-
Posts
145 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kwasek
-
[quote name='WŁADCZYNI']zastanawia mnie ta reakcja na zmiany w otoczeniu to takie hm autystyczne. Z czego wynika i jak to 'dołączono' do pewnych ras. :hmmmm:[/quote] Mnie się to też od razu z autyzmem skojarzyło. Wiadomo, że autystyczne dzieci czują się zagrożone, tracą poczucie bezpieczeństwa, kiedy w ich otoczeniu pojawia się coś nowego albo kiedy przedmiot, którego pozornie wcześniej nie dostrzegaly, nagle zmienia miejsce "pobytu". To burzy ich porządek rzeczy. Ale to chyba zbyt prosta przekładnia, tymbardziej, że opisane psy na autystyczne raczej nie wyglądają ;) Wydaje mi sie jenak, że takie nadmierne, histeryczne kontrolowanie "porzadku " w otoczeniu może wynikać z pewnego lęku przed zachwianą równowaga, z chęci panowania nad rzeczywistością, co też ma źródło w strachu. czy stabilny emocjonalnie stróz też bęzie [B]histerycznie[/B] obszczekiwał czy próbował "zabić' nowe przedmioty w otoczeniu?
-
[b]Karilka[/b] wszystkiego po trochu. ;)
-
[quote name='LALUNA']Biegasz dalej, a potem znowu sie szarpiesz i znowu biegasz. I nie wyszarpujesz. Jezeli szarpiesz to pies też szarpie. Moze poogladaj jeszcze raz filmiki.[/quote] Obejrzałam filmiki i niewiele mi rozjaśniły :roll: Border z piłeczką wielokrotnie przynosi piłkę i kładzie na ziemi przed przewodnikiem, a mówicie, że ma oddawać do ręki :niewiem: A na koniec szarpania piłeczka jest odbierana psu przytrzymywanemu za obrożę? Szarpanie cienkim gryzaczkiem z raczkami ;) jest trochę bardziej przejrzyste, ale to co innego, bo tym się nie rzuca, nagrodą jest samo szarpanie (Z tym nie mamy problemu, bo to jest nagroda niejako przywiązana do przewodnika...) i jak widzę - pies puszcza gryzak na komendę, tak???
-
[quote name='ayshe']boszsz...a ja myslalam ze one tak z milosci do mnie:mad:[/quote] Bo Ty myślisz, że miłość to niby taka bezinteresowna jest? :cool3:
-
[quote name='Vella'] Ta nauka skupienia, jak utrzymać jego uwagę? Gadać do niego? Coś robić żeby patrzył na mnie? [/quote] Gadaj, nagradzaj patrzenie w oczy. Pies wyróznia patrzenie w oczy, jesli to wyłapiesz i nagrodzisz, z czasem będziesz przedłużać. [quote]Ale jak ja odwrócę uwagę od niego to też uzna, ze koniec zadania. [/quote] Przyjdzie z czasem, ćwicz siad, czy "siad - zostań", najpierw tylko przetrzymanie kilka sekund, potem dreptaj w miejscu jeden kroczek, potem krok w tył i powrót do psa - nagroda, potem odwracanie głowy itd. Każda kolejna zmiana jest dla psa inna, nowa.
-
[quote name='saJo']Zalezy co chcesz nagrodzic. Czy to ze pies usiadl, czy to ze w tym siadzie jakis czas wytrzymal. [/quote] Własnie o to mi chodziło, [B]Puliszonko[/B] :cool1: Dlatego pytałam, co oznacza "przetrzymanie psa"? [quote name='LALUNA'] Moze poogladaj jeszcze raz filmiki.[/QUOTE] Nie oglądałam, bo mi się nie otwierają, spróbuję w pracy :roll:
-
[quote name='mimoza']Mój pies też (no, może bluzy nie miał podartej;) ):loveu:[/quote] Bo to grzeczny i porządny pies jest :p [quote name='Vella'] A własnie, kilka psów na szkoleniu ma ten problem, trener zwrócił nam na to uwagę, ale nie powiedział jak nad tym pracować. Chodzi o to, że po pochwale/nagrodzie/smakołyku pies uznaje, że jest już z wykonania komendy zwolniony. Zrobił swoje, dostał nagrodę, czyli wykonane, można lecieć dalej. Jak go przetrzymać? [/quote] Nagrodzić później... Dlaczego masz przetrzymac psa po nagrodzeniu zachowania? Masz go przetrzymać w pozycji "z komendy", czy po prostu utrzymac jego uwagę? [QUOTE]I co, jesli naszykowany smakołyk jest naprawdę super, a pies nawet nie spojrzy w moim kierunku? Udaje, że nie słyszy. Jest zainteresowany całym światem, z wyłaczeniem małego kawałka obejmującego dwunoga przyczepionego do drugiego końca smyczy. Mam mu machać nim przed nosem? Ja chcę by przyszedł do mnie a nie do żarcia.[/QUOTE] Zaszalej :cool3: Przeczytaj post [B]mimozy[/B] i zrób to samo :) [quote name='mimoza']Na zajęciach dostałam polecenie zrobienia z siebie klauna (ciumkanie, mlaskanie, wymachiwanie zachęcająco łapkami etc.). Uff, ciężko mi to przychodziło, ale efekt był natychmiastowy. Dopiero wtedy zobaczyłam co to znaczy nakręcony pies. Po zajęciach wracałam do domu w podartej bluzie, brudna, spocona, szczęśliwa... [/QUOTE] [quote name='shangri_la']hmm moglby mi ktos wytlumaczyc o co chodzi z tym daszkiem? ja jakas niekumata jestem chyba ale nei moge pojąć :roll: [/quote] Ja też, czuję się jeszcze bardziej zagubiona niż przy gryzaczku :lol: Pytanie do nagradzania tą nieszczęsną piłką, jak powinno to wyglądać, żeby przewodnik nie był wyrzutnią piłek? Chodzi mi o nagradzanie, nie o "formalny aport". Rzucam piłkę, pies przynosi, przeciągamy się wspólnie? I co z oddawaniem piłki w takim momencie? Komenda "Puść"? Wyszarpnięcie z pyska?
-
[quote name='Berek'] Kolce nie są pójściem na skroty. To taka wygodna kalka myślowa ktora jest powtarzana przez wyznawcow pudeleczka - zwróć uwage, nie piszę przez trenerów używających klikera bo to insza inszość. Kiedy się tak powie to potem ludzie to powtarzają nie wnikając w sumie w treść - ktora - takie okrągle zdanko - pozwala im zachować podzial swiata na czarno-biały i slawetne "pozytywny kliker i ci od kolcow i dlawikow";) . Można wtedy czuć się moralnie czystym i taaakim etycznym (ja NIE IDĘ NA SKRÓTY), ale w sumie co to znaczy?[/quote] Albo nie czytasz, albo nie chcesz zrozumieć? Nie ganię tych ludzi, którzy w szkoleniu, zwłaszcza sportowym, używają kolczatek!!! Pisząc: [quote] Wiem, że kolce stosują z powodzeniem ludzie szkolący psy sportowo, to wiele ułatwia, pozwala pójść krótszą drogą...[/quote]Chodziło mi tylko i wyłącznie o to, że kolce przyspieszają pewne korekty, nie napisałam nawet, że to droga "na skróty", tylko krótsza, wymaga mniej czasu (ale nie piszę, że mniej PRACY). I wyjasniałam to już we wczesniejszych postach :cool1: [quote] Jesli ktoś chcąc szkolić sportowo tylko na psa kolczatkę zaloży i poszarpie parę razy, no to w zyciu nic już z tym psem nie pokaże po prostu... :evil_lol: - więc o "skrotach" tu nie ma co mówić.