Jump to content
Dogomania

Margo05

Members
  • Posts

    4034
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Margo05

  1. Siła wyższa. Lepiej, że teraz wyszło na jaw niż miałoby po adopcji. Potzrebne więc ogłoszenia.
  2. Co słychać u dziewuszki? Słuchajcie, mam kolejny kontakt do Agencji Ochrony (nie mam pojęcia skąd mają mój nr, ale nie wnikałam :evil_lol:). W Gliwicach jest Agencja Ochrony, która chce adoptować psa. Opieka 24h na dobę. Piesek byłby na terenie budowy, do 15 są budowlańcy, od 15 ochrona. W weekendy i święta ochrona. Jak się skończy budowa, piesek pójdzie z nimi na nowy obiekt i też opieka 24h. Pies w ciągu dnia będzie miał kojec z budą przy domku ochroniarzy, wieczorem będzie luzem. Co o tym myślicie? Pies poszukiwany przez nich na cito.
  3. Łateczka pewnie z cioteczką Iwop mecz ogląda :evil_lol:
  4. Chyba byłabym zaskoczona gdybym nie zobaczyła wpisu Arki :evil_lol: Tradycyjnie, w tym samym tonie co zawsze, przy każdej sprawie. Niezmiennie od lat :evil_lol: Aż mnie ciekawi czy Arka potrafi być miła :diabloti:
  5. Cekinka, podaj adres do allegro.
  6. Tak trochę na dogo było cicho o Pani Romie. Staramy się to właśnie zmienić :evil_lol:
  7. Dorotko, wyjątkowa z Ciebie kobieta. Pełen szacunek dla Ciebie :loveu:
  8. [quote name='Isadora7']O Q~~~! laxigen genialny pomysł i wykupić papier toaletowy w Halinowie niech w kiecki wycierają O Q~~~! :mdleje::klacz: Strzelili nam golaaaa :placz::placz::placz::placz::placz::placz:
  9. [COLOR=Red][B][SIZE=3]Zapotrzebowanie [SIZE=2](na tę chwilę)[/SIZE]: 1. Nożyce bądź maszynka do strzyżenia psów. 2. Pralka 3. Żywność "długoterminowa" ludzka: - wszelkie produkty sojowe typu kotlety, pasztety, mleko i inne, - konserwy warzywne (konserwy rybne, ale tylko dla Pana Franka) - konserwy mięsne (ale nie drób i nie wołowina) - kasza, ryż, mąka, cukier, makaron (choć pewnie oddadzą to dla zwierząt :roll:). - herbata, kawa itp. 4. Witaminy dla seniorów (np.centrum) 5. duży garnek ok. 30L 6. obrusy foliowe 7. mały stoliczek (coś do kuchni) 8. klapki z zakrytymi palcami rozm. 38 [/SIZE][SIZE=3][U][COLOR=black]9. TERMA ELEKTRYCZNA nawet mała [/COLOR][/U][/SIZE][/B][/COLOR][COLOR=Red][B][SIZE=3] Ponadto potrzebne są materiały na ogrodzenie z tyłu (siatka, blacha), opał (drzewo, węgiel), materiały potrzebne do remontu (farba, gips, narzędzia). Dla psów: karma, preparaty przeciwpchelne... Potrzebne również wsparcie logistyczne. Pomoc w transporcie zwierząt do lecznicy na sterylki oraz ktoś, kto będzie mógł porobić zdjęcia i opisy piesków, potrzebne do ogłoszeń i szukania domów. [/SIZE][/B][/COLOR]
  10. Jak to możliwe, że w państwie prawa, jakim jakoby jesteśmy, dochodzi do takich sytuacji? Mam nadzieję, że coś się uda.
