Jump to content
Dogomania

Emiś

Members
  • Posts

    2322
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Emiś

  1. Pozdrowienia od Maciusia :) Chłopak ma się dobrze, niezbyt chętnie wychodzi na zimno i większość czau przesypia przy kaloryferze. [IMG]http://imageshack.us/a/img22/3295/pb3i.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img89/7184/w78m.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img823/3006/o2cz.jpg[/IMG] Rozliczenie listopadowe za hotel - 300zł
  2. Rumba wczoraj znów lansowała się na akcji zbiórkowo-adopcyjnej w Pszczynie :) Z innej beczki, martwo mnie to, że Rumba sporo pije i bardzo dużo sika. Koniecznie trzeba zrobić jej badania krwi i moczu, możliwe też, że trzeba będzie spróbować z hormonami, czy nie jest to posterylkowe nietrzymanie moczu. Koszt badań to ok 70zł. Czy ktoś mógłby zrobić bazarek na ten cel? [IMG]http://imageshack.us/a/img824/1549/e99v.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img96/6711/gvn9.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img14/9090/n73r.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img547/2425/1ncw.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img34/4751/5l98.jpg[/IMG] Rozliczenie za listopad: Hotel z wyżywieniem 290zł
  3. [IMG]http://imageshack.us/a/img824/1964/bsgn.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img802/2838/ou03.jpg[/IMG] :)
  4. Właśnie listonosz przyniósł przepiękny moro kubrak dla Rumbowej :) To świąteczny prezent od Joanny z FB. Bardzo , bardzo dziękuję w imieniu Rumby Trzęsidupki :)
  5. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/15/hlm1.jpg/][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/3025/hlm1.jpg[/IMG][/URL]
  6. A o Kłapaczowej adopcji roku to nikt nic nie napisze? :) Po 2 latach w hotelu, w końcu grzeje dupkę w swoim domu w Oświęcimiu :) [IMG]http://imageshack.us/a/img820/1839/yh5t.jpg[/IMG]
  7. E tam, kury lepsze :) Muszę zacząć z moimi Panienkami ćwiczyć :D [url]http://www.youtube.com/watch?v=QacnqdH30A4[/url]
  8. Ja na przemian cieszę się i chlipię, bo po 2 latach byliśmy bardzo zżyci. Wczoraj oczywiście już dzwoniłam, bo nie mogłam wytrzymać :P No i Kłapacz jest bardzo grzeczny, spał pod drzwiami sypialni, bo przygotowane legowisko nie wpadło mu w oko. Wolał pilnować swoich nowych Opiekunów. Na spacerkach bardzo grzeczny, chodzi przy nodze. Jest idealnym psem do tej 2letniej dziewczynki, bo kompletnie zlewa jej nie zawsze jeszcze delikatne przytulanki. I bez skrępowania paca ją ogonem po twarzy, bo akurat są na tej samej wysokości. Na szczęście Kłapacz nie interesuje się zabawkami, bo to by była straszna rozpacz. Mała siedziała w czasie wizyty z 3 lalkami w objęciach i piłką w buzi, żeby jej nie zabrał. Tak więc zanosi się na to, że to kolejna adopcja roku chyba :) A swoją drogą, smutne trochę jest to, że podesłałam Kłapacza na prawdę dużej ilości osób, które dzwoniły o Luisa, nawet pojechał ze mną na kilka wizyt przed adopcyjnych z Luisem, bo on był tylko jeden a domów naprawdę fajnych zgłosiło się kilka. Liczyłam na to, że komuś wpadnie w oko, ale nikt kompletnie się nim nie zainteresował :/ No nic, może właśnie do tego domu miał trafić i tyle ;) Jeszcze parę fotek zrobionych przed wyjazdem [IMG]http://imageshack.us/a/img820/1839/yh5t.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img21/7077/xdv3.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img18/1568/r95g.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img23/2748/hjf9.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://imageshack.us/a/img571/7748/6vrh.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img854/5953/06x5.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img10/105/s4uz.jpg[/IMG] Rozliczenie październik hotel z wyżywieniem 290zł
  10. Jak co miesiąc przyszedł czas na Rumbowe fotki :) Panienka czuje się dobrze, apetyt i humor jej dopisują. W grupie zaszły zmiany, bo część psiaków pojechała do adopcji, przyszły nowe i Rumba postanowiła wziąć na siebie ciężar przewodnictwa i trzęsie całym stadem ;) Z ogłoszeń niestety cisza :/ [IMG]http://imageshack.us/a/img820/5724/sfv3.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img199/2937/b4xm.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img841/2795/bpa7.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img689/9628/kn4a.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img28/838/pnvr.jpg[/IMG]
