sachma
Members-
Posts
1974 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sachma
-
[URL="http://www.dogomania.pl/../../members/7134-Cheritka"] [B]Cheritka[/B][/URL], a pisałaś ogłoszenie na forum miau.pl ? my już mamy jednego firmowego kotka, a raczej kotkę.. i więcej nie chcemy, ale swojego czasu trzeba było szukać jej domu - mimo że to kochana, nie duża kotka nie mogliśmy jej domu znaleźć :/ i tak już została, wysterylizowaliśmy ją i wciągnęliśmy na listę pracowników :P [URL="http://www.dogomania.pl/../../members/7134-Cheritka"] [/URL]
-
jakie białe ząbki :)
-
wiem że to straszne.. ale jak ten Pan biegnie to wygląda bardzo zabawnie :D piesek chyba też staruszek bo za szybki nie jest :) ale porozumienie i posłuszeństwo idealne i godne podziwu :)
-
jestem pełna podziwu :) taki podnoszący na duchu filmik - jeśli coś się lubi to można to robić w każdym wieku :)
-
Vet Morena - fajna pani dr jest, imienia nie pamiętam - jakieś 2lata temu ratowała mi szczura, ale trzeba przyznać że często zachowuje się zbyt zapobiegawczo i czasem jej interwencje są za późno, a w przypadku szczurów każdy dzień się liczy. Teraz jeżdżę i z kotem i szczurami (od psów mam starego weta z Pruszcza, tylko on może podejść spokojnie do naszych psów na ich terenie..) do dr Ani - Gdańsk osowa ulica Feliksa. Tam jest też wetka od psów dr Małgosia, bo dr Ania specjalizuje się w gryzoniach. Wetka od psów jest też fajna, bardzo miła i nawet ze szczurami sobie radzi. Tam jest o tyle fajnie, że wetki się angarzują - dr Ania po operacjach dzwoni do mnie albo pisze smsy z pytaniami jak się zwierzak wybudza, po za tym to jedyny wet do którego dzwonie o 1 w nocy i nie słysze żeby się odczepić tylko za każdym razem "dobrze że pani dzwoni" i pomaga - bardzo mi pomogła kiedy w nocy jeden ze szczurów przestał chodzić, tracił ciepło, nie miał czucia w łapkach.. Ostatnio kiedy moja samica nie mogła urodzić dr Ania przyszła do pracy o 6h wcześniej, żeby zrobić cesarkę o 9, a następnie do 16:30 karmiła maluchy bo samica nie miała pokarmu a ja jeździłam po gdańsku szukając mamki.. Ogólnie to jestem tam czesto - żadko są kolejki, ceny są przystępne, wetki starają się podawać tańsze odpowiedniki leków jeśli tylko mogą.. nie zdzierają. od 9 do 15 jest wet od gryzoni - ale przyjmuje każde zwierze które przyjdzie, od 16 do 19 jest dr Małgosia od psów - nie wiem jak dyżuruje trzecia wetka dr Marcela, ale często ją widuje, też bardzo fajna i sympatyczna babka, nie wiem jaką ma specjalizację, ale przyjmowała mnie i ze szczurami i kotem.
-
[URL="http://www.dogomania.pl/../../members/101856-Mameczka"] [B]Mameczka[/B][/URL], a odrobaczyliście go? u nas jak psy przestawały jeść to najpierw je odrobaczaliśmy, jak się nic nie zmieniało to odpuszczaliśmy - nie chce jeść to nie je, dostawały 1/4 porcji przez 3-4dni i problem z jedzeniem znikał.. trochę się przegłodziły i jadły grzecznie :) [URL="http://www.dogomania.pl/../../members/101856-Mameczka"] [/URL]
-
wielbłąd i sportowiec mnie zachwycają! nogi wielbłąda są misternie wycięte.. ja widziałam tą fotę obok pudla kury i jeszcze innych wariacji :)
-
no ale nie wolno dawać gotowanych kości z kurczaka.. więc połowicznie ma racje :) a gdzie chodzicie do weta? wiem że niektórzy weci w ogóle zabraniają kości z kurczaka, żeby mieć później czyste sumienie ;) moja wetka mówi że pies musi umieć jeść kości i np podając skrzydełko powinno się je trzymać w ręce, tak żeby pies dobrze pogryzł - no niektóre połykają duże kawałki ;) ha! nauczyłam się edytować posty :D
-
sama strzygłaś pysio? czy fryzjer?
-
na łyso po całości :P takiego jeszcze nie widziałam ;) prawdziwe haute couture ;)
-
ja dziś byłam z wizytą u hodowcy i jej suczki są świetne :) bardzo kontaktowe :D zostałam wylizana do granic możliwości no i żałowałam że mam tak małe kolana bo tylko jedna się mieściła :D brakowało mi rąk do głaskania :D nie wiem czy nie będzie lepiej jeśli poczekam aż szczenięta się urodzą i wybiorę któregoś nie zaglądając mu pod ogon..
-
Pytanie do właścicieli suczek i psów, jakie są wasze psiaki? chodzi mi bardziej o cechy determinowane płcią niż wychowaniem bądź osobnicze.. Usłyszałam już kilka razy że wiele zależy od rasy i np u wilczaków polecano mi psy a u basków suczki :D a jak to jest u pudli? Czy to prawda że psy tylko sprawdzają na ile się im ustąpi a suki walczą o to żeby im ustąpić? Czy to prawda że psy dają sygnały przed atakiem a suki nie? Czy to prawda że psy w okresie dojrzewania kryją wszystko co popadnie? Czy to prawda że suki potrafią być kompletnie anty a psy przeważnie nie przepadają tylko za innymi psami? pytań masa.. ale dziś miałam dwie długie rozmowy - z właścicielką 2psów (w tym wilczaka) i dwóch suk (w tym jamnika) i oboje doradzali psa.. a w zeszłym tyg od znajomej właścicielki suni szetlanda usłyszałam że suczki to najlepszy wybór.. jestem w kropce - ale wszyscy jak jeden mąż zarzekali się że wiele zależy od rasy..
-
Jaki on piękny!
-
lilix, to może jakieś ziółka na uspokojenie? ;) ja jak uczyłam bestie rodziców odwołania to kiedy zaczynałam panikować pies się tak nakręcał że w ogóle nie szło z nim pracować, a kiedy wyćwiczyłam w sobie minę i głos pokerzysty chodził jak w zegarku :) jak pies odchodzi za daleko i się ciebie nie pilnuje to się mu schowaj - u nas to pomogło.. na środku pola pies nie chciał wrócić i odchodził za daleko.. więc jak nie patrzył to schowałam się w gąszcz traw i krzyknęłam jego imię - takiej paniki i szukania jeszcze nigdy nie widziałam, ale do dziś nie oddala się na więcej jak 10m i co chwile kontroluje czy na pewno jestem za nim. Odwołania uczyliśmy się dość długo i poszły na to tony smaków - za każde przyjście do mnie dostawał smaka, za każde zwrócenie na mnie uwagi na spacerze dostawał smaka - ćwiczyliśmy jednocześnie skupienie i odwołanie, bo wydawało mi się to logicznym ciągiem że jak pies się na mnie nie skupia to jak może słyszeć moje odwołanie kiedy jest podniecony.. jeśli ja nauczyłam 3letnego zjadacza yorków, psa który nigdy nie był uczony chodzenia na smyczy, który był dziki i agresywny - chodzenia przy nodze, odwołania, nie rzucania się na inne psy i ludzi oraz pilnowania się to wszystko jest możliwe ;) my już po 2tyg mieliśmy pierwsze efekty, po 4tyg słuchał 90% poleceń. a to tylko onek z burzą hormonów ;)
-
śliczny jest :) dobrze, że trafił do kogoś kto się nim należycie zajmie :) gratuluje psiaka! :)
-
ale coś musi być nie tak, skoro tyle osób tak źle ocenia tą karmę.. u nas na tym były 3 psy i żadnemu nie służyło.. przecież tu nie mówimy o kilku ale kilkudziesięciu osobach które znam osobiście i narzekają na tą karmę, nie narzucam zdania, wyraziłam zdziwienie. wetkę mam cudowną i wszelkie insynuacje że mogłaby mnie wprowadzić w błąd dla kasy są dla mnie czymś nie na miejscu, a żeby lepiej zobrazować sytuację odpowiedziałam inną równie absurdalną insynuacją ;)
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/86282.html"]Energy[/URL], nie rozumiem czemu traktujesz to jako atak ;) po raz pierwszy spotkałam się z taką opinią i jestem w lekkim szoku, bo to nie opinie weta a zaprzyjaźnionych psiarzy nastawiły mnie na "nie" dla tej karmy.. moje psy były na pedigree i zostałam za to niemal zlinczowana :D zostało mi wbite w głowe ze chapi i pedigree to karmy kiepskie i opinia że jednak takie kiepskie nie są rujnuje moje widzenie karm :P [QUOTE]I zastanów się czy pisząc w ten sposób o jakiejkolwiek karmie nie pokazujesz siebie w dość "kiepskim świetle"?