-
Posts
8826 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Avaloth
-
Wkleiłam Donę na ten darmowy, i jestem za Torą na ten opłacony. Biedula nie wiem jak sobie poradzi w schronisku..
-
Krakowska Pchełka z Olkusza, tak mała a serce wzrusza! Ma dom
Avaloth replied to Anashar's topic in Już w nowym domu
Jaka słodycz :loveu: nie dziwię Ci że się zakochałeś, ani trochę. -
Kraków-8-letni Arik- już nie w schronie - ma dom !!!
Avaloth replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Ale się cieszę z tego Maksa :loveu: należało się chłopakowi, taki młody a tyle się wysiedział. Teraz czas na Arika, Kobiego i resztę ;) -
Dzięki ;) Wersja po poprawce mi się akurat kompletnie nie podoba, może to wina jasnego ekranu, ale u mnie wygląda tragicznie. Chociaż fakt, nasycenie i kontrast spróbuję podnieść. Kajusza przy takich zdjęciach jak to: [url]http://i1102.photobucket.com/albums/g454/kajusza/a3ecc51c.jpg[/url] zwracaj uwagę żeby raczej miejsce na zdjęciu zostawało w tą stronę w którą pies/model patrzy/biegnie. I nie ucinaj koniuszków łap czy głowy, albo ciachasz z głową i konkretnie, albo wcale ;)
-
[IMG]http://wd8.photoblog.pl/fp4/201111/98/774577.jpg[/IMG] [IMG]http://wd10.photoblog.pl/fp5/201111/92/774579.jpg[/IMG] Jak zwykle proszę o konstruktywną krytykę ;)
-
Dziadziuś był dzisiaj na spacerku ;) Zarasta cały czas ładnie, ogólnie futerko rośnie, teraz ma takie fajne, dłuższe :) Wytarzał się w trawce, powywalał się przede mną na brzuch i miziania mu nie było dość w ogóle. A w boksie się z Dolarem (drugim staruszkiem) kłócili który pierwszy pójdzie na spacer :eviltong: A do boksu dorzucono dwa psiaki- ślepego, kochanego staruszka i czarnego, bardzo wystraszonego kudłacza. Jest przerażony, trzęsie się, wystarczy na niego popatrzyć a wręcz umiera ze strachu...
-
Dzwoniłam rano do działu technicznego spółdzielni żeby ustalić kiedy mogę przyjechać. Niestety, okazało się że akurat kamera skierowana na szlaban na Meissnera w przeciwieństwie do reszty jest włączona cały czas(one się włączają na ruch, a że tam się podnosi szlaban to prawie non stop chodzi) i z niej automatycznie nagrania kasują się szybciej niż z innych. I dostępne są tylko nagrania z 2, góra trzech dni. Także z poniedziałku nie ma już szans nagrań zobaczyć.. Czyli z identyfikacją Kreci stoimy niestety w miejscu..
-
Potwierdzam, Smyk dzisiaj poszedł do domu ;) Nic więcej nie wiem, ale pani Ewa go wydawała więc możecie się dowiedzieć. A do Kiary przyszli ludzi, chodzili z nią ponad godzinę, poważnie się zastanawiają nad adopcją, ale boją się ze nie dadzą rady bo jest żywiołowa. Z tym, że pierwszy raz widziałam Kiarę ciągnąca na smyczy, z Pauliną zawsze chodziła grzecznie, nie wiem czemu przy tych ludziach się tak rozskakała. Asterek z domku śliczny :loveu::loveu:
-
Zjawiskowa Jowita powraca z DT .!!!Pomocy szukamy jej nowego miejsca
Avaloth replied to funia's topic in Już w nowym domu
Super że Jowitce się udało:loveu: należało jej się, po tak długim czekaniu, i Wam wszystkim się należy ;) Również czekam na relację z podróży i nowego domu. -
Mam juz podanie podbite przez KTOZ teraz trzeba jeszcze jechać do Spółdzielni, ale dzisiaj już tego nie zrobię, postaram się jutro (a jeśli by się nie udało, orientujecie się czy i w jakich godzinach spółdzielnie i firma ochroniarska będzie otwarta w sobotę?). W sobotę ja jeszcze nie mogę się zdeklarować niestety, tak 50/50 że będę.
-
[quote name='greatmadwomen']tak bardzo chcesz pokrytykować kogoś? to wyjdź najpierw z dogo i zejdź ze mnie... d5 wzięte na szkolenie, zgadzam się, szczęście... ponieważ wcześniej szukałam kogoś kto by mógł przejąć ten boks ode mnie....[/QUOTE] Przepraszam, że piszę to tutaj, po prostu tu się temat pojawił i coś mi się nie zgadzało, więc zapytałam. Nie bardzo rozumiem czym się różnią psy z D5 od innych, piszesz że byś nie zostawiła, a je chciałaś komuś przekazać tak czy siak. Ale ok, nie ważne, sorry że wyciągnęłam to tutaj, jak coś to reszta na priv, bo nie wiem kiedy się spotkamy w schronisku (w sobotę mnie nie będzie)
-
A D5? Gdyby nie to że przypadkiem wzięły je pani Ada z koleżanką na szkolenie zostałyby na lodzie. Ja wiem, że z boksami zewnętrznymi jest wygodniej, szybciej i tak dalej, ale jednak ogólnie też potrzebują spacerów, i jak się jakiś boks bierze to moim zdaniem też się go zostawiać nie powinno, tym bardziej że akurat w D5 psy się nie zmieniły od dłuższego czasu, cały czas są te 'Twoje'.
