Jump to content
Dogomania

Margo05

Members
  • Posts

    4034
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Margo05

  1. Isadorko, a jak rozmowy z Grzegorzem na temat opłaty Allegro?
  2. No właśnie... I poczułby się z pewnością lepiej...
  3. Jak możemy tym ludziom pomóc? W jaki sposób ich przekonać do lekarza? Przecież długo tak nie pociągną :shake:
  4. Czy są może jakieś nowe wieści ad. donosu?
  5. Ile tam jest miejsca na podwórku? Może dla tych większych, nieco mniej przyjaznych kojce zrobić? Rozmawiałam z kolegą z pracy. Pytałam czy umie spawać, bo możliwe, że będzie trzeba zrobić u pewnej osoby kojec dla dość sprytnego psa, który z siatką sobie bez problemu radzi. Jacek powiedział, że nie ma konieczności robić spawanych kojców. Można znacznie mniejszym kojcem zrobić z siatki. Pikus tylko w tym, by nie zostawiać siatki nad podmurówką (jak jest teraz u Pani Romy), tylko siatkę "wtopić" w podmurówkę. Wtedy pies nie ma możliwości zepsucia siatki. Chyba, że ma mocne zęby i przegryzie :evil_lol: Może to jest jakaś myśl? Co o tym myślicie?
  6. Dogomaniacy są coraz mądrzejsi. Potrafią sami wyłapać nieuczciwych wystawiających bazarek. Nie zawsze, jednak coraz częściej. Wiele sytuacji, które trafiają na ten wątek rozwiązuje się pozytywnie. Bo okazuje się, że nie było to oszustwo, a jedynie nieporozumienie. Wszystko zależy od nas samych. I czy to będą bazarki na psy bezdomne, czy na własne nie będzie miał znaczenia. Jeśli będę chciała oszukać to i tak to zrobię. I jest to proste jak baranie rogi. Wystarczy, że wystawię bazarki na jakiegoś bezdomnego zwierzaka, którym się "opiekuję" lub któremu "chcę znaleźć dom". I nawet skany faktur tu nie pomogą. Bo nikt nie będzie w stanie sprawdzić, czy np. karma którą jakoby kupiłam dla bezdomnego nie została zjedzona przez moje psa, lub czy to nie on dostał leki. A można pójść dalej i poprosić znajomą osobę o branie faktur na zakupy dla jej zwierzaka, wklejać na bazarki, wątki czy gdzie tam ma być, a kasę brać do kieszeni. Już nie raz tak bywało. Niektórzy tak wykorzystywali Fundacje, z których otrzymywały pieniądze na zwierzęta. Lewa faktura i kaska do kieszeni. Tego się nie uniknie. Jednak uważam, że biorąc pod uwagę ilość bazarków, odsetek oszustw jest niewielki. I nie wyobrażam sobie odcięcia od pomocy takich psiaków jak Oskar, jak Frodek, jak Brajl i wiele innych.
  7. Cieszę się, że nie jestem sama w tej opini :) Niemożność wsparcia wielu dogomaniaków bazarkami tylko dlatego, że zwierzaki nie są zupełnie bezdomne, może zaowocować pozostawianiem ich w schroniskach. A wg mnie o wiele lepiej jest zabrać zwierzaka na choćby dt, czy dofinansowany ds, niż zostawić go w schronisku. I lepiej jest żeby trafił do kogoś, kto może nie w 100 % będzie w stanie pokryć wszystkie psiowe potrzeby finansowe, ale ofiaruje mu dach nad głową, a co ważniejsze miłość i opiekę. Jeśli nie będzie możliwości zrobienia bazarków na potrzeby tych zwierzaków, to wiele z tych, które mogłyby trafić do jakiegoś domu, zostanie w schronie. Poza tym czasem się zdarza (niestety często), że człowiek bierze zwierzaka i ma świadomość zwiększonych wydatków. Jednak okazuje się, że wzięta bida ciężko zachoruje, a jej leczenie przekracza możliwości obecnego właściciela. Może dlatego, że brał pod uwagę szczepienia, ew. zabiegi kastracji, drobne choroby. Ale nie wiedział, że np. jego pies na spacerze złamie sobie łapę biegając i że koszt tej operacji wyniesie ponad tysiąc złotych + dodatkowe koszty badań, leków, rehabilitacji. I że zamknie się to kwotą 2500 zł. (miałam taką sytuację u koleżanki - zapożyczyła się i ledwo ciągnie koniec z końcem). Jeśli mamy zakładać, że każdego kto bierze zwierzaka musi być stać na jego ewentualne leczenie rzędu kilku tysięcy złotych, to większość ziwerząt zostanie w schronach. Bo większości ludzi na to nie stać. Mimo najszczerszych chęci. Zdarza się również (jak właśnie zdarzyło