niech włazi. Położył się koło mnie, najpierw trochę spięty, potem się wyluzował i nawet chwilę przysnął. Jak już poleżał, władował się na parapet. Myślę, że liczył na to, że da się tamtędy wyleźć, bo jakby nie było, jego celem dalej jest ewakuacja byle dalej stąd. Później jeszcze się chwilę pokręcił między łóżkiem a posłaniem, i gdy otworzyłam drzwi na ganek, poleciał do swojego kenela. A dziś rano obudziło mnie jego kwiczenie, poszłam zobaczyć o co chodzi. Okazało się, że uprawiał robótki gębowe i zwiórował na kawałeczki całe swoje posłanko :/ Dotknąć dalej go nie można, przy próbie dotknięcia cały sztywnieje, wzdryga się, podskakuje. Przymuszony do kontaktu użre. Jednak gdy karmię go z ręki, mogę go trochę jednym palcem po bródce pokiziać. To już jakiś postęp, bo poprzednia próba parę dni temu skończyła się dobrze tylko dzięki mojemu refleksowi. Na spacerach już znacznie lepiej, rodeo urządza już w bardzo małym stopniu i nawet tak jakby trochę przy nodze chodzi (ale tylko drodze powrotnej, w drugą stronę zapiera się zadnimi łapami). Głowa już fajna, dziś rano większość strupa odpadła. Najważniejsze, że nie próbuje dalej walić głową w różne rzeczy i nie rani jej sobie bardziej. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/895/b06fdad3dd57a8e7med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/895/7e78fcadb66aa765med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/895/33296a66e34957a6med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/897/fc745af73801f637med.jpg[/IMG][/URL] -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Ekhm... :roll: Dobrze, że Piotrek w pracy, bo zawału by dostał na 4 psa w łóżku. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/895/1d49bc7524dd929amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/892/890c7e1e1ae89c32med.jpg[/IMG][/URL] -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
W Arce byłam u dr Barana. Również uważa, że nie da się przywrócić ruchomości. Staw jest już tak zmieniony, że jego część trzeba usunąć. Na wieczornym spacerze rodeo jakby mniejsze. Nie musiałam wbijać się piętami w ziemię. Rico od razu chce wracać do kenela, tam czuje się najbezpieczniej, jednak nie ma przebacz - jedno kółko wokół ogrodu musi być. Jeżyk został w klinice, w sobotę ma być operowany. Trzeba założyć druty na połamaną żuchwę i usunąć resztkę oczka :( Nie wiadomo, czy na drugie będzie widział - jest tam krwawy wylew. Ocenić, czy będzie widział, będzie można dopiero, gdy wylew się wchłonie. Szacowany koszt zabiegu - do 500zł + paliwo na kursy do Krakowa jakieś 250zł. Nic, tylko sobie palnąć w łeb. -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Jadę do Arki -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
- Przy okazji Rico został zaczipowany i miał wylany advantix, oraz ma założoną książeczkę [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/887/939f21ae476dc72emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/887/d64043dd0df4245amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/885/e8d1300077d53795med.jpg[/IMG][/URL] Zdjęcia RTG mam u siebie, oczywiście można je pokazać innemu wetowi. Jutro jadę z jeżykiem Hubertem do Krakowa do ortopedy, żeby poskładać mu szczękę, więc mogę zabrać je ze sobą i skonsultować. