:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
Isadorka znosiła Calineczkę z trzech płaskich schodków, co małej się średnio podobało, bo to ruchliwe stworzonko, a Rambuś pysk mi wylizał, że ino furczało
Calineczkę odebrałam dziś z azylum:angryy:, zawiozłam do kliniki i tam będzie czekac na poród, bo to już na dniach, niestety i oczywiście szczeniaki zostana uspione, mała ma całodobową opiekę i tylko tyle mogłam na dzień dzisiejszy zrobić. Będzie można ją wysterylizować jakieś dwa i półmisiąca po porodzie, więc ten domek pewnie odpada...Calineczki juz oczywiscie nie oddam do :angryy: więc oczy i uszy szeroko otwarte. Isadorka pomoże zrobić piękne allegro:loveu::crazyeye::loveu:
Nie, nie będę bić:mad:, bardzo się cieszę, a jakby tak Krówkę przypiąć pasami do przewozu psiaków, może to ktoś będzie miał, nie dzwonili jeszcze i nic nie wiem o charakterze tej podhalanki:shake:, ale jakoś sobie poradzę
Nóż mi się otwiera, a widelec w doopę bym wbiła Gordonowi, miałam go dziś ogolić, ale miał farta, bo brakło mi czasu, a widelec mu w tyłek za to wybrzydzanie, ten nie, tamten może. Myśli, że jak ma piękne futro to może nosem kręcić
Calineczka trfiła tam ze zlecenia ,jutro zabieram małą do kliniki, bo na dniach urodzi, szczeniorki niestety do uspienia, jak mała dojdzie do siebie, może jechac do nowego domu, sterylka dwa i półmiesiąca po porodzie