-
Piekarnia Awiteks to chodzi o tą okrągłą budkę zaraz przy rondzie czy tą na przeciwko Almy?
-
Mamy dodatkową osobę- Anke, koleżanke wolontariuszke ;) Może nam pomóc od ok. 6 do po 8.
-
Zjawiskowa Jowita powraca z DT .!!!Pomocy szukamy jej nowego miejsca
Avaloth replied to funia's topic in Już w nowym domu
Super by było, trzymam za Jowitkę kciuki. -
Wczoraj miałam telefon od pana, który pracuje na ochronie na ul. Pszona, widział Krecię jakoś po 20. Pani Olszewska była tam ok. 30 min później ale nie dała potem znać, więc pewnie Kreci nie znalazła. W każdym razie, może jednak w środę przeszukamy tamtą stronę ulicy? Tym bardziej, że wcześniej była widziana na Akacjowej, czyli też z tamtej strony (przeciwnej niż korty o ile dobrze kojarzę). Wysłałam PW do sugarr i wiadomość na fcb do Natalek, Paoii, Anki i jeszcze dwóch wolontariuszek od nas, może któraś będzie mogła się przyłączyć. Co do psów- Krecia w boksie chowała się zawsze za inne psiaki, razem z Balbiną wciskały się w siebie nawzajem w kąt. Ale już na spacerach nie wykazywała większego zainteresowania nimi, z tego co ja pamiętam. Także psy raczej nie przeszkodzą, ale nie wiem czy pomogą.
-
Powodzenia maluszku :loveu::loveu::loveu: mam nadzieję że to Ci, albo jeszcze lepsi, bo Dżakul zasługuje na wszystko co najlepsze
-
Dokładnie (chociaż Paoii uważam że za bardzo się obwiniasz). A między Śmiałym i Astrem jest jeszcze jedno spora różnica, już pomijając fakt, że PaulinaK z Asterkiem wychodziła od roku i go znała dużo lepiej, niż Ty PaulinaR Śmiałego. Wiadomo było, że po pierwsze i najważniejsze, Aster na 99% (nie 100, bo to jednak pies) nie zaatakuje człowieka, choćby nie wiem co się stało, po drugie, Aster był wcześniej puszczany z Nuśką w kagańcu i chociaż mniej więcej dało się przewidzieć jak na psy zareaguje. No i Aster nie zaatakował w końcu pierwszy, on się bronił. Uważam, że choćby nie wiem jak wybitnym behawiorystą czy szkoleniowcem się było, nie można w ramach sprawdzenia psa w jakiejś sytuacji narażać innych ludzi i psów. I to nie świadczy o odwadze, tylko braku odpowiedzialności. Z mojej strony to tyle, resztę pozostawiam do przemyślenia Tobie.
-
Ok, ok rozumiem. Chociaż ja nadal uważam, że w przypadku psów takich jak on czy Tiger słowo agresywny nie jest wielkim nadużyciem. [QUOTE]w której go sprawdzałam, czyli np. trzymając go za samą obrożę, gdy przechodziły osoby z psami przez wybieg[/QUOTE] Sorry że się czepiam, ale czy pomyślałaś przez chwilę o tym jakie by mogłyby być konsekwencje gdyby Śmiałemu wtedy się coś nie spodobało? Tu nie chodzi już tylko o Ciebie, ale też o innych ludzi i inne psy. Wolę nie myśleć co by się stało, gdyby wtedy Śmiały szarpnął, warknął na Ciebie, wyszczerzył się, czy nawet lekko Cię złapał, w każdym razie doprowadził do sytuacji w której instynktownie byś go puściła. Rozumiem, że są psy, jak nie wiem, Borowik, przy których potrzymanie za obrożę, czy nawet skórę nie jest ryzykowne, ale Śmiały?
-
Na tą chwilę dałabym radę w sobotę, aczkolwiek bardziej pasuje mi i pewniejszy termin jak dla mnie jest w tygodniu, i bynajmniej nie dlatego że w sobotę chcę się wyspać. Ale oczywiście jeśli zbierze się więcej osób na sobotę to postaram się być.
-
Ale w czym przesadziłam? Co z tego co napisałam jest nieprawdą? Ja nie znam Śmiałego więcej niż przez kraty, ale sama powiedz, czy jesteś tego psa pewna. W ilu sytuacjach go sprawdziłaś? Podczas zakładania i zdejmowania kagańca i przypinania smyczy? Jesteś w stanie przy nim choćby siąść na ziemi (nie traktuj tego broń Boże jako wyzwanie, nie chcę Cię mieć na sumieniu :d)? Ja rozumiem, że to nie jest pies, który rzuca się na wszystko co się rusza, w każdej sytuacji, i wcale tak nie twierdzę. Co nie zmienia faktu, że wykazuje agresję sporo częściej niż przeciętny pies, i nie nadaje się dla większości ludzi stąpających po ziemi.
-
Patrząc na ich dotychczasowe działania, dołączą na pewno ;) Więc jest nas najprawdopodobniej 4.
-
Na tą chwilę mam cały najbliższy tydzień raczej do dyspozycji (w czwartek mam zajęcia od 7.50, więc szukać bym mogła nie dłużej niż godzinę)