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/887/b860007e1ac7684fmed.jpg[/IMG][/URL] Koszt wizyty u ortopedy wyniósł 157,99zł (20zł kosztowało RTG jeżyka, ujęte wszystko na jednej fv), za paliwo w sumie wyszło 40zł (80km). Nie wiem jeszcze, ile za znieczulenie. Kolejnym plusem znieczulenia Rico jest to, że w końcu ma ubraną obrożę i dopiętą smycz łańcuszkową. Zwykłą, którą miał kiedyś zarzuconą w formie pętli przegryzł w ciągu paru minut. Miał też założony kantar, żeby był na dwóch smyczach i żeby można było mu zębatą paszczę kontrolować, gdyby przy np. wyprowadzaniu bardzo chciał mnie wyeliminować, ale został już przegryziony. Dzięki obroży i smyczy mogłam przenieść Chłopaka do domu. Dostał swój kenel (o dziwo tfu tfu na razie go nie rozwalił i nie kombinuje z ucieczką), w którym może czuć się bezpiecznie. Na razie jest na ganku, ponieważ każda próba wyprowadzenia go z kenela oznacza rodeo. A tak, ma miejscówkę przy samych drzwiach, więc łatwiej go wyprowadzić na zewnątrz a i reszta stada go nie zaczepia. Gdy trochę się ogarnie, to przeniosę go całkiem do domu. I muszę go bardzo pochwalić, bo załatwia się pięknie na dworze :) -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Ok, wreszcie mam chwilę, żeby przysiąść i napisać wszystko po kolei, bo trochę się tego nazbierało. Dotarł kalmaid [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/887/f4e2fcf4c0050a43med.jpg[/IMG][/URL] Paragon był przyklejony taśmą do paczki (nie dało się odkleić), która na dodatek tytłała się w błocie pod bramą (kurier zostawił, bo byłam u weta), więc tylko takie zdjęcie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/885/ae90e8c312a64287med.jpg[/IMG][/URL] Ogólnie, jeśli chodzi o postępy do wczoraj, to jakoś daleko one nie zaszły. Rico całkiem ładnie jadł z ręki, nawet był w stanie zrobić pół kroku w moją stronę, ale nie było np. opcji, żeby sam wyszedł do mnie z budy, czy podszedł sam z siebie. O dotknięciu również nie było mowy. W sobotę odwiedziła nas Weterynarz, ponieważ Chłopak nocami, gdy wychodził z budy, całą swoją energię zużywał na próby ucieczki z kojca. W efekcie wiórował budę, drewnianą podłogę oraz za wszelką cenę próbował przeciskać głowę przez pręty, w wyniku czego poranił sobie głowę. Weterynarz uznała, że otarcia są powierzchowne i nie ma potrzeby dokładania antybiotyku (przemyć się tego z przyczyn wiadomych się nie dało) i przy okazji wtorkowej wizyty miał mieć to przemyte i opatrzone. Kilkukrotne znieczulanie go w ciągu kilku dni to nie byłby dobry pomysł. We wtorek zgodnie z planem pojechałam rano po p. Weterynarz i zaczęłyśmy akcję usypiania. Rico walczył zażarcie, ale w końcu 2 dawki "głupiego jasia" skutecznie go położyły. Wizyta już wiecie, co mniej więcej wykazała. - Na RTG widoczne stare zwichnięcie w stawie łokciowym. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/887/f3a22e0ed39ab483med.jpg[/IMG][/URL] - Mysza podała, jakie mamy alternatywy - decydujemy się na zabieg. - Z opisu Ortopedy wynika, że trzeba usunąć część stawu a kość ramienną, łokciową i promieniową połączyć na stałe blaszkami/gwoździem. - Na chwilę obecną zdecydowaliśmy się odłożyć zabieg na max. 4 tygodnie. Po zabiegu łapka musi pójść w gips, który musi być zmieniany co 10 dni. Są możliwe komplikacje jak odleżyna po opatrunku, wysunięcie się gwoździa. Znieczulanie go co kilka dni nie jest zbyt kuszącą opcją, dlatego ta droga zostanie podjęta tylko w razie nie oswojenia psiaka przez te 4 tygodnie. Szacowany czas całkowitego zrostu - 3 miesiące. - Ortopeda twierdzi, że ból, który obecnie odczuwa jest chroniczny, zwichnięcie ma co najmniej kilka miesięcy, więc w jego ocenie możemy chwilę ten zabieg jeszcze przeciągnąć. Do tego czasu Rico będzie dalej dostawał leki przeciwbólowe. 1/2tbl. co drugi dzień [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/887/f75311bea21303ccmed.jpg[/IMG][/URL] - Ponieważ czasu jest stosunkowo mało, to po konsultacji z Weterynarz Rico oprócz kalmaidu będzie miał wprowadzone leki, które działają przeciwlękowo i "poprawiają nastrój". Gdybyśmy nie byli gonieni tym zabiegiem, to można by pozwolić mu się oswajać stopniowo, w jego rytmie, jednak w tym wypadku jesteśmy zmuszeni trochę wspomóc go farmakologicznie. - W związku z tym, że ma trochę tych pigułek do łykania, miał zrobione podstawowe badania krwi. Wyniki są ok, hemoglobina i hematokryt trochę podwyższone, ale to najprawdopodobniej przez to, że w tym dniu nie wypił za dużo. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/887/9958aa4519e56599med.jpg[/IMG][/URL] Ciąg dalszy w następnym poście, bo chyba tylko 5 zdjęć można w jednym wstawić -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Mysza, dzięki za zdanie relacji, bo niedawno w sumie wróciłam i padam na pysk. Akcja z Rico-Murzynkiem zajęła sporo czasu, Najpierw jechałam po p. Weterynarz, żeby chłopaka znieczulić, Ricp mówiąc ogólnie nie współpracował a na dodatek na drodze stanął mi taki gagatek połamany i w sumie objechałam dziś lecznice w Katowicach, Sosnowcu i Bytomiu, jakieś 200km. Teraz idę spać, a szczegółową relację z wizyty zdam jutro. [IMG]http://images62.fotosik.pl/886/f95f0a8b36df5231.jpg[/IMG] -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Bo nie ma możliwości dotknięcia go, wyprowadzenia z kojca ani przeprowadzenia badania "na trzeźwo" - przy próbie dotknięcia lub zbytniego zbliżenia się wyskakuje z zębami. -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Nie, Emil nie przejdzie :P Wieści z dziś... no cóż [IMG]http://images61.fotosik.pl/840/37f780386ce3759fgen.jpg[/IMG] Malutki postęp jest - w końcu wziął trochę jedzenia z ręki. Po godzinie szło nam już całkiem nieźle, zjadł z pół puszki (tabletkę też), niestety potem, gdy jadł z ręki, dotknęłam go lekko palcem pod brodą. No i wyskoczył z zębami i uciekł do budy. Nie poddałam się i zaczęliśmy od nowa. Niestety nie wziął już jedzenia z ręki. Po kolejnej godzinie dałam mu spokój na dziś. Ewidentnie też próbuje się w nocy wydostać z kojca, bo codziennie jest nawciągana trawa i ziemia do środka. Tak sobie myślę, że skoro coś tam zaczął podjadać, to może przydałoby się wdrożyć dodatkowo KalmAid? Pomogłoby mu się to odstresować. Jutro u weta mogłabym wziąć kilka dawek i dopytać ile kosztowałaby butelka (na mililitry chyba drożej wyjdzie). Po wczorajszej i dzisiejszej dawce leków przeciwbólowych łapkę odstawia tak samo :( -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Ano, na główce, za uchem, jeden bardzo opity skądś odpadł. Cholerka wie, ile ich jeszcze w tych kudłach kitra :/ -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Dziś wciąż nie dał się dotknąć, ale był już trochę bardziej wyluzowany. Nawet zdrzemnął się chwilę, gdy przy nim siedziałam. Niestety jedzenia wciąż nie wziął z ręki, ani w ogóle przy mnie. Zostawiłam mu troszkę z tabletką przeciwbólową, mam nadzieję, że zje przez noc. Ma na sobie pełno kleszczy ale teraz nawet nie da się go zakropić czymś kleszczobójczym :/ [IMG]http://images62.fotosik.pl/838/87958258d97c8b82.jpg[/IMG] -
Murzynek ma dom !!!!!! już nie jest dzieckiem ulicy
Emiś replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Witajcie :) Wybaczcie, że tak późno przynoszę wieści, ale dopiero skończyłam na dziś ogarniać psiaki. W pierwszej kolejności muszę prosić o zmianę imienia, gdyż Murzynka mam już w boksie obok tego Murzynka i nie mogę Murzynkować do dwóch różnych psiaków jednocześnie :) Wydaje mi się, że pasuje do niego imię Rico, ale jestem otwarta na propozycje :D Po jednym dniu zbyt wiele nie mogę powiedzieć. Wczoraj dałam chłopakowi spokój, żeby mógł trochę okrzepnąć. Dziś za to trochę mu poprzeszkadzałam. Niestety nie było mowy o tym, żeby wyszedł sam z budy. Dopiero po zdjęciu z niej dachu wyszedł. Po chwili podchodów