sachma
Members-
Posts
1974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sachma
-
w tym że jest ściągany z zagranicy ;) transport kosztuje. W Niemczech szczury sprzedają w euro - wyższe ceny karmy, utrzymania to i wyższe ceny zwierzęcia - w Szwecji za szczury biorą 30-35 euro, w Niemczech/Finlandii przeważnie po 20-25-30euro.. w Czechach/Słowacji ceny są porównywalne z polską ;) w Polsce szczur kosztuje od 60 do 90zł (są mioty gdzie maluchy kosztują po 100zł - to mioty po importach z USA - importy jest trudny do przeprowadzenia i bardzo kosztowny, więc jak ktoś koniecznie chce szczury po importach z USA musi swoje zapłacić ;) ) Dwa lata temu hodowcy usiedli i ustalili jeden cennik - w zależności od trudności uzyskania odmiany + orientacyjna cena utrzymania maluchów i doprowadzenia do krycia. Na całym miocie zarabiamy 20-50zł max, przeważnie wychodzimy na zero.. bo maluchy pochłaniają w zastraszających ilościach karmę i dodatki (tuńczyk, kurczak, ryz, makaron, kaszki dla dzieci, odzywki, jogurty, jajka itd) przez co w zastraszającym tempie brudzą klatkę (sprzątanie co 2dni..) co daje duże ilości żwirku który tani nie jest ;). Samca przeważnie ściąga się z drugiego końca polski - trzeba zapłacić za transport a później trzymać go u siebie w oddzielnej klatce przez tydzień - dwa co najmniej - a to też kosztuje ;) Za 15 zł w zoologu dostajesz zagłodzonego, nie oswojonego szczura który najpewniej umrze za rok na zapalenie płuc bądź nowotwór. Ja akurat się nie dziwie dlaczego kundel kosztuje w schronisku 50zł za pies z rodowodem 2tyś - ja się dziwię czemu małe pieski kosztują więcej niż duże - mimo że ich utrzymanie jest tańsze.
-
[QUOTE]Tak czy siak narazie na srednia pudliczke mam uzbierane 850zl i zobaczymy kiedy sumka urosnie:p[/QUOTE] hehe to widzę że tyle co ja :D mam nadzieję że do marca będzie już 2tys z górką wg obliczeń być powinno :) na razie muszę się powstrzymać od wydawania pieniędzy na szczury.. a takie piękne importy się szykują :( ale import to 200-300zł za sztukę.. :( będę cierpieć..
-
[QUOTE]Już widzę jak chodzisz do pracy za darmo :cool3: [/QUOTE] czyli hodowla jest pracą? wydawało mi się że zamiłowaniem ;) jak chcę coś zmienić to pracuję w ośrodkach jako wolontariuszka ;) jak chciałam zmienić coś w naszym środowisku to robiłam za darmo i poświęcałam temu wiele czasu i swojego zdrowia ;) dla mnie to jasne - praca to coś za co mamy kasę, hobby to coś co robimy dla samej przyjemności robienia tego ;) [QUOTE][B]pati,[/B] ale dokładnie tak myślą :roll:, tak jak nie widzą różnicy pomiędzy rodzicami testowanymi a nieprzetestowanymi i nie rozumieją różnicy w cenie pomiędzy kilkumiesięcznym odchowanym i zsocjalizowanym szczeniakiem a 8 tygodniowym maluchem :roll:[/QUOTE] ja akurat różnicę widzę i rozumiem dlaczego ktoś za szczenięta ch. kilku krajów chce większe pieniądze - to akurat jasne, zdobycie tytułu kosztuje, szkolenie i jego ukończenie również i to też są koszta które ponosi hodowca. tylko dlaczego w jednej rasie (zakładając nawet że ich utrzymanie kosztuje tyle samo ;) ) za takiego szczeniora płacimy np 2tys a w innej 4? - to jest dla mnie nie do ogarnięcia po prostu.. w wielu rasach mini za szczeniaka po suce z hodowlanką jedynie i psa Ch.PL płacimy tyle co za szczenie po wybitnych rodzicach w innej rasie.. [QUOTE]Weź po prostu małego szczeniaka ze schroniska będziesz miała kłopot z głowy : kto, z kim i dlaczego tak drogo. [/QUOTE] tu nie chodzi o kasę, ale o sam fakt że czasem ceny są wybujałe i mówienie że to zwrot kosztów hodowcy jest bajką. Pewnie w wielu przypadkach to prawda, ale często widzę cene nie współmierną do sprzedawnego szczeniaka i nie podoba mi się wielki mit że tyle się wydaje na szczenięta i dlatego kosztują tak dużo ;) dla przykładu, kuzynka ostatnio kupowała yorka - na allegro 1000zł bez rodowodu, u jednego hodowcy po psach jedynie z hodowlanką 2.5tys! u innego hodowcy, po utytułowanych psach 1800zł - 2tys w zależności od szczeniaka.. i gdzie tu logika? [QUOTE]Oczywiście żadne przedstawienia rachunków a tym bardziej donosy nie mają sensu, bo hodowla psów jest rozliczana przez US jako dział specjalny produkcji rolniczej i niezależnie od rasy psa i od tego czy go rozmnażasz czy nie - poprostu płacisz za każdego psa z uprawnieniami hodowlanymi ryczałtem - rocznie jakieś trzydzieści parę złotych;-)[/QUOTE] o ile to zgłosisz :P gdyby jeszcze US jakoś ścignął pseudohodowle - wtedy państwo by kokosy zbiło na psach :P [QUOTE]I w ogóle to nie chodzi tu o dyskusję czy sachma sobie kupi psa za taką kasę czy nie (przynajmniej mi nie o to chodzi;-)) tylko o to, że niektórzy próbują tu nam wmowić, że wychowanie szczeniaka małej rasy jest droższe niż wychowanie szczeniaka dużej rasy, co jest kompletną bzdurą:eviltong:[/QUOTE] taki również jest mój tok dyskusji ;) jeśli o mnie chodzi - proszę się nie martwić ;) kupię szczeniaka chociażbym miała się na niego zapożyczać ;) bo wiem że jak chcę coś "dobrego" to i muszę za to odpowiednio zapłacić - nie jestem dzieckiem, wiem że za darmo nic nie ma ;) jednak nie zgodzę się że tu chodzi tylko o poniesione koszta. taka zadziora ze mnie więc trzeba przywyknąć :P [QUOTE]To ze ktoś sprzedaje szczenię poniżej kosztów jego odchowania byle tylko go mieć z głowy też należałby rozpatrzyć jako warunek ceny niższej niż małego psa.[/QUOTE] tylko że jak widać te koszty utrzymania są w tak rozległym zakresie że ciężko określić czy ktoś utrzymuje się z psów czy ktoś sprzedaje żeby się pozbyć ;) [QUOTE]Ja tylko uważam, że podchodząc do zwierząt z równą atencją, dabając o nie równie dobrze i dając im równie dobrą karmę to więcej będzie mnie kosztował duży pies niż mały, bo za to co zrzera mój duży kundel (a tak naprawdę to on jest średni) nakarmiłabym 3 i poł pudla toy/mini:diabloti:[/QUOTE] nasze owczarki pochłaniają 30kg suchej karmy miesięcznie (a gdzie kości i ryż, warzywa itd..) - jak były młodsze jadły więcej droższej karmy dla szczeniąt - i dalej nie mogę uwierzyć że dobra karma dla dużych psów jest tak tania w porównaniu do dobrej karmy dla małych psów że karmienie dużych wychodzi taniej.. to wbrew logice.. uh dużo napisaliście, a jako że zaczęłam dość kłopotliwy temat, czułam się w obowiązku odpowiedzieć na wszystko, mam nadzieję że się udało :) boli mnie tylko to że czasem płaci się "za nic", bo o ile płaci się "za coś" to wszystko jest bardzo zrozumiałe :P ale płacenie za nic to snobizm ;) tylko że nie chodzi się z ometkowanym psem :P
-
[QUOTE]Ilość jedzenia - tak, przyczyna tkwi raczej w jakości tej karmy odrobacznie - nie ma różnicy na 1 osobnika a nawet jest wyższe bo miniatury dostają delikatniejsze i droższe środki szczepienie - koszt ten sam[/QUOTE] Przyznam że masz dziwnego weta - bo u nas szczepienie terriera było o połowę tańsze niż szczepienie owczarka. Odrobaczenia są na wagę i tu za ONa wyszło o wiele drożej niż za terriera - szczeniak ONa był rodziców, a terriera babci - i ja chodziłam z nimi na szczepienia.. bo one nie miały w ogóle odrobaczeń i szczepień jak do nas przyszły.. a.. terrier jest mniejszy od pudla mini... i nie braliśmy dla niego szczepionek tańszych.. tylko wg uznania weta. kolejna sprawa to to że nawet jeśli karma dla miniatur jest tańsza to idzie jej mniej, o wiele mniej.. nie rozumiem też rozmnażanie suk które notorycznie mają patologiczne ciąże - takich nie powinno się rozmnażać.. ogólnie to próbujesz udowodnić że miniatury są bardziej zadbane niż zwykłe rasy.. że hodowcy miniatur dbają a hodowcy innych psów robią wszystko najmniejszych kosztem.. tak czy inaczej nie ma żadnych podstaw żeby mniejsze rasy kosztowały o wiele więcej niż rasy duże.. po prostu hodowcy sztucznie podbijają ceny.. może gdyby hodowcy musieli się rozliczać z rachunków i na ich podstawie była by obliczana cena szczenięcia to było by to o wiele jaśniejsze - i pewnie wyeliminowało się ludzi dorabiających na psach..
