Erazm
Members-
Posts
5578 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Erazm
-
Dorotka i Sebastian przyjechali, byłyśmy u weta, Didi dostała zastrzyk i antybiotyk, bo okazuje się, że ma jakiegoś wirusa, szczepień oczywiscie nie można zrobić żadnych na dzień dzisiejszy, potwierdziły się moje przypuszczenia::shake: Didi nie słyszy, kupiłam u weta cosik do przepłukiwania uszu, mam nadzieję, że jej to pomoże. Tak czy owak, Dorotka i Sebek zauroczyli się Didi i zabierają ją do Stargardu:multi::multi::multi::multi::multi:
-
Trzymajcie kciuki za Didi jutro przyjeżdża jej nowa pańcia z synem:loveu:. Mam nadzieję, że Diduś podbije ich serca, bo to kolejny milusi psiaczek, który mi wpadł w łapska. Wszyscy psiarze z parku już ją poznali i ochom i achom nie było końca:-o:lol::evil_lol:. Mam nadzieję, że jej długa droga do kochającego domku wreszcie się zakończy szczęśliwie.
-
Chętnie pojadę, ale mam nadzieję, że nie z powodu wysypu:eviltong: Kropelki odbieram we wtorek, przy okazji leczenia innej bidy.
-
Czekam i czekam:mad: na zdjęcia, litości dziewczyny:loveu:
-
Hi, hi wygląda prześmiesznie, na którejś półce koło yorkowatych leżała, GR wstawi zdjęcia, ale chyba jutro bo dziś cięęęęęęęęęężżżżżżżżżżżżkkkkkkkko pracuje. Jak była malutka to można było pomylić ją z yoorkiem, cóż nie tylko ludzie się zmieniają;). Uwaga! Mój yoorek zaszczycił ją chwilą wspólnych igraszek:crazyeye:, niemożliwe:crazyeye::crazyeye::crazyeye:
-
Siedzę i patrzę na Didi, do czego jest podobna. Teoretycznie to puch szczenięcy, wybarwia się od spodu, i ogon może mieć po yorku-chorągiewka, pysio też terierowaty,rozmiar pod sznaucerka miniaturkę, ale co ona jest to nie mam pojęcia:crazyeye::lol:. Wykąpałam ją wczoraj(choć była czysta), w yoorkowych szampoonach i odżywkach, myślałam, że trochę puszek się przyklepie sprayem, a tu łepek malutki, a za nim WIELKA kula puszku.:loveu:. Kaja wysłała nowej pańci zdjęcia Didi, pańcia przyjeżdża po małą, ona dopatrzyła się w niej domieszki jamnika szorstkowłosego. Didi będzie jeszcze piękniejsza, gdy zejdzie z niej puch, bo w kąpieli, mokra wyglądała przepięknie(proporcje miodzio).
-
@BEAGLE Z RODOWODEM@ (18 m-cy) Już w nowym Domu!!
Erazm replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Raju, co on zrobił garlic- to czosnek;):lol::lol::lol: -
Wieści są takie, że Państwo przyjechali, ale nie wzieli małej:shake:. Miałam po nią jechać dzisiaj, ale wyjazd o tej porze z W-wy to dłuuuuuuuuuuugaaaaaaaa droga w korkach, więc jadę jutro z rana, zabieram małą, a w sobotę jeżeli nie uda się znaleźć transportu, Pani ze Stargardu przyjedzie pociągiem, powiedziała, że bierze małą w ciemno:loveu:, (wie, że mała nierasowa, większa od średniego yoorka). Kaja jest na tyle uprzejma ,że potrzyma małą do jutra.
-
Mona nie ma się co denerwować, cały czas przecież piszę, że też zadzwoniłam ,że państwo przyjadą, że wszystko dobrze wygląda:lol:, plan B jest na taki wypadek, gdyby coś się zmieniło, sama widzisz jak ja dzisiaj nawaliłam i czuję się okropnie winna. No, uśmiechnij sie przeciez dzięki Wam kolejny maluch znajdzie dom, a to chyba najważniejsze:multi::multi::multi:
-
Ja też mam taką nadzieję, rozmawiałam z tymi ludźmi, myślę, że przyjadą, podbudowałam ich wiarę w to, że mała domieszka krwi dobrze robi yoorkom, że to bezpieczniej, bo są mniejsze szansę na chorobę i złodzieja:mad:. Chyba ich rozbawiłam moim klekotaniem. Przyjadą po małą, i nie naskakujcie na Kaję, bo to wszystko przeze mnie. Dziewczyna zrobiła kawał dobrej roboty, ja mając trzy duże suki nie wziełabym malucha.
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Erazm replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Byłam, widziałam i zostałam przekonana, że to plotka. Więcej nie będę się wypowiadać na ten temat, bo nie mam czasu na bawienie się w detektywa. Pozdrawiam -
Nie, to jest nie do wiary, wszystko pod górkę. Nie mogłam pojechać po małą, rozkraczyłam się z drugą babką na drodze, faceci mijający nawrzucali od najgorszych, samochód w warsztacie, w samochodzie zostawiony portfel:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Yorkusia pod opieką(jestem w bezpośrednim kontakcie z osobą u której ona przebywa, nadal w Częstochowie, domek czeka w Stargardzie Szczecińskim, a ja udoopiona w Wa-wie...Strasznie wszystko pod górę, może poszukać transportu z Częstochowy do Stargardu( może pociągiem, zwróciłabym za bilety), ale wtedy potrzebna by była wolentariuszka na miejscu. Wściekniecie się na mnie i będziecie miały rację:oops: Mona kasa na yorczkę z Wroclawia wysłana.
-
Witam, jutro jadę po malucha, może uda mi się dotrzeć mimo takiej pogody. Niestety, osoba z Łodzi, która miała wziąć małą zrezygnowała.Wstyd się przyznawać,że tak mnie wykręciła przyjaciółka, ale myśle,że najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. Mam jednak super domek(schroniskowa niby spanielka w podeszłym wieku, kanarek który zaczął śpiewać dopiero po terapii Kiepurą i szczurek, który nie śpiewa)