-
Posts
1331 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bakteria
-
UDAŁO SIĘ !!! Znaleźliśmy Kwapikowi dom :)))
Bakteria replied to George Carlin's topic in Już w nowym domu
[quote name='George Carlin']Fajnie Karol, że się zarejestrowałeś. Nie podoba się Wam imię Kwapcio? :-)[/QUOTE] Schroniskowe imiona są hmmm... urocze. Nie zapomnę Kapcia, Nocnika i innych tego typu ;) [B]Karolek89[/B] witamy na forum i czekamy na zdjęcia psiaka! -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Bakteria replied to ifka's topic in Już w nowym domu
a wiesz może gdzie ją wypatrzyli? -
UDAŁO SIĘ !!! Znaleźliśmy Kwapikowi dom :)))
Bakteria replied to George Carlin's topic in Już w nowym domu
Pytałeś może na jakim portalu znaleźli ogłoszenie? Jestem ciekawa, gdzie najchęściej znajdują się chętni... będę tam częściej ogłaszać Bajkę. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Bakteria replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']Słuchajcie - nie chciałam mówić wcześniej - bo raz już się za wcześnie cieszyłam, ale [CENTER]:multi::multi:[B][COLOR=plum] [COLOR=purple]od niedzieli Sonia jest w nowym domu[/COLOR][/COLOR][/B].:multi::multi:[/CENTER][/QUOTE] super!! bardzo za Wami tęskni? ile ona u Was była? zaciskam kciuki, żeby tym razem to już była naprawdę ostatnia stacja ;) i oczywiście czekam na DOBRE wieści z nowego domu! -
ZNAJDEK - śliczny ,młody piesek pilnie potrzebuje DT lub DS
Bakteria replied to soniamalutka's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']Wet z "Zwierzaku" stwierdził, że nie ma po co zaszywać - bo to zablokuje wypływ naturalnych wydzielin(łzy) a on wtedy też stwierdził, że uraz dawny i już całkowicie jego zdaniem zagojony. Więc w sumie nie wiadomo czy to konieczne. A kosztów nie znam - bo jak powiedziął NIE to nie dopytywałam się dalej.[/QUOTE] Nie chce podważać opinii weta, ale chyba co wet to opinia ;) Malina ze schroniska miała identyczny uraz, też zadawniony i w dwóch różnych lecznicach doradzono jednak wypatroszenie tego co tam zostało i zaszycie, ponieważ jeśli oczodół jest otwarty ciągle jest narażony na podrażnienia, wnikanie jakiś syfów i może to się babrać. A po zaszyciu to się ładnie wypełnia tłuszczem i hmmm.. pies też wizualnie zyskuje, co w przypadku adopcji może mieć jakieś znaczenie. Także ja bym dla świętego spokoju skonsultowała w innej lecznicy... To jednak otwarta "rana". -
[quote name='jaanna019']Czy szkoleniowiec w sprawie Bajki zlecił kontakty z innymi psami? Bo jakby co to mam zrównoważone stare psy, możemy się umawiać na spacery.[/QUOTE] Szkoleniowiec doradził całkowite unikanie kontaktów z psami, ale to tak na początek, dla wyciszenia. Zadzwonię jutro do p. Aliny i zapytam co dalej robić, bo unikanie na dłuższą metę to wg mnie niczego nie zmieni.
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
Bakteria replied to a topic in Już w nowym domu
[quote name='monia3a']Asiu trzeba przy najbliższej okazji zrobić fotki dla Mokate on biedulek też siedzi w schronie od wieków :shake:[/QUOTE] Przy szukaniu domu weźcie pod uwagę, że ten pies ma niesamowite umiejętności przegryzania się albo przeskakiwania i uciekania przez płoty, drzwi, siatki itd. Do tego jest bardzo energiczny i silny, więc najlepiej dla kogoś z doświadczeniem... -
[quote name='George Carlin']nie ma potrzeby dt [/QUOTE] Zawsze DT będzie lepszy niż schroniskowy boks. Zwłaszcza dla psa krótkowłosego, bez podszerstka, zimą.. Już pomijam fakt sprawdzenia reakcji na mnóstwo rzeczy, których sprawdzenie w schronie nie zawsze jest wykonalne, a czasami rzutuje na znalezienie najodpowiedniejszego domu. Chyba, że znowu w naszym schronie cyrki z wydawaniem psów na tymczasy... wtedy faktycznie "nie ma potrzeby"
-
Pseudo pod Toruniem!! Potrzebne Domy Tymczasowe!