[/quote]Dopisujesz głupoty, o których w moich postach nie ma słowa, koniecznie chcesz się ustawić w opozycji, mimo, że gdybys przeczytała uważnie, to byc zauwazyłabyś, że się zgadzamy... :roll: [quote]mówimy wszak o PRAWIDŁOWYM użyciu wszelkich narzędzi, podobnie jak klikera, prawda?) ale [B]fraza "chodzenie na skroty" ma w sobie, moim zdaniem, treść pejoratywną dosyć[/B].[/quote]Dlatego jej nie użyłam :p Nie mówimy jedynie o prawidłowym uzyciu wszelkich narzedzi, bo świat nie jest doskonały :roll: [quote] I teraz można wybierać, czy chcemy pastwić się nad pieskiem przy użyciu narzędzi niby-humanitarnych (dłuuugie trzymanie na linie, kantar, fatalne dołowanie psychiczne) z pełnym zadowoleniem z siebie (bo jesteśmy taaacy dobrzy dla pieska no i taaacy etyczni - ale to nasz punkt widzenia, nie psa... :lol: ) przez wiele miesięcy a nawet lat czy jednak po prostu szukamy rozwiązań efektywnych. [/quote]Przecież mówisz o prawidłowym zastosowaniu narzędzi? :cool3: EOT [B]LALUNA,[/B] juz wymyśliłam co to ten cienki gryzaczek, dzięki za wyjaśnienie :lol:
-
[quote name='LALUNA']Kwasek ale się rozpisałas :lol: [/quote] [quote name='ayshe']kwasek:roll: :evil_lol: ..ale sie nacytowalas:lol: ...[/quote] Tak to kurcze jest, jak ktoś późno przychodzi i ma trzy strony do nadrobienia i odpisania :lol: [quote] Mozesz też piłeczke zastapic [B]cieńkim gryzaczkiem z raczkami[/B].[/quote] Co proszę? Co to jest cieńki gryzaczek z raczkami ("rączkami" jak się domyślam?). :hmmmm: [quote name='saJo']Widzisz, bo ja wole czasami raz, pozadnie psa skarcic i miec pewnosc ze pies nie powtorzy tego zachowania. [/quote] No właśnie, jeden woli, drugi nie woli ;) [QUOTE]A widzisz! Bo jak ktos stosuje bodzce awersyjne, to musi miec na maksa opanowana motywacje psa! [/QUOTE] A widzisz! Bo my z tymi piłkami to bawimy się na codzień, ot tak, żeby psa wybiegać bladym świtem, zwykle przy tej okazji coś poćwiczymy, ale nigdy nie było to traktowane jako szkolenie. Nie w głowie mi była motywacja kiedy zaczynałam tę zabawę ;) [quote]Nie wiem jaki ten sznurek byl, ale ma byc w miare krotki i BEZ PETELKI.[/quote] Poucinam pętelki i spróbuję :p A może być węzełek na końcu sznurka? Bo samego sznurka nie utrzymam w dłoni jak mój pieseczek szarpnie (w ramach wspólnego zagryzania ofiary 8) ). [quote name='ayshe']czy szkoleniowiec klikerowy pociagnie psa kolcami na lupie?;)[/quote] No co Ty :crazyeye: ;)
-
[quote name='Berek']zadaje tu i tam pytanie o konkretną szkółkę i... wysłu****e jacyż tam okrutnicy bo "używają kolców" - to taka kalka myślowa, no tak, znaczy nie ma co nawet zaglądać bo przecież to jest beeee... :cool3: [/quote] I odwrotnie, ludzie nie używający klikera powtarzają jakie to beznadziejne są szkolenia klikerowe, nawet jeśłi nigdy na takim szkoelniu nie byli... :cool1: [quote]A co do problemów z psami w "cywilnym życiu" to niejednokrotnie wystarcza użycie stosunkowo silnego bodźca awersyjnego raz czy dwa razy, żeby życie i psa, i właściciela zmieniło się na lepsze. [/quote] Więc jednak awersja przyspiesza pewne korekty? I o to mi chodziło... :p [quote name='LALUNA']Tylko ze to wszystko zależy ile jest tego "biegu czasu". Zwykłe kursy trwaja około 2, 5 miesiaca i jest to czas zupełnie wystarczajacy do opanowania podstawowego PT oczywiscie o ile pracuje się takze w domu. W tym czasie powinien nauczyc sie kilku podstawowych komend, bardzo potrzebnych na codzień. Czyli przychodzenie do mnie, chodzenie przy nodze, zostawanie. Jezeli opanowanie tych komend rozciagnie sie w czasie do nieskończonosci, to pies bedzie skazany ciagle na smyczke a wolnosć jedynie w ogrodzonym pomieszczeniu.[/quote] Się zgadzam w całej rozciągłości :p [quote]Pozatym problem zaczyna sie pojawiać na dworze gdzie pies nagle wpada w zajmujace go otoczenie. Pewnie fajnie byłoby szkolić od czasu do czasu w pomieszczeniu, ale głównie wolę na dworze.[/quote] Przeszliśmy z pomieszczenia na dwór i o dziwo poszło całkiem bezboleśnie :) Osobiście też zdecydowanie wolę na dworze, choć ćwiczenie w pomieszczeniu, wśród wielu psów, to niezłe rozproszenie :lol: [quote]Bardzo dowcipne. Tylko ze najtrudniejszym elementem jest aby pies donosił aport i siedział spokojnie trzymajac go az przewodnik odbierze. [/quote] Nie miało być dowcipne :shake: Wiem jakie to trudne, rozumiem co Zofia miała na myśli i naprawdę chcę nad tym popracować. :roll: [quote]I o ile duzo psów same chętnie biegaja i nosza aport. To nagle kiedy zaczyna się praca nad elementem wykończeniowym to okazuje sie ze trzeba kilku miesiecy, szczególnie u psa który jest nauczony wypluwać aport w pozycji stój. [/quote] No własnie... dlatego męczą mnie od wczoraj słowa Zofii. Po prostu zanim zaczęlismy szkolenie rzucana piłka często była nagrodą dla mojego psa, z braku wiedzy o tym, że przynoszenie do ręki jest takie ważne, zostało to zaniedbane :shake: [quote]Moze policzmy ten czas kiedy uda Ci sie zaprezentowac dobrze wykonany aport. To ja od dzisiaj czekam na filmik Twojego psa poprawnie aportujacego.[/quote] Się nie doczekasz, bo ja nie kręcę filmików :roll: [quote]Juz samo pójscie droga szkolenia sportowego, jest wybraniem trudniejszej drogi.[/quote] LALUNA, chyba znowu się nie rozumiemy... :roll: Wiem jak trudne jest szkolenie sportowe ile pracy wymaga i pełna jestem podziwu dla ludzi, którzy z psami pracują na najwyższym poziomie. [quote]Szkolenie sportowe to olbrzymi wysiłek umysłowy, fizyczny ( bieganie z gryzaczkiem, z piłeczka razem z psem to cos co Cie tak bardzo śmieszyło) i kupe wyrzeczeń w codziennym zyciu, godizny spedzone z spedzone z psem, poszerzanie wiedzy. Wiec nie nazywaj tego pójsciem na skróty.[/quote] Gdzie jest napisane, że szkolenie sportowe to pójście na skróty :crazyeye: [quote]Te pare procent sportowych ludzi, powinno byc skierowanych do szkólek sportowych, gdzie od początku beda zwracać na szczególy poprawnego wykonania ćwiczenia.[/quote] A co jeśli ktoś dopiero po szkoleniu stwierdza, że chce dalej pracować i zaczyna szukać sportowych szkółek (których w niektórych miejscach naszego kraju nie ma prawie wcale) :roll: [quote]W Polsce jest juz bardzo dużo ludzi którzy szkolą dobrze , skutecznie bazujac na popędach psa. I nie ma co powtarzac sformułowań ze jak nie klikerem to od razu musi być negatywnie. [/quote] Jeśli to do mnie, to powtórzę kolejny raz, wcale nie uważam, że "nie klikerem = negatywnie". [quote]Kliker jest tylko narzedziem a sama idee dobrego szkolenia trzeba zrozumiec w oparciu o popędy i psychike psa. I wtedy obojetnie co bedziemy uzywac bedzie to do przyjecia jezeli bedzie uczyło dobrej pozytywnej współpracy człowieka z psem.[/quote] Otóż to :klacz: [quote]Dla mnie kliker jest dobra metoda o ile nie jest ograniczajaca myślenie.[/quote] Dla mnie też :evil_lol: Nawet chodząc na klikerowe szkolenie wciąż nad pewnymi rzeczami, w pewnych sytuacjach pracuję bez klikera. Nie wiem czy mojemu drugiemu psu będę coś klikać, pewnie czasem tak, jeśli coś jest stosunkowo łatwo wyklikać, a trudno do tego dotrzeć inną metodą, to fajnie jest poklikać. :p [quote name='saJo']Ale w takiej sytuacji nie jestes partnerem w zabawie. Jestes tylko wyrzutnia pilki.[/quote] Dzięki za dorzucenie kolejnego ciosu :roll: Widzę, że praca na tymi nieszczęsnymi piłeczkami jest pilniejsza niż mi się wydawało :roll: [quote]Trzeba dorobic do pilki sznurek.[/quote] Tylko mój koślawy pies na krzywych łapach się o sznurek potyka. Już parę razy dość dramatycznie zarył nosem w trawę biegnąc z piłką, przy której powiewał sznurek. Przez to piłki ze sznurkiem zostały skreślone z listy przedmiotów do rzucania :roll: [quote]Ja tez nie chcialam. Ale miala do wyboru albo uzyc kolcow albo zrezygnowac z zajec z pozorantem (ktore moj pies uwielbia) bo niestety ale przy pozorancie czasami mu sie myslenie wylacza.[/quote] Ale przyznasz, że szkolenie z pozorantem to trochę "wyższa szkoła jazdy" ;) [quote]Nie chodzi o to, zeby ci ludzie zajeli sie szkoleniem i startowaniem w zawodach (chociaz tacy zapalency to skarb), ale zeby pracowali ze swoim psem, na codzien, aby pokazali wyraznie czego oczekuja od psa, jaka jest jego rola. To jest wlasnie najwzniejsze moim zdaniem w roli trenera. [/quote] Święte słowa... :klacz: [quote name='ayshe']oj...kwasek....awersja jest o wiele trudniejsza niz pozytywy jeno same.:cool1: .wymaga naprawde wiele uwagi i wiedzy oraz doskonale zmotywowanego psa.jest mozliwa wylacznei wtedy kiedy przewodnik do niej "dorosnie".wiec raczej dla mnie jest na odwrot.to kliker jest droga latwiejsza.[/quote] Też tak uważam i dlatego nie jestem miłośnikiem kolców stosowanych w zwykłym szkoleniu. I zdaję sobie sprawę z tego, że odpowiednio użyta awersja przy odpowiedni psie i odpowiednim szkoleniu, pozwala własnie skrócić pracę, szybciej skorygować pewne błędy i tylko o to mi chodziło. [quote name='Romas'] A mnie to prawde mowiac nuzy to dyskutowanie o rodzajach szkolenia.[/quote] Mnie też, zwłaszcza, że ciągle cytuje się tu moje posty i uderza do mnie, choć na samym wstępie pisałam, że należy szkolenie dopasować do psa i przewodnika, i że nie uważam klikera za jakiś cudowny środek na wszelkie problemy i klucz do sukcesów sportowych :cool3: [quote] Lepiej zamiast sobie nawzajem wytykac co kto robi zle ,robmy swoje i sprawdzajmy sie potem na zawodach . Nie mowie tego do nikogo konkretnie i nie mowie złosliwie ,poprostu niech kazdy pracuje ze swoim psem jak potrafi . [/quote] :klacz: [quote]Mysle ,ze czas wiecej sie bawic szkoleniem( nareszcie ogolno dostepnym ) i czerpac zadowolenie z tego .A moze te gadki o wyzszosci jednych metod nad drugimi mozna juz odłozyc na bok.[/quote] :klacz: [quote]Wogole zreszat te metody to juz sie tak wymieszały ,ze nie ma co stroszyc pior.Poprostu kazdemu psu trzeba co innego a madry szkoleniowiec to widzi i reaguje.[/quote] :klacz: [quote name='Mrzewinska']My tu gadu, gadu, a rzeczywistosc skrzeczy. Jest mi wsio rawno w gruncie rzeczy, jak ludzie ucza elementarnego zachowania w miescie, byleby uczyli. Szybko i skutecznie.[/quote] Amen :evil_lol:
-
[quote name='LALUNA']Mnie by nie urzadzało aby pies wykonał polecenie pół minuty poźniej. [/quote] Chyba nie do końca się rozumiecie :hmmmm: [B]LALUNA[/B], kiedy uczysz siadu zupełnie zielonego psa, bez klikera, naprowadzasz go smakołykiem i kiedy wreszcie dotknie tyłeczkiem ziemi - nagradzasz, bez względu na to, czy załapie w ciągu sekundy, trzydziestu sekund czy pół godziny :cool1: Dopiero z biegiem czasu, kiedy pies już wie o co chodzi- szlifujesz prędkość... Tu jest tak samo, z biegiem czasu szlifujesz prędkość, ale to czy ktoś pracuje nad tym, czy nie, to już sprawa przewodnika, bo nikt za przewodnika zadania domowego nie odrobi ;) [quote name='Mrzewinska']A jednak, przemysl to. Twoj pies w taki sposob sam poluje na zdobycz, sam nagradza sie polowaniem. Nie polujecie razem, nie trzymacie razem, nie zagryzacie razem, nie nosicie razem. Pilka nadal jest nagroda - ale nagroda niezalezna od Ciebie. [/quote] Ale rzucenie zależy od mnie... :roll: Myślę nad tym od wczoraj, rozumiem o co chodzi, ale nie wiem czy dam radę zagryzać, trzymać i nosić piłkę z psem, bo piłka się mieści w psiej paszczęce... :-( Dziękuję bardzo za cenne uwagi, na pewno nad tym pomyślę i popracuję nad przywiązaniem piłki do siebie ;) [quote name='Berek'] I co - mam rekomendować taką nudziarską szkółkę bo "pozytywna", panie dziejaszku - a odstraszać od innej gdzie znający się na rzeczy trener czasem "nie bywa pozytywny"? :evil_lol: :roll:[/quote] Czy Ty nie wylewasz dziecka z kąpielą? :cool1: Kto karze Ci rekomendować "nudziarską" szkołę? Rekomenduj dobre szkoły, a przewodnik sam powinien pójść na zajęcia, popatrzeć jak pracują psy, jak pracują przewodnicy, i zastanowić się czy tak chce ze swoim psem pracować... Wiem, że kolce stosują z powodzeniem ludzie szkolący psy sportowo, to wiele ułatwia, pozwala pójść krótszą drogą... Ale ja nie chcę pracować z moim psem na kolcach, po prostu nie mam na to ochoty, nie podoba mi się to, być może przez to nie osiągnę tak wysokiego poziomu sportowego, ale nie zależy mi na tym aż tak, żeby po kolce sięgać. Rzecz w tym, że pewnie ok. 90% ludzi chodzi na szkolenie po to, żeby życie z psem było trochę bardziej "znośne", żeby zacieśnić więź z psem, żeby się razem pobawić. Kilka procent myśli o dalszym szkoleniu sportowym, a jednostki marzą o wielkich sukcesach sportowych. Ale te jednostki zwykle ćwiczą indywidualnie, pod okiem swojego trenera, na wyższych poziomach, gdzie mają czas i miejsce na dobranie odpowiedniej metody dla skorygowania każdego błędu z osobna. Polecając szkołę warto pamiętać o tym, szkolenie to nie tylko szkoła. Wiele osób słucha najwyżej co drugiego słowa trenera, na szkoleniu pracują jak należy, a poza szkołą "poprawiają" psa wg własnego uznania, albo nie robią nic oczekując cudu po godzinie pracy w tygodniu. I dla takich ludzi kolce, za bramą szkoły, przestają być narzędziem szkoleniowym... :cool1:
-
[quote name='Mrzewinska']Milo to czytac, ale nie zrozumialas mnie. Pozwalanie, by pies na poczatku szkolenia sam z siebie zabawke upuszczal, psuje motywacje do wspolpracy, obniza wartosc aport jako nagrody. [/quote] Teraz chyba rozumiem :hmmmm: Nie mniej, mój pies zawsze upuszcza piłkę podczas aportowania, przynosi mi ją pod nogi i upuszcza, a mimo to, nie zauważam aby jakoś obniżała się wartość tej piłki jako nagrody. :niewiem: ja jeszcze cienki bolek w szkoleniu jestem, więc po prostu nie do końca łapię ;) Ale faktem jest, że pies świruje na punkcie piłki... Może popracujemy nad tym przynoszeniem do ręki :hmmmm: Czy piłki się nie liczą jako aport? [QUOTE] Nie rozumiem, podobnie jak Laluna, czemu uwazacie, ze w innych szkolach uczy sie dlawikiem czy kolcami???? Ze albo kliker albo kolce? [/QUOTE] Ja tak nie uważam :-o , i chyba nie ma takiego stwierdzenia w moich postach. Mój