Jump to content
Dogomania

Basia1968

Members
  • Posts

    7967
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Basia1968

  1. Czaruś słodziutki jakiego ma fajnego towarzysza lub towarzyszkę - sama radośc oglądać takie zdjęcia - zaglądam tu aby pocieszyć się - własnie dowiedziałam się jak zginął mój 10 - letni kocur MISIU - zakatowali go w piwnicy gówniarze :placz::placz::placz::placz:
  2. jak cudnie jak cudnie - strasznie się cieszę - SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1:loveu::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi:
  3. My jako kochająca się wielka rodzina - my wszyscy miłośnicy zwierząt - jesteśmy z Panią, będziemy Panią wspierać w każdej chwili. Mimo, że jesteśmy daleko od Pani, to nasze serca zawsze są bliziutko.
  4. Mam grupę A1Rh (-) /cde/ - nigdy nie oddawałam krwi - ale prosze o wszelskie informacje na gg 5506203 - ponoc ma znaczenie waga (ja ważę 44 kg)
  5. Sliczny Tobuś - aż serduszko sie raduje jakich Ty ciepłych słów używasz opisując swojego pieseczka - naprawdę jesteś super!!! :multi::multi::multi:
  6. Cieszę się, że dotarły na miejsce - czekam na wieści jak tam na miejscu im sie powodzi - bardzo martwiłam się o Melona - strasznie był zestresowany jak przyjechał z powrotem do schroniska - byłam tam razem z Murka i jej mężem - mam nadzieję, że wszystko jest z nim ok, bo Czaruś to dzielny chłopaczek (mniej sie bał).
  7. Tarnobrzeg jest tragiczny jesli chodzi o tymczasy - działa tu garsteczka ludzików, która ma już pełny "serwis" zwierzęcy u siebie.
  8. Ula szczeniaczki są w Tarnobrzegu - na razie u weta - z tego co sie orientuję
  9. Paulinka napisze cos więcej, bo ja nie mam wiedzy na ich temat - jedno co na pewno powiem - TO SA ŚLICZNE - chociaz ich nie widziałam, ale jak każdy szczeniaczek
  10. JA TERAZ POTRZEBUJĘ POMOCY!!!!! MAMY TUTAJ 9 SZCZENIACZKÓW POTRZEBUJEMY TYMCZASÓW a najlepiej DS - proszę niech ktoś nam pomoże - plisssssssssssssssssssss:placz::placz::placz::placz:
  11. Agatko! ja miałam identyczny problem z moją Bianką ([URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8169761#post8169761[/URL])- ze schron iska z Mielca, ma 5 lat - początkowo cichutka, jakby w ogóle jej nie było - później zaczęły sie problemy - warczała na moich synów, pokazywała zęby, nawet dziabnęła najmłodszego - do mnie i do męża absolutnie nie pokazała ani raz zębów. Zadzwoniłam do tresera i oto kilka rad, których mi udzielił i które poskutkowały: - psa należy "olewać" tzn. przychodzisz ze spaceru dajesz miskę jedzenia i tyle, nie mówisz do niego, nie głaskasz, nie miziasz (broń Boże, bo to nie maskotka - jak powiedział treser), - jeśli warczy na któregoś z domowników należy aby ten domownik dawał mu jeśc tzn. pokazuje psu, że ma karmę, nabiera parę granulek suchej karny, czy maleńką porcyjkę jakiego jedzenia daje psu do miski - nie głaskając i nie miziając go, pies zjada, zaczyna prosić o więcej, domownik go ignoruje, a po chwili daje mu kolejną maleńką porcyjkę - pies ma poczuć, że jest zalezny od tej osoby, jest to trudne, ale naprawdę warto popracować - moja Bianeczka od razu wyczuła, że coś jest nie tak - olewaliśmy ją wszyscy, żal nam było i w ogóle serce się krajało, ale jednak skutek jest - może nie 100% bo popełniamy błędy. Treser mówił także, że nie nalezy pieskowi dawać nic do podjadania np. jak my jemy, żeby ona nie dostawała kęsów z talerza. [B]ignorować, "olewać"[/B] - [B]absolutnie nie bić - Bej tak samo jak moja Bianeczka uznali, że są najwyżej w hierarchii[/B] i po prostu trzeba im to wybić z główeczek :evil_lol: Jak pies chce wyjść na pole - żąda tego - też nalezy go zignorować - np. wyjść za 10 minut, a nie od razu jak piesek chce. Mam nadzieję, że poskutkuje. Bianka przeganiała tez moje koty, a teraz jest spokój - K\Moja kocica śpi na psa miejscu i pies nawet nie piśnie. :lol:
  12. ja tez miałam nadzieję, że Bell już ma domek :placz::placz::placz:
  13. czego ludzie są tak okrutni :placz::placz::placz:
  14. jeśli możecie to napiszcie w tytule wątku, że np. Gorzyce koło Sandomierza - na pewno są osoby z naszych okolic, które pomogą. Jeśli jest wpisana miejscowość myślę, że taki wątek przyciągnie okolicznych miłosników zwierząt, którzy na pewno są na forum.
  15. za poradę nie bierze nic rozmawialiśmy godzinę przez telefon - ale powiedfział, że jak tylko cos to mam dzownić o każdej porze dnia i nocy - jesli zajdzie potrzeba przyjdzie. Ale ja cholera nie jestem konsekwentna :placz:
  16. jesli to ta sama Pani Draabe to chyba warto zaufać - bo pomogła przecież psiakom [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105711[/URL] - warto więc - GIZMO na pewno znajdzie domeczek - tak jak Morka, Mania i jej dzieci
  17. jeśli chodzi o rozmowę z Panem od tresury to wygląda to tak: mamy zacząć ją "olewać" - czyli nie to, że ona np chce się miziać tylko my chcemy ją miziać. Nie dawać przekąsek między jedzeniem, nie karmić przy stole. Najmłodszy syn ma jkej dawać suchą karmę "na raty" aż zrozumie, że jest zalezna także od niego. Powiem wam, że pierwsze dni to to normalnie żal nam jej było jak cholera, bo siedziała patrzyła na nas a my nic. Serce się ściskało. Ale od razu zrozumiała, że cos "nabroiła" - w sumie to my nabroiliśmy. Ale jest ok - tylko, że z moją konsekwencją jest nie tak i znowu ją miziam i kiziam i daje coś na ząbek - [B]bo nie umiem inaczej[/B], ale zaczynam się hamować, a to już jest coś. Bianeczka nie pokazuje ząbków, a jak się zdarzy to minimalnie. Chyba zrozumiała, że w hierarchii ona jest niżej niż my - a o to chodzi. Bardzo sympatyczny Pan, jesli ktoś będzie chciał skorzystać z jego rad, to podam nr.
  18. zobaczę co ten Pan powie mi dzisiaj o 20 - tej - dziekuję za zaoferowana pomoc, ale na razie o kosztach Pan nie mówił, bo byc może żadne szkolenie nie będzie potrzebne - wszystko będzie wiadome po tym jak zobaczy jej zachowanie
  19. mówił, że musi zobaczyć jej zachowanie, że być może nie będzie potrzebna wcale tresura tylko kilka rad - i przede wszystkim, że pies to nie maskotka przytulanka (coś w tym stylu). Super gość - zobaczymy co z tego wyniknie
  20. to jest odpowiedź tej Pani - skontaktowałam się z treserem z naszej okolicy - dzisiaj o 20 będe rozmawiała z nim telefonicznie - mówił, żebym nagrała na kamerze jej zachowanie, albo on przyjedzie - ale ja nie mam kamery :placz: - a nie wiem czy jego przyjazd to nie będą koszty.
  21. To zwierzatko wymaga jak najszybszego szkolenia w zakresie podstawowego posluszenstwa. Samymi pieszczotami i serdecznościa nie da sie wychowac psa. Ona nie broni ani Pani, ani Pani meza, tylko obawia sie gwaltownych rychow syna, gest obejmowania jest gestem czulosci wsrod ludzi, pies to odbiera jak zagrozenie. Pies nie rozumie slow - mowienie "nie wolno" nic nie da, jesli pies nie wie co powinien robic w takiej sytuacji. Gdyby umiala spokojnie siedziec czy warowac - przyzwyczajalaby sie, ze bieganie, taniec, machanie rekami to nic groznego. Zamiast mowic - nie wolno, wystarczyloby powiedziec waruj, ale ona najpierw musi skojarzyc co ma zrobic, kiedy slyszy siad, czy waruj. Nie wiem, gdzie Pani mieszka, gdzie moglaby Pani udac sie na szkolenie z psem. Konieczna na pewno jest lektura jakiejs dobrej ksiazki o psychice psow (np Coren - Tajemnice psiego umyslu) i poradnika szkolenia. Na stronie [URL="http://www.onet.pl/"]www.onet.pl[/URL] w dziale pies znajdzie Pani wiele niezlych artykulow o wychowywaniu i szkoleniu psow. Pozdrawiam Zofia Mrzewinska
×
×
  • Create New...