-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tayga
-
[quote name='margoth137']Oj ja sie tak poryczałam w sobotę jak usłyszałam że Aga jedzie do dziadka... To jest cos niezwykłego nawet trudno opisać. Dziękuje Wam wszystkim a szczególnie Agusi, że dziadek chociaż przez chwile był z drugim:)[/QUOTE] Nie ma za co dziękować :) Dla mnie wizyta u dziadka w Wigilię to było niesamowite przeżycie. To nic, ze w tym czasie mogłam upiec np kolejne ciasto. Te odwiedziny to jak dla niektórych wizyta w Kościele (chodzę raz na kilka lat)... takie podnoszące na duchu, uskrzydlające, dające "kopa" na resztę dnia. A my faktycznie podczas mojej jazdy sobie pogadałysmy przez telefon :) Fajnie z kimś się tak podzielić myślami :) [quote name='emilia2280']Masz Aga jakás suczzzzké na oku do sterylizacji?[/QUOTE] Nawet dwie. Ale pierwsza pójdzie biała w rude łatki. Dzikusa - Kaję zostawiam na później. [quote name='majqa']Jeśli o mnie chodzi to na szczęście już po... ;-)[/QUOTE] Uffff... dla mnie też, chociaż czasu znowu na wszystko brak. A jeszcze jedno... dostałam kilkanaście życzeń SMSem z nieznanych mi numerów, podpisanych tylko imieniem. Nie na wszystkie odpowiedziałam. Podejrzewam, ze to od Was lub z FB, więc dziękuję :)
-
[quote name='storozak'] jak Dziadek ma w domu? Pytam w kontekście np tego czy ma łóżko, jakie ma meble... Bo może jemu by się materac nowy przydał czy nawet łózko, stół lub jakaś szafka...[/QUOTE] Hmm... ma brudno :( Dość mocno czuć kotami (a koty cudne!!) W części kuchennej balagan nie do ogarnięcia, sam sobie nie poradzi. W "pokoju" jest łóżko. Tapczan lub rozłożona wersalka nakryta kapą. Stoi też stary segment, ale cały, wygląda na pojemny. Jakieś krzesło, telewizor i chyba nic więcej. Miejsca bardzo mało, ale to chyba lepiej ogrzać. Proponowałam posprzatanie... nie bardzo chce się dziadziuś zgodzić. Ale będę tak powoli oswajać Go z tym zamiarem.
-
No tak... należy się relacja :) Dziadek był baaaardzo zadowolony. Nie wiem czy bardziej z paczki i smakołyków czy z samych odwiedzin. Miałam zaszczyt wejść do pomieszczenia mieszkalnego. Być może dlatego, że przyjechałam sama i z... opłatkiem. Tak strasznie się spieszyłam, ale nie miałam sumienia od razu odjechać. Pogadaliśmy, opowiadałam Panu Tadeuszowi o Was. Razem poczytaliśmy kartki z życzeniami. A kilka ich na mój adres przyszło. Dziadziuś prosił, by Wam podziękować za wszystko. Co zawiozłam? Prócz pięknie zapakowanej paki z podarkami zabrałam ze sobą trochę wiktuałów wigilijno - świątecznych. Rybę po grecku, tałpygę w galarecie, karpia smażonego, śledzie, pieczoną szynkę i ciasta (sernik, makowiec i piernik - tak po 1/4 blachy). Życzenia i pozdrowienia od Was też. No i jedzonko dla zwierzaków. Kupiłam po drodze mandarynki i pomarańcze oraz pieczywo. Mam przekazać Wam najlepsze życzenia :) Wiem, że to już niemal po Świetach, ale ja również życzę wszystkim tego co najlepsze... Dziękuję Wam za to, że pomagacie mi pomagać :)
-
Chyba sobie zapiszę skąd przekazać :) Dzwoniłam do Bobisia!!! Już nie pamiętam kiedy słyszałam w głosie osoby adoptujacej aż taką euforię :) Psiak jest kochany, wspaniały, grzeczny itp... itd :) Już wyprany, wyczesany, śpi w łóżku, prosi na dwór, nie rusza kotów. Same Achy i ochy!!! Nawet nie wiecie jaki to dla mnie wspaniały prezent świąteczny! Bobiś został przechrzczony, wołają na niego BAX. Po Świętach obiecali fotki :)
-
[quote name='Barrybede']pisałam, nie odpowiada na PW wysłane tydzień temu i przedwczoraj pisałam na FB, też nie odpowiedziała, a wiem, że działa na dogo i pisze posty[/QUOTE] Odpowiedziałam i na dogo i na FB (przesłać kopie?) Kombinuję jak mogę, ale sytuacja w moim mieście mnie przerasta. 7 psów w punkcie, jeden u mnie i jeszcze to z banerka. Byłam kilka dni bez netu. Udawało mi się wskoczyć w pracy na kilka minut, ale najczęściej cale dogo widziałam w niebieskie paski. Nie zapomniałam o Kapselku, tylko czuję się bezradna :( Przepraszam :(
-
Emilko, na dziadka pieniążki mam, więc zakupy robię jak trzeba. Tylko ktoś mnie powinien kopnąć w d... bo nie wiem jak to rozliczyć. Nie pomyslałam wcześniej, paragony mam (prócz tego za drzewo - chłopak nie ma działalności) ale najczęściej to wspólne zakupy z moimi. Czasami głupio mi prosić zeby mi osobno skasowali jeden chleb i 3 pomarańcze. Jeśli nic dla psiaków nie dojdzie w styczniu to myslę, ze na 4-5-6 tygodni spokojnie będzie jeszcze. Nie dam rady przed Świętami wziąć kolejnej suni na sterylkę, ale już rozmawiałam z vetem, ciachniemy chyba jeszcze przed Nowym Rokiem albo zaraz po. Net mi zmartwychwstał. Nawet zadzwonili z Dialogu, ze awaria usunięta.
-
A ja siedzę w pracy i ryczę ze szczęścia :) Czy ja już mówiłam Tobie Roszpunko, że Cię kocham?? :loveu:
-
[quote name='emilia2280']hihi, a kto dziadkowi krawat sprezentowal i garnitur? :) dziadek strojny na niedzielé ze hoho.[/QUOTE] Garnitur to pewnie jeszcze ten ślubny (w kolorze sinokoperkowy brąz, a może to bardziej zielonkawe było), krawat też. Ale już koszyka "nasza" była ") [quote name='emilia2280']Dobrze ze ma telewizorek. Radio tez ma? A pralké? Umywalké? Gdzie on sié myje, gotuje i pierze?[/QUOTE] Nie wiem czy ma radio, zapytam. Pralki pewnie nie umiałby obsłużyć, no chyba ze "Franię". Też nie wiem czy ma. Podobnie jak ze sprzętem łazienkowym. Czasami głupio mi tak o wszystko pytać, bo to wkraczanie w Jego prywatność bardziej niż bym chciała. Remanent psiowy jest prosty jak na razie... Psy odpchlone, odrobaczone (drugi raz będą w tym tygodniu) Po sterylce dwie sunie - wyadoptowane Bobby jedzie do domku Z ogłoszeń odebrałam kilka telefonów w sprawie brązowego malucha. Jestem na etapie oswajania wariata. Podchodzi do ręki z jedzeniem, daje się palcem dotknąć w nos i... już :( Nie wiem jak go złapać. Nadal w domu nie mam netu, wrrr.... Właściwie to od wczoraj chodzi, ale kilka minut otwiera stronę i nie wysyła moich postów.
-
Prąd jest, zarówki oddane... dziadek nie wiedział co to za dziwadła powykręcane :evil_lol: Dziadek ma telewizor, czasami widać przez okno jak zostawi włączony, a najczęściej słychać... Nawet na tej szopie antena wisi. W wigilię nigdzie się nie wybiera, nie chce. Przecież nie zmuszę. Ale głodny nie będzię. Dostanie pieczony schab (już się pekluje) rybę po grecku, karpia, ciasta... zawiozę w piątek. Na wsi byłam w sobotę po Lizkę, która już dotarła do Tychów. Miała się nazywać Pati, a chyba została Cziką (czy jakoś tak). Niedzielna wizyta odbyła się w szerszym gronie. Pojechała ze mną koleżanka z dziećmi (dorosłymi). Pan Tadeusz pod krawatem :) bardzo się ucieszył, że Bobby pojedzie do domku. Troszkę pomarudził (normalne) i bardzo wam wszystkim dziękował za paczuszki. Sterylki kolejnych suczek mogą się odbyć w każdej chwili (jeśli chodzi o weta), gorzej ze mną. Mam w tej chwili 7 psiaków w punkcie pod opieką. Mężczyzna, który się nimi zajmował trafił do szpitala. Nikt inny nie da wody, jedzenia i nie posprząta. Jestem zajechana... i jeszcze nie wiem czy dzisiaj zlikwidują w domu awarię internetu (jestem w pracy)
-
Z Jaśkiem to nie tak, ze się pomyliłam... W niedzielę dziadek mnie informował, że indora zabije na Święta. Więc mieliśmy spokojnie tydzień. Dziadek mnie okłamał. I nie mam na wieś 50 km. Sprawdzę ile, ale cos mi się zdaje ze moze 11-12 znacie kogoś z Goleniowa (zachodniopomorskie) ??? Bobby może tam zamieszkać, pilnie trzeba przeprowadzić wizytę.
-
LORA i ROKI - pan do szpitala, psy na ulicę... POMOCY!!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Szukam kogoś do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej w Goleniowie dla małego yorkowatego psiaka. -
[quote name='emilia2280']hehe, zbieraj Aga na siebie, masz mozliwosc zrobic rozliczenie w jaskowym wydarzeniu? Indor Jan ma swoje wlasne wydarzenie hehe.[/QUOTE] Oczywiście, że zrobię rozliczenie :) [quote name='emilia2280']no wlasnie, dziadek juz wie ze indora ma pielégnowac na wyjazd?[/QUOTE] Się dowie!! Teraz za wczesnie na przedświateczne mordowanie. Jutro ratuję koty ze Strażą miejska przed pracą jeszcze. W środę rano stawiam się na wsi :) [quote name='majqa']Jasne, że słać nam wszystkim i Panu Januszowi z fb i... blokować Jaśka u p. Tadka, żeby się nie okazało, że uratowaliśmy pieczeń.[/QUOTE] Ty kochana powinnaś mieć... Pan Janusz dostał :)
-
[quote name='Agmarek']Ło matko...szalona kobitka z Ciebie :-)[/QUOTE] Phiiii, też odkrycie :eviltong::eviltong::eviltong:
-
[quote name='Agmarek']Hmmm...Ty niedługo będziesz jaszczurkom domów szukać :evil_lol:[/QUOTE] Agama to jaszczur?? To już szukałam i znalazlam :) Wątek staruszka z mojego podpisu - o Jaśku można poczytać :)
-
Prawda jest taka, że znalezienie kogoś, kto bezpiecznie dostarczy Jaśka w całości pod wskazany adres to był wyczyn. Cała trasa to kawal drogi :( U siebie nikogo innego nie znajdę, kto by pojechał. Transport łączony odpada - przesiadki mogą być zbyt stresujące. Przemek ma klatkę, nakryje się ją kocem... i to jest najlepsza opcja. Na szukanie domku dla Jaśka bliżej nie ma czasu. Święta nadchodzą... Koszty ogromne, wiem. Ale wyobrażacie sobie zobaczyć za kilka miesięcy fotkę żywego, szczęśliwego Jaśka?? Bezcenne...
-
[quote name='Emigrantka'] Gdzie Tayga? Wieki jej juz tu nie bylo..... [/QUOTE] Przybywam!!! [quote name='Agmarek'] Powiem Taydze że o nią pytałaś. Zabiegana jest bidula.[/QUOTE] No tak Aguś... Ty wiesz :( Nie wiem w co łapy włożyć. Zmieniłam pracę - to znaczy firma ta sama, miejsce inne, godziny okropne!! Zazwierzęcona jestem na maksa. Jeszcze się sama wkręciłam w dziadka i stado zwierzaków. A wiecie, że da się znaleźć dom indykowi?