Erazm
Members-
Posts
5578 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Erazm
-
Oktawio, co by Cię uspokoić, Maluch był spuszczony ze smyczy w ogrodzie, Maluch nie kaszle, jest zupełnie zdrowym i wesołym pieskiem, a wyprać go trzeba było bo oprócz smrodka ze starego miejsca, śmirduszkował strachem(zapewne wiesz, że pies zestresowany wydziela brzydką woń), a doopkę miał oklejoną starą kupą.:lol: Maluch jest w pociągu do Krakowa........Wypachniłam go perfumami mojego yoorka,leży sobie grzeczniutko na ręczniku, już zakochał się w nim jakiś współpasażer mizia Malucha i dopytuje się o rasę. Maluch już w rękach nowych właścicieli, dziekuję Alpinko i Ewodr,dziękuję też Ewelince, która dzielnie pojechała z Maluchem do Krakowa, a ja wreszcie mogę kupić choinkę, prezenty... Maluch w domku, łezka się mi zakręciła...Tęsknię za Leosio-Toffikiem
-
Masz rację i w pierwszym i w drugim punkcie:lol:
-
Świetna wiadomość, miło było Cię poznać. Powodzenia GB
-
GE masz absolutną rację, tyle że żyjemy w kraju, gdzie sterylizacja jest wybrykiem, a dzikie hodowle i przekręty w niektórych legalnych hodowlach na porządku dziennym, ba, za społecznym, cichym przyzwoleniem. Zmiana świadomości społecznej zajmie..............Gdzieś w stosach dokumentów skierowanych do Sejmu spoczywa nowy projekt prawa dotyczący praw zwierząt........Długa droga przed nami. Czy nie ma możliwości, aby zainteresować tym media, ale nie tylko na skalę lokalną? Może temat zwierzaków znów będzie modny?
-
Rany, piszę dopiero teraz, bo odwiozłam bidę Apolla do Łodzi. Maluchowi zastosowałam obrożę, gdyż jest delikatniejsza od kropelek, a wykąpać go musiałam:p, zdjęcia Malucha są na Onet foto, tutaj nie wiem jak je wkleić:oops: i czy powinnam. Na razie wygląda, że pozbył się pcheł( część sama z niego zdjęłam, ślicznie spłynęły do Wisełki). Maluch jest świetny, dziś spuściłam go w bezpiecznym miejscu ze smyczy i pięknie przychodził na zawołanie. Jutro wszystko musi iść po mojej myśli, Maluch bezpiecznie dotrze do Krakowa. Dziewczyny teraz już wiem czemu kochacie tą rasę;). Trzymajcie kciuki za Apolla mimo, że nie jest spokrewniony z shi ... Ps. to nie był strup, a brudna dupka(hi, hi ), ale żeś się zestresowała Alpinko. Dupka już czysta, fryzjer miło widziany i hop na rączki.
-
Ewciu nawet nie wiesz jaki to miód na moje zbolałe serce, aż mi coś kręci się w oku. :placz::loveu: O przepraszam, Leoś zasługuje, prowokuje i zresztą sam wymaga, aby być rooooozpieszczanym. Justynko jesteś prawdziwą księżniczką o złotym serduszku, nigdy nie zapomnę Twojej reakcji kiedy powiedziałaś,że L-T ma zostać i karmiłaś go z rączki, mam nadzieję, że L-T odwdzięczy Ci sie najpiękniejszą psią miłością...
-
oj, ale Alpinka mnie pięknie opisała, teraz muszę trzymać nie tylko wagę, ale i fason.:oops:. To co najważniejsze: Mały na pierwszy rzut oka weta jest zdrowy, właśnie podałam mu porcję "odrobaczkowania",wykąpałam.Jest cudny:multi: To musiałam zrobić jak to wyjaśniła Alpinka i żeby nie ryzykować podrażnienia skóry, a zarazem pozbyć się tłumu pcheł:-o, które zadomowiły się w jego futerku obdarowałam malca zamiast kropelkami, obrożą(wet miał średnią minę, ale pchły łaziły po nim okrutnie<Po psie, weta nie sprawdzałam>, jeżeli zauważę, że cokolwiek się dzieje ze skórą to obrożę zdejmę, a malucha wypiorę:cool3:) Teraz maluch śpi, a yorek Yoorek czuwa, co by nie doszło do dużego spoufalenia choć przyznam, że dzielnie znosi nową bestyjkę(chyba się przyzwyczaja;)) I wbrew sugestiom, byłego na szczęście właściciela, a zgodnie z charakterem swojej rasy Maluch nawet nie reaguje na burczenie Yoorka, jest słodziutki..........
-
Oktawio, Leoś, a właściwie Toffik na dzień dzisiejszy ,musi się zregenerować po operacji oczka (nie najlepiej zniósł narkozę)jaką mu zafundowałam więc w tej chwili jak pisze Alpina dajmy mu czas, przy okazji chcę serdecznie podziękować panu Garncarzowi i jego wspólpracownikom, którzy pomogli mi doprowadzić stan zdrowia Leosia do perfekcji. ps.Wiem, że psinka trafił do fantastycznej rodziny, ale dalej mi smutno:placz: Kocham Leosia (mój yorek przestanie mnie kochać jak rzuci okiem na to co wypisuję)
-
Cudna Majeczka już u mnie, rany nie mogę znaleźć telefonu Ewy:-o, Alpino ratuj!!!!!!!!!! Z Ewcią jestem umówiona, ale nie na godzinę tylko na miejscu więc wyjeżdżam koło 9, Alpino poproś Ewę żeby zadzwoniła do mnie, a teraz lulu
-
Będę :placz:, nic na to nie poradzę, dziś o 2 w nocy odbieram Majunię, żeby nie siedziała bidulka sama w samochodzie:lol:, prześpimy się i w drogę:placz::placz::placz:
-
Łobuzica;), Marzenka uduś mnie nie przesłałam Ci jeszcze papierów, ale mam doła, siedzę w grubych skarpetach, za dużym szlafroku, na klamce kartka z napisem nie przeszkadzać...Brakuje mi tylko papillotów....:placz::placz::placz: Przesyłam Twój numer babeczce od Batmanka
-
Zdejmujemy:placz:, wiem, że są inne bidy, dwie z nich najbardziej rasowe z kundli biegają po ogrodzie mojej mamy i skutecznie go rozkopują.:placz: Kocham Leosia
-
Super, czekam na kontakt
-
Też się cieszę na myśl, że Majeczka wyjdzie ze schronu i będzie wylegiwać się na poduszkach, ale jeżeli chodzi o Leona to już dziś chodzę bez makijażu bo cały czas:placz:. I bardzo mądrze darmozjad;) zrobił, przynajmniej teraz ją noszą na rękach, a nie musi utrzymywać reszty stada;)
-
:roll:Basiu dziękuję, muszę tylko wiedzieć kto i jak małą odbierze, dobrze by było gdyby ktoś się ze mną skontaktował, ja nie mogę wziąć szczeniaczka do domu.
-
Uwaga!!!!!!!!!!! Maja t:laola:eż pojedzie do nowego nowego domku!!!!!!!!!! wszyscy hip hip hurra!!!!!!!!!!
-
Oczywiście, że podjadę po psiaka, tylko męczy mnie jedno pytanko jeśli ktoś czeka na psiaka to czemu go nie wykąpie i sam o niego nie zadba, żaden z tych które do mnie trafiły na stałe, nie pachniało, ba, nie miało szczepień, a wszystkie miały mniejsze czy większe dolegliwości. GB czy uważasz, że tak nie powinno być? To nie to, że jestem ciekawa, ale lubię wiedzieć. Może mogę dostać bezpośredni numer do osoby, która opiekuje się psiaczkiem, albo proszę przekazać jej mój numer.
-
W takim razie oczywiście nie ma problemu
-
Tylko co z nią w nocy wtorek na środę? Jeżeli to sprawdzony domek to nie było by zdrowiej dla psa przewieźć bezpośrednio do nowego właściciela? Nie wiem jakie macie zwyczaje to tylko moje zdanie.
-
Wspaniale i jeszcze jadna wspaniała wiadomość, choć boję się zapeszyć, potwierdzenie będzie o 21, wygląda na to,że Maja też pojedzie do domku:multi:
-
Rany, ale cudo i to zmienia dom?:crazyeye:
-
Mogę juz zagwarantować wtorek, bo w sobotę jadę pod Kraków (być może, aż z dwoma szczęśliwcami), a potem pod ŁÓdź do mamy:razz:, w poniedziałek mam do załatwienia parę spraw i wracam do Warszawy we wtorek, wtedy mogę zabrać psiaka. Mogłabym wracać dopiero późnym wieczorem do Warszawy, ale to chyba niewiele zmieni... Basiu oczywiście,że możesz dać mój numer
-
:oops:Maję też dowiozę, nie mogę otworzyć maila, nie wiem czemu mam zablokowane okienko.Dajcie gonga, lub sms na mój numer to oddzwonię. Majka w piernnnnnnnaaaaaaaatyyyyyyy oj, doopa wołowa już weszłam w privy, wstyd się przyznawać, że trochę techniki i człowiek się gubi
-
Leoś będzie potrzebował opieki okulistycznej(prześlij mi swoj numer to oddzwonie i wszystko wyjasnię), oczywiście, że nie ma problemu z Majeczka