-
Posts
828 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorixx
-
[quote name='bea_m']Jest mała różnica. Ja na waszych watkach starałam się pytać na temat ( na pytania do tej pory nie dostalam odpowiedzi). [/quote] Pytanie a atak to różnica:diabloti: odpowiedzi udziela się na pytania a nie na majaki:lol: jest mi przykro bo poznałam Cię zaczynając Dogo od tej dobrej strony, jest mi przykro, nie wiem co się z Tobą dzieje... nie wypowiem się na temat Ewy choć osobiście ją poznałam, sprawy adopcji nie znam, ale przez Twoje posty przepowiada złość, uzurpujesz sobie prawo do oceniania kogoś kogo nie znasz. Nie jesteś na miejscu, nie znasz Ewy od podszewki, ale to co napisałaś pod adresem Olesi od Szirki, zabolało mnie osobiscie-przeszłaś samą siebie!! i powiem ci intelektualnie i W OGÓLE nie dorastasz jej do pięt, wstydź oceniać kogoś kogo nie znasz, tymbardziej sytuacji. Zajmij sie swoimi adopcjami i tym czy wszystkie przebiegły prawidłowo.I pamiętaj krowa , która dużo ryczy mało mleka daje. Jeśli nie zrozumiałaś to mnie to kompletnie nie zdziwiło.:p
-
[quote name='Ulaa'] Aż miło było patrzeć jak sobie chrupie coś dobrego, a nie jakieś Friskiesy :roll: [/quote] Przepraszam a jakie spustoszenia w żywieniu czynią Friskies-y? Przecież to nie biedronkowa karma, a raczej powiedzialabym średnia półka. Dziwnie się czuję, bo ostatnio Tobie i Hanek dawałam wlasnie frieskiesy i darlingi, pur one-produkty Puriny- co prawda niektóre dla kotów ale nie uważam żeby była to zła karma. Teraz się juz nie dziwię, że nikt nie chciał sie do mnie więcej po karmę pofatygować, zawiozłam ją do Hanek, może chociaż w Mętkowie nie pogardzą :shake: a jeśli jest odwrotnie proszę wyrzucić. Myślałam, ze jak piszecie o kryzysie i problemach w wykarmieniu kilku psaów na dt to i taka karma się przyda. Przepraszam ale na Royala mnie nie stać.Więcej narzucac się nie będę, myślałam że choć trochę pomogłam, a teraz czuję się jak kretynka. I nie piszcie że potraktowałam cytat zbyt personalnie.Zrobiło mi się przykro.
-
Koffi ma dom, ktos ja pokochal taka jaka jest :)
dorixx replied to justine.'s topic in Już w nowym domu
wiadomo co u suni? -
Tak myśle jak Ula, zresztą Tina może trafić zawsze nie lepiej a gorzej To, że ktoś krzyknie nie znaczy jeszcze, że psu dzieje sie krzywda. Psychiki mojego psa nigdy do końca nie poznam chyba, robi ze mną co chce bo ja jej na to pozwalam :oops:, nigdy Zuzia nie dostała nawet klapsa-nic, czasem żeby jej wyjaśnić, że coś robi źle to podniesionym głosem coś powiem bo w końcu w jakiś sposób coś przekazać jej muszę. I też ktoś kto by sie czasem przysłuchał może powiedzieć że po niej krzyczę. Jeżeli nie widać że jest wygłodzona , chuda bita a nie widać to chyba jest ok, może sie skupmy żeby znaleźć dom, tym które najpierw tego potrzebują ?
-
Na zdrowie Trojaczkom :loveu: nie wiedziałam , że kotki mogą być aż tak malutkie :loveu: ale sposób w jaki Berylek sie nimi opiekuje powalił mnie na kolana :loveu: cóż za instynkt macierzyński posiada :loveu: Berylek -prawdziwa mamka, cóż za delikatność ze strony takiego olbrzyma :loveu: Ale mają szczęście w nieszczęsciu Kociątka.
-
czyż nie jestem wystarczająco atrakcyjna dźwigając ze sobą na łąkę snaki, gryzaki, znajdując patyki za którymi biega i przynosi-bo przynosi?:roll: dzisiaj znowu próbowaliśmy, nawet mój mąż (co graniczy z cudem u niego takie zachowanie) chował sie za krzakami i jej uciekał, ja za innymi, skutkuje owszem, zabawa jest ok, ale jeśli przychodzi do zapiecia smyczy czy złapania zaczyna sie dla Zuzi jeszcze lepsza zabawa w gonitwe i mój strach że wpadnie pod samochód. Mam jakąś blokade, że ucieknie i jej nie znajde, raźniej mi ją "puszczać" gdy idziemy z nia obydwoje na spacerek. mam nadzieje ze jak sie Zuzia postarzeje to z wiekiem spoważnieje:p ten pies fizycznie mnie wykańcza, nie wiecie ile sie nabiegam uciekając przed nią a potem ją goniąc-na drugi raz kupie sobie żółwia i dożyje spokojnej starosci :lol:
-
Aniu, Zuzia do wczoraj miała 5-metrową ale to nie jest to. Ciąglę się jakie inne psy w to plątają, Wczoraj też ją zerwała albo zerwałysmy :loveu: to bo ona ciagle w cos sie pląta , dzisiaj mąż chciał naprawić i spręzyna wyleciała całkiem:diabloti: teraz ma zwyłką smycz(tzn nie taką zwyłą -bo naszą sokrotkową). Oglądam na Allegro 5, 8, i 10 metrowe ale już nie na lince ale na tasmie- czy sa lepsze. Ja wolałabym- w ogóle bez smyczy żeby polatała czasem :p
-
[IMG]http://img87.imageshack.us/img87/7343/dsc00529do8.jpg[/IMG] Tak śpi teraz Zuzia :p [B]Potwór [/B]uciekał dzisiaj [B]dwukrotnie [/B]na łące i nie miał najmniejszej ochoty powrócić :-o. W "łapankę" Zuzi zaangażaowałam kilka obcych osób na łące-głownie włascicieli psów:p Jaki wstyd :oops: myslą że mój własny opies mnie nie lubi :oops: Dopóki nie ma psów jest ok, Zuzia luzem biega i w końcu [B]kiedyś[/B] wraca , niestety jeżeli zobaczy w tle psa-klapki na oczy nie ma pańci jest pies, psy-cokolwiek, ptaki , ludzie Zuzia ucieka , biega, cieszy się-wiem to wspaniałe-ale nie reaguje, nie da się złapać, nie słucha. Za pierwszym razem dzisiaj gdy pobiegła, łapało ją kilka osób, dorośli, dzieci, niby, że zabawa ale żeby toto złapac. Udało się, po ...20 minutach...cudem, bo jakiejś suczki przed psem zaczęła pilnować i obok niej warcząc się położyła. Wieczorem, gdy nie było psów jeszcze raz postaniwiłam spróbować, poszliśmy razem, z mężem na łąkę , na obroży Zuzia w razie czego ma napisany mój nr tel :roll:. Psów nie było, co z tego jak "puszczona" i tak nas w nosie miała, prośby błagania, komendy(-które na smyczny zna i słucha) miała gdzieś. W końcu się zmęczyła i zaczekała łaskawie na nas. Nie wiem co zrobić, miałam kilka psów , czasem któryś sie puścił, ale szybko wracał. Zuzia jest inna , i to nie jest śmieszne ale naprawde ma jakieś ADHD albo chorobę sierocą. Jest mi już głupio przy ludziach, gdy obcych zaczepiam na łące i proszę żeby pomogli mi mojego własnego psa złapać :-( boje sie że kiedyś jej nie dogonię, albo wpadnie pod samochód ale tak bardzo chce żeby była"normalna" i biegała luzem jak inne psy. Puszczona-głupieje, nie widzi mnie. Rozpusciłam ją -wiem, taka maskotka nasza, na smyczy reaguje na siad, stój, łapa i takie duperele, bez smyczy kompletna porażka :-( dostałam jakiegoś doła , pomóżcie mi , jest młoda, nie ma roku, chyba nie jest za poźno, dużo nad nią pracujemy, staramy się bardzo. Wiem ze jest rozpuszczona, to nasza wina, ale powinna sie słuchac. Pare dni temu spotkałam na łące pana , który szkolił rocznego onka-czyjegos-jakiś szkoleniowiec psów i tak pomyślałam czy nie zamówić go do Zuzi, żeby nie uciekała i wiedziała, że na spacerze nie jest sama tylko ze mną :shake: byłam pod wrazeniem jak pies , którego szkoli niespałna miesiąc-obcy człowiek tak reaguje :-ona komendy czy Zuzi potrzeby jest szkoleniowiec, czy pomożceie? poradźcie, bo myślałam, że z wiekiem jej to minie, a Zuzi w to mi graj , uciekać =świetna zabawa.
-
szczęście szczęsciem wszyscy sie cieszą, Masz Bea rację- nie wiem co masz na myśli bo jesteś niebezpiecznie nieprzewidywalna, masz problem z samokontrolą i zero autokrytyki, na forum chcesz się dowartosciować i wytykasz innym swoje niedociagnięcia? Postaraj się w każdej krytyce znaleźć coś pozytywnego tak na przyszłość. A tak w zasadzie to wymiataj z tego watku, bo zgłosimy trollizm z twojej strony. Ktoś o twojej osobowosci anioła by z równowagi wyprowadził więc nie dziw sie że na paru wątkach wszyscy mają cie poprostu serdecznie dość :diabloti: