-
Posts
2322 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Emiś
-
Nie bywam zbyt często na dogo, bieżące informacje i zdjęcia Rumby są tu https://web.facebook.com/events/179754552233917/?active_tab=posts Tak jak pisała Martika, jak tylko się ochłodziło, Rumba została przeniesiona do domu, jest z niej straszny zmarzluch i na pewno jej stan nie pozwalałby na to, żeby mieszkała na zewnątrz. Teraz gdy pogoda się poprawia znów zacznie wychodzić na swój "dziadkowy" wybieg. Niestety już sama, bo jej towarzysz Mars odszedł na cuschinga :( Z jej zdrowiem no cóż... szału nie ma. Zimą mieliśmy duży problem z jej zębem, przeszła zabieg usunięcia zepsutego zęba, ale bardzo długo walczyliśmy ze stanem zapalnym i opuchlizną. Gdy udało się w końcu zamknąć temat, to teraz przyszedł problem z sikaniem - jest teraz w trakcie badań, bo dużo pije i jeszcze więcej sika. Nerki, cukier ok, czekamy na wyniki z posiewu moczu, bo bad. podstawowe wyszło nie za dobrze.
-
Zrobiłam mu wyróżnione OLX http://olx.pl/oferta/sting-super-pies-szuka-domu-CID103-IDeGxJP.html Stinguś miał pchły, a po tabletce na odrobaczenie zaczął wydalać żywe pasożyty :/ Ma wylany teraz dodatkowo advocate, mam nadzieję, ze rozprawi się z już to ostatecznie z całym jego bogatym życiem wewnętrznym i zewnętrznym...
-
Wrzucam świeże fotki, przepraszam za opóźnienia. Kapsel ma się dobrze. Bardzo chętnie biega, bawi się. Nawet odpuścił kombinowanie przy ogrodzeniu. Telefonów brak. Trochę lepiej jest już z przywoływaniem, ale jak zapędzi się w zabawie lub rozkopywaniu kretowiska, to można sobie nawoływać... Czekamy teraz z niecierpliwością na jakieś cieplejsze i suchsze dni, bo wszystkie wybiegi nam wspaniale zamokły a psy po bieganiu wyglądają jak stado prosiaków :/
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
Emiś replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
No i odszedł Marsik :( Ciężko strasznie O 3 jeszcze do niego wstawałam, bo miał rozwolnienie i załatwił się pod siebie. Był słabiutki. Gdy wstałam do niego o 7 już nie żył. Leżał w naszym pokoju, na swoim posłaniu, w tej samej pozycji, w której zasnął gdy go myłam. Nie wydał żadnego dźwięku, nie przemieszczał się, więc wygląda na to, że odszedł spokojnie we śnie. Jest nam ogromnie przykro, że nie udało się zapewnić mu dłuższego życia. Mam nadzieję, że przez ten rok i 3 miesiące był u nas szczęśliwy i choć trochę wynagrodziliśmy mu wcześniejsze życie. Bardzo Wam dziękuję, że byliście z nim przez cały ten czas, wspieraliście. https://web.facebook.com/media/set/?set=a.1129869477046415.1073741856.904183586281673&type=3 -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
Emiś replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
No niestety, tak jak pisała Yolanovi, z Marsem bardzo średnio. O ile oddech znacznie się poprawił, lepiej też pracuje serce, to niestety Mars odmówił jedzenia, picia i sikania. Ma rozwolnienie i mdli go. Jest osłabiony. Leżał dziś pod kroplówką. Z badań ma podwyższony potas i może być to przyczyną jego fatalnego samopoczucia, możliwe, że jest to reakcja na jego leki nasercowe, ma je mieć na razie odstawione. Antybiotyk też ma odstawiony. Martwiące są też wyniki z nerek, na ostatnich badaniach w połowie lutego miał kreatyninę miał 0,8, teraz mu skoczyła na 2,5 (norma 1,7). Jutro jedziemy znów rano na kroplówki. W tej chwili ciężko ocenić jego rokowanie, ale jeśli nie zacznie pić, jeść i sikać to wygląda to bardzo kiepsko. -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
Emiś replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Wieczorem Mars poczuł się gorzej, odmówił jedzenia, miał problem się podnieść, był niespokojny, dyszał, jak już wstał, to kręcił się nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Po konsultacji tel. z prowadzącą go Weterynarz podałam mu przeciwbólowo cimalgex i go obserwowaliśmy. Trochę się uspokoił, jednak nad ranem znów zaczęło się dyszenie i niepokój. Pojechaliśmy do lecznicy, dostał leki. Osłuchowo niezbyt fajnie - przy cushingu robią się zwapnienia w oskrzelach, to najprawdopodobniej jest przyczyną duszności. Teoretycznie po vetorylu powinna nastąpić poprawa. Inna opcja, to że jeśli jego nadnercza przestały bombardować go "sterydami", to może zacząć odzywać się kręgosłup i stąd większe problemy z poruszaniem się i ból. Na jutro byliśmy umówieni na kontrolne badania, żeby sprawdzić, czy ta dawka, którą bierze jest dla niego wystarczająca, więc dodatkowo będzie miał sprawdzone nerki- leki, które bierze niestety je obciążają. Jedyny plus, to że jest spora poprawa ze skórą na pyszczku, zaczęła zarastać i goić się. -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
Emiś replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Proszono mnie o zestawienie przewidywanych miesięcznych kosztów leczenia, dostałam od weterynarz: "Zaczynamy od najniższej dawki vetorylu. Powinien dostać tabl 60 mg koszt miesięcznej terapii ok 262 zł Jeśli dawka nie będzie skuteczna wtedy powinniśmy zwiększyć ją do 120 mg koszt miesięcznej terapii 390 zł W trakcie leczenia powinniśmy monitorować odpowiedz na leki co powinno się robić testem stymulacji acth, ze względu jednak na duże koszty ( 300 zł ) proponuję badanie poziomu kortyzolu w 4-6 godz po podaniu leku koszt takiego badania to 30 zł i powinno ono być wykonane w tydzień od rozpoczęcia terapii po 3 tyg , po 3 miesiącach . W międzyczasie powinien być wykonany ponownie test stymulacji termin uzależnimy od poziomu kortyzolu i od ogólnego stanu Marsa Ponadto po tygodniu zbadamy również poziom elektrolitów 10 zł stężenie mocznika kreatyniny 10 zł Proszę pamiętać o tym że choroba jest nieuleczalna i leki powinny być przyjmowane do końca życia Marsa W/w ceny nie zawierają kosztów usługi." Oprócz tych kosztów dochodzi cardialis, który bierze na serce - koszt ok. 100zł miesięcznie, karma ok. 50zł, hotel 300/310zł -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
Emiś replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Cushing potwierdzony :( -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
-
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o Rafta, jego leczenie jest już na szczęście zakończone. Problemy z oddawaniem moczu nie nawróciły. Teraz bardzo ważne jest, żeby jadł karmę dobrej jakości, po której nie będzie miał biegunek - istnieje wtedy ryzyko ponownej przepukliny. Samopoczucie Chłopak ma dobre, biega jak zawsze, gania z zabawkami, apetyt mu dopisuje. Nie wiem, jak do końca wygląda stan ich finansów, ale leczenie Rafta było bardzo drogie, wyszło ponad 900zł + 135zł za paliwo na dojazdy do lecznicy. Czaret w porządku. Trochę dokazuje w domu do innych psów i na czas wyjścia trzeba go od nich oddzielić, bo niby taki przy nas grzeczny, a jak zamkniemy za nami drzwi, to słyszymy, że gulgocze na inne psiaki. Chciałby wprowadzać swoje porządki... -
Avilia, dzięki za wrzucenie fotek :) Tak jak na fotach widać, z Kapselka jest niezły zaczepiacz innych psów. Jeśli miałby mieszkać w domu z innym psem, to musiałby być on dosyć tolerancyjny. Kapselek jest energiczny, jednak wg mnie wystarczy mu dom o w miarę standardowej aktywności, gdzie będzie miał możliwość pobiegać, poganiać za zabawkami i trochę się zmęczyć. Na pewno problemem będzie adopcja do bloku ze względu na jego intensywne używanie pyska do wydawania dźwięków. Nie nada się też na psa biegającego samopas po ogrodzie, bo jak się nudzi, to kombinuje przy płocie. W stosunku do ludzi bardzo łagodny, trochę starsze dzieci w domu nie powinny być problemem (mniejsze może np. przewrócić z ekscytacji). Chodzenie na smyczy tak sobie. W pierwszym momencie ciągnik, dopiero po chwili daje się normalnie prowadzić. Żarłok straszny. Na koty niesprawdzony. Zdarzyło mu się obsikać szafkę w domu w celu zaznaczenia terenu oraz lubi rozszarpywać kocyki. Jest po szczepieniu i czipowaniu.
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
Emiś replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
No więc tak. Mars ostatnio zrobił się dużo barziej ospały, niż był do tej pory. Nigdy nie był wyczynowcem, ale teraz bywa, że muszę go budzić na spacer. Do tego pod okiem, na którym zrobiła się brodawka i z którego ma cięgle wypływ, mimo przemywania, bardzo brzydko zaczęła wyglądać skóra. Po konsultacji z Fundacją i Yolanovi i Martiką Mars pojechał na badania. Wyniki krwi jeśli chodzi o morfologię i biochemię są w miarę dobre. Z dobrych wieści, to po suplementacji poprawiły mu się parametry wątrobowe. Wyszła mu za to niedoczynność tarczycy. Do tego wciąż niepokoił nas kształt jego brzucha - obwisły, "żabi", jak przy cushingu. USG potwierdziło niestety, że nadnercza są powiększone. Z tego względu, patrząc dodatkowo na jego stan (problem ze skórą na pysku, zaskórniki, wspomniany brzuch, obniżone T4) konieczna była dalsza diagnostyka w kierunku cushinga. Jest już po badaniach, czekamy na wyniki. Z mordki zostały pobrane zeskrobiny i wymaz na antybiogram. Wyszedł nużeniec i coli, dostał advocate i celowany antybiotyk. Weterynarz ocenia, że sprawa ze skórą jest wtórna i ważne w wyleczeniu jej jest ustabilizowanie rozchwianej gospodarki hormonalnej. Jeśli diagnoza się potwierdzi, leczenie będzie drogie. Sam vetoryl przy jego masie to ok. 270zł, leki na tarczycę ok 30zł, leki, które bierze na serce ok. 100zł -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Tak, wszystko est ok :) Dziś ostatni antybiotyk, część szwów ma już zdjęte, reszta w piątek. Na koniec leczenia będzie podliczony rachunek. -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Po tygodniu codziennych wizyt w lecznicy, cewnikowania, kroplówek i sterty leków w końcu jest poprawa :) Raft zaczął sam sikać, cewnik można było usunąć. Spadł poziom podwyższonych parametrów nerkowych i można było zakończyć podawanie kroplówek i usunąć wenflon. Teraz musi skończyć brać antybiotyki i po weekendzie usuwamy szwy :) -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Tak jak pisała Zosia, jest mocno średniawo :/ Raft nie jest w stanie załatwić się bez cewnika. Pęcherz się rozciąga, wypełnia moczem, ale nie jest w stanie się skurczyć, mimo, że Raft bardzo się stara i na spacerach usilnie podnosi nogę. Do tego wciąż ma krwiomocz. Jest codziennie na kroplówkach, antybiotykach, sterydach, lekach p. bólowych. Jedynie co dobre, to że ma apetyt (je suchego intestinala) i wydaje się w miarę żwawy, jak na swój stan. Nie jest zadowolony z pieluchy, ani z kołnierza. Koszty leczenia rosną :/ -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Tak jak pisała Zosia, jest mocno średniawo :/ Raft nie jest w stanie załatwić się bez cewnika. Pęcherz się rozciąga, wypełnia moczem, ale nie jest w stanie się skurczyć, mimo, że Raft bardzo się stara i na spacerach usilnie podnosi nogę. Do tego wciąż ma krwiomocz. Jest codziennie na kroplówkach, antybiotykach, sterydach, lekach p. bólowych. Jedynie co dobre, to że ma apetyt (je suchego intestinala) i wydaje się w miarę żwawy, jak na swój stan. Nie jest zadowolony z pieluchy, ani z kołnierza. Koszty leczenia rosną :/ -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Raft jest już po operacji. Przez kilka dni musi być na kroplówkach. Po weekendzie może będzie można usunąć cewnik. -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Bardzo Wam dziękuję! Właśnie się pakujemy i jedziemy. Dużo dobrych myśli potrzebnych :( -
RAFT I CZARET- NIESZCZĘŚCIE I ROZPACZ W SCHRONISKU...PILNE!!!
Emiś replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Niestety mam bardzo złe wieści. Dziś Raft dziwnie się zachowywał, napinał się jak do robienia kupy, stękał i nic nie mógł zrobić. Pojechaliśmy od razu do lecznicy. Po badaniach diagnoza fatalna - zrobiła się u niego przepuklina kroczowa, pęcherz wpadł do niej i uwiązł. Na szczęście nie doszło do pęknięcia pęcherza, Raft jest teraz zacewnikowany, na silnych lekach, jutro rano ma operację. Wstępnie szacowany koszt to ok. 600zł. Po wyleczeniu będzie musiał być na diecie, ponieważ w razie zatwardzenia/biegunki może dojść ponownie do takiej sytuacji. Fundacja bardzo prosi o pomoc w spłacie leczenia oraz o karmę, na chwilę obecną wskazana byłaby karma przy problemach jelitowych typu intestinal. -
Nie psiak owczarek (roboczo Saper) nie został u mnie - wczoraj zawiozłam go najpierw do mojej lecznicy na szybkie zbadanie i zabezpieczenie p. bólowo, a potem pojechał do lecznicy gdzie zajmują się ortopedią, do dr Gierka. Jest już po zabiegu, w lecznicy mi powiedzieli, że sprawnie wszystko poszło. Niestety psiak pojechał do schroniska. Nie zdecydowałam się wziąć go do siebie, bo jedynie mogłabym go dać do kojca, a teraz na pewno nie jest to wskazane. W schronisku będzie w budynku przynajmniej. Rozesłałam wici w okolicy, niestety nikt nic nie wie, żeby ktoś go szukał :( Tu jest więcej zdjęć i szerszy opis do udostępniania https://web.facebook.com/HotelRaszka/posts/1097973873569309