Jump to content
Dogomania

jaanna019

Members
  • Posts

    5854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jaanna019

  1. Fotki chcę:placz:
  2. [quote name='majqa'][CENTER][B]Cień shar pei - Lara. Jej świadectwo o człowieku.[/B][/CENTER] [CENTER]Trudno sobie wyobrazić, by jako maleńka, urokliwa kuleczka, nie cieszyła czyjegoś oka, nie wzruszała. Być może nawet szeptano jej do uszka, że jest jedyna w swoim rodzaju, że zawsze będzie kochana i uszczęśliwiana. [B]To swoista prawidłowość, potwierdzona smutkiem codzienności, że tak w[/B] [B]relacjach z innymi ludźmi, a i również w odniesieniu do zwierząt, ze zdumiewającą łatwością szafujemy zapewnieniami i obietnicami bez pokrycia. "Nigdy", "zawsze", "na pewno" i wiele innych mocnych znaczników zdań, staje się wizytówką naszej beztroski, a na swój sposób pewności siebie. [/B]Coś porażającego musiało się zadziać na przestrzeni czasu, gdy z shar peiki w wersji mini wyłoniła się maxi piękność, prawdziwa psia dama. Hm...tak między Bogiem a prawdą, [B]czy w ogóle dano jest szansę zabłysnąć majestatem i urodą przypisaną tejże rasie? Istnieje masa przesłanek, że tak się nie stało, niestety. [/B]Najgłówniejszą z był stan Lary, w jakim...została przyprowadzona do schroniska. [B]Zwieszona głowa, skulone, zatrważająco wychudzone ciało, wyłysiała skóra, którą pokrywały rany wynikające z zaniedbania, zaropiałe oczy, przerośnięte pazury i beznamiętne, puste spojrzenie. Ten obraz nędzy i rozpaczy przedstawiał 3 letnią Larę. Organizm suni zaświadczał o jeszcze jednej prawdzie. Rodziła i kto wie, czy tylko raz. Mając na uwadze stopień jej zaniedbania i wyniszczenia, ostrożnie można założyć, że dla swego pana i władcy była żywym inkubatorem pieniędzy.[/B] Czy maszynka się zepsuła? Czy spadła jej praca na akord? Pytania, pytania, pytania...Tak czy owak decyzja pozbycia się Lary, o ironio, oznaczała jej przepustkę ku normalności, bo i ta, na szczęście, nadeszła. [B]Czyjeś serce zabiło mocniej na widok udręczonej istoty.[/B] [B]Plątanina gniewu, żalu, rozgoryczenia[COLOR=Red],[/COLOR] ale i rzadkiej dziś cechy, empatii, skłoniły człowieka przez duże "C" do zabrania biedactwa do siebie, zawalczenia o przywrócenie jej zdrowia i chęci do życia.[/B] Pomysł, chęci wsparte symbiozą rozumu i uczuć, sprawiły, że słowo stało się ciałem.[B] Lara opuściła schronisko. Wybawicielka dała jej dom, który z założenia jest prze[COLOR=Red]d[/COLOR]sionkiem domu docelowego.[/B] W tym magicznym miejscu, w otoczce łez współczucia i małych radości, dokonywała się metamorfoza. Oj, było nad czym pracować. Najcięższym etapem walki o Larę był ten, gdy trzeba jej było pomóc uporać się z utratą szczenięcia. Okazało się bowiem, iż sunia, z chwilą dotarcia do psiej samotni, była szczenna. [B]"Oczko w głowie" nie przeżyło. Było zbyt słabe, podobnie jak i jego mama. [/B]Jak Paryż wart jest mszy, tak zdaniem opiekunki Larci, warto było kroczyć ścieżką, jaką obrała dla dobra czterołapki. W chwili obecnej, ta w pełni jest przygotowana do adopcji. Sunieczka okazała się wdzięcznym, zrównoważonym, spokojnym, posłusznym, zachowującym czystość stworzeniem. Przyjazna wobec ludzi, nie wykazuje również cienia agresji w stosunku do innych psów. Chętna do zabaw, towarzyszenia człowiekowi na spacerach, w podróżach samochodowych. Ma ponadto ogromną zaletę, nie jest natrętna, zna swoje miejsce i nie usiłuje podporządkowywać sobie przewodnika. Nakładów pracy wymaga jeszcze nauka chodzenia na smyczy, powrotów na przywoływanie i wykonywania prostych komend. [B]Nie oczekujmy jednak doskonałości od zwierzęcia, które jakkolwiek chętne jest do współpracy i nauki, nie potrafi nadrobić marnej, trzyletniej przeszłości w ekspresowym tempie.