-
Posts
10416 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Klaudus__
-
[I]Dosłownie brak słów. Każdy węszy sensacjii z bullowatym w roli głównej... Natomiast artykuły typu " Wywleczona z jaskini wraz z człowiekiem agresja ponownie daje o sobie znać... Kobieta chwyciła suczkę rasy amstaff i poderżnęła Jej gardło [...] " można spotkać tylko na dogomanii dlatego ta ciemna rasa ludzka czytająca tylko i wyłącznie jakieś 'brukowe' gazety ma bardzo zawężony pogląd na świat. Niejednokrotnie idąc z moją Korą słyszę komentarze typu "to ten pies do walk" " O! Pies morderca" Normalnie mózgiem szarpie :mad: Natomiast raz idąc z pekinem na smyczy pewien Pan mówi "Oooo jaki słodki piesek :loveu: po czym się schyla i tu :crazyeye:" bo słodki piesek nie miał ochoty się głaskać i ząbki pokazał :evil_lol: I teraz mam dylemat... Czy aby mój amstaff w tym towarzystwie nie jest zagrożony? heheh :evil_lol:[/I]
-
[I]Ula mi pisała,że mała strasznie źle znosi schron... Chciała nawet się zapisać do wolnotariatu,żeby być bliżej Niej,ale powiedziano Jej,że nie będzie do Niej dopuszczona nawet wtedy... Ze względu na tą kwarantanne... :roll:[/I]
-
[I]No i nici... Wszystko się posypało... Tak wogóle to sunia trafiła do schronu w taki sposób... Do Uli odezwał się miły Pan z ogromną chęcią zabrania suni do siebie - Ula oddała Mu psinkę... Minęły chyba zaledwie dwa dni i oddał Ją do schronu - stwierdził,że pogryzła Mu psa... :roll: Nie można Ją teraz ze schronu wyciągnąć,bo ma 'kwarantanne' :angryy: do programu też nie pojedzie,bo Ją nie wydadzą... Ale będzie zdjęcie w Tv... Nie za ciekawa historia... :|[/I]
-
Dzisiaj Mikuś przespał całą nockę na posłanku :-o ani razu nie musiałam Go podnosić z ziemi. Koło 7:30 poszłam zerknąć jak się śpioch ma. Ale leżał jeszcze dopiero obudził się jak Go pogłaskałam. Wyprowadziłam Go na polko i powolutku powolutku spacerował... Dzisiaj pogoda daje się we znaki więc Mikuś dzisiaj wolniej niż wczoraj sobie chodził. Nie zamierzałam Go męczyć więc zaraz jak zrobił siku poszłam po jedzonko i zaprowadziłam Go do 'Jego pokoju' :evil_lol: Pojadło chłopczysko i pomimo,że chyba śpiący nie był zabardzo ułożyłam Go na Jego łóżeczku i przykryłam łapki,bo mokre były. Leżał. Za chwile polecę zobaczyć czy śpi czy odpoczywa ;-) Kilka zdjęć Mikusiowi dzisiaj w plenerze zrobiłam,ale wrzuce je jak trochę aparat podładuję :mad: Chociaż dzisiaj Miki nie był zbyt chętny do fotografowania się :evil_lol: tuptał za mną i chciał capnąć zębskami aparat :eviltong:
-
[I]Byłoby super... W schronie wydadzą,bo Ula mówiła, że jak co zadzwoni tam i powie... To ja może dam Uli Twoje gg to się dogadacie ;-)[/I]
-
[quote name='Vectra']Klaudus__ , a te twoje pekińczyki , to takie płaskie pyszczki mają , bo pewno walą o ścianę jak przed mordercą uciekają co ? :evil_lol:[/quote] [I] :roll: Rozszyfrowałaś zagadnienie ich wyglądu... A tak wracając do tej siejącej wśród ludzi zniszczenie rasy... To ja nie jednokrotnie musiałam się za moją Korę pożądnie wstydzić :mad: Jako,że należę do grupy ludzi, którzy trzymają w łóżku - upss przepraszam w domu :evil_lol: te psy do walk (że nie wspomne, że kiedyś ten pies mnie pożre... Już oswoiłam się z tą myślą...:evil_lol:) zakupiłam Jej obrożę godną psa mordercy :eviltong: taką grubą z ćwiekami :crazyeye: założyłam i Brat trzymiąc Korę na smyczy idzie z Nią do weta... Dochodzi do nich facet, który jak było widać ogląda TV :lol:, bo im bliżej był tym bardziej trzymał się kraju chodnika... Gdy już doszło do mijania... Pach! Wstyd na całej lini ! Moja Kora merda ogonem i kładzie się pokazując kolesiowi "brzuszek" :mad:[/I]
