najlepiej by było gdyby ktoś pojechał, ale zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej myśleć o znalezieniu mu domku w W-wie, okolicach.... wiesz, że organizowanie podróży nie jest łatwe, jakby coś się tam działo, tak jak z jamniczkiem, że przestał jeść, kto go wtedy przywiezie do W-wy i gdzie on wtedy zamieszka.... :(