Bakteria replied to ilon_n's topic in Już w nowym domu
[quote name='pa-ttti'] zaznaczam od razu, że pod opiekę mogę wziąść psa zdrowego, zaszczepionego i odrobaczonego. niestety nie mogę narażać moich "osobistych" psów na jakiekolwiek choroby. chcę pomóc w każdym razie, dając jednemu z tych psów DT.[/QUOTE] nie wiem czy można się spodziewać, że psy stamtąd będę wychuchane, zdrowe i z pełną profilaktyką, zwłaszcza młode i szczeniaki, patrząc na małe malamutki... w takich miejscach szerzy się parwo, trzeba być przygotowanym, że coś może się wykluć. raczej nastawiałabym się na to, że będą to psy wymagające opieki weterynaryjnej. skoro masz miejsce, to może zaoferuj je jakiemuś psiakowi, który na pewno będzie zdrowy z książeczką i nic do domu nie przyniesie, na Dogo jest pełno przypadków, że jakiś pies musi np. pilnie zmienić tymczas -
[quote name='dreag']Mini od wczoraj ma nowego pana:multi:. Jedna kobieta sprawiła swemu mężowi prezent na urodziny. Nie jestem za tym, by oddawać zwierząt na prezent, ale w tym przypadku, jestem pewna, że mała będzie szczęśliwa:lol:. Takiego domu dla niej marzyłam:loveu:. Są w niej zakochani![/QUOTE] Aż ciśnie się pytanie kiedy Twój mąż ma urodziny :diabloti: ?
-
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
Bakteria replied to Bakteria's topic in Wychowanie
[quote name='karjo2']Dziwia mnie rady szkoleniowcow co do tak drastycznych ograniczen wyjsc z psem. Raczej jest problem z zaufaniem psa do czlowieka, zwiazany z przechodzeniem z rak do rak, z brakiem umiejetnosci wyciszenia sie po aktywnosci. Skoro pies umie 'glupie' sztuczki typu lezenie, to nie powinno byc problemu z odeslaniem go na miejsce i nauka wyciszenia, nawet jesli na poczatku to bedzie xxx odprowadzen powtorzonych. Jak kwestia kennelu, spokojnego kata dla psa? Spacerow bym nie ograniczala, tylko po poczatkowym rozladowaniu fizycznym, zalatwieniu fizjologii pobawila sie w skupianie na sobie, wytrzymywanie w siadzie, lezeniu coraz dluzej. I powtarzanie tego xxxxxx razy w czasie spaceru, przerywanego chwila zabawy/ swobodnego lazenia, wszystko na smyczy/lince treningowej. Podobnie wprowadzilabym siad przed zalozeniem smyczy i obrozy, wyjsciem z domu, wyjsciem z klatki na dwor, kazda ulica, egzekwowane i nagradzane za kazdym razem. A ze na poczatku trzeba bedzie sobie poczekac nim pies klapnie na tylek przed spacerem, to odstepy miedzy wyjsciami musza byc na tyle niewielkie, by fizjologicznie wytrzymal ;).[/QUOTE] Siadanie przed wyjściem z domu, z klatki, przed założeniem smyczy jest opanowane. Nie wiem tylko czy nagradzanie tego jest konieczne? Czy samo wyjście na dwór/z domu nie jest wystarczającą nagrodą? Na początu była tragedia z wyjściem, pies dosłownie skakał po głowie. Teraz też ma zrywy, szczególnie jak długo nie był, wychodzi na pierwszy spacer z rana etc. ale w tej chwili wystarczy odwrócenie się tyłem albo pójście do innego pokoju i przeczekanie. Pomogło też inscenizowanie wyjść, tzn. ubieranie się, branie smyczy do ręki, podchodzenie do drzwi i odchodzenie. Nie reaguje już takim podnieceniem na wszystkie rytuały związane z wyjściem, wcześniej podejście w stronę drzwi równało się dzikim piskom, wyskokom, odbijaniu się ode mnie. Nie jest do końca idealnie, no ale tu przynajmniej są jakieś postępy. Z tymi spacerami jest taki problem, że najpierw muszę dojść do miejsca, w którym pies