-
[I]Naturalnie tylko i wyłącznie... Bo jak dla mnie to pogląd który przedstawiają jest czymś w rodzaju 'rasizmu' ... Czyli czegoś nienormalnego ;-)[/I]
-
Dzisiaj Miki wstał około 7:30 i zaraz poszedł pospacerować - załatwił potrzeby i poszedł w plener :eviltong: [ Bubu nie wiem czy wcześniej odpowiedziałam na Twoje pytanie o kupę :diabloti: jak nie to już odpowiadam :eviltong: Kupa jak najbardziej normalna - o biegunce ślad zaginął :evil_lol: ] jak już zauważyłam,że zmęczyło się psisko to zaniosłam ciepły posiłek i oddelegowałam Mikiego do spania :lol: Naturalnie pogłaskany jeszcze przez chwilkę z pełnym brzuszkiem zasnął. Później jeszcze kilka razy wstawał, a teraz smacznie śpi. Może dzisiaj jakieś foteczki porobimy. I zaraz oczy Ciotek nacieszymy :evil_lol: Chciałam Mikiego poczesać,ale niestety widać,że wręcz się tego boi... To stwierdziłam,że nie będę Go stresować, bo rozczochrany też jest uroczy :diabloti:
-
[I]:Cool!::Cool!::Cool!: Wspaniale :Cool!::Cool!::Cool!: Wielka radość![/I]
-
[I]Przeczyłam starannie calutki wątek... I robię takie :crazyeye: Dosłownie takie oczy :crazyeye: Sama mam amstaffkę (która dołączyła do mojej rodziny gdy miała zaledwie 5 tygodni... Dodatkowo mam 2 mieszańce i 5 pekińczyków (żeby wyżej postawić poprzeczkę dodam,że Pekiny co poniektóre dołączyły, gdy Kora była dorosła... Przy czym Pekiny też dorosłe, bo to "odratowane biedule" niejednokrotnie wykazujące <początkowo> agresję wobec większego psa...) I jak tak teraz sobie myślę... To z tego wszystkiego wychodzi, że te moje Pekiny i Mieszańce to chyba 'mięso armatnie' dla mojej Kory... A teraz poważnie... Miałam kiedyś na tymczasie szczeniaczka. To Kora ( nie nie zagryzła Go :diabloti: ) tylko dostała mleka i opiekowała się Nim jak swoim szczeniakiem... Nie rozumie jak można mieć takie podejście do tej rasy... Osoby wypowiadające się na tym wątku w sposób co najmniej dziwny (krótko mówiąc "wyeliminować" wszystkie psy tej rasy) to widać faktycznie mają zerową wiedzę na temat tej rasy... Albo ogólnie zerową wiedzę na temat psów... Ponieważ idąc tropem Ich myślenia nie powinniśmy wychodzić z domu.. Ponieważ codziennie słyszymy o morderstwach, uprowadzeniach, gwałtach... Więc generalnie ludzie są źli... Zresztą nie będę się rozpisywać, bo co poniektórzy i tak nie zrozumieją... A tak na koniec to zerknijcie tutaj:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/amstaffka-z-poderznietym-gardlem-do-czego-jeszcze-zdolny-jest-czlowiek-117872/[/url] To zapewne sama sobie zrobiła... Bo przecież to agresywna rasa... Albo tu:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/suka-czy-maciora-pitbullowa-ofiara-rozmnazacza-po-sterylce-blaga-o-dom-121971/[/url] To też sama sobie zrobiła... Przecież człowiek w tym paluchów nie moczył... itd... itp... Pozdrawiam [/I]
-
