cropka
Members-
Posts
1246 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cropka
-
Oooooo nowy Asiaczek w Trójmieście :multi:. I to nawet trochę pręgowany :cool3: już mi się podoba. A jakieś spacerki już z Jamnicze i Sajdunią planowane na przyszłość? Możemy sie podpiąć z moim potffforem :evil_lol: ?
-
My też gratulujemy :multi:. Udane łowy były :lol:.
-
Władczyni dlatego nie napisałam, że "tak zawsze jest", tylko "tak bywa". Nie wiem jak wywnioskowałaś, że moim zdaniem po nierasowych psach rodzą się chore szczeniaki? Znam sporo rasowych psów i żaden nie chorował na wirusówki, znam osobiście trzy hodowle ZKwP i widzę jaką wagę przykładają do zdrowia szczeniaków i suki. Czasem dbałość o sterylne warunki dla szczeniaków wydaje mi się wręcz przesadna u nich-ale pewnie wiedzą lepiej niż ja. Natomiast takie mioty "z przypadku" przeważnie mają osoby, które nie interesują się tak bardzo aspektami związanymi z ciążą suki, porodem czy zdrowiem szczeniaków. Dużo osób myśli, że nie ma się czym przejmować, suka jak suka-urodzi, wszystko będzie dobrze. Już nie mówię o skrajnych przypadkach-peseudohodowlach zarobkowych. Osoby, którym naprawdę zależy na psie, na jego zdrowiu psychicznym i fizycznym, dla których pies jest członkiem rodziny, w większości wypadków nie rozmnażają swoich zwierząt (ryzyko powikłań podczas ciąży, znalezienie nowych domów dla szczeniaków podczas gdy tyle psów jest w schroniskach). Ilu miłośników psów z Dogomani rozmnożyłoby swoje kundelki?
-
Tak bywa, jak piesek jest brany z takiej "domowej hodowli" :roll:. Ja wzięłam mojego pierwszego psa od ludzi, którzy bezmyslnie rozmnożyli jamniczkę i próbowali sprzedać szczeniaki pod rynkiem. Małe siedziały bez mamy, bez jedzenia, bez cienia w lato przed rynkiem 4 godziny. Nie były szczepione, ludzie podchodzili, brali na ręce. Nie mogłam na to patrzyć, więc wzięłam jedynego długowłosego, który ledwo się trzymał na tym słońcu (reszta wyglądała lepiej):angryy:. No i w ciągu kilku dni wyszła parwowiroza, z kilku lecznic tylko jedna podjęła się leczenia takiego malucha(na moje oko 6-7 tygodni), ale i oni nie dawali prawie szans. Walczyłam o niego z całych sił, rano przed pracą leciałam na nawadnianie i leki, po pracy to samo, w nocy spałam z małym na podłodze i tuliłam. Po dwóch dniach zaczęło się poprawiać, potem gotowałam marchwiankę i piersią i karmiłam z łyżeczki. W tej chwili psisko ma ponad trzy lata i ma się znakomicie. Jest wstrętnym hałaśliwym niewdzięcznym jamnikiem :lol:, aczkolwiek na zabój zakochanym w swoich właścicielach :p. Mam nadzieję, że twoje maleństwo wyjdzie z tego tak samo jak nasz Puppy (czyt. Papi). Może zbieżność imion nieprzypadkowa i twój maluch będzie miał tyle szczęścia co nasz :multi:.
-
Bo akity to radosne piesy są :loveu: co zresztą po mojej uchachanej bestii często widać :lol:.
-
No to wrzucę na razie chociaż szkic Wiki, w następny weekend może uda się skończyć. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/1568/wikiszonbj2.jpg[/IMG][/URL]
-
Ale portrecik nie jest gotowy, jest dopiero szkic, portrecik nie powstaje w jeden dzień :lol:.
-
Na razie nie będzie raczej, bo ja znów chora :-( i w domu siedzę. Dziś polazłam na rynek kupić miśkowi mięcho i ledwo do domu dotarłam...ech... Ale nie ma tego złego...zaczęłam nowy portret Wikiszona-długowłosej akitki :p.
-
Kiedy karmiłam jeszcze karmą, to też musiałam dosmaczać puchą, bo wybrzydzał ;). Mój po Bozicie miał biegunkę ostrą. Po większości puch były problemy, tylko na Grancarno Animondy bez zastrzeżeń.
-
Akita-kiss nie mogła sprawdzić numeru konta do przelewu, podać swojego adresu i skontaktowąc się w sprawie kalendarzy przez brak dostępu do internetu. Jeśli mogłaby teraz zapłacić i ktoś podjąłby sie wysłania kalendarza, to proszę o kwotę jaką ma zapłacić za kalendarz, koszt wysyłki, konto na które ma przelać cenę kalendarza i pieniądze za wysyłkę. Przepraszam za Anię za opóźnienie, ale po prostu nie miała możliwości sprawdzić czegokolwiek na wątku :roll:. Umówiłyśmy się, że podam jej wszystkie informacje telefonicznie i wreszcie dostanie kalendarz :p.
-
Chart polski? :razz:
-
Pikuś codowny, uwielbiam charty i wszelkie psiaki chartopodobne :lol:. [quote name='jamnicze'] Przypominam też, że miałaś do mnie wpaść z ciastem :sabber:[/quote] No właśnie w związku ze zdrowiem nie wolno mi jeść ciast przez półtorej roku :roll:(zresztą nic mi prawie nie wolno jeść). Jeśli nie będzie Ci przeszkadzało, że ja nie będe jadła, to chętnie wpadnę z ciastem :p. Ja mogę herbatkę pić :lol:. A pogoda rzeczywiście tragiczna, na ostatnim spacerze z misiem w lesie myślałam, że się połamię :crazyeye:.
-
Oczywiście, że wszytsko dla tej pręgowanej kanalii :loveu:, ale spacerów z nim nie da się nie lubic :p. Choc w niedzielę jak roztopy ściął mróz, to myślałam, że cała nie wyjdę z lasu, bo musiałam zejśc ze stromej skutej lodem skarpy. Tak to jest jak człowiek po ciemku po lesie skutym lodem łazi :lol: jak to się mówi "jaka stara, taka głupia" :evil_lol:. Na szczęście wszystkie kończyny całe :p.
-
Witamy się :p. Jaka sumienna asystentka z Sajduni, wszystko dokładnie sprawdzone, zatwierdzone i użyte ;). Powoli wracam do zdrowia i zaczynam jakoś funkcjonowac :razz: musimy się na spacerek wreszcie umówic. Misiek już tęskni za kumpelą ;).
-
Co ja widzę :cool3: wreszcie powstała Wasza galeria :multi:. Spanielkę to bym Ci najchętniej podstępem zwinęła :diabloti: cudowna jest :loveu:.
-
Wczoraj byliśmy na klifie, ale bez zwierzaków. Światło beznadziejne, więc fotki też, wieczorem może zrzucę i sprawdzę czy coś się nadaje. Dziś sprzedaję Arturka mamie ;) i lecimy z misiem na dłuższe szlajanie się po lesie, choć patrząc za okno, to też pewnie zdjęcia piękne nie będą(mam za ciemne obiektywy na taki pochmurny dzień-na razie nie jest źle, ale zanim dojdziemy do lasu, zacznie się powoli ściemniać). Aniu zima to rzeczywiście akitowa pora, a już pręgusom wyjątkowo do twarzy w zimowej scenerii :loveu:, choć i Dajut pewnie się rudo :lol: prezentuje na śniegu. Dopóki nie miałam miśka, nie lubiłam zimy i chłodów, teraz ze względu na niego odmrażam sobie tyłek godzinami na spacerach :lol:.
-
Akitowi Solenizanci - ‘Zobacz, czyje urodziny dzisiaj są?’
cropka replied to Iwona&Wiki's topic in Akita
Powiedzmy, ze dam Ci istatnią szansę :evil_lol: ;). Wybaczam :eviltong: i czekam na zdjęcia solenizantki. -
[quote name='AlaNowak']No to zamykaj psa w klatce... Moje psy rowniez chodza po lozkach (po ktorych moga chodzic, ale sama im na to pozwalam) w trakcie naszej nieobecnosci. ale posciel jest schowana,a same lozko zwykle przykryte jakims kocem.... Zeby bylo ciekawiej moj basenji, gdy tylko do nas przyjechal, potrafil wejsc na stol, wyrwac po chamsku kanapke z reki itp, itd. Dzieki konsekwencji mam to, czego oczekiwalam. I absolutnie nie mam tu pretensji do hodowcy :) Wrecz ciesze sie, ze Bibi był jaki był... Bo to dzięki własnemu wysiłkowi i sercu włożonemu w jego wychowanie mam to, na czym mi zależało. Niestety podejmujac decyzje o zakupie psa trzeba sie liczyc, ze psy nie sa wzorem czyściochów, więc będzie trudniej utrzymać mieszkanie w idealnym stanie. Jeśli nie możmy się z tym pogodzić- nie kupujmy psa.[/quote] Kolejna bardzo sympatyczna osoba na Dogo...Czy naprawdę połowa ludzi wchodzi na to forum żeby komuś dogryźć? Bo gdzie nie wejdę, to na to wygląda. Tak przyznaję się i kajam - strasznie męczę swojego psa, który na siłe jest wpychany do klatki i zamykany tam na 24 godziny :lol:. Kolejna osoba, która uważa, że klatka=znęcanie nad psem. Wpadłaś na to, że pies nie siedzi w niej całymi dniami, że to jest jego miejsce, które lubi? Bądź poważna, bo tych zawoalowanych uszczypliwości już się czytac nie da. Nie znasz mnie, nie znasz mojego psa, ale jesteś przekonana, że jest biedny i nieszczęsliwy, tylko dlatego, że przebywa czasem w klatce.[B] Może niech się wypowie założycielka tego wątku, jak bardzo niewybiegany i zaniedbany jest mój pies. Ona w przeciewieństwie do Ciebie nas zna.[/B] Mój pies ma zapewnioną dużą ilość ruchu, ma towarzystwo żywiołowego i wiecznie zwariowanego jamnika, dużo razem pracujemy i jest naprawdę grzecznym psem-i też zawdzięczam to naszej pracy. Decyzja o posiadaniu go zapadła po 5 latach czekania, aż będę mogła sobie na posiadanie psa pozwolić-czasowo i finansowo. Aż tu nagle musze czytać posty "bardzo sympatycznej" osoby, która na podstawie posiadanej przez właściciela psa klatki, potrafi orzec, że pies ma mało ruchu, jest ograniczany i z pewnością się z nim nie pracuje.
-
U mnie 4-godzinny spacer po lesie, kiedy pies jest spuszczony, nic nie zmienia. Teraz, kiedy wychodzę na krócej nie musi być zamykany, ale przy dłuższych nieobecnościach znosi mi na łózko moje buty i śmieci ze śmietnika i tak leży przytulony do buta(na szczęście już go nie gryzie) dopóki nie wrócę. Nie demoluje już, ale nie mam ochoty zmieniać codziennie pościeli...
-
Ja nie jestem specjalistką od klatek dla basków, bo dla mojego pluszowego mam największa z dostępnych :lol:. Najlepiej chyba zmierzyć psa i kupić taką klatkę, w której będzie miał swobodę ruchu. Myślę, że idealna by była klatka dwa razy dłuższa od psa, półtora raza szersza i wyższa o 20-30cm od lokatora. Moja to 124cmx76cmx80cm, ale basek chyba aż takiej nie potrzebuje ;). Polecam tą firmę [URL]http://www.psy.kankan.pl/zlote_klatki.htm[/URL] Mają naprawdę porząden klatki, u nich kupowałam naszą.
-
Jamnicze może jednak znajdź miejsce na klatkę. Pewnie też już się robię nudna z tym namawianiem :evil_lol:, ale to duże ułatwienie przy takich indywidualistach :lol:. Mój zresztą klatkę uwielbia i każdy mięsny smakołyk musi do niej zawlec, żeby spokojnie się nim delektować-no i nie świni mi w domu :multi:.
-
Chadzamy, ale teraz tam jest brzydko, bo nie ma śniegu już. Jak spadnie, to zrobimy jakies zimowo-plażowe fotki :p.
-
Akitowi Solenizanci - ‘Zobacz, czyje urodziny dzisiaj są?’
cropka replied to Iwona&Wiki's topic in Akita
Iwonko tak szczerze, naprawdę bez cukrowania, to Wikiszon to moja ulubiona akita :lol: i chciałabym zrobić ładniejszy portrecik, tylko czasu nie miałam, a teraz nie mam zdjęć. Wolałam wysłać oba na raz :roll:. nie marudź tylko daj jakies fajne zdjęcia na maila [email]kamka.m@wp.pl[/email] kiedyś dostaniesz portrety i będzie niespodzianka :evil_lol:.