-
Posts
7872 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by elmira
-
Barney w Lubartowie,dt zamienił się w ds!!
elmira replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Oj u nas tez panika i bieganie. Może zapytaj weterynarza, czy Arniś może dostać jakiś środek na uspokojenie. Prześpi spokojnie Sylwestra i nie będzie się męczył. Ja dla swoich tez kupię, bo przez ich panikę cierpi też Fifek, bo czuje poddenerwowanie innych psiaków. -
[quote name='Chefrenek']Ja pierd.... A tak między Bogiem a prawdą to ten mały degenerat nie wyglądał wcale na nieporadnego, jak tam ktoś pisał. Jeszcze skopał tą kocinę. [url]http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/trojmiasto/gdynia-policja-bada-sprawe-sadystycznego-filmu,1,4092565,region-wiadomosc.html[/url][/QUOTE] Ale skądś się musiał nauczyć tej "empatii". Ja, jako dzieciak wiedziałam, że jak zrobię krzywdę, albo będę dokuczała zwierzęciu to dostanę od ojca tak, że mi piegi wyskoczą. Moje dziecko nie jest bite, ale od małego uczone, że zwierzę nie jest zabawką i jakoś udało się zaszczepić normalne zachowania. Degenerat kształtuje kolejnego zwichniętego umysłowo. Potem to dziecko nie zawaha się podnieść ręki na słabszego od siebie człowieka, dlatego piszę, że i ono jest ofiarą. Skończy z wyrokiem w więzieniu.
-
Dzięki za odwiedziny u robactwa:) Szkoda mi tych maluchów, bo jak nauczą się wychodzić, to może spotkać je nieszczęście. Do tego kolejne kotki, potem z nich kolejne kotki.Ech.
-
To nie wina dziecka. Pisanie o nim "bachor" i życzenia wydrapania oczu są niewłaściwe. To dziecko jest ofiarą, tak samo jak męczony kot. Dorosłego trzeba pociągnąć do odpowiedzialności. Do listy zarzutów dotyczących krzywdzenia zwierzęcia należy dodać kolejne związane ze sprawowaniem złej opieki nad dzieckiem.
-
Totik, niewidomy, uratowany od uśpienia boksio ma wspaniały DOM!!
elmira replied to Soema's topic in Już w nowym domu
Świetny jest. Widać, że mu dobrze. -
Sunia MISIA i jej-już nie maluchy - Morusek i Szogunek - czekają na dom
elmira replied to luka1's topic in Już w nowym domu
luka, nie pisz takich rzeczy ;), bo Ci zarzucą, że jesteś nieodpowiedzialna i psy narażasz. Pisz, że wszystko wspaniale i licz ilość bobków suchego ile suka zjadła. -
Sochaczew - DIZEL nie miał siły dalej szukać domu - pozostał przy płocie.
elmira replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Ano czekamy. -
O, jest piękna i maluchy. Domów trzeba szukać, ale takich ogarniętych, żeby psiaki nie wracały z adopcji.
-
Sunia MISIA i jej-już nie maluchy - Morusek i Szogunek - czekają na dom
elmira replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Trójka sympatycznych i ślicznych psiaków czeka!!! Musimy jeszcze znaleźć kogoś, kto zastąpi nas w roli fanek psiaków i zapewni im dom na zawsze:) -
Krzesimów-wątek ogólny. Potrzebna pomoc w ogłoszeniach!!!
elmira replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
Nieciekawy raczej. Ale warto poczytać, fakt. Może to faktyczne wołanie o pomoc. Wbrew temu JAK wołają zainteresowani??? -
Mam nadzieje, że miły. Taka mnie naszła refleksja (bo zdarza mi się myśleć), że ogromną, egoistyczną frajdę sprawia mi to, że dom u mnie mają trzy psiaki z bidula i Kazio wyrzutek uliczny. Moreli i Pigi nie liczę:), bo one z domu do mnie przyszły:) Ale również się cieszę, że jesteśmy razem. jak pomyślę, że mogły zgnić w schronie, albo w pampersach, to nóż mi się w kieszeni otwiera.
-
Sunia MISIA i jej-już nie maluchy - Morusek i Szogunek - czekają na dom
elmira replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Wszystkie Wasze psiaki są cudowne, ale Szogun to mój ulubieniec. -
O rany, ona chyba maleńka jest. Fajny niedźwiadek.
-
Dżuma wydaje się na zdjęciach dużo potężniejsza niż jest w rzeczywistości.
-
Sochaczew - DIZEL nie miał siły dalej szukać domu - pozostał przy płocie.
elmira replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']Znowu dzwoniła pani, która szuka stróża na podwórko - no ale Dizel nie nadaje się do pilnowania dobytku, to przecież pies sportowiec.[/QUOTE] Zawsze może sama wyjść i poszczekać pod siatką. Polecam jej alarm-jest mniej wymagający uwagi. Przegląd raz na rok i chałupa jest chroniona. -
Karaluchy...takie pierwsze skojarzenie mi się nasunęło, kiedy zobaczyłam te dwójkę. Po zapaleniu światła biegały w kółko, oczopląsu można było dostać.:roll: Karaluchy to dwa kotki, które zamieszkały ze swoja mamą w jednej z piwnic w bloku na osiedlu w Białej Podlaskiej. Maluchy mają około 2-3 miesięcy. Karaluch nr 1 jest czarny, a karaluch nr 2 to śliczny, choć pospolity pręgowany buras. Ich mama korzysta z jedzenia, które się zostawia, ale nie przejawia ochoty na bliższe poznanie. Karaluchy wręcz przeciwnie.:) Maluchy nie potrafią wyjść z piwnicy. W sumie z reszta nie muszą. Mieszkańcy klatki noszą im jedzenie i picie, jedna pani zniosła im kuwetkę i żwirek, żeby nie załatwiały się gdzie popadnie, i żeby nie było "czuć kotami". sama widziałam, jak malizny po posiłku pokopytkowały i załatwiały się elegancko do kuwety. Karaluchy są w dość dobrym stanie. Szary ma trochę skośne oczy, a z tego, co wiem, to chyba objaw, czy też początek kociej choroby. Z nosów im nie leci, nie mają bardzo nadetych brzuszków, choć na pewno wymagają odrobaczenia. Jak widać tragedii nie ma. Może być, kiedy komuś kotki się nie spodobają i wyrzuci je na dwór, lub zrobi im krzywdę. No i jeszcze trutka na szczury, porozkładana po katach piwnicy. Nie ma tragedii, ale może ktoś marzy o kocie rasy Piwniczak Lubelski???:cool3: Jeśli znajdzie się entuzjasta, to mogę za tydzień dowieźć kotki na terenie woj. mazowieckiego, oczywiście za free. Zdjęć nie mam, ale czarny karaluch wygląda jak zwykły czarny kotek, a szary, jak szary;) Dla entuzjastów unikalnej rasy mój e-mail: [email]elmiradogo@gmail.com[/email]
-
Sochaczew - BAKARA I HAWANA - zbieramy na zabieg sterylizacji.
elmira replied to luka1's topic in Już w nowym domu
A ostatnio Neli się nie spodobałam. Natomiast Bakara nabrała dobrych manier od Dizla i nie chciała mnie pogonić:) -
Maleńki, sparaliżowany Reksio- kalectwo=uśpienie? Ma DOM!!!
elmira replied to Iza i Avanti's topic in Już w nowym domu
Nie czepiam się, ale wrażenie to za mało. Przecież doskonale wiadomo, co spotyka część psów wywiezionych m.in. do Niemiec. Jeżeli jest taka możliwość, to trzeba sprawdzić. Tym bardziej, że cała sprawa dotyczy psa tak bardzo skrzywdzonego. -
Chyba się bała, że jej zajmę miejscówę;)