się u mnie na początku roku), że człowiek nagle traci stabilność finansową i dotychczasowe dochody, które bez problemu pozwalały na wzięcie zwierzaka i jego ewentualne leczenie, gdyby zachorował. Ja swoje kotki (psa niemogę :-() brałam z pełną świadomością, będąc pewna, że bez problemu podołam kosztom ich utrzymania i ew. leczenia. I co z tego, skoro na początku roku dostałam takiego kopa od życia, że w chwili obecnej, po opłaceniu koniecznych opłat, mam na utrzymanie 3 ludziów i 2 kotków raptem 500 zł. (a wcześniej było dużo więcej). Czasem jak pięknie jest to mi wpadnie 100-150 zł. extra. Ale nie zawsze. Jeśli teraz nie daj Boże zachoruje któraś z moich kotek, to co mam zrobić? Uśpić, zabić inaczej? Oddać do schroniska? Wyrzucić na ulicę? Czy może patrzeć jak gaśnie w oczach? A może mam spróbować ją leczyć z tych środków jakimi dysponuję, a dziecko zaangażować do zbierania po śmietnikach bądź żebrania pod kościołem? Żebyśmy mieli co zjeść czasami? Taka dodatkowa kara, za to, że dostałam kopa w rzyć? Dzięki temu, że dogomaniaczki pomogły mi z moimi kotkami, teraz ja próbuję pomóc innym zwierzętom. W taki sposób w jaki jestem w stanie. To moja forma wdzięczności za okazane serce i okazaną pomoc. I uważam, że obieranie możliwości znalezienia środków poprzez bazarki na zwierzaki potrzebujące i cierpiące jest świństwem. Bo to, że zwierzak ma swojego ludzia, nie oznacza, że ma cierpieć tylko dlatego, że ten ludź nie może sam pokryć pewnych kosztów.
  8. Ja też trzymam kciuki :) I przy okazji pytam o stan finansowy Liberki :oops:
  9. [quote name='Kara.']No właśnie. I to powinno być doprecyzowane. Bo na razie wychodzi na to,że jak prywatny zwierzak zachoruje to należy go wywalić:diabloti: Inny dogomaniak go znajdzie i wtedy to już jest pies w potrzebie i bezdomny:diabloti:[/QUOTE] W kontekście tego co proponuje Viris, to tak właśnie należy zrobić. Jak Cię z jakiś przyczyn nie stać na leczenie zwierzaka to zawieź go do schronu. Tam go wypatrzy ktoś z dogo i będzie miał szansę na wyleczenie. A Ty potem zapropnujesz dom. A jeśli go nie wypatrzy, no cóż... wiemy co się stanie z chorym zwierzakiem w schronie... To chore. Viris, widać nigdy nie powinęła Ci się noga w życiu i nie wiesz co to znaczy patrzeć na cierpienie swojego zwierzaka i nie móc mu pomóc. Mam nadzieję, że nie doświadczysz tego, bo to straszne uczucie. Ja proponuję zbojkotowanie nowego regulaminu jeśli faktycznie ma być tam zapis o bazarkach tylko na bezdomne psy. Bo nawet pies na dt ma dom. Tym,czasowy, ale dom. Tym samym nie będzie możliwe zbieranie środków na jego utrzymanie i leczenie.
  10. Znając życie opieka społeczna zanim cokolwiek zrobi to każe usunąć psy, tłumacząc, że sytuacja Pani Romy wynika z racji trzymania psów. A to nie realne.
  11. Czekamy na jakieś info w sprawie aukcji i opłaty. Czy mamy zbierać środki, czy sa już może zapewnione. Nie ma zbyt wiele czasu do zapłacenia Allegro.
  12. Ja rozmawiałam z tą Panią krótko, więc takich szczegółow nie dostałam. Ale skoro tak to wygląda, to faktycznie nie za ciekawa propozycja :shake:
  13. Będą z nich piękne psiaki jak dojdą do siebie :lol:
  14. Rotuś, pięknie dziękuję :loveu:
  15. Kciuki trzymamy bardzo, bardzo mocno :loveu:
  16. Cioteczko, ktoś Cię wrednie oszukał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wiem, co mówię :) Jestem okrąglutka i na brak powodzenia nie mogłabym narzekać. Nawet wręcz przeciwnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A Łateczka to super sunieczka :loveu: Wygląda na tych zdjęciach prześlicznie. Naprawdę :loveu:
  17. Nerisku, jak dobrze Cię widzieć :loveu: A zdjęcia super :lol: To z krawatem i na pitbula zniewala :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  18. Nie zawiedzie chłopaczek, nie zawiedzie :) coś wymyślimy :loveu:
  19. Teraz trzeba mieć się na baczności. I trzymać kciuki za Kongusię i jej potomstwo :loveu:
×
×
  • Create New...