  11. Dodzwoniłam się do schroniska. Czarnuś wciąż w szpitalu, konsultacji nie było, bo nie było ortopedy-chirurga. Albo ma zwolnienie albo urlop. Sami nie wiedzą. Może przyjdzie w tę środę. Czarnuś jest w dobrej kondycji fizycznej. Jednak pyska nadal nie otwiera. Lekarz tego nie powiedział, ale wszystko wskazuje na to, że podawanie leków przeciwzapalnych nie bardzo pomaga. Tzn. może dzięki nim nie jest gorze, ale też nie jest lepiej :shake: Nie ma pojęcia co robić. On już jest tyle tygodni w szpitalu :roll:
  12. Rybka, piękne dzięki :) Postaram się zajrzeć na mapę dogo.
  13. Nie macie jakiejś legitymacji na zbyciu? Takiej co to postraszy nieco? A przy okazji. W Gliwicach jest Agencja Ochrony, która chce adoptować psa. Opieka 24h na dobę. Piesek byłby na terenie budowy, do 15 są budowlańcy, od 15 ochrona. W weekendy i święta ochrona. Jak się skończy budowa, piesek pójdzie z nimi i też opieka 24h. Pies w ciągu dnia będzie miał kojec z budą przy domku ochroniarzy, wieczorem będzie luzem. Co o tym myślicie? Pies poszukiwany przez nich na cito.
  14. [CENTER][URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108104"][IMG]http://images6.fotosik.pl/209/c5f3c01f81dc5735.png[/IMG][/URL][/CENTER] Banerek. Proszę o wrzutkę w podpisy.
  15. Rybko, to nie tak :shake: Pani Roma chce współpracować. Sama mówi, że potrzebuje pomocy i chętnie odda do adopcji psy. Nawet do schroniska w Orzechowcach. Rzecz jednak w tym, że nie chce ich oddać do Orzechowców, dopóki sytuacja tam się nie zmieni. I wcale jej się nie dziwimy. Boi się o nie. Poza tym, Pani Roma to kobieta w zaawansowanym wieku. Właściwie sama (bo Pan Franek niewiele może jej pomóc, jest ciężko chory - waży mniej niż Duduś, bo raptem 40 kg). I gdy przychodziły de dziwne kobiety, obiecywały jej złote góry dla jej ukochanych psów, to ona im wierzyła. Czemu nie miała wierzyć? Przecież same przyszły. Teraz Pani Roma już bardziej się orientuje jak wygląda sytuacja i kto tak NAPRAWDĘ jej pomaga. Problem jest nie w braku współpracy, a braku "rąk". Czyli nie ma tam ludzi do pomocy. Weronika i Żaba sami robią bardzo wiele, ale ze wszystkim nie podołają. Dziewczyny zajmujące się Orzechowcami mają tam urwanie głowy i nie mają czasu za bardzo. A tu potrzebny jest ktoś, kto porobi pieskom zdjęcia, poobserwuje je i powie jakie są (bo Pani Romie czasem się one już plączą). I to jest właściwie największy problem. Problem ludzki. Nie ma kogoś, kto by pojechał z pieskami do weta, kto porobił by te zdjęcia, dał krótkie opisy. My jesteśmy za daleko. Nie mamy takiej możliwości. Gdyby znalazł się ktoś, kto zrobi te zdjęcia, to my możemy zająć się robieniem wątków, ogłoszeń, czyli szukaniem domów. Ale bez zdjęć i opisów się nie da :shake: W kwestii dzieci Muszki to jeszcze uzupełnię. Pani Roma wie, że urodziło się sześć. Dwa martwe, dwa nie przetrzymały, dwa zostały. Chłopiec i dziewczynka. Dla dziewczynki już jest domek, dla chłopca szukamy ;) Pomyślałyśmy, że można psom kupić takie taśmowe obróżki i markerem napisać na nich ich imię. Dzięki temu nie pomylą się i nie będzie problemu, jak się Pani Romie pomylą. Tylko tu właśnie jest ten problem braku ludzi. Ktoś musiałby założyć psom obróżki, podpisać, poprosić Panią Romę o opisy i zapisać to wszystko. Potem jeszcze zdjęcia i przekazanie tego do nas, żeby można było ruszyć z wątkami i ogłoszeniami.
