YoungLADY
Members-
Posts
216 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by YoungLADY
-
u mnie po mieście chodzi pani z psem w typie astka, ale większym i zdecydowanie baaaaaardzo spasionym:roll: mieszkają w bloku... pies całe życie na spacery chodzi na smyczy 1,5metrowej (tak na oko) i przyciasnej kolczatce, która zamiast luźno zwisać wręcz opina mu jego gruby kark:shake:<o boshe, jaka ja wredna!:oops:>... warto jeszcze wspomnieć, że jest to pies, który nigdy nie ciągnie na spacerze (!), a szkolić go też nie szkolą... coś okrpnego:shake:
-
[quote name='Akadna'][COLOR=RoyalBlue]Moja znajoma ma onka, chodzi w kolcach. Właściwi chodził, bo teraz w ogóle na spacery nie chodzi:roll: w ogól ni wiem po co im pies ...... dziecko (ona) chciało... no to ma....ale nie o to chodzi. No wiec raz sie spotkałyśmy. Pyta się, co u Vectora. Odpowiadam, że kupiliśmy u nową obroże. Ona do mnie ze zdziwieniem: jak to?! kolczatkę trzba było kupić!.................. :crazyeye::crazyeye::crazyeye::roll::roll:[/COLOR][/quote] nooo, to ta znajoma bardzo dba widzę o wychowanie swojego psa:shake: skoro to jest jej pies, to chyba powinno starczyć jej czasu na nauczenie go chociaż odpowiedniego chodzenia na smyczy?:roll:
-
użyteczność kolczatek u astów jest. owszem, tego typu psy mają wysoki próg bólu, ale też i są psami bardzo silnymi:diabloti: teraz pewnie zostanie zorganizowany na mnie "nalot":evil_lol:, ale astek ze schroniska kolczatkę na spacerach nosi i dlatego, że na spacerach nie ciągnie, ale chodzi ładnie z luźną smyczką, i dlatego, bym w razie potencjalnego ataku na innych użytkowników placu była w stanie go utrzymać (i uwierzcie mi, choć zdecydowanie nie jestem osobą słabą, to jest to duże wyzwanie:roll:)... nosi również kenelówkę, ale w miejscach mało uczęszczanych, bądź ogrodzonych, ponieważ ta nie jest tak bardzo pomocna jak właśnie kolczatka:shake:
-
Zgadzam się. Kolczatka do szkolenia, ale szczególnie u dużych psów. Nie rozumiem tylko, gdy ludzie je stosują np. u małych spanieli:shake: choć przecież możemy i bez kolczatki pokazać takiemu małemu psu swoje niezadowolenie;) to takie pójście na łatwiznę moim zdaniem:roll: Ja pracuję w przytulisku, gdzie znajduje się pewien baaaaaaaaardzo porywisty amstaff, i szczerze mówiąc, to nie wyobrażam sobie spaceru z nim bez kolczatki (która i tak nie robi na nim wielkiego wrażenia):oops: i choć jest on u nas 1,5roku, to efekty szkolenia widać wyraźnie:lol: na dzień dzisiejszy pies, który był psem agresywnym, nieprzewidywalnym (nawet w stosunku do osób które zaakceptował) potrafi: - chodzić ładnie na smyczy - pod warunkiem, że w pobliżu nie ma żadnego zwierzęcia ani obcego człowieka (a trzeba powiedzieć, że smyczy to on nie akceptował w ogóle - prawdopodobnie był bity:shake:) - wykonuje podstawowe polecenia, takie jak: siad, łapa, zostań:multi: - daje się tarmosić, miętosić, naciągać, przeciągać:diabloti: i w ogóle nie reaguje na tego typu zaczepki:evil_lol: wręcz domaga się więcej - taki się pieszczoch z agresora zrobił:eviltong: I choć kolczatka nie jest rozwiązaniem do wszystkich psów (i właścicieli:roll:), to twierdzenie, że jest to rozwiązanie niehumanitarne, złe itd. jest (moim zdaniem) mocno przesadzone:cool1:
-
i wydało się teraz, że żadna ze mnie sadystka:evil_lol: a tak w ogóle: CC=Cane Corso:razz:
-
do obrony, ale tylko w naprawdę niebezpiecznych atakach (np. gdy moja koleżanka <różowy tips:evil_lol:>, również wolontariuszka w przytulisku, została pogryziona przez pewnego amstaffa, gdy próbowała z nim nawiązać jakąkolwiek więź na spacerze - skończyło się to zakładaniem szwów w szpitalu). ale nie należy go używać, gdy pies "dopiero zaczyna:evil_lol:" wariować (np. gdy, tym razem mnie, upatrzył sobie pewien malamut... po prostu, gdy uczepił się mojej ręki, dociągnęłam go do drzewa i tam przywiązałam. odczekałam chwilę aż się uspokoi, po czym założyłam kaganiec i odprowadziłam do kojca;)) używając paralizatora podczas szkolenia można bardzo łatwo zburzyć więź, którą do tej pory udało nam się z psem zawiązać... dlatego paralizatory owszem, ale dla odpowiedzialnych:painting:
-
pies będzie ze swoim właścicielem szczęśliwy nawet, gdy ten będzie mieszkał choćby i w budce telefonicznej...:shake:
-
tak, a później się dziwić, że istnieją opinie, jakoby amstaffy były najgorszą z ras, że psy-mordercy itd:shake: a faktem jest, że to wspaniała rasa, ale bardzo łatwo (o ile barbarzyństwo jest łatwe:angryy:) jest zepsuć im psychikę:roll: ale Lounlines, chodziło Ci chyba o obrożę indukcyjną? bo paralizator stosowany jest jedynie do obrony lub... znęcania się:mad: OI do nauki chodzenia na smyczy?!
