Jump to content
Dogomania

AjriszZona

Members
  • Posts

    1525
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AjriszZona

  1. dziękuję za chęć pomocy:D Pandusia jest już szczęśliwsza, bo sama może zająć się ranami i nic innego nie robi. Na szczęście mam teraz możliwość że cały czas ktoś może na nią patrzeć, więc w dzień nie ma kołnierza i rany wyglądają lepiej:) trochę zaczęła marudzić przy jedzeniu. Podkulony ogonek porusza się tylko przy powitaniach, a gdy dzisiaj ktoś przyszedł do domu, zaalarmowała nawet cichym szczeknięciem.
  2. to byłoby najlepsze rozwiązanie gdyby znalazł się stary domek, jeśli oczywiście był dobry... bo Panda zachowuje się jakby mieszkanie w domu nie było jej obce, ale z drugiej strony weterynarz dzisiaj powiedział, że ktoś musiał ją wychowywać 'na pół dziko' albo już długo się błąkała po ulicach. Mimo to jest grzeczna, nauczona czystości, nie hałaśliwa. Wiem, że jest w ogromnym stresie, boi się i cierpi, więc prawdziwy charakter pojawi się po wyzdrowieniu, ale jest naprawdę dzielna i kochana:) i chciałaby już znaleźć się w swoim prawdziwym jedynym domku
  3. a nie byłoby rozwiązaniem zapinać na smycz psa przez kogoś w momencie gdy inna osoba wychodzi, a gdy ktoś jest sam w domu i wychodzi to mógłby mu kłaść smakołyki na ziemi gdzieś daleko od drzwi... a jeszcze klatka? żadko pies nie stwarza żadnego problemu, o czym powinno się pamiętać zwłaszcza biorąc psa ze schroniska o którym niewiele wiadomo... trzeba się liczyć, że może być konieczne trochę pracy z psem zanim nastanie bezkonfliktowe życie, a nie że od razu wszystko będzie proste, gładkie i przyjemne:/ zwłaszcza, że to jest bardzo krótki okres czasu... nie rozumiem kiedy oddaje sie psa bo jest nienauczony, co można przecież zmienić jeśli zależy, a przynajmniej spróbować:( oby szybko znalazł domek
  4. dziekujemy:) mój nr 508 401 001 dam syg gdy bedziemy dojezdzac do kliniki
  5. po południu, ok 16-17 jutro jeszcze będę miała transport w obie strony
  6. [quote name='kako80']ja moge robic za transport w miare mozliwosci, prosilabym po prostu o wczesniejsze info ok?rozumiem, ze pierwsza wizyta kontrolna przy tabletkach w przyszlym tygodniu? moj nr 604 406 288[/quote] dziękuję bardzo:) jutro na kontroli poznam termin kolejnej wizyty i w razie potrzeby odezwę się
  7. tak z pewnością będzie łatwiej, ludzie uciekają od problemów:/ piszę ogłoszenie i nie wiem czy je wysłać do schroniska - na jaki mail mogę? czy same zdęcia z króką informacją? czy ktoś ich powiadomi? nie wiadomo nawet na jakiej ulicy to się stało
  8. a tak wygląda bez kołnierza, spojrzcie na jej uszka:) [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/7260/stp69823li6.jpg[/IMG] [IMG]http://img395.imageshack.us/img395/8623/stp69826qo7.jpg[/IMG] [CENTER]wśród pracowników Kliniki było dzisiaj tyle ciepła i radości z jej powodu i dla niej[/CENTER] [CENTER]kto będzie się z nią nimi dzielił na zawsze?[/CENTER]
  9. na pewno ją boli, jednak znosi to dzielnie, dostaje środki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, antybiotyk W przyszłym tygodniu będzie odrobaczona (razem z Irish), a później szczepienia. Na razie nie może być oczywiście czesana i kąpana. Nie wiem na ile wycenione jest leczenie, ale w ciągu tych dni miała dużo badań i już drugie zdjęcie RTG, dużo lekarstw (na kolejne dostałam receptę), leczenie będzie trwało tygodnie, po 6 będzie zdjęta stabilizacja, ale możliwe że będzie konieczna rehabilitacja. Koszty z tego co mi wiadomo ponosi na razie fundacja S.O.S. dla zwierząt - [URL]http://www.fundacjasosdlazwierzat.org/[/URL] - prosimy o wsparcie fundacji
  10. wróciliśmy właśnie z wizyty na Brynowie. Nie wiadomo w jakiej części Katowic znaleziono Pandę. Ktoś przywiózł ją do schroniska, stamtąd trafiła do kliniki (wiem, że w ratowaniu życia Pandy udział miała również żona dr, która dzisiaj przyszła się z nią przywitać i porozmawiać;). Dzisiaj miała powtórzone zdjęcie RTG oraz zdjęty opatrunek. Nie daje sobie niczym przemywać łapy dlatego dr polecił ściąganie kołnierza parę razy dziennie żeby sama wylizała ranę (oczywiście pod naszą kontrolą) Na stole opierała się na chorej łapie co świadczy o tym, że boli ją mniej niż wczoraj:) Na lewej tylnej łapie ma dwie rany powierzchniowe, a na przedniej lewej wenflon, który prawdopodobnie będzie jutro zdjęty. Dr Czogała chciał by Panda pojawiała się w klinice codziennie, jednak jutro ostatni raz mam możliwość pojechania tam samochodem (autobus odpada dla psa w takim stanie i o takiej wielkości:( ). Nie chciał również by zastrzyki podawał inny weterynarz (tu więc odpowiedź - raczej nie zgodzi się na przejęcie leczenia przez innego, zatrzymał również oba zdjęcia RTG), więc od soboty Panda będzie dostawać lekarstwa w tabletkach zamiast zastrzyków. Jednak conajmniej raz w tygodniu trzeba będzie się pojawić na kontroli w klinice - [COLOR=red]tu[/COLOR] [COLOR=red]mam prośbę o pomoc, jeśli ktoś by miał możliwość pomóc nam w transporcie w sytuacji awaryjnej [/COLOR][COLOR=black](mieszkam na osiedlu Witosa w Katowicach, do kliniki jest nie więcej niż 10km, na ul Brynowskiej)[/COLOR] Panda waży ok 16kg, dr zalecił karmienie ją raczej nie tylko suchym pokarmem, musi dostawać rosołki i inne bardziej naturalne rzeczy.
  11. z bernardyna to moze miec troche kolorkow:)
  12. nie jest taka mała jak ją opisywali, niewiele mniejsza od Irish ale bardzo drobna, może wśród jej przodków był jakiś chart;) dzisiaj jeśli będzie można to ją zważymy. do kolana sięga na pewno, ale jeszcze dokladnie wymierze jak wstanie, bo spi po spacerku
  13. [IMG]http://img393.imageshack.us/img393/4966/stp69815yw7.jpg[/IMG] [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/8338/stp69817kr7.jpg[/IMG] z Irish [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/4421/stp69822pg5.jpg[/IMG]
  14. Panda idzie na spacer... już w szelkach i nowym kołnierzu:) [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/7283/stp69807kj9.jpg[/IMG] [IMG]http://img393.imageshack.us/img393/4003/stp69808of2.jpg[/IMG] na śniegu... [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/3334/stp69810aj6.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/879/stp69814in2.jpg[/IMG]
  15. pytałam wczoraj, czy może komuś się zgubiła i w odpowiedzi usłyszałam, że rozwieszono ogłoszenia i nikt jej nie szukał - chyba że coś źle zrozumiałam... ale schronisko chyba warto powiadomić
  16. właśnie wrócił z zakupów mój TZ który jeszcze dzisiaj będzie mi pomagał w opiece nad Pandą. Panda ma nowy kołnierz (poprzedni był pożyczony z kliniki i dzisjaj go oddamy) i jedzonko. Kolejne potwierdzenie, ze Panda miała kiedyś domek - gdy zadzwonił do drzwi, zerwała się równo z Irish (na trzech łapkach porusza się bardzo szybko, w ogóle jest taka smukła długołapa), ogon latał we wszystkie strony i musiała się przywitać:) podchodzi też gdy miłym głosem się do niej mówi, a gdy głaszczę Irish, ona tez się chce załapać. Czasami przyjdzie i siada tak blisko nóg.
  17. gdyby poznały się poza domem to by było inaczej... Irish jest w szoku. Z jednej strony chce podejść do Pandy, czasami ją długo wącha , ale z drugiej strony bardzo się boi. Zwłaszcza chyba tego kołnierza i zapachu leków. Nie chce się bawić, nie chce jeść (ale powoli się przekonuje do jedzenia), przestałą spać w moim pokoju. W nocy kiedy musiała być w nim razem z Pandą, usiadła w najdalszym kącie i cichutko poszczekiwała, nie zasnęła przez całą noc. na spacerach jest dużo lepiej, Irish skacze dookoła, próbuje Pandusię zachęcić do zabawy. w domu podchodzi coraz bliżej do niej
  18. w górę... czy mógłby ktoś pomóc w ogłaszaniu? bardzo proszę...
  19. dzisiaj po południu będziemy na Brynowie z PANDĄ i dowiem się czy inny weterynarz mógłby przejąć leczenie i ewentualnie kiedy [IMG]http://img369.imageshack.us/img369/8043/stp69988ke8fk6.jpg[/IMG]
  20. [CENTER]pokażcie wszystkim [B]PANDĘ[/B]! [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2374/stp698021podpisry1.jpg[/IMG][/CENTER]
  21. [CENTER][B][SIZE=5][COLOR=red]PANDA[/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/3199/stp698021xt0.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][SIZE=3][B]roczna, średniej wielkości suczka[/B], o jasnej [B]łaciatej[/B] sierści i [B]czarnych obwódkach oczu, z niezwykłymi uszkami[/B][/SIZE][/CENTER] [CENTER][SIZE=3]została znaleziona. Nazwałam ją Panda.[/SIZE][/CENTER] [CENTER][SIZE=3][B]19 marca[/B] Panda zamieszkała u mnie po wypadku. [/SIZE] [SIZE=3]Kierowca samochodu, który ją przejechał, zostawił okaleczoną suczkę na ulicy i odjechał... Do lecznicy przywieźli ją obcy ludzie, którzy nie mogli spokojnie patrzeć na ból i cierpienie suczki. [/SIZE] [SIZE=3]Panda ma otwarte [COLOR=black]złamanie[/COLOR] kości podudzia. Stabilizację zewntrzną może nosić jeszcze przez cztery - sześć tygodni. Później może być konieczna rehabilitacja.[/SIZE][/CENTER] [CENTER][SIZE=3]Jest [B]nieagresywna[/B], [B]spokojna[/B], czasami ciekawska, uważnie patrzy w oczy, radośnie wita się, [B]szuka kontaktu z człowiekiem[/B], [B]chce byc głaskana[/B]. [/SIZE] [SIZE=3]Wychodzi na krótkie spacery, zach[B]owuje czystość w domu[/B], więc na pewno musiała go mieć. Ma duży apetyt. [B]Toleruje mojego drugiego psa[/B], ale szczeka na koty. Dobrze znosi jazdę samochodem.[/SIZE][/CENTER] [CENTER][SIZE=3]Panda jest odrobaczona, niedługo zostanie zaszczepiona[/SIZE][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/4519/stp69879xv6.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/2992/stp69928id9.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/3642/stp697851lg8.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][SIZE=3][B]szukamy dla niej domu[/B], nie wiadomo, czy posiada właściciela i czy się odnajdzie. [/SIZE] [SIZE=3]PANDA szuka odpowiedzialnego i kochającego człowieka.[/SIZE][/CENTER] [CENTER][COLOR=red][B]nr tel: [SIZE=3]xxx xxx xxx[/SIZE][/B][/COLOR] [SIZE=3][COLOR=red][B]gg 1125279[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=red][EMAIL="tina@norbnet.eu"][B]tina@norbnet.eu[/B][/EMAIL][/COLOR][/SIZE][/CENTER] [CENTER][COLOR=sienna][B]zdjęcia na większości stron[/B][/COLOR][/CENTER] [CENTER][COLOR=sienna][B]proszę o pomoc w ogłaszaniu Pandy - treść ogłoszenia post 62[/B][/COLOR][/CENTER]
  22. rzeczywiście nic nie daje. już nawet gdy trochę pociągnę to widzę, że musiałabym chyba ją wlec za sobą a tego nie chcę:( gdy sie polozy nie reaguja na imie, na przywolanie (wiec nie wolam zeby nie uczyc nieprzychodzenia), na smakolyki, zabawki, komendy, rzucenie patyka nawet. W szelkach chodzi. Na chwile podnosi sie gdy polaskocze ja pod brzuchem - przechodzi pare cm i znowu sie kladzie, wiec na razie staram sie ja laskotac tak caly czas az sie oddalimy z miejsca gdize sie chce polozyc, ale nawet wtedy idzie tylem wpatrzona w psa, brzuchem nisko i caly czas probuje sie polozyc i ciagnie. aha i podobnie sie kladzie gdy chce zostac na spacerze (niewybiegana) i za nic nie chce wrocic do domu pozostaje chodzic w puste miejsca i cwiczyc duzo,co wszystko robimy
  23. to prawda, że miała ograniczony ruch i praktycznie nie bawiła się z psami i chce tego bardzo i okazuje to na różne sposoby. teraz coraz częściej biega na 20m lince puszczonej luzem a czasami w ogrodzie z innym psem i powoli będzie więcej ruchu. bo ostatnia aktualna diagnoza mówi, że jej kulawizna to nic poważnego:) ale już niezależnie od prawdziwej przyczyny takiego zachowania, ważne jest teraz co robić już jak zaistnieje taka sytuacja. Wypatruję innych psów, żeby zapobiegać takim sytuacjom i odwracam jej uwage jak tylko mogę, ale ona się prawie przykleja do tej ziemi i nic nie jest w stanie jej ruszyc, a ostatio tak mi się położyła na ulicy na przejściu dla pieszych
  24. ja to zawsze odbieralam jak raczej zachęta do zabawy. Gdy tak leży to kładzie również głowę na ziemi, czasami lekko macha ogonem ale jest bardzo czujna, czasami jej sie zdażało piszczeć trochę. Chociaż z drugiej strony Irish jest bardzo uległa, i czasami z tej pozycji od razu pzewraca sie na plecy, a gdy pies tez chce sie bawic to wstaje Dodam, że jeżeli oddalałam się czasami od niej, zostawała z kimś na lince i gdy wracałam, to czasami w identyczny sposób kładła się widząc mnie, czy kogoś bliskiego z rodziny. co powinnam wtedy robic?jak jeszcze ja zachecac zeby szla dalej? nie chcąć jej uczyć ciągnięcia zwykle wtedy zatrzymuje się z nią, ale wiem że wtedy też nie przeciwdziałam temu
  25. nie wiem co robić gdy pies na spacerze zobaczy z daleka innego i kładzie się na ziemi i za nic nie chce wstać i iść dalej. Nie pomagają zabawki, patyki, jedzenie któe przed chwilą działało w czasie ćwiczeń. W przedszkolu mówili, że nie można czekać na psa, bo to pies idzie za przewodnikiem, ale nie wyobrażam sobie ciągnąć Irish jak na sznurku i tego nie robię. Zawsze rozglądam się i gdy widzę psa staram się zająć Irish, przechodzę w inne miejsce itp żeby nie położyła się, ale nie zawsze się udaje i przykleja się brzuchem do ziemi. Wstaje dopiero gdy pies się przywita albo przejdzie obojętnie obok, albo gdy przekona się że pies nie podejdzie bo idzie w innym kierunku. poza tym robimy postępy w chodzeniu na luźnej smyczy, poza tym przypadkiem
×
×
  • Create New...