[I]Trafiła do schronu na ul.Rybnej. I teraz prośba: Czy nie znacie kogoś kto mógłby wystąpić z Małą w czwartkowym "Kundlu"? Bo Ula niestety nie da rady (pomimo,że bardzo chciała) załatwiła Jej możliwość wystąpienia,ale musiałby ktoś tam z Nią być... Bo jak nie da rady to będzie samo zdjęcie... Bardzo prosimy o pomoc...[/I]
-
[I]No i doczekaliśmy się... Suczka już w schronisku... Już dwa dni...[/I]
-
Peate chyba nawet za mądry :evil_lol: Początkowo myślałam,że Miki nie potrafi wydobywać z siebie dźwięków... Ale raz puściłam Go na polko - potknął się i wylądował na choince. Nic Mu się naturalnie nie stało, tylko się biedak wystraszył,że znowu gdzieś uwięziony został. I chyba Mu się spodobało,że tak koło Niego biegałam. Bo następnego dnia Mama przerażona przybiegła do mnie i krzyczy "Leć na dół !! Mikiemu chyba się coś stało !!" I pełna panika... Lece na złamanie karku - myślę... Rany mój Ben też tak "płakał" jak Go sparaliżowało... 10 schodów dzieliło mnie od tego podstępnego łobuza a całe życie przed oczami... Otwieram drzwi nastawiona na tragiczny widok... Patrzę... A Miki stoi i merda ogonem :mad: Mówię... O Ty Draniu ! I wyprowadzam na polko... Patrzę... A Miki jeszcze dobrze nie wyszedł, a już siusiu robi :lol::lol::lol:
-
[I]Dziewczyny a macie jakiś kontakt do ludzi co szukają tamtej suczki? Przepraszam,że dopiero teraz,ale bez kompa byłam...:mad:[/I]
-
Witamy pamiętające i zatroskane Cioteczki :loveu: Dziękuję Bubu ,że napisałaś o mojej awarii kompa :mad: (paskudna sprawa...) Przejdźmy do sedna... A więc tak moje kochane... Miki ma się bardzo dobrze. Okaleczona łapinka już zdrowa (strupek odpadł i jest ok.) psikaliśmy rankę "Propolanem" potoczna nazywa to "propolis"i bardzo ładnie się wygoiło ;) Pinczerko co do łapek - wiadomo pogoda nie sprzyja i są troszkę słabsze... ale Miki nie daje pogodzie za wygraną ! Chociaż muszę przyznać,że już Go troszkę rozpieściliśmy :evil_lol: Dzisiaj jak piszczał ( bo piszczy jak chce wyjść - tylko nie zawsze głośno, ale piszczy :crazyeye: ) to poleciałam na dół i prowadzę łobuziaka na polko. A Pan Miki wyszedł - siknął... i zniesmaczony padającym deszczem i brakiem słoneczka wszedł z powrotem do garażu podążając do swojego pokoju :eviltong: Leń się z Niego zrobił. Ale to dobrze - niech dużo wypoczywa. Należy Mu się to :loveu: A wracając jeszcze do łapek to jak będą bardzo boleć to kupimy Rimadyl, albo co tam innego będzie potrzebne ;-) Na dzisiaj Mik już ma dość - pospacerował jak deszcze przestawał padać i znowu kładł się spać. Chce Wam powiedzieć,że "sucha karma" już jest beee :mad::evil_lol: i bardzo mało Jej je (a kupiłam draniowi taką specjalną dla staruszków :mad::diabloti::evil_lol: hehe) ale to nic - niech je to co lubi, a gwarantuję Wam,że głodny to On nie chodzi :razz: Zauważyłam,że dużo lepiej się porusza - może dlatego,że odpadł stres i czuje się swobodnie. Na samym początku kładł się tylko na boku, a teraz kładzie się na boczku tylko jak idzie spać, a jak coś obserwuje to normalnie sobie leży. Przyzwyczaił się cwaniaczek,że nim zaśnie to Go głaszczę. I śmie wątpić,że w przypadku nie pogłaskania Miki by zaprotestował i nie zasnął (hehehe) Fotki będą jutro. Bo ja na kompie nie mam nic :angryy: Baaardzo dużo straciliśmy z materiałów co na kompie mieliśmy ... No ale trudno... Już na to nic nie poradzimy...
-
[I]Moje psiaki soczki - nie widzę w tym nic złego. Jak tylko mają na to ochotę oczywiście i nie zauważyłam,żeby w jakikolwiek sposób im to szkodziło. Piją tylko tyle na ile mają ochotę ;-)[/I]
-
[I]Właśnie pisała do mnie Ula... Suni nie pozostało wiele czasu u Ulki w domu... Nie ma wyjścia... Niebawem schron. Może jak już faktycznie wyląduje w schronisku i zostanie pogryziona,albo jakieś inne nieszczęście się stanie to wtedy komuś się Jej żal zrobi :-( Szkoda,że Jej historia musi mieć taki finał...[/I]
-
Drogie i Kochane Cioteczki. Dzisiaj nasz drogi i kochany Miki zadziwił mnie straszliwie :evil_lol: Wyobraźcie sobie,że ten łobuziak jeszcze nie wstał :mad: i nie żeby się źle czuł czy coś podobnego... On się najzwyczajniej w świecie wyleguje :eviltong: Moja Mama wyniosła łobuza na rękach na pole (żeby rozprościł kościska) - zdziwiony popatrzał i pospacerował sobie,ale jak tylko Mama zniknęła za drzwiami to Mikulec pomaszerował do swojego pokoju i ułożył się na swoim posłanku :crazyeye: ( tym zdziwniejsze jest to, że ja twierdziłam,że ten biedny Mikuś nie potrafi się wgramolić na to posłanko i latałam za Nim i na rękach przenosiłam :mad:) a tu masz - sam się położył :evil_lol: Aaaaa ! I jeszcze jedno - wstał na moment dzisiaj samodzielnie... Żeby obok posłanka (! na karton!) walnąć kupeczkę :lol: Bubu... Możesz spokojnie powiedzieć temu wetowi, że robie takie :crazyeye: o! takie oczy :crazyeye: na samą myśl o tym,że niby Miki tak brudzi na posłanko :eviltong: Teraz idę Go wyprowadzić na chwile na polko - później coś napiszę ;-)
-
[I]No jak narazie to nikt nie pyta... Może dzisiaj się coś ruszy. Ula obiecała informować mnie o każdym jednym zapytaniu... Mówiła,że ta mała jest poprostu wyjątkowa... Taka wdzięczna... Pewnie dlatego,że nie chce odchodzić od Uli... I pewnie by u Niej została... Ale niestety właściciel mieszkania (bo Ula wynajmuje) surowo broni trzymania psów... Już kilka razy były z tego powodu nieprzyjemności... Jak mała nie znajdzie domu to zapewne schronisko będzie Jej jedynym domem :-( Czego ja osobiście chciałabym uniknąć. Rozgłaszam Ją gdzie tylko mogę...[/I]
-
Ojjj Ciotki Ciotki, ale Wy głupoty pleciecie. Wcale nie jestem jakaś tam świetna. Poprostu wiem,że My ludzie potrafimy wyrażać to czego chcemy... A One nie... Nie mówie o co poniektórych moich sierściuchach,które nie dość,że potrafią mi pyskować to jeszcze robią co im się żywnie podoba :eviltong: Ale takie biedactwa jak Miki niestety nie rozumieją,że mogą też pokazać czego chcą. Patrząc na Mikiego mogę spokojnie powiedzieć,że On nic od człowieka nie chce - przeżył już traumę i nie boi się powtórki z rozrywki... On poprostu w tej swojej główeczce nie potrafi pojąć jak kimś takim jak On może się opiekować... Jak może ktoś Go kochać... Każde pogłaskanie przez Nas oddaje merdaniem ogoneczka. To doprawdy niesamowite. Bardzo lubi spacerować po podwórku. Spaceruje spaceruje - nawet kilka godzin. A ja co chwile zerkam z okna gdzie jest. Jak już się zmeczy to poprostu kładzie się na ziemi i śpi. Wtedy schodzę na dół i zanoszę Go na legowisko. A On... Popatrzy, merdnie ogonkiem i kładzie się ufnie spać... Tak jak teraz :evil_lol: Właśnie położyłam Go do Jego łóżeczka. I nyna :loveu: Peate wiem wiem - moje też tak robią... Ale to jest Miki :loveu: i taknie może :evil_lol: Bo się złoszczę,że marzną te Jego staruchne kościska :eviltong: