-
Posts
2854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hanek
-
Kotki dwa małe są tam gdzie były jak na razie. Kotki ze Stelli nie złapane, przynajmniej do nas nikt chętny pomóc w tym temacie się nie zgłosił.
-
Możemy pożyczyć klatkę łapkę tylko jest potrzebny ktoś kto czynnie spróbuje złapać te matki ze Stelli i zanieść do sterylizacji. Jest ktoś chętny? Co do finansowania, to może z UM by się udało coś wyrwać na ten cel.
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
hanek replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Może pani powiesić skoro już są. Jak kupię kolorowy tusz to wydrukuję wszystkie jakie mamy i zamienię w lecznicy. Przydałby się sponsor od plakatów:shake: -
A jak Bazylek na spacerze z TZ to maciaszek też nie zostaje samotny, bo "sierść psa zawsze z panią":eviltong: A fotki słodkie bardzo!
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
hanek replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Nowy, uaktualniony plakat dla Oskara: [url]http://proanimals.org/posters/poster_239.pdf[/url] -
Kropcio coraz lepszy :) Nie robiliśmy dodatkowych badań. Ma obolałe, potłuczone żebra. Gorączka zelżała, ma przez weekend brać synergal w tabletkach, w poniedziałek do kontroli. Na 99% został potrącony przez auto, a ponieważ brama u Natali była otwarta to w szoku tam wbiegł i położył się na tych deskach.
-
[quote name='Ada-jeje']Czy Kropcio zostal odpchlony?[/quote] Tak, dostał fiprex. Miejmy nadzieję, że będzie skuteczniejszy niż to badziewie, które ostatnio wetka dała Olusiowi...
-
My z IKĄ&SONIĄ zakochałyśmy się w krzywołapku Kropciu. Oby tylko nie dolegało mu nic poważnego:shake: Na pewno jakiś sk.rw.syn go skrzywdził, bo Kropcio początkowo wpadał w panikę jak się do niego zbliżało rękę. Potem niby było troszkę lepiej, już nie chciał się bronic, ale posikał się ze strachu jak mój tata się do niego zbliżył. Natalia, masz możliwość wydrukowania plakatu i powieszenia w Zagórzu? Albo chociaż odręczną informację z opisem psiaka. Jak komuś na nim zależy to wypatrzy i bez fotki. Ale na pewno nie miał fajnego domu, w sierści pełno pchlich odchodów i samych pcheł, pewnie mieszkał na zewnątrz.
-
Olkusz- nieduza puchata sunia MA DOM-ZOSTAJE NA ZAWSZE W DT !!
hanek replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
Norka w lutym tego roku: [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/2553/norka3.jpg[/IMG] -
[quote name='maciaszek']Misio twardziel jest! Już niejedno zmiażdżenie przeżył :).[/quote] Miażdżenie, rwanie, szarpanie, gryzienie, szycie itd ;) Chyba, że to jakiś "lepszy" misio, nie ten z rzucanych na pożarcie:cool3: [quote name='maciaszek']Dawno Cię tu nie było...[/quote] Tradycyjnie odpowiem: bywam regularnie, ale piszę odświętnie :) I zawsze ciepło myślę o Tobie, no i o Twoim białym potworze!
-
Tam jest zmiażdżony misio!
-
Koniecznie trzeba szczepić wszystkie trafiające do nas maluszki (psie i kocie), nie można czekać aż zrobią to nowi właściciele. Musimy o tym pamiętać. Jerry, Tomuś - nie dajcie się. Polly - tak trzymaj. Dzidek, Bufi, Tupcio, Pixel, Pik Pok [*]
-
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
hanek replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Proszę o informację jaki był koszt kastracji Oskara. -
Napisałam niejasno... To nie tak, że na Olusia zwalił się i krwiak/guz mózgu i nosówka. To nosówka w ciężkiej neurologicznej postaci była przyczyną objawów, które weci brali za uraz mózgu. W każdym razie Oluś nigdy nie był szczepiony, odrobaczany też na pewno nie. Jakiś miesiąc temu zapewne złapał nosówkę i udało mu się ją zwalczyć. Gdyby jego właściciele w międzyczasie poszli z nim do weta i zaszczepili go przeciwko nosówce, to miałby szanse z niej teraz wyjść, albo w ogóle by nie nawróciła - w każdym razie przeżyłby. A tak, zaszły nieodwracalne zmiany w układzie nerwowym, w jego obecnym stanie nic już nie można było zrobić. Bardzo mi przykro. Będę o Tobie pamiętać, Oluś [*]
-
Oluś nie żyje. Dzisiaj było z nim o wiele gorzej, doszły objawy podobne do padaczki, kłapał zębami, kaszlał, rzucał głową, sztywniał, przewracał się, miał drgawki. Pani doktor zrobiła mu test na nosówkę, wyszedł dodatni. Podjęliśmy decyzję o eutanazji, byłam z nim do końca, odszedł spokojnie. Całkowite koszty leczenia Olusia zamknęły się w 140 zł. Dziękuję wszystkim za wsparcie.