Jump to content
Dogomania

kaja555

Members
  • Posts

    7873
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaja555

  1. trzeba imię zmienić :razz:, teraz Rumcajs już nie pasuje :diabloti:
  2. a niech mnie! :crazyeye: [URL="http://img42.imageshack.us/i/dsc0040o.jpg/"][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/4217/dsc0040o.jpg[/IMG][/URL]
  3. w wolnej chwili zrobię mu allegro, jakby ktoś chiał zasponsorwać wyróżnienie, to prosze na PW, bo ja już nie dam rady
  4. na daną chwilę, oprócz sterylizacji, jest potrzebne więcej karmy dla psów i kotów, adopcje to dalszy temat, bo panią trzeba urobić, a to potrwa
  5. dzięki balbince Sisi już nie śpi na dworze:multi:, a cały czas leje i jest zimno ... [CENTER][IMG]http://lh5.ggpht.com/_0ZcWZoaRBi8/SrxWECEU8iI/AAAAAAAAAvU/Ufu3uR2f5TM/s720/SNB15225.JPG[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://lh6.ggpht.com/_0ZcWZoaRBi8/SrxWiFENR8I/AAAAAAAAAv0/2tuqAw8yTXs/s720/SNB15232.JPG[/IMG][/CENTER]
  6. Kamila, Sisi dzika nie jest, tylko wystraszona. Wszystkie dzikusy siedziały paradoksalnie grzecznie w transporterku cały dzień, tylko ta mała odstawiła taki cyrk:diabloti: ale teraz już bezpieczna i balbinka przed chwilą dzwoniła że mała już leżała jej na kolanach:loveu:
  7. fajnie że bezpieczna, będę wreszcie mogła spać po nocach, ale trochę mi jej tu brak :-( to jedyny kot, który za mną chodził jak pies :diabloti:
  8. [quote name='psiama']Jeśli to gatunek mojej Koko, a na oko tak (buraski, bez cienia chorób, miziaste jak nie wiem co, zabawowe do n-tej) to będzie z niej wspaniały KOT :loveu:. Niebawem pewnie szczepienie. Moja Koko ma 4 m-ce, wazy 2,2, znaczy będzie wielkokootem ? :evil_lol:[/quote] raczej będzie :evil_lol:, Wielkokoty są wielkości mało-średnich psów!:diabloti:
  9. Mam wieści od Balbinki :multi: Już po wizycie u weterynarza. Pazur jest, rana tylko powierzchowna, mała przecięła sobie poduszkę o plastik. Pazurki przy okazji obcięte. Nie ma świerzba, uszy czyste, nie ma grzybicy, tylko śmierdzi halą i olejem :loveu: Waży ok. 2 kg! Podobno będzie to duży kot! :razz: Nie ma więcej niż 5,5 miesiąca. Teraz jest w łazience, weszła w kąt i na razie się uspokaja :p
  10. jakbym ją w biurze wypuściła, to by może szybko do siebie doszła, ale bałam się z tą krwawiącą łapą no i też że gdzieś mi wejdzie za szafę i będzie problem ją wydostać. Teraz nie możemy zapomnieć o wsparciu dla DT, bo teraz mała na ich głowie. Jak będą nowe zdjecia to trzeba będzie powymieniać w ogłoszeniach, no i przydałby się też jakiś bazarek, bo nie wiadomo jeszcze jakie będą koszty u weterynarza, a balbinka ma już swoje 3 koty. Trzeba poszperać w domu :cool1:
  11. Ale ja nie byłam lepsza od Sisi, tak samo panikowałam. Obdzowniłąm wszystkich, bo mi ta łapa nie dawała spokoju, no i to że ona się tak męczyła. Grażyna dała mi do zrozumienia, że na uspokojenie to ja sobie powinnam coś wziąć a nie Sisi :diabloti:, bo łapki są ukrowione i nic jej nie będzie, tylko się musi uspokoić. [B]No i tutaj WIELKIE BRAWA dla Balbinki z mężem, którzy przyjechali przed pracą na moją wieś w Woli i zabrali SISI od razu, żeby się nie męczyła!:loveu:[/B] Mała bardzo żle znosi zamknięcie, a najgorzej przenoszenie w transporterku. Bardzo by się tu męczyła cały dzień, a tak to weterynarz ją zaraz zobaczy no i będzie miała całą łazienkę do uspokojenia się, bo transporterków nie lubi ;) ufff ale się tydzień zaczął...
  12. potem może Balbinka więcej napisze, ale się działo! A wszyscy byli spokojniejsi ode mnie, bo ja już byłam blada ze strachu. Ale po kolei. Poszłąm na dół ze śniadaniem i transporterkiem. Weszłam od innej strony, żeby mnie cała firma z transporterkiem nie widziała. Była tylko Miśka vel Diablica. Ale zostawiłąm wszystko i przeszłam się po hali tak jak normlanie wchodzę. Dochodzę do misek, a Sisi z pod ziemi się nagle znalazła ;) No i wszystko było normalnie. Jadła, łąsiła się, prężyła do głaskania. Po śniadanku wsadziłam ją do transporterka i zamknęłam. Nic wielkiego, siedziała sobie, myła się. No i jak podniosłąm transporterek to się działo :shake:, Sisi zaczęła się strasznie bać i szamotać, miauczała w niebogłosy, bo huśtało jak ją niosłam. W biurze to samo, próbowała się cały czas wydostać i darła w niebogłosy. Najgorsze to, że coś w tym wszystkim zrobiła sobie w łapkę, krwi było mnóstwo, chyba wyrwała pazur. I tą krwawiącą łapką cały czas próbowała się wydostać. Przykryłam ją, ale co chwilę i tak próbowała. Dopiero po pół godzinie się udpokoiła.
  13. zbliża się godzina zero :cool1:, narazie małęj nie widziałam, ale o 9.00 idę ze śniadaniem i transporterkiem Balbinka próbuj ;), skopiuj mój podpis i wklej do swojego (panel użytkownika - edytuj sygnaturę, wklej).
  14. Jest wątek na miau: [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=101510]Miau.PL • Zobacz temat - Tychy 37 kotów i 6 psów, czeka na pomoc.[/url]
  15. będziemy ogłaszać i myślę że ładniejsze zdjecia Sisi bez tej kopalni w tle dużo szybciej zadziałają na razie niech ma te ogłoszenia co ma, a jest ich mnóstwo, dwa rózne allegra wyróżnione, a potem wymienimy zdjęcia:p no i opis
  16. To ja wieczorkiem Sarunię odwiedzam i modlę się o fajny domek ;)
  17. Normalnie jestem Wam strasznie wdzięczna!!!:loveu::loveu::loveu: Normalnie kamień z serca, bo ja już się modliłam o nią, a przecież jestem uczulona na wodę święconą :diabloti: Cały czas o niej myślałam, a wczoraj się poryczałam w busie jak ona za busem pobiegła i siadła na środku drogi i patrzyła za mną. Tylko jeszcze mała jutro wytrzyma jakoś i we poniedziałek po śniadanku już ją zgarniam do biura:p Zaraz po rozmowie z Tobą zadzwoniłam do p. Adama, który dzisiaj karmił koty. Powiedział że Sisi była, cała i zdrowa :p
  18. chyba trzeba jej szukać dt, wczoraj mała chodziła za mną jak pies, popisywała się na trawniku jak ładowali Tira, robiła kopyrtki pomiędzy wózkiem widłowym a krawężnikiem. Potem czekała na mnie na klatce schodowej do biur i biegła za mną jak wsiadałam do busa. Już nie mogę na to patrzeć, jej się może coś stać na kopalni, jest za odważna :-(
  19. Sisi najedzona, pełna energii. Lubi się łasić i być głaskana, ale na rękach się trochę jeszcze boi i zwiewa. Oprócz tego łasi się strasznie i czasem lubi pazurem zaciągać mi rajtuzy albo skarpetki :cool3: I znów kojejny weekend mała zostaje sama :shake:
  20. nie rozumiem jak ci sąsiedzi mogli tak lata żyć i na to patrzeć spokojnie
  21. ani jednego telefonu... normalnie niewiarygodne :crazyeye: a mała je i rośnie i nawet inne koty zaczęły ją olewać. Miśka vel Diablica jadła z nią razem z jednej miski i dopiero po 10 minutach to do niej dotarło i fuknęła. A potem znowu jadły razem. Stara potrafi zjeść na raz tyle co 3 koty. Je je i je, wyczyści całą miskę i idzie do następnej. Chyba pamięta bardzo złe czasy, bo ponoć ma naście lat...
  22. Dziękuję, już wysłałam :loveu: Ogłoszonko takie całkiem zwykłe, ale jak ma znależć dom to znajdzie ;)
×
×
  • Create New...