Dlaczego tak patrzysz na mnie,
kiedy z rozpaczy wyję
za kraty wystawiam łapki
przeciskam przez dziury szyję...
Oj popatrz chociaż chwilkę,
popatrz jak tutaj czekam
Szepnij mi ciepłe słowa,
bo w rozpaczy szukam człowieka...
Pogłaszcz mnie po mordeczce,
którą się uśmiecham,
A może tym uśmiechem
przywołam swego człowieka?
A może głośnym skowytem
skradnę serce człowieka...
Nie patrz proszę bezczynnie!
Nie pozwól mi dłużej czekać!