-
a "minki" były skierowane odnośnie moich własnych wspomnień ze schroniska, kiedy to psy podczas spaceru nagle zmieniają zdanie i postanawiają urządzić sobie gryzak z mojej ręki:diabloti: uwierzcie mi, po pewnym czasie tego typu wspomnienia potrafią człowieka rozśmieszyć... a szczególnie reakcje ludzi spacerujących obok:evil_lol:
-
w takim razie źle zrozumiałaś:eviltong: nie, nie używam paralizatora do wychowywania ras psów agresywnych. nie jestem wielkim zwolennikiem tego typu "zabezpieczeń" przed atakami - uważam, że wystarczy spokój, opanowanie i szybka reakcja, a pies nie będzie w stanie wyrządzić nam zbyt wielkiej krzywdy (jestem już po 4 groźnych atakach w ciągu 1,5roku, a wciąż mam obie ręce i nogi:diabloti:). jestem jednak w stanie zrozumieć postawę innych osób, które w ten sposób się "zabezpieczają". choć nie do końca pewna jestem, czy tego typu osoby psami się zajmować powinny...:shake:
-
a której części nie zrozumiałaś?;) bo nie wiem o czym więcej mam pisać:evil_lol:
-
ależ błysłam wiedzą...:razz:
-
z tego co mówisz, Sibelius, to widziałeś w sklepie jedynie różowego tipsa z jakimś burakiem... więc skąd wiesz, że ów paralizator mają zamiar zastosować na Yorku?:diabloti: poza tym są w sprzedaży specjalne PARALIZATORY DO OBRONY PRZED ZWIERZĘTAMI:cool1: można je kupić w dobrym sklepie militarnym:evil_lol: nie jest powiedziane, że tej parze chodziło akurat o OI... poza tym owe paralizatory są rzeczą bardzo przydatną, gdy dana osoba opiekuje się lub wychowuje psy agresywne:lol: wiadomo, że ciężko jest sobie poradzić z rozwścieczonym amstaffem/rottweilerem etc. (uwierzcie mi - ja coś o tym wiem:evil_lol:) także oskarżać owej pary o znęcanie się nad zwierzętami nie możemy, bo... nic o tym nie wiemy:shake: i nie sugerujmy się pozorami... bo sama znam takiego "różowego tipsa", która świetnie poradziła sobie z socjalizacją pewnego amstaffa, który obecnie jest ulubionym rezydentem przytuliska:loveu:
-
dramat "wigilijnych" szczeniąt!!! - mają dom
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
pieski znalazły już domek:multi: -
dramat "wigilijnych" szczeniąt!!! - mają dom
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
wciąż czekają...:shake: -
dramat "wigilijnych" szczeniąt!!! - mają dom
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
miśki wyglądają na większe:lol: lekkie też nie są, szczególnie, gdy takiego "klocka" trzeba nieść przez część spaceru:evil_lol: jeden z nich ma dość dziwny nawyk - dotąd będzie skakał na osobę z która wyszedł, aż ta nie weźmie go na ręce:roll: drugi z kolei postawił na kondycję i na ręce iść nie chce;) więc właściwie można powiedzieć, że jest bardzo grzeczny, gdyby nie niespodziewane "zwroty" i kierunek przeciwny od osoby wyprowadzającej:diabloti: -
dramat "wigilijnych" szczeniąt!!! - mają dom
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
dodaje zdjęcia:loveu: [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/8075/morisiniko2wp6.jpg[/IMG] prawda, że piękne:lol: [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/5440/morisinikolr7.jpg[/IMG] -
dramat "wigilijnych" szczeniąt!!! - mają dom
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
zdjęcia dostarczę dziś, lub jutro;) -
Moris i Niko, to około 3-miesięczne szczeniaki, które otrzymały "wspaniały prezent" na święta - zostały bestialsko porzucone przez człowieka, dla którego życie nie stanowi żadnej wartości. Przemarznięte i wygłodzone trafiły do oławskiego przytuliska i tam też najprawdopodobniej spędzą swoją pierwszą wigilię. Pieski jak najszybciej powinny trafić do ciepłego, pełnego miłości domu. Czekamy na człowieka, który będzie w stanie wynagrodzić im rozczarowania, jakie do tej pory przyniósł im inny człowiek. Pieski znajdują się w przytulisku, w Oławie, na Dolnymśląsku.
-
Młody, ładny ROTTWEILEREK już w nowym domku!!!
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
psinka znalazł już domek!:multi: -
Krona - dramat sparaliżowanej rottki - Przeszła przez TM
YoungLADY replied to Lulka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
biedna psinka...:shake: -
Młody, ładny ROTTWEILEREK już w nowym domku!!!
YoungLADY replied to YoungLADY's topic in Już w nowym domu
Hektor wciąż czeka...:placz: