-
Posts
828 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorixx
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
dorixx replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Zapraszamy na bazarek na rzecz ofiar schroniska [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ofiary-schroniska-konajace-na-mrozie-cierpiace-chore-glodne-pilnie-potrzebna-pomoc-127803/#post11489704[/url][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/ofiary-schroniska-konajace-chore-glodne-pilnie-potrzebna-pomoc-127803/#post11489984"][/URL] -
wezwanie miałam, poświadczyłam, że sunia zupełnie sama biegała wystraszona bez smyczy, kagańca / bo o to między innymi mnie pytno/, między samochodami.
-
W poniedziałek podczas przesłuchania powiedziałam co widzialam :diabloti: ps. to nie jest sprawa z kk tylko z kw.
-
Tak Córeczka:loveu: szkoda , że mi się ta Córeczka do torebki nie mieści . [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/7493/dsc02788ag6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img84/dsc02788ag6.jpg/1/][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/dsc02788ag6.jpg/1/w640.png[/IMG][/URL]
-
dorixx tak ma , że odbiera wszystko personalnie, wnioskuję, iż boicie się, oddać psa do domków z dziećmi z obawy, że : 1 -albo będzie to zabwka na chwile dla dziecka 2 -dziecko potraktuje pieska jak worek treningowy. Wiem, że zanim zabrałam Zuzie do siebie Ula miała takie same obawy- jak sie okazuje niepotrzebnie, wiem ze lepiej dmuchać na zimne, jednak po to sie w koncu odezwałam, by zaszczepić w Was na nowo iskierkę nadziei , że nie każda rodzina z dzieckiem to patologia a nie każde dziecko to bachor. Przypomniałam właśnie sobie jak Ulka chciała moją Zuzie oddać jakiejś emerytce :diabloti:
-
Moja Córeczka cd. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img505.imageshack.us/img505/628/dsc02775ou8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img505/dsc02775ou8.jpg/1/][IMG]http://img505.imageshack.us/img505/dsc02775ou8.jpg/1/w427.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img142.imageshack.us/img142/7286/dsc02783jq6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img142/dsc02783jq6.jpg/1/][IMG]http://img142.imageshack.us/img142/dsc02783jq6.jpg/1/w427.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/5760/dsc02784uk0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img523/dsc02784uk0.jpg/1/][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/dsc02784uk0.jpg/1/w525.png[/IMG][/URL]
-
Przepraszam miałam zrobić bazarek, lecz ktoś zwleka z oddaniem mi aparatu.Bez zdjęć to nie bazarek -przelałam tymczasem coś symbolicznie na Siostrzyczki, i mam nadzieję w ciągu najbliższych dni uruchomię ten bazarek. ps. nie tragizujcie z tymi dziećmi, mój syn życia poza Zuzią nie widzi, na rękach ją nosi, z jednego talerza jedzą obiadki, od ust by sobie odjął i dał Zuzi, Zuzia śpi albo z nami w łóżku albo z synkiem- ma osiem lat a w nocy ją przykrywa kołdrą , żeby jej ciepło było :loveu: przytula ją i mówi że ją kocha , to słodkie:loveu: nie wszystkie dzieci są bachorami! Moje dziecko jest rozpieszczone i jest jedynakiem- owszem , nie ma to jednak [B]żadnego[/B] wpływu na relacje z Zuzią.nie zakładajcie z góry porażki i nie mierzcie wszystkich jedną linijką.
-
Pytam tylko by się uspokoić, że Plamka jest tam gdzie powinna. Widziałam dzisiaj na Alei w Chrzanowie Plamkę lub jej identycznego klona (sprawdzałam jeszcze teraz jej zdjęcia tutaj , żeby sie upewnić bo mi to spokoju nie daje), biegała trochę wystraszona samiutka bez nikogo, po ulicy, po chodniku jakby kogoś szukała, na 100% sunia o wyglądzie Plamki. Można to sprawdzić czy nie "zginęła" obecnemu właścicielowi?
-
Dominika, on stał jak wryty na chodniku przez kilkadziesiąt minut i się [B]w ogóle nie ruszał.[/B]Jedno oko miał zamknięte, drugie otwarte, myślałam że po upadku tak ma. Nie uciekał, nie było także obok innych ptaków tego gatunku. Byl na naszym podwórku gdzie tylko kawki i sroki są, sprawdzałam gniazda te co widać, nikt go nie szukał :-( siedział sobie wystraszony , poczatkowo nie dawałam mu nawet szans na przeżycie. czekałam pod blokiem ponad godzine na Ule. Wiem jak inne pisklaki ucza sie latać i ktoś nad nimi czuwa. Jego nikt nie szukał, koty podwórkowe by go zjadły. Wiem co pisze, miałm juz u siebie sójke piskle i ją uratowalam. nakmarmiłam ze strzykawki żóltkiem toto bo myślałam że to wróbelek. Byłam na podwórku z sąsiadką " biologiem" notabene i sama mówila że toto nie przeżyje bez pomocy, bo nie ma nikogo kto by nad nim "czuwał" a ptak podobno był na tym chodniku od rana, i dopiero jak dałam mu jeść i pospał sobie dupka mu ożyła i zaczął skakać
-
[quote name='Ada-jeje']Dorixx kto powinien miec dostep do srodkow finansowych, nie tobie o tym decydowac. Spokojnie wiem , gdzie jest moje miejsce.
-
[quote name='Ada-jeje']Dorixx jezeli chcesz wiedziec na jakich zasadach mozemy brac fundusze na poliwo to moze spotkaj sie razem z nami a my ci wytlumaczymy kiedy i w jaki sposob mozna rozliczac paliwo, to co napisala AsterViki ja tez to wiem, ale to jeszcze nie wszystko, utrzymanie konta to koszt okolo 20 zl. a utrzymanie biura to dodatkowo 122 zl. koszt telefonow ktorych tu nie wymienie, no i oczywiscie materialy biurowe. Czy naprawde myslisz ze z tych pieniedzy ktore zostaja za przesylki pokrywaja te koszty?[/quote] czy ja pisałam tylko o paliwie? Uwazam, że Ulka pozostając "sama" powinna miec dostęp choćby symbolicznie do środków finansowych, różnie bywa-tak właśnie awaryjnie. Nie będę wykłucać się o paliwo, jednak nie rozumiem, co wg Ciebie Ulka miała zrobić? Zostawić ślepego psa na drodze między samochodami? rzeczywiście piękny przykład by to był działania fundacji.Nie takie sierotki zdrapywałyście z ulicy i nie było problemu.
-
Nie uważam, że powinno się działać pod wpływem emocji, jednak to całkowicie usprawiedliwiam. Sumienie i tyle, i powienien miec je każdy kto działa w Fundacji-absolutnie nic Ci nie zarzucam, jednak działając w takiej organizacji sama wiesz nie można obojętnie przejść obok psiej krzywdy. Ula podejmując decyzję, gdy z resztą Ty byłas poza zasięgiem miala deklaracje wpłat, co prawda tylko deklaracje ale "aż" jak na to co spotkało schorowanego ślepego psa. Sory ale czegoś nie rozumiem, wiem że jestes Prezesem Fundacji ale czy ktoś poza Tobą ma prawo decydować o losie znajdek jeszcze? Rozumiem i mniemam że Ula jest wystarczająco kompetentna i od dzialania Fundcaji nie ma wakacji. Żenadą jest dla mnie proszenie się Ulki o kasę na paliwo :shake:, powinno zawsze się znaleźć -choćby ze skarpety innego psa, zwłaszcza gdy jest deklaracja Dogomaniaków. Tak samo kasa za przesyłki-to co zaoszczędzone niech idzie na paliwo, zresztą AsterViki zaproponowała pomoc w rozwiązaniu problemu.