Jump to content
Dogomania

GrubbaRybba

Members
  • Posts

    6319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GrubbaRybba

  1. Sytuacja się pogorszyła. Pani wylądowała w szpitalu, ma złamaną nogę i nawet jak wróci do domu, nie da rady wychodzić z psami na spacery. Gdzie te domki!!!
  2. Napisał jakiś pan w sprawie Emirka, ale znowu z daleka i nie ma jak przyjechać. To już trzeci domek. Ale niestety bez możliwości transportu Emir jest prawie bez szans... :-(
  3. Lordzik, na pierwszą.... zapraszamy.
  4. [quote name='Erazm']Dziewczyny byłam w sklepie Zoo, to co mi podałaś GR, gadałąm z babką, możecie tam umieszczać ogłoszenia o psiakach do adopcji[/quote] Dzięki Kochana, wiem to. Ale żeby umieszczać ogłoszenia, trzeba być w Tomaszowie. I tu jest kłopot... Papudraczku, witaj po przerwie. Jak twoje maluchy? :loveu: Pewnie jesteś zabiegana strasznie. Ale jak się trochę czasem obrobisz, zajrzyj do nas. Ocelot, dzięki za info. Ja też nie bardzo mam czas na wyjazd do schroniska. Nie bardzo mam też ochotę na spotkanie z kierownikiem po tej awanturze o dalenkę.
  5. Nie mogły tam być, bo pewnie zaraz uciekłyby przez jakąś dziurę i rozjechałby je samochód. A jeśli by ich nie rozjechał, zdziczałyby. Tam psy żyją na podwórku. Z człowiekiem mają kontakt, gdy ten je karmi. Ta pani kocha zwierzęta, ale ten pan, który tam mieszka, tylko psy karmi i już. Te psy mają większy kontakt z człowiekiem, tylko gdy ta pani tam przyjeżdża, a to niestety nie często. Więc lepiej, że szczeniaki są w domu z ludźmi. Tylko faktycznie tam nie ma dla nich miejsca i warunków. Ta pani myślała, że je weźmie, a one w ciągu tygodnia - dwóch znajdą domy, a tu taka lipa... :-( Ja obiecałam pomóc i niestety sama nie daję rady. Nikt nie odpowiada na ogłoszenia. Zerowe zainteresowanie... :-(
  6. Ja mogę się postarać zrobić na dniach allegro.
  7. A czy biała terierka i jej dzieci były szczepione? Obawiam się bowiem, że kierownik, chcąc przyoszczędzić na psach z innej gminy mógł ich nie zaszczepić. Ocelot. czy wiesz, jak się miewają psiaki? Co na temat epidemii mówić Maciek?
  8. [quote name='lunarmermaid']Ja też się dziwię,że takie pięknoty nie mają domków...Ludzie są ślepi czy co? Czy one są na tymczasie czy tam gdzie się urodziły? Nikt ich nie wyrzuci mam nadzieję???[/quote] Tam jest sytuacja, której trochę nie rozumiem. Ta pani, u której są szczeniaki ma na wsi domek, gdzie nie mieszka. Mieszka tam za to jakiś wujek, czy ktoś inny. Tam się urodziły szczeniaki, a gdy miały 2 miesiące ta pani, właścicielka domu je zabrała. I teraz są u niej w Warszawie. Mogą tam zostać, ale tej pani nie jest lekko. Mieszka w kawalerce, ma kilka kotów znajd, dwa dorastające szczeniaki i dzieci. A wszystko na 30 m.kw. Tam się dzieje jakieś wariactwo, szczeniaki ganiają koty, gryzą meble i sikają w domu, do tego dzieci małe i koty, które boją się psów. Wszystkim wiec zależy, aby psiaki jak najszybciej znalazły domy. Jeśli możecie, pomóżcie w ogłoszeniach.
  9. Czyli parwo i ile dobrze rozumiem. Czy tak? Jeśli tak, to masakra. Czy szczeniaki były szczepione? Wiem, ze miały być. Ale od "miały być" do "były" jest spora różnica.
  10. Zaktualizowałam stronę schroniska, dodałam Białego, Muszkietera (Atosa) i szczeniaki.
  11. No właśnie, co u boksi?
  12. Cudowne zdjęcia i Mróweczka taka dostojna i szczęśliwa. Aż serce rośnie, gdy ogląda się takie zdjęcia! :multi::multi::multi:
  13. OK, postaram się dziś wstawić. Tylko pisałaś wcześniej, że kierownik nie pozwala foografować Muszkietera, czy zatem mogę go wstawić na stronę? Tego białasa wstawię. Czy on ma jakieś imię?
  14. [quote name='Mudik'] BTW Nie wiedziałam,że masz tyle psiaków![/quote] Bo ja sie dobrze maskuję. ;) A na poważnie, Burgund i Duduś mieszkają na wsi. To skomplikowana sytuacja. Burgund jest już staruszek. Gdy ja przyjechałam do Warszawy, on przyjechał ze mną, ale bardzo się tu męczył i wrócił na wieś do rodziców. On już słabo widzi, nie słyszy na jedno ucho, na drugie słabo, boi się ruchu ulicznego, na wsi jest u siebie, a w mieście ciągle się bał. Andzia lubi Warszawę i mieszka ze mną. Poza tym to moja ukochana "córcia". A Duduś to moja najnowsza znajda, ale zanim przytransportowałam go do Warszawy, capnęła go moja mama i już nie oddała. :lol: W ten sposób w Warszawie mam jedną Andzię i czasem tymczasy, a na wsi mam Burka, Dudusia i koty. No i jeżdżę tam jak często się da, aby dopieszczać zwierzaki. Właściwie, gdyby nie praca, w ogóle bym się stamtąd nie ruszała.
  15. Uff, trochę to trwało, ale zaktualizowałam stronę schroniska. Wrzuciłam te psy, które dobrze wyszły na zdjęciach.
  16. Ja też podniosę, choć już z coraz mniejszą nadzieją...
  17. Ja jestem, choć dorywczo. Jutro postaram się wstawić część psiaków na stronę. Wcześniej jednak muszę obrobić zdjęcia, a to najgorsza robota.
  18. Andzia dziś czuje się lepiej. Dziś przygalopowała do mnie z piłką i zachęcała do zabawy. Byłyśmy na kontroli, wszystko jest OK.:D Korenia wymiziałam Andziorka. Dziękuję! Kasia&Rika nie martw się. Ja bardzo się obawiałam tej sterylki, ale gdy widzę, jak ekspresowo Andzia dochodzi do siebie, uważam, że było to bez sensu. Wybierz tylko dobrą, sprawdzoną klinikę. Powodzenia.
  19. Ja też myśle, że dziewczyny się dogadają. Moja Andzia też ganiała koty, a mam u rodziców trzy koty. Pogoniła je kilka razy, a potem koty przestały uciekać, a ona je ganiać. Stwierdziła, że koty są mało atrakcyjne, jak nie uciekają. :evil_lol: Teraz się przyjaźnią i śpią razem. Jeśli sytuacja będzie męcząca i będzie trwała długo, możesz zastosować metodę, która zawsze działa. Karmić psa przy kotach i tylko wtedy, gdy jest grzeczny. Wtedy koty będą się psu kojarzyły z jedzeniem, czyli przyjemnie i problem się skończy. Ta metoda zadziałała nawet na moją jamniczkę, która całe życie ganiała koty, a gdy miała 10 lat, w naszym domu pojawiła się kotka. Wojna trwała ok 3 tygodni. Ale jedzenie poskutkowało i jamniorka się przekonała, że kot jest super, bo gdy jest kot, pies dostaje jeść. :)
  20. A tu Andziorka dzisiaj. Nie tryska radością, bo wczoraj była sterylizowana, a dziś jest poważnie obrażona, że nie udaje się jej rozedrzeć kaftanika. Poza tym czuje się dobrze, jest wesoła i korzysta z przywilejów. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809962.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809966.jpg[/IMG] A gdy dziewczyna odpoczywa, chłopaki szaleją w śniegu. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809967.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809968.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809969.jpg[/IMG]
  21. Mój aparat odżył i udało mi się zgrać kilka zdjęć. Oto Andzia z sunią rodziców mojego TZa - Lolą. Dziewczyny bardzo się polubiły od pierwszego wejrzenia. Lola to sunia z pseudohodowli. Właściciel nie chciał jej, bo nie nadawała się na inkubator. Podczas pierwszego porodu jeden szczeniak utknął w jej kanale rodnym. Sunia mało nie umarła. Właściciel na szczęście ją zoperował, a potem ogłosił, że ją odda. I tak rodzice TZa na nią trafili. Lola jest super przytulaśna i niesamowicie kochana. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809958.jpg[/IMG] [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809959.jpg[/IMG] Dziewczyny szalały, aż miło popatrzeć, a po szaleństwach spały przytulone. [IMG]http://th.interia.pl/10,g914abc212191298/i809960.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...