  16. Informacji wciąż nie mam, bo nie udało mi się dopaść lekarza. A w biurze adopcyjnym "nie są upoważnieni do udzielania informacji o wynikach leczenia psów, dane takie mogą podać tylko lekarze". Ale aby lekarz to zrobił, musi być akurat w biurze i to bez pacjenta. A nawet jeśli już w tym biurze jest, to jest zajęty. Więc nic się nie mogę dowiedzieć. Pojechać, niestety, nie mogę. Będę dalej próbować. Do 18 może mi się uda dopaść wolnego lekarza.
  17. Potrzebny wóz, uprząż i silne ręce, ale nie Dorotki. Sprawa pilna. Mogą być na początek silne ręce.
  18. Andziu, masz 100% racji :) Miłość naprawdę działa cuda :loveu: Pajuniu, wielkie ukłony w Waszą stronę za Konguchę i inne zwierza też :loveu:
  19. Łatenco, jak tam szukanie domku? Odzywał się ktoś?
  20. Weroniu, a tak przy okazji odległości. Isadora kilkakrotnie prosiła o info na temat psów, choćby dwóch, trzech. O fotki ze spacerków i dokładniejsze relacje. O ile mnie pamięć nie myli, to masz trzy blisko siebie. Skoro Tobie jest ciężko ruszyć cztery litery do drugiego pokoju czy kilka ulic dalej, to nie wiem jak mi się ma chcieć ruszyć te litery 60 km. Skoro Tobie sprawia trudność podanie info jakie są te psiaki i jaki ma być potencjalny dom to jakim cudem ma się to udać innym dogomaniakom po krótkotrwałym pobycie w przytulisku p.Biedrzyckiej. Przed chwilą znów odpowiadałam na maile ludzi. Na szczęście, dzięki informacjom podanym przez Joannkę mogłam coś napisać. Nie jest to wiele, ale już jakiś krok do przodu. Na chwilę powinno wystarczyć.
  21. Pani Joanno, piękne dzięki :loveu: Nieco światła rzucone na sytuację :) Jeśli chodzi o tę bliskość z Warszawą :cool3: No cóż, ode mnie jest to przeszło 60 km. Autobusy i tramwaje tam nie jeżdżą, a na paliwo mnie nie stać. Tak zwyczajnie. Chciałyśmy jechać do Nowej Wsi. Roz2, mtf zalesie, gagata i ja. Okazało się jednak, że nie ma po co, ponieważ: - info od p.Biedrzyckiej jest i jest w stałym kontakcie z p.Grzegorzem, również osobistym, a sytuacja nie jest wcale taka zła (choć wątpliwości były i są), - miała tam pojechać telewizja, a my byłybyśmy tam zbędne, bo i tak nikt nie miałby dla nas czasu, poza tym, skoro miała być telewizja, to przytulisko było przygotowane na tę wizytę, tym samym wizyta nie dała by nam właściwego obrazu sytuacji. Nie jestem w stanie jeździć tam regularnie. Mogę pojechać z kimś, rozkładając koszty przejazdu i to raz, góra dwa razy. Przepraszam, ale nie powiem mojemu dziecku, że nie dostanie jeść, bo jadę zobaczyć stan psów. Ponadto pracuję i z pracy również się nie zwolnię, bo mam na utrzymaniu dziecko, dwa koty i TŻ. A mój budżet do końca miesiąca wynosi obecnie 46 zł. Konia z rzędem temu, kto mi powie jak mam z tego jeszcze wykombinować na paliwo. Mogę tyle co i teapot. Jeśli to za mało, to bardzo mi przykro, ale więcej nie jestem w stanie. Tyle z mojej strony.
×
×
  • Create New...