-
[QUOTE]Ale czy według Ciebie naprawdę doprowadzenie do sprzedania 1 yorka kosztuje więcej niż 1 rhodesiana?[/QUOTE] przecież koszt jedzenia, odrobaczenia i szczepień powinien być niższy, zakładając ze to wszystko zależy od wagi szczeniaka..
-
[quote name='Sonya-Nero']Niestety nie można tak upraszczać sprawy, jeżeli obydwoje z rodziców ma wynik badań genetycznych w kierunku prcd-PRA lub SA z wynikiem „czysty/wolny od nosicielstwa” to ich potomstwo będzie wolne od tych chorób, ale już dwójka rodziców z wynikiem HD-A nie gwarantuje, że ich potomstwo nie będzie miało nieprawidłowo zbudowanych stawów biodrowych.[/QUOTE] z tego co słyszałam to biodra wychodzą co 2 pokolenia, a nawet i więcej, więc trzeba by mieć wszystkie psy z HD A w rodowodzie, co jest praktycznie nie możliwe bo ZKwP dopuszcza w niektórych rasach krycie HDA - HDC czy HDB-HDB, HDB-HDA.. co moim zdaniem jest chore.. bo powinno się rozmnażać tylko psy HD-A - ale wtedy wiele psów poszło by na pety, a to się nie wszystkim opłaca - i jak zwykle tracą na tym zwierzęta..
-
mi zależy na psie zdrowym. dlatego pytam o badania, wiem że większość badani ZKwP nie wymaga - a szkoda.. ale wiem też że wielu hodowców mimo to je robi.. jak się okaże że większość ich nie robi to trudno.. jednak nie orientuje się w liniach i ciężko jest mi coś przewidzieć po rodzicach.. wole grzebać w szczurzych rodowodach :P tam przynajmniej kojarzę niektóre osobniki :P
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=101856"]Mameczka[/URL], u mnie jest o tyle kłopot że studiuje dziennie i pracuje na pół etatu ;) szczeniak musi być na wakacje, bo o ile w normalnym toku pracy i zajęć dam radę z podrośniętym psem, o tyle będzie kłopot ze szczenięciem ;) Na razie znalazłam 6 hodowli.. jedne bliżej inne dalej.. czekam na info kiedy dokładniej spodziewają się szczeniąt.. jakoś tak strasznie fajna wydała mi się pani Eugenia, pani Krystyna i właśnie pani Joanna z bursztynowej bony.. Na razie czekam na odpowiedz o terminie, a później będę się dowiadywać o badania.. no właśnie jakie badania powinny mieć miniatury? PRA i coś jeszcze? wiem że duże jeszcze HD.. ale o choroby dziedziczne miniatur jakoś się nie dowiadywałam i teraz jest zonk bo nie wiem o jakie badania pytać :/
-
śliczny biały miś :)
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=87795"]filodendron[/URL], [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=14966"]Equus[/URL], bardzo dziękuję za pomoc.. to mój pierwszy "własny" psiak.. no i pierwszy mieszkający w domu.. więc jestem trochę podekscytowana i jednocześnie przestraszona bo nie wiem czego się spodziewać.. ale powtarzam sobie moje motto życiowe i jakoś prę do przodu :P
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=14966"]Equus[/URL], chciałam czarnego - ale cóż.. ciężko jest.. więc rozszerzyłam obszar poszukiwań na morele i redy.. kolor to dla mnie najmniejszy problem - pies ma być zdrowy i stabilny i to się dla mnie liczy.. chce się z nim bawić w agility - chce żeby to był pies pracujący a nie leżący na kanapie ;) no i chcę żeby był na wiosnę - wtedy na uczelni będzie luźniej a i milej się wychodzi na dwór kiedy jest coraz cieplej ;) jeszcze jednym wymaganiem było żeby hodowla nie była dalej jak 300km - bo tyle jezdze samochodem bez kłopotu na raz.. ale to też nie wypaliło więc szukam w całej polsce - jasne wybiorę gdzie bliżej i gdzie lepszy kontakt z hodowcą..