  11. Aktywowałam, to teraz tylko czekać na telefony :) Dziękuję!
  12. Oba przelewy dotarły, wszystko się zgadza, dziękuję! :)
  13. [IMG]http://imageshack.us/a/img208/1691/5qwm.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img513/1519/g46t.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img708/3856/nimh.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img4/5837/nn3d.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img547/9162/b3gi.jpg[/IMG]
  14. Niestety relacja opóźniona, bo jakiś parch mnie dorwał i ledwie żyję, wybaczcie ;( Maciuś w przeciwieństwie do mnie czuje się świetnie. Korzysta ile może z resztek ciepła i łazi po słoneczku :) [IMG]http://imageshack.us/a/img15/1691/b1cu.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img407/9784/5de9.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img585/9857/yemd.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img405/9747/p5wy.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img196/4246/ml7x.jpg[/IMG]
  15. Tyle ogłoszeń i znów ani jednego zapytania :( Rumbie bardzo przydałby się Dom przed zimą, swój człowiek, swoje miejsce. Mimo tego jednak Dziewczyna nie traci humoru :) [IMG]http://imageshack.us/a/img546/1596/tlye.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img35/2545/ttvb.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img841/2248/x8j5.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img404/6677/inel.jpg[/IMG] Rozliczenie wrzesień Hotel z wyżywieniem 290zł
  16. [IMG]http://imageshack.us/a/img594/3156/joxl.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img34/8149/6njw.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img713/6/t52x.jpg[/IMG]
  17. [quote name='Aneta Nowak']Nazbierali sumę wystarczającą? Chwała im-niech napiszą wprost-mamy ile potrzebowaliśmy,dziękujemy,nowych wpłat nie chcemy,więc tłumaczyć też nic nie musimy. ALE-jak wołają nadal o pieniądze-to na pytania powinni odpowiadać.[/QUOTE] Eh... niech żyje czytanie ze zrozumieniem... Informacja na początku opisu wydarzenia, wisi tam już od jakiegoś czasu... "NA RAZIE MAMY WYSTARCZAJĄCO DUŻO ŚRODKÓW NA ZWIERZĘTA WIĘC NIE TRZEBA WPŁACAĆ PIENIĘDZY, JAK BĘDZIE KRUCHO BĘDZIEMY PROSIĆ." Niestety eutanazja w ich schroniskach daleka jest tam od humanitaryzmu. Latał gdzieś po necie filmik. Osoby z Rumunii potwierdzają. Tak więc z ulicy, czy ze schroniska, te przywiezione przez nas psy zostały uratowane przed śmiercią w męczarniach. I przypominam, że nie mogliśmy zabrać psów bez dokumentów, ze względu na przepisy obowiązujące w UE. Uciekam z tej "dyskusji", na większość pytań dosyć szeroko odpowiedziałam parę postów wcześniej, kto chciał tylko odpowiedzi znalazł je, kto chciał się pienić, będzie robił to dalej. Przypominam tylko, że każdy ma prawo pomagać jak chce i komu chce. Nikt wam rumuńskiego psa nie wepchnął do domu, nikt też z portfela kasy nie podprowadził. Mam tylko wrażenie, że niektórych mierzi okrutnie to, że znalazło się sporo osób chętnych pomóc i tyyyyyle kasy spłynęło w kilka dni. Na prawdę nie szkoda wam czasu, sił i energii na takie "hejtowanie"? Nigdy tego nie pojmę.