może się wyszaleć. I tu zaczynają się schody, bo po drodze spotykamy psy, jeżdżą samochody. I w momencie kiedy jesteśmy na miejscu pies jest już tak spięty, że często nawet nie interesują go żadne zabawy- je śnieg, próbuje się wyrwać, wyskakuje, czyli już jest stres i mogę się wypchać ze swoimi rozrywkami. O skupieniu, braniu smaczków, nawet nie ma mowy. W ogóle ze skupieniem na podwórku, nawet w miejscach, w których jest wyluzowany jest problem, bo wszystko jest ciekawsze niż ja, nowe zapachy, dźwięki. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby na podwórku usiadła albo chociaż wytrzymała kilka sekund wpatrzona na mnie. Nie potrafię przenieść pracy z domu na podwórko z tym konkretnym psem, nie wiem jak do niej dotrzeć, jedzenie w tym momencie w ogóle nie jest dla niej atrakcyjne, a zabawki nawet jeśli się zainteresuje to tak się nakręca, że tym bardziej do niej nie dotrę. -
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
Bakteria replied to Bakteria's topic in Wychowanie
[quote name='joanna83']Bakteria ja zrozumiałam, że Bajka ma rozładować swoją energię szukając po domu ukrytego w tutkach od papieru jedzenia. Ma znaleźć, zabić tą tutkę i zjeść ofiarę. Ona zmęczy się tym o wiele bardziej niż szaleńczymi gonitwami, bo to praca umysłowa. To ma imitować naturalny proces polowania. Po 2-3 tygodniach powinno się udać ją przekonać, że nie musi wszystkiego sama kontrolować, że może zaufać człowiekowi i on zajmie się opieką nad stadem. [/QUOTE] No i widzisz, dobrze, że byłaś ze mną bo ja to zrozumiałam tak, że miska nie jest "psim" sposobem na karmienie i trzeba ją karmić w bardziej psi sposób. A to ma głębsze znaczenie :evil_lol: -
Spokojny Amstaffek RASTI zaczął dziś nowe życie :)))
Bakteria replied to George Carlin's topic in Już w nowym domu
Super wiadomość. Mam nadzieję, że będą za jakiś czas fotki albo chociaż (dobre!) wieści z nowego domu. Trzymam kciuki, musi być dobrze, z tego co pisałeś Rasti nie zapowiadał się na problemowego psa i mam nadzieję, że tak zostanie ;) Teraz czas na kolejnego, niech następny dostanie szansę na lepsze życie :p -
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
Bakteria replied to Bakteria's topic in Wychowanie
[quote name='sleepingbyday']tez cos takiego słyszałam wielokrotnie - i zdaje się, ze to po prostu zależy od psa, czy wyciszenie jest potzrebne, zmęczenie. a jeszcze mieszanka teriera, ouua! bakteria, skąd jesteś. znienacka - śmieszne, ale niestety nic nie mówi ;-). jakie formy pracy z psem zalecił szkoleniowec?[/QUOTE] Jestem z Białegostoku. Spodziewałam się, że przy kompletnym ograniczeniu szaleństw, braku "wymęczenia" pies mnie "zje żywcem" ;) i będzie skakał po ścianach, ale... mimo, że to dopiero dwa dni, nie ma tragedii. Zdecydowanie gorzej było, kiedy pies biegał na spacerze, miał w domu zabawy w szarpanie, czy w tropienie zabawek. Wtedy nie potrafił się wyciszyć, był ciągle nakręcony. To na pewno mój błąd, że nie potrafię go wyuczyć kiedy jest czas na zabawę, a kiedy na spanie... Co do form pracy- to obchodzenie się z psem "na emeryta" nie jest radą na stałe, to byłoby bez sensu bo nie da się przecież przez całe życie unikać sytuacji stresowych. Pies ma przez 2-3 tygodnie się wyciszyć wewnętrznie, uspokoić, ochłonąć i te rady, które dostaliśmy są właśnie po to. Potem zgłosimy się po nowe wskazówki do pracy z nią i będziemy kontynuować to co dostaliśmy teraz, czyli np. kiedy widzę, że pies się nakręca, zbliża się "sytuacja", w której może dojść do napadu- odchodzę w przeciwnym kierunku, nie wystawiając psa bezpośrednie zagrożenie zdrowia psychicznego ;). Na pewno trzeba przekierować jej emocje na coś fajniejszego typu tropienie, szarpanie, ale na to przyjdzie czas. -