[/B] Lara przeszła operację przepukliny pachwinowej. Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. W trakcie leczenia gronkowca złocistego są uszka Larusi. [B]Osoba sprawująca pieczę nad shar peiką liczy na to, że pojawią się miłośnicy rasy, skłonni ofiarować suni dom, taki, w którym będzie kochana, szanowana i traktowana z należnym żywemu stworzeniu, szacunkiem.[/B] Niech ten dom, a w nim wrażliwi ludzie, nigdy już nie zdradzą zaufania Lary. Wycierpiała aż nadto. [B]Powtórka jej drogi, wytyczonej kamieniami obojętności, nie wchodzi w grę. Anioł Stróż biedaczki poprzysiągł solennie dopilnować tego i czuwać nad sunią do końca jej dni.[/B][/CENTER] [LEFT]Osoby zainteresowane adopcją Larki proszone są o kontakt z[B] Panią [/B][B]Anną,[/B] dzwoniąc na numer [B]505978439[/B] lub pisząc na adres mailowy [EMAIL="jaanna019@interia.pl"][B]jaanna019@interia.pl[/B][/EMAIL][B].[/B] Decyzja o ofiarowaniu suni lepszego życia jest jednoznaczna z wyrażeniem zgody na: wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy adopcyjnej, prawo do kontroli poadopcyjnych i pozostawanie nowych państwa suni w stałym kontakcie z obecnym domem tymczasowym. Z całą pewnością można polecić Larę do domu z dziećmi powyżej 10 lat i jako kompana dla innych psów.[/LEFT] [CENTER][B][I]W zamierzchłych czasach, jak twierdzi Darwin, drobny przebłysk geniuszu sprawił, że małpa zeszła z drzewa, wyprostowała się,[/I][/B] [B][I]nauczyła rozpalać ogień, wynalazła pierwsze narzędzia.......zaczęła ewoluować. Wielka szkoda, co widać na przykładzie historii Lary, że nie u wszystkich małp, które dały początek dalszym pokoleniom, ów pierwszy, wzniecony płomień, zdołał rozgrzać serca i zaszczepić w[/I][/B] [I][B]nich miłość, poszanowanie pozostałych, [/B][B]równoprawnych współmieszkańców naszej planety. Żal, że wciąż siedzą oni wokół ogniska, a jeszcze większa szkoda, że mają prawo stanowić o "być i nie być" żywych istot. To w prostej linii prowadzi do tragedii. Ta, która stała się udziałem Lary, jest jedną z nich...[/B][/I][/CENTER] [/quote] Cudo:loveu: dwa drobne błędy zaznaczyłam na czerwono, może jeszcze wspomnieć, że pomogę w transporcie. Teraz idę do sklepu metalowego zakupić zasieki:evil_lol: a allegro zamówię sobie wykrywacz kłamstw dla kandydatów:diabloti: majqa bardzo ci dziękuję o to mi chodziło:loveu: A teraz kochane cioteczki ogłaszać gdzie się da rozpoczęcie naboru kandydatów na dożywotnich opiekunów dla mojej Laruni:mad:
  3. Wizyta poadopcyjna się odbyła i niestety Kika do nas nie wraca:evil_lol: Co prawda zachowywała się bardzo dziwnie, a może normalnie:cool1: Strasznie nas obszczekiwała i warczała długi czas, pewnie się bała że przyszłam ją zabrać:evil_lol: Domek ma wspaniały, wszyscy ją tam kochają i rozpieszczają. Pies zostaje mimo podejrzenia alergii u pani, która będzie się leczyć:lol: Okazało się, że grzeczna, spokojna Kropka odeszła w niebyt, teraz jest niesforna, rozbrykana, radosna - Kika:loveu: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/62/ff0cfaacab43e817.jpg[/IMG][/URL] Dziś w trakcie wizyty była podobno niezwykle grzeczna, na codzień jest szalona:lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/66/e23bd1eb47ad34ff.jpg[/IMG][/URL] Poznajecie nietoperka:evil_lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/66/4206fc3922c36d8c.jpg[/IMG][/URL] Mam nadzieję, że młodziutka pani Kiki zdoła się zalogować na forum, bo bardzo się o to stara i wtedy będą wieści z pierwszej ręki.
  4. [quote name='majqa']Pewno obrobię całość późnym wieczorem (muszę uśpić czujność mojej lepszej połowy :evil_lol:). Wrzucę ją oczywiście na wątek więc Ania będzie miała szansę podsumować i powytykać, co jest do poprawki. Jak widzę wytyczne Anusi to mam wręcz pewność, że to nie szarpka będzie budzić respekt potencjalnych chętnych. [SIZE=1]Czy rozumiem Anię? Jak mało kto (nie udało mi się nikomu wyadoptować psa, który wpadł mi w ręce, nie było godnego i...mam teraz za swoje)! [/SIZE][/quote] No litości nie rób ze mnie potwora:evil_lol: ja po prostu wiem czego Laruni potrzeba i chcę żeby to miała, bo jak nie to nie oddam i już:eviltong: czekam na tekst z niecierpliwością, majga powal mnie na kolana:cool1:
  5. [quote name='Lotos']Tadadadam: [IMG]http://i277.photobucket.com/albums/kk57/ChapterOfHistory/Dogomania/100_3531500.jpg[/IMG] [/quote] To ma być ten obraz nędzy i rozpaczy:crazyeye: może tytuł zmienić na coś w stylu "elegantka Yoko, piękność z podlasia - może to twój dom zaszczyci swoją osobą?":evil_lol:
  6. Normalny pies w normalnych warunkach zachowuje się jak normalny człowiek, czyli włazi na noc do łózka:evil_lol: Łacia będzie dobrze:lol:
  7. [quote name='rekus']sqamotne dlaczego "nie", a moze one wlasnie potrzebuja Lary by nie byc samotnym. dzieci, te 8-10 letnie juz niewydlubuja oczek a czesto sa bardziej rozsadne od 20,30-letnich nakreconych panienek i panow. tu trza kogos rozsadnego kto swiadomie wezmie Lare na dobre i zle,[B] a nie nakrecona trzydziestka u ktorej dolek chormonalny lub za ciasny stanik spowodowal trzydniowy naplyw uczuc do biednej Lary.[/B] .[/quote] Ja mam nadzieję, że to nie o mnie:mad: :evil_lol: [B]imię[/B] - Lara [B]wiek[/B] - 3 lata [B]jaki dom tak?[/B] - [COLOR=red][COLOR=Black]dom każdy kochający, nikogo nie wykluczamy, ale każdy poddany będzie dokładnemu sprawdzeniu, dobrze by było żeby znali rasę, bez znaczenia czy dom czy mieszkanie, mogą być rodziny z dziećmi powyżej 10 lat, wychowanie owych sprawdzę :cool1:, mogą być inne psy lub suki, Lara okazuje ogromne zainteresowanie kotami i gryzoniami ale nie jestem w stanie określić jakiej natury, myślę że z kotem byłaby w stanie żyć o ile kot by jej nie atakował, rozmiar stanika pani nieistotny - Lara już nie ssie:evil_lol:[/COLOR][/COLOR] [B]jaki dom nie?[/B] - dom z małymi dziećmi (one potrzebują dużo uwagi tak jak Lara), państwo w podeszłym wieku (mogą sobie nie poradzić), osoby nieodpowiedzialne (z wiadomych względów) [COLOR=black][B]historia[/B] - poznałam, doczytałam o szczeniaczku :-(; [/COLOR][COLOR=red][COLOR=Black]osoba która odprowadziła Larę do schroniska zaproponowała pracownikowi, że ją tanio odsprzeda:angryy: to mógł być właściciel ale nie musiał[/COLOR][/COLOR] [COLOR=#ff0000][COLOR=black][B]sunia jako taka[/B] - posłuszna, w domu spokojna, na spacerach rozpiera ją energia, wobec ludzi nawet obcych zachowuje się przyjaźnie, w zabawie lubi podgryzać i nie kontroluje siły nacisku, ale nie podgryza kiedy jej się jasno powie że NIE, lubi drapnie ale nie jest typem przytulanki, do łózka wchodzi tylko wtedy jak się ją zawoła lub jak jest w domu sama, nie jest natrętna i wylewna, zaproszona do zabawy chętnie w niej uczestniczy, lubi przeciąganie liny - szmatki, często patrzy przez okno i siedzi na