-
wysłałam 16 maili i chyba muszę obniżyć wymagania bo czarno to widzę.. na prawdę ciężko o pudla.. a jeszcze jak człowiek ma wymagania co do koloru i odległości hodowli od miejsca zamieszkania to już w ogóle czarna rozpacz.. :-( tak a propo ceny to ja rozumiem, że pies idealny w typie kosztuje dużo.. ale jak na pudla mini 4tys wydają mi się ceną zabójczą - ja bez płaczu dałabym za pudelka dla mnie (czyli nie hodowlanego) 1000-2000 zł, ale nie więcej.. bo jednak nie każdy chce championa i moim zdaniem za psa na kanapę nie opłaca się wydawać takiej sumy - wolę to wydać na dobre jedzenie czy szkolenie psa..
-
to może zamiast legowiska kupie na razie kocyk dla psa :D proszę mnie nie straszyć :D bo wyjdzie na to że prawdziwą wyprawkę kupie jak pies skończy pół roku :P może głupie pytanie.. ale jak wygląda pudlówka? ma ktoś jakieś zdjęcia?
-
Chciałabym już zacząć kompletować wyprawkę.. ale mam zagwostkę.. [URL]http://www.krakvet.pl/szczotki-grzebienie-c-23_93.html[/URL] - jakie szczotki/grzebienie powinnam mieć..?... czy to legowisko nie będzie za małe? [URL]http://www.krakvet.pl/trixie-legowisko-sammy-oslash50cm-kolor-czarnoszary-37691-p-13334.html[/URL] [URL]http://www.krakvet.pl/trixie-stojak-miskami-2x09l-24832-p-3599.html[/URL] - czy te miseczki nie będą za małe? a witaminy? planuję się zaopatrzyć w jednym sklepie, kupuje tam karmę dla psów rodziców(co miesiąc) - i mam przesyłkę za darmo , po za tym to jeden z nielicznych sklepów na którym się nigdy nie przejechałam i zawsze wszystko jest na czas. mam już upatrzone : -smycz -obrożę -kilka zabawek i piłek -kocyk, który chciałabym podrzucić hodowcy na kilka dni przed odbiorem malca, żeby miała coś pachnącego mamą mam zagwostkę co do -szamponu -odżywki -witamin -grzebienia -legowiska i bardzo proszę o pomoc.. piesek nie będzie wystawiany, więc nie chce przesadzać z jakimiś super hiper kosmetykami.. no i nie wiem czy o czymś jeszcze zapomniałam?
-
trochę szamponu i szczotki i będzie to naprawdę piękny pies :) choć już i tak jest śliczny :) mam nadzieję że szybko znajdzie domek :)
-
śliczne szczeniaczki! :)
-
szczurków mam 11.. należę do Stowarzyszenia Hodowców Szczurów Rasowych w Polsce, mam zarejestrowana hodowle, szczury mają rodowody, mam szczurki z czech finlandii i szwecji z polski i dwóch chłopców z własnego chowu - 6panien i 5 panów w tym jeden kundelek uratowany przed śmiercią głodową u poprzedniej właścicielki. ich zdjęcia są na fotosiku sachma.fotosik.pl i na mojej stronie [URL="http://www.dogomania.pl/forum/www.valhalla-rattery.yoyo.pl"]www.valhalla-rattery.yoyo.pl[/URL]
-
pewnie tak, na razie panikuje - jestem przyzwyczajona że na miot szczurów muszę się zapisać na 4-5miesięcy przed.. a strasznie mi zależy.. tyle razy już się coś nie udawało.. to pilny i konieczny remont (później znów zima) później alergia matki itd.... uh.. na zawał zejdę zanim tego szczeniaka kupię :D
-
niestety teraz nie mogę - jednego szczeniaka w zimę przeżyłam, kolejnego nie mam zamiaru brać.. chcę tylko i wyłącznie na wiosnę.. po za tym teraz jeszcze jest uczelnia.. siedzę po 12h na wydziale.. tak zawsze jest :( jak ja nie mogę to pełno szczeniaków a okaże się że jak już będę miała kasę, cały osprzęt i czas - to szczeniąt nie będzie :(
-
tam patrzałam najpierw - niestety wiele hodowli ma nieaktualizowane strony, bądz nie ma ich w ogóle.. a jak aktualizuje i ma to nie ma informacji o planowanych miotach.. a w szczeniakach są te już do odbioru.. a ja wolałabym kupić szczenie na wiosnę.. raz że lepsza pogoda a dwa - wakacje, moje ostatnie w życiu.. więc było by miło gdyby się to na siebie nałożyło..
-
czy sa planowane mioty czarnych miniatur na wiosne/lato do odbioru?
-
czy są jakieś hodowle na północy polski? pudle miniaturowe czarne lub brązowe. jeśli tak to prosiłabym o linki :)
-
Mi moje szczury bardzo pomogły w rehabilitacji po operacji.. miałam "ruszone" mięśnie brzucha - nie mogłam się podnosić, nie mogłam się nachylać, nie mogłam normalnie chodzić, nie mogłam podnosić przedmiotów cięższych niż 0.5kg... do tego w szpitalu czułam się fatalnie - mogłam tylko zadecydować czy chcę leki przeciwbólowe czy nie, a i o tym nie zawsze pozwalali mi decydować tylko podawali bo wszystkim dają i to nie ważne że mnie leki otumaniają i że ich nie chcę.. - wyprowadzali mnie na spacery, budzili i kładli spać.. zero poczucia sprawstwa.. bardzo zrezygnowana i roztrzęsiona wróciłam do domu.. i leżałam.. bo byłam sama.. nie było nikogo żeby pomóc mi wstać.. nie miałam wyciągu.. i leżałam w pokoju w którym moja zwierzyna wisiała wiecznie na prętach.. w śmierdzących trocinach na końcówkach jedzenia.. rodzina boi się szczurów, przez ten tydzień siostra przez kraty wrzucała im jedzenie i dolewała wody do poideł.. pewnie dochodziłabym do siebie dłużej gdyby nie to że musiałam wstać.. musiałam wyczyścić klatkę (85x80x160) bolało straszliwie.. ale przecież trzeba było.. po sprzątaniu klatki szew mi puścił.. i następny dzień nie mogłam się w ogóle ruszyć.. ale wieczorem przecież trzeba nakarmić.. przecież trzeba wypuścić.. moje gamonie wiedziały że coś jest nie tak.. jedna chodziła ciągle w porfirynie (ona jest bardzo empatyczna moje samopoczucie można odczytać po niej..) dziewczyny nie schodziły ze mnie.. nie chciały na wybiegu łazić tylko leżały ze mną.. iskały mnie, lizały i grzały.. tak się zachowują kiedy któryś z nich jest chory, tak samo zajmowały się mną.. myślę że gdyby nie to że musiałam się nimi zająć o wiele dłużej bym wychodziła z tego.. było niebezpiecznie - bo co chwile coś nadwyrężałam, bo zaczęło mi się coś sączyć z pępka przez zbyt dużo ruchu.. ale lekarze i tak byli zdziwieni że tak szybko wracam do normy. Szczury do siebie dochodziły 2tyg.. dopiero wtedy wypuszczone robiły coś więcej niż tylko pilnowanie mnie.. ja przez cały tydzień po wyjściu ze szpitala mimo leków p.bólowych płakałam przy każdym ruchu.. ale przecież za mnie nikt by się nimi nie zajął..
-
Czy kundelki mogą też startować na zawodach? jeśli tak to czy na zawodach każdego szczebla, czy są jakieś zawody "niedostępne" dla nich?
-
no właśnie.. ma ktoś? czy się różni efektami od zwykłej szczotki? czy to pic na wodę? bo jakoś mało wierze w to co piszą sprzedawcy..