Jump to content
Dogomania

sharka

Members
  • Posts

    13910
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by sharka

  1. spotkałam małą na Morasku... pokaż się śliczna, może domek cię wypatrzy :)
  2. :D niedawno bylismy cala rodzinka w gorach na weekend, Mika jest kochana, niestety dokuczala jej choroba lokomocyjna, tabletka niewiele pomogla :( nadal na spacerach probuje zjesc wszystko co tylko wywacha, chociaz ma pelna miske w domku... Nauczyla sie tez bawic... ulubiona zabawka Soni ;) I chcialaby byc caly dzien glaskana po brzuszku ;)))
  3. Mika poznaje zasady panujace w domku, uczy sie naszego rozkladu dnia i znaczenia gestow, my uczymy sie jej sygnalow. W zasadzie zostalo nam oduczenie jej podkradania jedzonka. Siusiu na dywanie juz nie ma ;) Po tym tygodniu to juz nasza Mika, a ona chyba zaakceptowala nowy dom, bo szczeka na nieznane jej osoby, ktore wchodza do domu :) Wyslalam kilka fotek do Roxany, niestety mala jest bardzo zywa i nielatwo ja fotografowac. Mysle ze zamieszczenie tych zdjec bedzie dobrym podsumowaniem i zakonczeniem :) Pozdrawiam Was serdecznie :D Pa
  4. Dzis Mika zwinela swojej panci ze stolika kanapki z salami, kiedy ta spuscila je z oka i siegala po pilot do telewizora. Vanish do dywanow troche pomogl, najwazniejsze ze zabil zapach siuskow, bo woda z plynem do podlog na nic sie zdala. Mala zaczyna reagowac na imie i robi postepy, a wylegiwanie sie w cieplutkim kojcu przedklada nad spacery w deszczu ;) z Sonia bardzo dobrze sie dogaduja :D
  5. Mika szybko sie uczy, ale troche pracy nas czeka ;) bylo drugi raz sik na dywanie, ale jak na 3,5 dnia to i tak dobrze - dywan chyba za bardzo jej trawe przypomina ;p Coz vanish chyba pomoze... Najwazniejsze, ze jak jestesmy w pracy to psinka wytrzymuje bez problemu. Na spacerku trzeba ja pilnowac, bo lubi przekaszac co nos wywacha. Bylismy juz u weta, a niedlugo trzeba bedzie pomyslec o sterylizacji. Mordka w bliznach zaczyna sie goic. A poza tym Mika bardzo bardzo lubi mojego sindarka-szpiega ;) i bardzo teskni za nim jak mezus wychodzi do pracki. Mala nadal jest troche bojazliwa. Wykorzystuje kazde zwrocenie na nia uwagi zeby podsunac brzuszek do glaskania. Kilka zdjec mam juz w aparacie i na dniach je wysle. I koncze sie rozpisywac bo niedlugo Mika bedzie miec wlasny blog, oj trafila jej sie pancia gadula :D
  6. Witam, co tu duzo mowic - do nika powinnam dodac sobie przymiotnik "szalona"... Wzielismy wczoraj mala ze schroniska :) Nie pisalam od razu, bo po prostu padlam wieczorem. Dziewiec godzin jazdy i duzo emocji. A pozniej jeszcze pranie pokrowca i scierek, bo mala haftnela kasza dwa razy w samochodzie. Okazalo sie ze w zasadzie wyglada calkiem inaczej niz na zdjeciu, nie moglismy jej poznac - doszlismy ze to ona po umaszczeniu. Byly dwa boksy nr I, a ona nie miala numerku, choc na stronie internetowej jest jakims opisana. Jest mniejsza niz sie spodziewalismy, drobniutka. Z Sonia dogadaly sie - tzn. Sonia malej jak gdyby niezauwazala, pewnie zmeczona podroza. A w samochodzie pachnialo jakbysmy zulka z dworca zabrali ;) ale bez problemu sunia dala sie wykapac po przyjezdzie. Jest bardzo zywa, a juz jak widzi jedzonko to zebrze wprost niewiarygodnie - lize rece, lapke podaje, slupka robi... Nigdy nie widzialam, zeby pies tak szybko jadl, a wlasciwie "lykal" jedzonko. A mialam juz psa ze schroniska. Chyba bedziemy musieli pilnowac, zeby nic na szafkach i stole nie zostawiac do jedzenia, bo moze sie zaopiekowac... Na imie damy jej chyba Mika. Nie wiadomo skad sie wziela Hera, ale mala wcale na to imie nie reaguje. I troche musimy sie przyzwyczaic do takiego zywego psiaka, Sonia przy niej to oaza spokoju. Aha i bylo siusiu na dywanie ;) Dzis bylo widac ze zaczyna sie juz przyzwyczajac do naszego domu :) Wstawie jej zdjecie jesli napiszecie mi jak to sie robi :D Troche sie rozpisalam wiec na koniec tylko jeszcze jedno - dzieki Roxano ze ja tak wytrwale podnosilas :) Pozdrawiam sharka_szalona
  7. To juz jutro... troche sie denerwuje, ale jestem dobrej mysli.
  8. Na mojego maila schronisko nie odpowiedzialo przez 2 dni, wiec pomyslalam ze moze skrzynki nie sprawdzaja albo nie maja czasu odpowiadac. Zadzwonilam do schroniska. Pani powiedziala ze Hera jest nadal w schronisku, chyba ktos ja tylko wirtualnie zaadoptowal. Jest w boksie z innymi suniami wiec raczej zgodna. Wiecej niz to co na stronie schroniska sie nie dowiedzialam, ale trzeba po prostu samemu psinke zobaczyc. W najblizsza sobote nie mozemy jechac, pojedziemy 3 listopada. Nie wiem tylko czy brac nasza Sonie. Z jednej strony zobaczylibysmy czy sobie do gustu przypadna, z drugiej jednak moze to roznie wygladac na tylniej kanapie samochodu ;) Nie spytalam czy Hera nie ma choroby lokomocyjnej... Czekamy do 3 listopada, mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze :D
  9. Witaj :) Znalazlam Here na stronie schroniska w Czestochowie i wyslalam zapytanie o nia. Moj facet okazal sie najkochanszym facetem pod sloncem i - z pewnymi oporami, ale jednak - zgodzil sie na 2-go psa i pojedzie ze mna do tego schroniska. Jest calkiem mozliwe ze zaadoptujemy Here, zalezy to jednak co odpowiedza ze schroniska i jak sunie (nasza i Hera) zareaguja na siebie. Mam nadzieje ze wszystko sie dobrze ulozy i 3 listopada Hera bedzie w drodze do Poznania :D
  10. Czy wiecie cos wiecej o Herze? moj TZ moze nie zgodzic sie ponownie na drugiego psa (mamy teraz sunie)... czeka mnie rozmowa, wiec na razie tylko podnosze mala... Moze Here pokocha ktos kto mieszka blizej Czestochowy? niestety do Poznania jest kawalek...
  11. Przypomina mojego Aresa... Oj chwycila za serducho...
×
×
  • Create New...