Jump to content
Dogomania

Ola164

Members
  • Posts

    8236
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ola164

  1. Banda już nie istnieje... Od czasu kiedy Ona odeszła...
  2. Dziś nie mam siły nawet podnosić... :(
  3. Dziś ten okropny dzień... Za 4 dni byłyby Jej 2 urodziny... :(
  4. Hapciu, przepraszam... [*] :(
  5. Chyba prawie każdy własciciel psa sądzi że jego pupil jest najukochańszy, najwspanialszy, najładniejszy... Ja sądzę tak o mojej jamniczce... Hapiczce od której śmierci dziś mija równy rok... Początek dni pamiętam całkiem dobrze, potem wszystko działo się już w zawrotnym tempie... Tego dni Hapi wyszła z moim ojcem, nie wiem dlaczego nie wybiegłam przecież zawsze to ja ją brałam na spacery... Około godziny 22.20 w domu zapanowała nerwowa atmosfera. Zbiegłam na dół. Brat i moja mama wybiegali z latarkami z domu, ja zrobiłam to samo. Wołałam ją na cały głos, w końcu usłyszałam "Ola przestań!" Nic.. krzyczałam dalej... Po jakimś czasie usłyszałam znów głos mamy: "Jest.." Na poboczu ujrzałam jej ciało ten widok do dziś nie daje mi spokoju... Nie mogłam się opanować, wrzeszczałam, wręcz rzucałam się na drodze na której pare minut temu auto potrąciło moją przyjaciółkę... W domu było nadzwyczajnie pusto, tak cicho jak nigdy... słychać było tylko mój i mojej mamy płacz... Następne dni płyneły jakoś wolno... Wiem, że byłam w fatalnym stanie... Mama prawie mnie nie odstępowała, nie byłam w stanie normalnie żyć, nie reagowałam na słowa - wszystko to było takie obce... Zostałam sama... Do dziś Hapi widzę juz tylko w snach... Wiem, że Ona tego nie chce ale ja do dziś nie mogę powstrzymac łez... Pamiętam dokładnie ten telefon od sąsiadki "przyjdź Olu, musisz coś zobaczyć" Średnio zafascynowana wyszłam z domu. Kiedy otworzyłam drzwi i zobaczyłam Ją byłam zdziwiona, "jeszcze do wczoraj w tym domu mieszkał inny jamnik". Okazało się że po śierci pierwszego Hapika do domu trafił Hapik II (tym razem suczka). Zakochałam się od pierwszego wejrzenia choć miałam żal do właścicieli że tak szybko zmieniają swoich przyjaciół. Przez następne dni sytuacja nie wygladała dobrze: Hapik pokazała swój prawdziwy charakter, charakter suczki z pseudohodowli kupionej na giełdzie w wieku 4 tygodni... Była bita, zamykana w piwnicy, przeganiana... Czesto przychodziłam do Niej aby umilić Jej choć chwilkę... Pamiętam, że kiedy brałam Ją naręce niejednokrotie zesikała się ze szczęścia... Starałam się uczyć Ją podstawowych komend na ile było to możliwe. Po miesiącu moglitw moja prośba została wysłuchana! W ten grudniowy wieczór usłyszałam w piwnicy "skrobanie", ojciec otworzył drzi i do domu jakby nigdy nic weszła Ona... Okazała sie że sąsiadka chce się jej pozbyć, bo kiedy zadzwoniliśmy do niej powiedziała że Hapka może zostać na stałe, i została! Te wspólnie spędzone 8 miesięcy to najwspanialsze 8 miesięcy mojego życia... Patrzyłam jak dorastała, jak się bawiła, jak rozrabiała... Potem widziałam że mój kwiat rozkwitł, Hapi stała się prawdziwą jamniczką w której była nadal nieśmiertelna dusza szczeniaka! Hapcia bardzo lubiła jeździć samochodem, zabieran była wszędzie gdzie tylko psa dało się zabrać, ledwie ktoś otworzył drzwi auta a Hapi była juz w śrotku (nieważne czyje było to auto). Kiedy brałam ją nad rzeke zawsze wskakiwała do wody, po czym zaskoczona zimnem przechodziła na drugi brzeg i spogladała na mnie "chodź Ola bo ja drugi raz nie przejdę!" Była pełna energii dlaczego więc musiała odejść? Przez całe życie będe winić siebie za to że jej już tu nie ma, i za to że zawiodłam moją przyjaciółkę! Nigdy sobie tego nie wybaczę! Dziś jednak wiem, że jej śmierć nie była bezcelowa! Wiem, że Hapi zostawiła mi coś wspaniałego - dar miłości i zrozumienia! Nauczyła mnie bezgranicznie kochać i pokazała jak należy żyć! Dziś chcę pomagać innym jamnikom, chcę robić wszystko dla Hapi bo wiem że Ona była tu dla mnie. To dzięki Hapi jest na tym świecie jeden człowiek więcej który chce pomagać... Ja... Hapiczka była bardzo aktywną sunią. Chętnie chodziła na spacery, zaczepiała Czarka, goniła się z Twardzielem i Tiną, "biła się" z Wiktorią, a jednak najbardziej lubiła jeździć samochodem... Za błędy przepraszam... nie potrafię się skupić... Dziękuję wszystkim za pamięć...
  6. W pustce tak trudno znaleźć spokój.. To już jutro...
  7. Jakos musiałam łośka do domu doprowadzić... Zwiał mi z ogrodu, bo koleżanka ma cieczkę... A że był tam pies którego mój nie trawi to się zaczęła bójka... Cudem rozdzielilismy psy po czym mój stwierdził że nie pójdzie ze mną do domu... Ledwie go doniosłam pod ogród, a potem cudem do domu...
  8. Szkoda że przez internet tak nie liźnie... :(
  9. I jeszcze jedno coś: [IMG]http://i36.tinypic.com/rj1d1z.png[/IMG]
  10. Nie zapomiałam tylko teraz nie wchodzę prawie na galerie... Tylko czasem na naszą i Matusza ;)
  11. Cudownie :loveu: Oby więcej takich ludzi! :loveu: Dziś dowiedziałam się że dwa jamniki znalazły dom ;) Kuba i Tosia z Olkusza ;)
  12. Isadory profesionalny no ale jak już zrobiłam to wstawię... Moze się przyda bo jest mniejszy...
  13. Lusia nadal czeka na tego wspaniałego człowieka!
  14. Hej Roma skaczemy sobie!
  15. Ale się jej poszczęściło :loveu:
×
×
  • Create New...