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
Bakteria replied to Bakteria's topic in Wychowanie
Akurat w jej przypadku pobudza i ekscytuje to mało powiedziane :( Ten pies dostaje szału. Ale mnie też zastanawia to o czym napisałaś, odnoszę wrażenie, że ten pies MUSI się wyszaleć, że ma jakiś zasób energii, którą powinien wykorzystać. Tymczasem mam się nim zajmować "na emeryta"- spokojne spacery, zero zabaw siłowych. Z drugiej strony widzę, że pies po szaleństwach na podwórku (nawet jeśli wraca z językiem na brodzie i powłóczy łapami), nie potrafi się wyciszyć, wcale nie jest tak, że zmęczony=spokojny, a wręcz przeciwnie wybiegany=ciągle pobudzony. Myślę, że ograniczanie ruchu nie jest długoterminowe, tzn. pies do końca życia ma nie szaleć, tylko najpierw musi nauczyć się wyciszyć, reagować na przewodnika i kontrolować emocje. -
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
Bakteria replied to Bakteria's topic in Wychowanie
Wiem, że najwięcej zależy ode mnie, że kiedy się na niego wkurzam to wcale to nie pomaga i że robię coś nie tak jak powinnam, bo nie ma efektów, ale ta zmiana nastawienia wcale nie jest prosta. Nie wiem czy kiedykolwiek miałaś do czynienia z takim psem, żyłaś z nim "na codzień". W każdym razie pies był dzisiaj u behawiorysty/szkoleniowca, nie wiem jak to nazwać, mniejsza o to. Tak jak podejrzewałam trochę dokładniej analizując jego zachowanie, jest na maksa zestresowany, nie kontroluje emocji, próbuje sam nadzorować środowisko, faktycznie nie panuje nad sobą, jest tak ogromnie zestresowany. Potrzebuje wyciszenia, więc wszelkie rozładowania fizyczne, zabawy, szarpaniny, a nawet dłuższe spacery nie są wskazane. Potrzebuje się na nowo nauczyć, że to człowiek kontroluje co robimy, gdzie idziemy, kogo atakujemy. Także długa i ciężka praca, żeby wyprowadzić potworka na prostą... Na razie mam przez 2-3 tygodnie nie zapewniać mu ekstremalnych emocji, unikać stresujących sytuacji, zapobiegać "atakom". -
mam dość psa, nie panuję nad nim na spacerach i on nad sobą chyba też
Bakteria replied to Bakteria's topic in Wychowanie
Pies jest u mnie dokładnie od 15 grudnia 2010 czyli 1,5 miesiąca. Nie wiem gdzie wcześniej mieszkał, to że był na podwórku to tylko moje domysły. Podejrzewam też, że mógł mieć więcej niż jednego właściciela, których zmieniał ze względu na swoje zachowanie.. Została wyadoptowana przed Nowy Rokiem do gościa, który stwierdził, że sobie z nią poradzi, że ma doświadczenie w wychowywaniu trudniejszych psów i cóż... na drugi dzień mu uciekła, a koleś stwierdził, że ten pies potrzebuje potężnej dawki energii. U niego było bardzo zaniepokojona, tęskniła chyba za nami, bo podobno ciągle piszczała, dyszała i próbowała uciekać. Na spacerach były podobne cyrki co u mnie. -