udało mi się założyć mu pętlę ze smyczy. Kąsał ją trochę, ale bez jakiejś dramatycznej agresji. Przy okazji obejrzałam mu ząbki - bielutkie ma, po ocenie na odległość nie dałabym mu więcej niż 1,5-2 lata. Na początku próbował przegryźć smycz, ale potem odpuścił. W pierwszym dniu nie chciałam go zbytnio naciskać, więc posiedziałam tylko koło niego 2h. Pod koniec udało mi się zmniejszyć dystans między nami z 1m do 20cm. Po pewnym czasie był dosyć wyluzowany, ale też czujny. Korzystał ze słońca i kukał na bawiące się na wybiegu psiaki. Niestety kompletnie nie jest zainteresowany jedzeniem, co utrudnia szybsze nawiązanie więzi. Dlatego na razie jedzenie będzie dostawał tylko z ręki. Ewidentnie też boli go mocno ta łapka, nie staje na niej wcale, dlatego wzięłam dla niego od weta leki przeciwbólowe. Liczę na to, że lepsze samopoczucie pomoże też mu się szybciej otworzyć. -
Gotowi na comiesięczną porcję Maćkowego uroku? :) Maciek z załączonym trybem łowcy intruzów :D [IMG]http://images64.fotosik.pl/829/5fc74d581d1edb19.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/826/06150c98cc427aef.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/828/8c40a3fbbd5298f9.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/825/5051f07f74364591.jpg[/IMG] A tu z Krecikiem, z którym przyjechał z Pszczyny. Krecik niestety jest już bardzo słabiutki :( [IMG]http://images63.fotosik.pl/826/72b4a0313bb28a0a.jpg[/IMG] Rozliczenie za marzec Hotel 310zł Kochani, czy ktoś chciałby zaopatrzyć Maciusia w obrożę kiltix przeciwko kleszczom?
-
Tak, jesteśmy po RTG i po konsultacji z Weterynarz prowadzącą Rumbę. A więc tak: na zdjęciach widać zwyrodnienia na kręgosłupie, również na odcinku, gdzie jest prawdopodobny ucisk na pęcherz, nie jest to jednak całkowicie jednoznaczne. W związku z tym Rumba dostanie jeszcze kurację z wit. B1, minirinu i propalinu. Jeśli to nie pomoże, to wyczerpaliśmy wszystkie opcje. Zostaje szukanie domu z ogrodem/osoby, której nie będzie przeszkadzał sikający pies/pampers. A jeśli chodzi o Rumbowe samopoczucie, to jest ono jak najlepsze. Jak zawsze dobrze odnajduje się w sforze, ma przyjacielskie stosunki ze wszystkimi psiakami, korzysta z wiosennego ciepełka i dokazuje w ogrodzie. RTG kosztowało 64zł, 15zł transport, czyli jest 21zł nadpłaty hotel za marzec 290zł - 21zł = 269zł [IMG]http://images61.fotosik.pl/825/0c611011737682dd.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/826/d94bae95567616b6.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/829/0b64de6ce6f42ac6.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/829/680def277185c975.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/828/ef5543ed26ce257e.jpg[/IMG]
-
Miała badanie krwi, moczu, USG, potem lekami (nie przypomnę sobie teraz nazwy) próbowaliśmy wyregulować hormony - bez efektu, a ostatnio dostawała leki na poprawienie kurczliwości pęcherza (driptane), też bez efektu.
-
Przelewy dotarły, dziękuję bardzo. Na RTG pojedziemy albo jutro, albo dopiero po weekendzie. Dam znać jak będziemy po badaniach.
-
No niestety, telefonów brak :/ Mam chyba z 4 psiaki wyróżnione na tablicy, odzew praktycznie zerowy,mimo, że młode i ładne :( A Maciuś jak to Maciuś, patroluje ogród, pilnuje porządku :) Obczajcie mistrzynie drugiego planu :P Rozliczenie za luty, hotel 280zł [IMG]http://images65.fotosik.pl/727/8d0aa6054d36bdc7.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/725/e4c310001a4c6d81.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/726/7dceddb55c432d28.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/728/0fed04c7d40a05bb.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/728/aa85db30e4bafad4.jpg[/IMG]