[/QUOTE]nie wiem dlaczego to że nie przyjmuje wypowiedzi jednej osoby za pewnik miało by mnie stawiać w złym świetle - to forum dyskusyjne więc wyrażam moją niepewność ;) takie miejsca powstają dla dyskusji a nie monologów ;) co do weta.. to równie dobrze mogłabym ciebie zapytać ile ci pedigree płaci za reklamę.. argumentacja nie trafiona, bo nie każdy wet ma taki pociąg do kasy żeby doradzać kiepską karmę bo na niej zarabia.. tak jak i Ty możesz podejrzewać mojego weta tak i ja mogę Ciebie. jeśli 20-30osób mówi coś a jedna czy dwie mówią coś zupełnie innego to jasnym jest że ktoś musi się mylić.. bądź obie strony się mylą - wszyscy racji mieć nie mogą, sztuką jest argumentacja a nie puszczanie focha na kogoś kto ma inne zdanie ;) <to chyba pierwsze forum na którym każdy zaczątek dyskusji traktuje się jako atak personalny o.O troche luzu ;) >
-
:crazyeye: co wy za herezje opowiadacie .. ja od wszystkich ciągle słyszę że pedegree to jak szczurzy vitapol - pokarm śmieć.. moje psy na pedegree miały paskudną sierść, teraz są na brit active.. na zwykłym brit strasznie wychudły.. a na tym trzymają wagę (dostają więcej niż producent zalecił.. ) no i sierść się poprawiła, tylko kupska są brzydkie.. ale jakoś na razie mam dość eksperymentów.. ja się cały czas zastanawiam nad karmą docelową dla pudla.. i powiem szczerze, że przez ogromny wybór decyzja jest bardzo trudna.. pewnie zostanę na karmie którą karmił hodowca..
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/101856.html"]Mameczka[/URL], złocisty jasturn ma tylko maila.. nie znalazłam ich strony www, ale może warto napisać maila? [EMAIL="jastrun@poczta.onet.pl"]jastrun@poczta.onet.pl[/EMAIL]
-
[QUOTE]Owszem tor mozesz sobie miec, ale dobrze by bylo, zebys jednak zaczela pod okiem trenera, zeby uniknac bledow . [/QUOTE] taki mam zamiar, jednak wiem że ciężko będzie się dostosować tak żeby cały czas dać radę tam dojeżdżać.. o ile jestem gotowa na 2-3 miesiące poświęceń, o tyle później może być już ciężko.. dzięki za pomoc ;)
-
jak już mowa o sporcie.. czy są gdzieś wypisane wielkości przeszkód na torze agility? jak wysokie, jak szerokie itd? TZ obiecał mi zrobić kawałek toru.. bo u nas niestety 40min samochodem do najbliższego toru.. ale nie wiem jakie mu dać wytyczne :D
-
śliczna! ma rodowód? ja długo szukałam hodowli i najbliższa była w Gdyni.. :(
-
[QUOTE]Ja bym powiedziała żeby jechał:eviltong: Szansa na to że urodzą się 2 takie same mioty jest nikła;-)[/QUOTE] u nas zdarzają się mioty w podobnym czasie po np dwóch siostrach i tym samym repie.. i nikt do nikogo pretensji nie ma ;) bo wszyscy mamy takie same ceny ;) pewnie moja prostota myślenia o tym jest spowodowana tym że dla mnie wystawy to przyjemność - u nas nie ma obowiązku wystawiania i większość z nas jeździ dla siebie, żeby się spotkać, wymienić poglądami i pokazać swoją pracę. ale nadal nie mogę się zgodzić z postem od którego to wszystko się zaczęło [quote name='aneta']Wychowanie gromadki rhodezianów nie jest porównywalne z wychowaniem yorkshire terierów ale mamy kilka innych czynników : - moda - która wpływa nie tylko na cenę ale i na zdrowie :shake: - wychowanie ras miniaturowych nie jest tańsze , takie yorki muszą mieć większy dogląd , co druga to cesarka, mamy częstszy syndrom zamierającego szczeniaka, więcej komplikacji z samym prowadzeniem miotu, muszą mieć zapewnioną większą opiekę i dogrzewanie, jest ich mniej itd ... [/QUOTE]
-
[QUOTE]Uważasz, że powinnam na stronie www na przykład oprócz informacji że mam szczenięta podać również cenę i z czego ona wynika. A może powinnam napisać: "Drodzy nabywcy ponieważ chcę zarobić na szczeniakach ich cena wynosi 3000 zł (koszt odchowania 1500) - zapraszam wszystkich chętnych" Albo : "szczenięta w cenie po 500 zł mimo kosztów 2000 zł/szt" Tak będzie OK, szczerość aż do bólu - ciekawe jak szybko je sprzedam? :diabloti:[/QUOTE] ale przynajmniej będzie się szczerym ;) i ja wolałabym kupić od osoby która mówi mi prawdę a nie wciska że odchowanie jednego szczeniaka to 3tys zł.
-
[QUOTE]A wydawałoby się że szczur z rodowodem i bez jedzą to samo i tyle samo i tak samo trzeba o nie dbać.[/QUOTE] niestety nie.. widziałaś kiedyś co jedzą szczury w zoologu? vitapol za 3zł/paczka.. sama pszenica, kiepskiej jakości.. karma która nadaje się dla kur a nie szczurów ;) u mnie szczury bez rodowodu jedzą to samo co szczury z rodowodem - czyli dobrą drogą karmę i dodatki. Szczury w domach hodowców mają duże klatki i dobrą ściółkę, w zoologa siedzą stłoczone w akwariach bez wody na brudnych trocinach wymienianych tak rzadko jak się tylko da. [QUOTE]To po co przepłacać? :hmmmm:[/QUOTE] żeby mieć zwierzę zsocjalizowane i zdrowe, żeby kupić samiczkę która nie jest w ciąży (większość samic w zoologach jest zaciążonych). [QUOTE]A dajesz gwarancję że twój szczur nie zachoruje na nowotwór lub zapalenie płuc lub inne choróbska. [/QUOTE] Gwarancji dać nie mogę, mam jednak pewność że przed 2 rokiem życia nie powjawi się nowotwór i o ile dobrze się zadba o zwierze nie pojawi się zapalenie płuc - jasne jak ktoś będzie szczura trzymał na dworze, w przeciągach i nie będzie leczył w ogóle przeziebień to dostanie zapalenia płuc - wiesz jaka jest różnica? moje szczury wychodzą z kataru po 2-3 dniach leczenia - dostając witaminy, a szczury z zoologa niestety potrzebują antybiotyków.. ich organizm potrzebuje o wiele większej pomocy niż szczurów rodowodowych. [QUOTE]Wnioskuję że im bardziej pożądana tym droższa . Czyż nie???[/QUOTE] recesywy są droższe niż dominujące, do recesywów przeważnie dochodzi się w drugim pokoleniu, czasem potrzeba 3-4 pokoleń, bo w polsce akurat nie ma szczura który by nam odpowiadał ;) Był okres kiedy fuzzy były odmianą bardzo nie porządaną, jednak mimo to były droższe - ludzie ich nie chcieli w ogóle kupować, ale mimo to je hodowaliśmy, bo nam się podobały - później była mania na fuzzy - ludzie chceli płacić podwójnie, byle się załapać na fuzza - mimo to fuzzy nadal kosztowały tyle samo co wcześniej, teraz się to uspokoiło - fuzzy kosztują nadal tyle samo. Moda nas nie dotyka ;) hodowcy nie hodują tego co modne, ale to co zdrowe. [QUOTE]Nie rozumiem dlaczego przypisuje się innym chęć zbicia majątku na psach dziwiąc się dlaczego małe kosztuje więcej ... [/QUOTE] jeśli ktoś chce zarobić - proszę bardzo, jednak moim zdaniem to bajka że cena szczenięcia to pokrywanie kosztów, po prostu. Ja uważam że przedewszystkim trzeba być szczerym - nie lubie jak mi ktoś bajki wciska i tylko o to tu chodzi. Korona z głowy spada jak ktoś powie że rzeczywiście zarabia się na miotach? ;)