balkonie, ciągle pracujemy na spacerach nad przychodzeniem na przywołanie - efekty kiepskie, reaguje ale wtedy kiedy chce, sygnalizuje chęć wyjścia za potrzebą, dużo gada pod noskiem, wydaje dźwięki od sapania przez jęki po chrumkanie, komuś kto nie słyszał może się wydawać że warczy, lubi jak się do niej gada - temat obojętny, ogólnie bezproblemowa i stonowana dama [/COLOR] [/COLOR] [COLOR=black][B]smycz[/B] - chodzi jak buldożerek niestety nadal [/COLOR] [COLOR=black][B]auto[/B] - [/COLOR][COLOR=black]ładnie znosi jazdę[/COLOR], [COLOR=Black]ładnie to mało powiedziane ona się wpycha w każde otwarte drzwi samochodowe jakie widzi[/COLOR], nawet obce:evil_lol: [COLOR=black]wykonywanie prostych poleceń - [/COLOR] [COLOR=Black]siad, głos, poproś[/COLOR][COLOR=Black], daj łapę - nie chętnie i opornie[/COLOR] [B]zabiegi pielęgnacyjne[/B] - [COLOR=red][COLOR=Black]nie lubi czyszczenia uszu próbuje tego unikać jak się da czyli wywija głową, ucieka itd, trzeba duuużżo cierpliwości i sprytu, kąpiele znosi już ca[/COLOR][COLOR=Black]lkiem dobrze, do brodzika wchodzi sama, ale pod warunkiem że ja wejdę pierwsza, wychodzi też za mną i jak ma rozesłany ręczniczek na podłodze:evil_lol:, wizyty u weta: jak wychodzimy z domu i mówię "idziemy do pani doktor" to ona już sama pędzi w odpowiednim kierunku - lubi, na stół gdyby był ciut niższy wskakiwałaby samodzielnie, tylko przy czyszczeniu uszu i zastrzykach trzymam ją za pychola, ale kagańca nigdy nie zakładamy - nie ma potrzeby[/COLOR][/COLOR] [COLOR=#ff0000][COLOR=black][B]zdrowie/ choroby[/B] -[/COLOR] [COLOR=Black]na dzień dzisiejszy w uszach gronkowiec złocisty - w trakcie leczenia, jutro pobieramy zeskrobiny żeby wykluczyć grzyby i pasożyty skórne, możliwa alergia pokarmowa ale nie potwierdzona, upewnimy się po badaniach, skóra w trakcie leczenia, niezbędne kąpiele co 2-3dni, mam nadzieję, że dopóki pójdzie do nowego domu sytuacja się rozjaśni i leczenie będzie zakończone.[/COLOR] [/COLOR] [COLOR=#ff0000][COLOR=black][B]tekst[/B] - pod kątem nowego domu[/COLOR][/COLOR] [COLOR=#ff0000][B][COLOR=black]dane kontaktowe[/COLOR][/B] [COLOR=Black]-[/COLOR] [COLOR=Black]505978439, [email]jaanna019@interia.pl[/email][/COLOR][/COLOR] [COLOR=#ff0000][COLOR=black] Proszę zaznacz, że ze względu na dobro Lary kontrola domku będzie wnikliwa i dokładna zarówno przedadopcyjna jak i po- państwo muszą być gotowi na podtrzymywanie kontaktów ze mną również po adopcji i to dość częstych, nie jestem jędzą, ale nie mogę Lary stracić z oczu:oops: [/COLOR][/COLOR]
  8. Pytaj o co tylko chcesz, dla ładnego tekstu dla Laruni jestem w stanie podać ci nawet mój pin do karty:evil_lol:
  9. [quote name='florida_blue'] własciwie przepisalam to tylko dlatego, ze naszła mnie taka refleksja... jak wazne jest szybkie podjecie dzialań.... tytek mial 10 mies, zmiany skorne nie byly tak "porażające" - o ile latwiej byloby go wyleczyć ? Ile mniej cierpienia by zaznal przywiazany w mieszkaniu ? bity?[/quote] masz rację, czas i w życiu ludzi i zwierząt jest najcenniejszy, tylko dlaczego działania zawsze są odwlekane w czasie akurat wtedy gdy jest towarem deficytowym:shake:
  10. Fajne to czupiradło i jakieś mniejsze mi się wydaj niż na początku. Malinkę trzeba było macać drugą ręką to by nie łypała:evil_lol:
  11. Ja kraczę i się martwię, a Julka zaciera ręce:diabloti: bo jak Kropa wróci to na dobre.
  12. Majga ale wymiatasz:crazyeye: tekst niesamowity. Teraz Łatce musi się udać:cool1:
  13. Moja Lara gwiazdą a ja nic nie wiem:crazyeye: gdzie, kto i kiedy:mad: nic nie wiem:placz:
  14. W środę o 17 idę zobaczyć się z Kropką. Nie jestem pewna sytuacji, bo chyba coś nie gra, ale może to tylko moje przewrażliwienie:oops: zobaczymy.
  15. A ten świerzb to drążący czy uszny?
  16. Na nieszczęście jest świerzb:shake: oj w połączeniu z nużeńcem. Dziewczyny nastawcie się na ciężką przeprawę z chorobami.
  17. Zdecydowanie brzuch pańcia najlepszy:loveu: cudna Miśka, ona tak lubi przytulanki i szaleństwa na śniegu:multi:
  18. W górę Tytek:multi: zdrowiej chłopaku:multi:
  19. Czy mogę kogoś prosić o napisanie tekstu do ogłoszeń i allegro? jak znacie kogoś twórczo zdolnego to zaproście na wątek może coś wyczaruje dla mojej Laruni:oops: monia o allegro właśnie miałam cię prosić, tylko może jeszcze zrobię Larze trochę nowych zdjęć, takich w lepszej kondycji?
  20. Długo to ona na tym dt nie posiedzi:evil_lol: za ładna
  21. Wreszcie się wepchnęłam na dogo, Tyteczku kochany jak ty szybko cudniejesz wewnętrznie:loveu:
  22. [quote name='betka-sp']hihihihihi....no Lara jeszcze nie biagała za chomiczkami :diabloti::diabloti: ciekawe kto byłby szybszy :razz::razz::razz:[/quote] A właśnie, że biegała:evil_lol: Siedzimy sobie z Larką na kanapie i oglądamy coś tam w gadającym pudełku, aż tu nagle Lara się zerwała, wyprężyła i z uwagą wpatruje w "coś" po sekundzie jednym skokiem przesadziła boczne oparcie i hop na podłogę, w tym samym momencie się zerwałam i co? Małe czarne w futrze popie..dala po podłodze a Lara za nim. Doskoczyłam do niej w ułamku sekundy, dopadłam za łeb i do łazienki, a potem pół godziny łapałam to małe futrzaste po chałupie i to był ostatni dzień mieszkania chomików w akwarium, teraz mają klatkę:evil_lol: Całe szczęście, że Lara małego nie zeżarła, bo Julka by mi łeb urwała, wiecie przy czym ;)
  23. A tymczasem Lara zakochała się w naszych chomikach:loveu: siedzi już pół dnia wpatrując się w to małe sierściowe coś, co biega za szybą i skamle. Widać, że lubi, ciekawe tylko czy jest to "lubi jeść", ale sprawdzać nie będę:shake:
  24. [quote name='malva']osoby powyzej 50 roku zycia uuuuuuuuuuuuuuuuu są bardzo fajne,ja bym nie wykluczała:loveu:[/quote] Ja też (kiedyś też będziemy po..). Samotne osoby jak najbardziej:loveu: mają dużo czasu na psy bo nie mają rodzin:cool1:.
  25. Łateczko -Bubo miej nadzieję, my mamy:oops:
×
×
  • Create New...