Milagos, zapytałam Jadwigę, odpisała:
"To takie miłe. :) (...) kotka znalazła dom. Została adoptowana przez Panią, która została powiadomiona o wszystkich sprawach związanych z jej chorobą. Pani nie ma innego kota.
a ja co raz mniej "działam" w internecie. Mam co raz mniej czasu. Ostatnio zwierzaki mi się sypią - Suczka Figa, od lat chora na padaczkę, po ostatnim ataku przestała chodzić. Ma sparaliżowany tył, nie chwyta pokarmu - zlizuje go z miseczki. Bardzo słabo je i prawie wcale nie pije. Każde karmienie to godzina pilnowania.
Nissan - sparaliżowany od lat, pootwierały mu się rany na łapach. Jedna szczególnie od dwóch dni wygląda strasznie. Nie pomaga robienie opatrunków - rany się paprzą.
Saba - staruszka po wylewie ma co raz większe problemy ze stawami. Ostatnio musiałam ją podnosić bo nie mogła dźwignąć zadu.
Dwa kociaki ze studni rosną ale siedzą w dużej klatce bo boję się że mi zginą w tym domowym bałaganie :) Każdego dnia robią taki sajgon, że sprzątanie, mycie klatki to kolejna godzina zajęć. :)
No i to karmie - kilka zwierzaków je każde inne jedzenie. Trzeba pilnować, zamykać w łazienkach bo sfora tylko czycha żeby opróżnić miski. :)"