  18. Z labką jest skomplikowana sprawa, na razie nie można jej wyciągnąć, bo ponoć jest właściciel, ale jej nie odbiera. Ponoć ludzie od labków już jej jakiegoś miejsca szukają. Są też husky i owczarkowate. Jeden sznaucerowaty zadredziały straszliwie. I kilkanaście innych.
  19. Dlatego prosiłam, czy możesz pomóc choć jednemu z nich, skoro czujesz się urażona tym, że rumuński psiak do Ciebie nie przyjechał i odrzucono Twoją pomoc. No ale nie możesz, więc trudno, szukamy dalej. Jakby ktoś się namyślił, to jutro popołudniu robię kurs Pszczyna-Katowice, chętnie przewiozę więcej psiaków niż tę jedną połamaną do siebie...
  20. Ja swoją część zrobiłam, nie mieszam się w dalsze działania. Wiem, że drugi raz nie pojadę, bo droga jest koszmarna i nie na moje siły, moje auto na razie też się reperuje. Ale nie żałuję, że po tamte psiaki pojechałam. Przy okazji tej akcji poznałam cudownych ludzi i tu w Polsce i tam w Rumunii, udało się uratować 13 psiaków. Konkretnych psiaków, które mają imiona. Może kiedyś jeszcze szarpnę się na taką wyprawę, ale już na własną rękę, bo to, jak zostaliśmy potraktowani jest cholernie przykre.
  21. Podejrzewałam, że odpowiedź będzie taka. Fauka, Świat nie jest sprawiedliwy. I z jednej strony rozumiem te wątpliwość, niedowiarków itd. Tylko po co po cholerę mącić i obrzucać błotem? Nie czuję potrzeby wpłacać na ludzi w hospicjum, to nie chodzę po ich wydarzeniach i nie piszę, że po co zbierają na nich kasę, jak mogą dać ją na chore dzieci czy coś innego. Nie chcę, nie pomagam, nie wtrącam się. Są ludzie, którzy chcą coś zrobić, komuś pomóc? Krzyżyk na drogę. Uważam, że to głupie? Ich sprawa, ja się do tego nie dołożę i tyle.
  22. Nikt z osób bezpośrednio zaangażowanych w wyjazd nie mógł pisać, bo najpierw był młyn z organizowaniem się, potem byliśmy nieprzytomni po podróży i psy musieliśmy rozlokować. Teraz odsapnęłam i ogarnęłam sytuację, to mogę odpisać. Nie mogliśmy zabrać psów z ulicy, bo niby jak? Nie ryzykowalibyśmy przewożenia zwierząt bez dokumentów przez 3 kraje. Przez to po każdym postoju na stacji chciało mi się wyć, bo przybiegały do nas chude, psiaki, na które wystarczyło zacmokać, a leciały tak, że mało łap nie pogubiły. Zostawialiśmy im tylko karmę i odjeżdżaliśmy z ciężkim sercem. Tego się nie da opisać. W schroniskach psy też nie są tam bezpieczne, mają być usypiane. Nie wiem, czy ilość psów na ulicach się zmieniła, bo nie mam porównania. W jedną stronę jechaliśmy w nocy, większość trasy przez góry, gdzie nie było zbytnio ludzi, to i psów też. Jak wracaliśmy, nad ranem po mieście biegały grupki 2-3-4 psów, ewidentnie bezdomnych. Nie były to watahy krwiożerczych bestii. Ciężko mi oszacować ile ich dokładnie było, bo byłam bardzo zmęczona i skupiałam się z całych sił na drodze.