mam na tymczasie 11 miesięczną 10 kg. suczkę, mieszaniec terriera, pies najprawdopodobniej wcześniej mieszkał na podwórku i był pozostawiony samemu sobie, w każdym razie ktoś ewidentnie zaniedbał jego wychowanie. co prawda umie jakieś głupie proste komendy typu siad, leżeć, daj łapę i bardzo szybko uczy się nowych, ale co z tego, kiedy nie można przenieść ich poza mieszkanie. mam z nim OGROMNE problemy na spacerach. o ile na terenie który już poznał (najbliższe okolice bloku) zachowuje się całkiem poprawnie, reaguje na komendy słowne i skorygowanie smyczą ciągnięcia, to jeśli jest albo na nowym terenie albo na terenie na którym jest za dużo bodźców, NIE DA SIĘ nad nim zapanować. jest podekscytowany, ma mnie kompletnie gdzieś, nie słyszy co się do niego mówi, nie reaguje na smaczki/piszczące zabawki/ani w ostateczności na porządne szarpnięcie (nie chodzi na kolczatce). szarpie, wyje, wiszczy, wyskakuje do góry, za wszelką cenę chce się uwolnić. szczególnie jeśli jest to okolica, w której przejeżdżają samochody (atakuje je), inne psy (również atakuje, zwłaszcza mniejsze, w ogóle z psami też ma zaburzone relacje, ciężko określić jak w danej chwili zareaguje, na niektóre od razu skacze z zębami, z innymi się wita ładnie a potem przygniata do ziemi, z jeszcze innymi się bawi, generalnie z większymi od siebie, ale jest to zabawa w której często próbuje dominować i "sprawdzać" na ile sobie może pozwolić). podobnie nie da się nad nim zapanować, kiedy mam gości, przychodzi ktoś kogo nie zna albo kilka osób. na nic nie reaguje, skacze po wszystkich, wylizuje, wskakuje na kolana, przynosi zabawki, biega i dyszy. dopiero po jakimś czasie reaguje na komendę leżeć z tym, że szybko się zrywa i dalej odstawia cyrki... dodam, że pies nie jest wyprowadzany tylko na krótkie spacery dookoła bloku (chociaż ostatnio nie mam ochoty ani siły na dłuższe, mam już go dość, denerwuje mnie, a nie chcę swojej złości przenosić na niego, zresztą myślę, że nawet jeśliby porządnie dostał w chwilach swojego szału to i tak na niego by to nie podziałało...), chodzę z nim, niestety ze względu na jego zachowanie tylko w jedno miejsce, na dużą polanę, gdzie na 10 metrowej lince, biega, bawi się piłką i patykami z wykonaniem prostych komend (zanim mu coś rzucę, musi usiąść, zostać albo zrobić jakąś prostą sztuczkę, wykonuje aczkolwiek zawsze z poganiającym mnie szczekaniem, czekam aż się uciszy i wtedy rzucam). z tym, że ostatnio ewidentnie go te spacery nudzą, ciągle szuka możliwości ucieczki, wyrywa się, węszy, szarpie... jeśli wychodzi tylko na krótkie spacery jest grzeczna w domu, kiedy jeszcze męczyła się na polanie również była grzeczna w domu. teraz kiedy już się królewna znudziła zabawami ze mną, swoje pobudzenie z podwórka przenosi do domu i jest tak samo nie do wytrzymania jak na podwórku. szczerze mówiąc mam już dość tego psa, nie wiem jak mam nad nim zapanować kiedy NIC do niego nie dociera i NIC na niego nie działa. czuję się bezsilna. skończy się na tym, że będzie wychodził na kantarze na spacery dookoła bloku... pozostali domownicy już nie chca z nim wychodzić, bo nie chcą się szarpać, słuchać jego skowytów kiedy zobaczy innego psa.. dodam, że były u nas różne psy, sikające w domu, bojące się swojego cienia, reagujące paniką na widok innego psa, nie pilnujące się na spacerach i każdy robił powoli ale zawsze mniejsze lub większe postępy, znalazły dobre domy. z tym psem z dnia na dzień jest coraz gorzej! najgorsze jest to, że jest to pies, który u mnie zostać nie może, szukam mu domu, a w takim stanie w jakim jest teraz, wiem że wróci po kilku dniach...
-
Spokojny Amstaffek RASTI zaczął dziś nowe życie :)))
Bakteria replied to George Carlin's topic in Już w nowym domu
Wydaje mi się, że to na skórze pod szyją to nie otarcia. Miałam na tymczasie pinczerkę z identycznymi, nawet bardziej zarośniętymi i wg dwóch różnych wetów reakcja alergiczna najprawdopodobniej na kurczaka (podobne miała też na wewnętrznej stronie ud). To za uszami też nie wygląda zbyt ciekawie, dobrze byłoby pobrać zeskrobinę, a jeśli to zmiany alergiczne to w schronisku chyba nie do wyłapania. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Bakteria replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka'][B]Powiem Ci że szturchnięcie psa ( nie mylić z biciem) to najlepsza metoda, aby pie nauczył się, że w danym momencie coś źle zrobił.[/B] Pozwalanie psu na wycie w swojej obecności to pogrążanie go w tym stanie frustracji w którym przebywał.Jakby go za każdym razem szturchnąć gdy zaczynał wyć to w mig pojął by że nie życzymy sobie takiego zachowani inie bedziemy go tolerować. W takich momentach pies uczy sie dwóch rzeczy na raz : nie robić czegoś niedobrego i posłuszeństwa respektu względem nas - czyli my go przyjęliśmy do swojego stada, a nie odwrotnie. Równowaga psychiczna psa jest tak samo ważna jak jego zdrowie fizyczne (w sumie człowieka również:))[/QUOTE] Nie będę się sprzeczać czy to słuszna metoda czy nie, bo też jestem zdania, że nie z każdym psem da się pracować tylko pozytywnie, samym głaskaniem i smakołykami.. zwłaszcza, jeśli pies ma już wpojone jakieś nawyki (joanna83, spokojnie, Bajki nie leję :diabloti:), bo szczeniaka mądry właściciel wychowa bez żadnych szturchnięć, szarpnięć i innych nieprzyjemnych bodźców ALE proszę, nie polecaj takie metody na publicznym forum i osobom biorącym psy na DT albo świeżym DS!! Nie każdy pies będzie taki jak Twoja Sonia albo zachowa się inaczej w zupełnie innym dla siebie środowisku. Trafi się taki który na szturchnięcie odpowie swoim "szturchnięciem" i skończy się tragedią :-( A z resztą się w zupełności zgadzam.. tzn. z tym, że pies który ma jasno pokazane co mu wolno a czego nie jest szczęśliwszy niż ten, który robi co chce i ma swego pańcia gdzieś. Jasno pokazane to oczywiście nie bicie psa za wszystko co się nam nie podoba ;) -
ZAGINIONA DŁUGOWŁOSA ON -ka!!! Prosze pomóżcie!
Bakteria replied to blanka xd's topic in Już w nowym domu
A szukaliście tam, gdzie była odłowiona do schroniska?? Może wraca na stare śmieci... -
Znaleziono brązowego labradora - Białystok - odnalazł się właściciel
Bakteria replied to ula_cz's topic in Już w nowym domu
a wersje papierowe ma w lecznicach, sklepach zoologicznych? może właściciele nie mają dostępu do internetu.. albo po prostu już nie chcą znaleźć... -
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
Bakteria replied to a topic in Już w nowym domu
Myślę, że lepiej będzie jak któraś z Was przejmie wątek. Jesteście bardziej w temacie, ja te psy znam tylko ze zdjęć. Nie wiem tylko jak to zrobić, mam do jakiegoś moda pisać czy Ty?? -
Bez nadziei na godną starość? DS i DT na wagę złota!
Bakteria replied to Lotos's topic in Już w nowym domu
A w ogóle jest teraz jakiś wolontariat w białostockim schronisku? Nie widać i nie słychać żeby ktoś działał w celu zwiększenia adopcji.. no ale są różne rozumienia pojęcia wolontariat i może po prostu wolontariusze są, ale np. grabią liście albo przekopują trawniki ;) i dlatego ani widu ani słychu :diabloti: