Już wiem, ze Shilka znalazła dom, więc tym bardziej czekam na wiadomości.
Myślę o Klotyldzie z banerków, tej z większą krawatką...
Więcej o nas: mam wolny zawód; Klotylda zostawałaby sama w domu max. 7 godzin 2-3 razy w tygodniu. W dni powszednie na pewno wychodziłaby na krótkie spacer rano i wieczorem i na 1-2 dłuższe w ciągu dnia.
Mieszkamy w Krakowie - na ulicy musiałaby chodzić na smyczy (umie?), na pewno jeździłaby tramwajami i autobusami - w tedy konieczny byłby kaganiec, pewnie najlepiej skórzany (zna to paskudztwo? jakby co, bardzo prosiłabym o przyzwyczajanie, jeśli ktoś uzna, że ciężko byłoby jej to zaakceptować na gorąco, za pierwszym razem już w mieście...).
Moja córka "od zawsze" mieszka z kotami, umie się odnosić do zwierząt delikatnie i wie, że czasem trzeba zachować ostrożność - ale psów zupełnie nie zna, stąd b. ważne, żebym wiedziała, że suczka nie boi się np. gwałtownych ruchów albo twarzy na wysokości pyska... Żeby obie były w kontaktach bezpieczne.
Ważne też, żeby mogła mieszkać z kotami. Nie musi ich kochać, możemy popracować nad wzajemnym oswojeniem, ale nie powinna "drzeć kotów".
Nie wiem, co jeszcze. Powinnam zapytać, ile ona waży i jaką ma dietę - chodzi o domowy budżet. Widzę, że jest dość wysoka, ale chyba raczej szczupła?
B. proszę o wszelkie informacje, zwłaszcza o usposobieniu Klotyldy.
Pozdrawiam. :)