  23. Nie wiem, dlaczego Przystań nie wydała Tobie psów. Wiem, że jedna suczka od nich zostaje na stałe, jedna ma dom a 3 pozostałe pojechały razem do jednego DT, gdzie czekają na zorganizowanie się domów stałych. Ja ze swoimi psami na aucie zostałabym sama, bo zgłaszały się dt w stylu "wezmę psa z dowozem, Szczecin". Nie było opcji, żebyśmy jeszcze po tamtej podróży wozili psy po Polsce. Załatwiłam awaryjny DT dla wszystkich 5 z mojego auta, teraz zostały tam 2 psiaki, 1 pojechał do mojego kierowcy - zmiennika a dwa do przyjaciół w Krakowie. Pokrycie kosztów weterynarza i karmy było uzgodnione i nie widzę nic niestosownego w tym, żeby z pieniędzy zebranych na rumuńskie psy (o co jest taki foch, że tyle się ich udało w tak krótkim czasie zebrać, no skandal po prostu) wydać na podstawowe potrzeby rumuńskich psów. Nikt im złotych obróżek i kryształowych misek nie kupuje. To rachunek za leki na robaki, pchły, badanie wet. i kilka kg karmy... STZW czy Ty dajesz domowy tymczas? Czy kojce? Jadę jutro do Pszczyny do Punktu, gdzie jest przepełnienie i za 12 dni wywózka do Mysłowic. Zabieram sukę z wypadku na DT, jeśli masz miejsce i się zgodzisz, to Dziewczyny z pocałowaniem ręki przyjmą ofertę DT, nawet sama jakiegoś psiaka Ci dowiozę - i piszę to całkiem poważnie i na serio, to są Polskie psy z wyrokiem, który będzie wykonany za 12 dni. Jeśli masz miejsce, proszę, przyjmij jakiegoś do siebie - kontakt tel. do Dziewczyn z Punktu 782 241 515/782 341 515. Psów do wyboru do koloru, w typie ras też są [url]https://www.facebook.com/events/489922207721237/[/url]
  24. [quote name='stzw']Nie sledzę tego wydarzenia z z zapałem, ale: 5 psów jest na DT u jakiejś Emilki. Zaproponowałam DT dla jednego psa - do Przystani mam ok. 10km, mogę sama podjechać. Dowiedziałam się, że psy idą TYLKO do DS i o żadnych DT nie ma mowy. To o co chodzi z Emilką i wielką fakturą za karmę?[/QUOTE] Ja jestem tą jakąś Emilką. Miałam zorganizowane DT po przyjeździe dla psiaków z mojego auta, Przystań również, nie było potrzeby szukać innych DT, potrzebne były domy stałe. Wielka faktura za karmę dotyczy: - wizyty 2 psów u weterynarza, USG jednej suczki, wydania leków na odrobaczenie (aniproazol na przeleczenie przez 3 dni każdego psa), odpchlenie dla "moich" 5 psów - obróżki, bo jeden ze szczeniaków miał za dużą i z niej wychodził i uciekał - karmy Intestinal na 5 dni dla 5 psów, ponieważ miały rozwolnienie (w sumie ok. 3,5kg) - 3kg worka karmy arion puppy do podziału dla 2 szczeniąt - 3 kg worka karmy arion do podziału dla 3 dorosłych suczek. Całość kosztowała 280zł
  25. Trafiłam na ten wątek przez przypadek i przyznam, że na początku jego lektury miałam zamiar go zignorować i się nie odzywać. W miarę dalszego czytania stwierdziłam, że jednak napiszę. Jestem jedną z tych oszustek, niepoważnych, działających nielogicznie i na hurra, nie kierujących się rozumem, ani też nie ekonomią. Pominęłam pewnie parę epitetów, ale sporo się ich przewinęło i nie spamiętałam wszystkich. W zeszłym tyg. dotarły do mnie informacje o sytuacji w Rumunii. Ruszyło mnie to dosyć mocno, podpisałam petycję, ale nie sądziłam, że będzie szansa zrobić coś realnie, konkretnie dla tamtych psów. Potem trafiłam na wydarzenie, że szukane są domy dla tamtych psów. Że szykuje się wyjazd i że jedzie Przystań Ocalenie, że poszukiwane są auta i kierowcy. Ponieważ współpracuję z Przystanią od lat, zrobiłam parę telefonów. Auto mam, jeżdżę dużo i w długie trasy z psami, moim zwierzyńcem zajmie się Rodzina, kasa na paliwo już prawie uzbierana, domy się zgłaszają - jadę. Przed wyjazdem było dużo problemów. Akcja była organizowana bardzo na szybko, do ostatniej chwili dogrywaliśmy szczegóły. Co dla mnie było dosyć oczywiste, że większość działań była podejmowana w tzw. realu, nie było takie dla ludzi obecnych na wydarzeniu. Od wtorku wisiałam non – stop na telefonie, mailowałam, pisałam, szukałam kontaktów. Piszecie, ze czemu tylko 13, jak można było 15. Owszem, w naszych autach zmieściłoby się 15 psów, ale były problemy z dokumentami. Zabieraliśmy psy z miejsca, gdzie były one szykowane już wcześniej do drogi. Miały paszporty, czipy, szczepienia. Problem był przy rejestracji paszportów w DVS i zdobyciu niezbędnych pieczątek. Udało się zebrać pełną dokumentację tylko dla 13 psów i tyle zabraliśmy. Dlatego też nie braliśmy więcej aut i kierowców. Koszty wyrobienia niezbędnych dokumentów wzięła na siebie strona Rumuńska. Wbrew sugestiom niektórych osób, nie pojechaliśmy jako banda niezorganizowanych oszołomów zamierzająca łapać watahy dzikich psów i przemycać je chore i parchate do Polski... Psy, które zabraliśmy są wesołe, towarzyskie, w większości to młodziaki nie mające jeszcze roku. W moim aucie jechały 2 szczeniaki 4-5 miesięczne, dwie ok. 2 letnie sunie i jedna ok. 3-4 letnia. Wszystkie proludzkie, kochane, łagodne. Ten „nieadopcyjny pies”, który został w Przystani na stałe, to sunia ze starym złamaniem łapki, chodzi opierając się na stawie. Oni postanowili dać jej dożywotnio Dom. Ktoś pisał, że nie da się adoptować psiaka z Przystani, da się, sama mam od nich mojego ukochanego psa Cezara. Co do rachunków i rozliczeń wszelkiej maści... Wyjechałam z domu o 5 rano w sobotę, wróciłam w poniedziałek o 4 rano. 47h spędziliśmy w trasie. Mieliśmy tylko dwie 1h „przerwy”. Jedną na załadowanie psów w Bacau, drugą na Węgrzech po przekroczeniu granicy, żeby na spokojnie wysikać psy i cyknąć parę fot. Reszta to były 10 minutowe przerwy na siku/kawę/fajkę/benzynę/zmianę kierowców. Spaliśmy tyle, ile da się w takiej trasie (czyli po 2h na dobę przy dobrych wiatrach, gdy droga była w miarę prosta i nie rzucało zbytnio), nie zatrzymywaliśmy się na jedzenie, nie mieliśmy się gdzie umyć. Każdy z nas za kierownicą spędził ponad 20h. Gdy wróciłam o tej 4 rano po zawiezieniu psów z mojego auta do bardzo awaryjnego DT u Jagi, udało mi się przespać 3h, bo od samego rana miałam telefoniadę od nowa. Resztę poniedziałku kursowałam między Wetem (wykluczenie ciąży u jednej z suczek, zapalenie spojówek, rozwolnienie u reszty itd.), a potem do 1 w nocy rozwoziłam resztę do domów tymczasowych do moich Przyjaciół. W tej sytuacji ostatnie, na co miałam czas, siłę i chęci to było robienie skanów rachunków za przejechaną trasę. Wrzuciłam je wczoraj popołudniu, czyli skandalicznie późno, bo aż jakieś 1,5 doby po przejechaniu tej morderczej trasy... Doczytałam jeszcze wątpliwości kto płacił za paliwo – jechaliśmy w 3 samochody, rachunki, które wstawiłam dotyczą opłat za paliwo z auta mojego i Przystani, Szymon, kierowca trzeciego auta sam opłacił swoje paliwo, opłaty za przejazd płatnymi drogami są za wszystkie 3 auta. Niestety domów stałych kolejki nie ma, a jeśli są, to np nad morzem i bez transportu, więc bez DT się nie obeszło. Kwestia domów stałych jest dopiero dogrywana. Z mojej piątki jedna ma już zapewniony ds, drugi chętny dom jest po ankiecie przed adopcyjnej i czeka na wizytę, kolejny dom na dniach będzie miał wizytę przed adopcyjną i coś się szykuje dla ostatniego szczeniaka, zostaje „do rozdysponowana” jedna suczka. Rozumiem, że ludzie mogą mieć wątpliwość. Czy w ogóle był sens jechać tyle kilometrów, wydawać tyle kasy, ściągać kolejne psy do Polski, gdy u nas nie jest różowo itd. Ale przy KAŻDEJ akcji można mieć podobne wątpliwość. Czy jest sens wydawać setki, albo tysiące złotych na leczenie i diagnostykę jednego psa? Czy warto brać na DT „mało adopcyjne” psy, które będą blokować miejsce innym, tym bardziej adopcyjnym? Czy jest sens wieźć psa do domu na drugi koniec Polski, a czy jest sens ściągać na DT psa z innego województwa. A czy jeśli wezmę psa z sąsiedniego miasta, to jeszcze jest ok, czy już nie? Bo może powinnam tylko z mojego? Albo tylko z mojej ulicy? Jutro jadę po bezdomniaka na DT z Pszczyny, bo za chwilę będą miały wywóz do owianych złą sławą Mysłowic. Czy to jest w porządku? Mogę przecież wziąć psa z Katowic. Ale jeśli z Katowic, to czemu nie z Sosnowca? Przez mój dom przewinęło się paręset bezdomnych zwierząt. Polskich. Z różnych części Polski. Nigdy nie zostawiam też psa czy kota, który staje na mojej drodze i potrzebuje pomocy. O tym, ile dla zwierząt robi Przystań chyba nie muszę mówić. Szymon z trzeciego auta zajmuje się katowickimi bezdomniakami. Każdy z nas fizycznie pomaga Polskim zwierzakom. Nie jesteśmy bandą hipokrytów, którzy na polskiego psa się wypną, bo rumuński jest medialny. Ciekawa jestem ilu wytykaczy robi coś faktycznie, realnie dla bezdomniaków ze swojego podwórka. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia, że pomogłam TAMTYM psom. Są cudne, kochane. To jest Neli, Sofi, Frendli, Sara i Aris. To są psy, które pragną kontaktu z Człowiekiem, tulą się i ładują do łóżka. Ze względu na nie, na to, że przyczyniłam się do tego, że są bezpieczne mam totalnie w poważaniu Wasze rozważania pt. „czy to aby ma sens” i „jakie to głupie i nieekonomiczne i nic nie zmieni”, „a polskimi psami byście się zajęli”. W Rumuni nie widziałam ulic spływających krwią, czy ludzi biegających z widłami. Widziałam dużą ilość bezdomnych zwierząt, i błaganie w oczach Dziewczyny, która przekazywała nam psy, gdy pytała, czy przyjedziemy jeszcze. Bo pracownicy schroniska, w którym jest wolontariuszką powiedzieli jej, że jeśli chce uratować jakieś psy, to musi zrobić to TERAZ. Co do formy prowadzenia wydarzenia, nie ja się tym zajmuję, nie usuwam żadnych postów ani nikogo nie obrażam. Nie mam wypływu i nie odpowiadam za to, co mówią i piszą inne osoby. Na tym wyjeździe dorobiłam się. Rachunku za telefon i auta nadającego się do mechanika po karkołomnej jeździe przez rumuńskie góry. [FONT=&quot]Przypominam też, że Fundacja nie może wydatkować pieniędzy na inne cele, niż te, na które zostały one wpłacone. [/FONT]
×
×
  • Create New...