pies sporo się nauczył zanim został włączony kliker, znam wiele psów, świetnie wyszkolonych bez użycia klikera i bez kolczatek czy dławików. Uważam, że należy dopasować metodę do psa, dla mojego psa kliker jest bardzo dobrą metodą, bo to dość skomplikowany przypadek psychologiczny ;) . Teraz się uczę metody i widzę jak świetnie pies pracuje :p Z łatwością i zaangażowaniem wykonuje sztuczki, których nie udawało się nauczyć innymi metodami. To po prostu jest taki klikerowy pies ;) Ale przy wyborze szkoły bardzo poważnie była brana pod uwagę pozytywna szkoła, w której się nie klika, niestety odstraszyła nas odległość. Teraz nie żałuję, ale wątpliwości było sporo :p [quote name='Romas']Grunt to ,według mnie ,ze by umiec korzystac z dostepnej teraz wiedzy i [B]tworzyc przychylna atmosfere dla nowych adeptow szkolenia psow ,zeby chciali wejsc w ta zabawe i rozwijac sie [/B].[/QUOTE] :klacz: :klacz: :klacz:
-
[quote name='LALUNA']No to troche odkrecania bedziesz mieć na zawody, oczywiscie o ile bedziesz miec na nie ochotę :lol: [/quote] Szczerze mówiąc, nie wiem czy będę kiedyś mieć ochotę na zawody, ale staram się już w tej chwili pracować dość precyzyjnie, żeby nie musieć odkręcać w przyszłości. Każdy przewodnik sam swojemu psu klika, co wyklikasz - to masz ;) [quote] W końcu jest zrozumiałe ze nie każdy chce startować, wiele osób chce tylko tak pouczyć psa na codzień, aby coś umiał.[/quote] No i własnie o to chodzi, cieszę się, że się rozumiemy. :p
-
[quote name='LALUNA']Myślałam ze jest to szkolenie do PT, jak kurs w ZKwP. :lol: A jest jakiś program tego szkolenia? Co pies po nim powinien umieć? [/quote] Na stronie szkoły jest wszystko napisane :cool1: [quote]No to dobrze że nie aportuje surowego jajka. ;)[/quote] A to już sprawa przewodnika, co mu wyobraźnia podpowie :evil_lol: [QUOTE]To zupelnie inna sytuacja - i wypluwanie aportu przed przewodnikiem psuje zauczanie, ze warto jest cos robic razem. Psuje budowanie motywacji do wspolpracy.[/QUOTE] Zapewniam Cię, Zofio, że na szkoleniu nikt nie psuje budowania motywacji ;) I prosty siad jest jak najbardziej na miejscu :lol: Po prostu wyjaśniam LALUNIE, że żaden egzamin nie wchodzi tu w grę. Jeśli ktoś chce się przygotowywać do egzaminu, to nic nie stoi na przeszkodzie, ale ten kurs nie temu służy :cool1: Mój pies pięknie pracuje w tej szkole, zrobił ogromne postępy w ciągu ostatniego miesiąca i teraz wierzę, że można go nauczyć wszystkiego, i na każde zawody czy egzaminy możemy się przygotować, jeśli tylko będę mieć na to ochotę :multi: A najważniejsze jest to, że dzięki szkole mam teraz super kontakt z psem :loveu:
-
[quote name='LALUNA'] Przecież potem na egzaminie PT poleca za to punkty karne jak pies bedzie wypluwał aport zanim usiadzie. (....) co przy egzaminach PT bedzie niestety karane punktami karnymi. Czy jest moze gdzies filmik tego pierwszego psa jak juz opanował całe przepisowe PT pod egzamin w warunkach na dworzu?[/quote] [B]LALUNA[/B], błądzisz, zajrzyj na stronę szkoły: [URL]http://www.wesolalapka.pl/[/URL] a moze błądzą administratorzy tego forum tworząc takie podfora... :niewiem: To nie jest kurs PT, tylko PTP - czyli Pies Twój Przyjaciel. Nikt tam nie przygotowuje do egzaminów czy zawodów, chodzi o czystą zabawę :loveu: Nie ma najmniejszego znaczenia czy pies wypluje aport czy nie, czy siądzie bardziej czy mniej równo, czy przewodnik chodzi równym krokiem czy nie :p Na tym szkoleniu chodzi o to, żeby przewodnik i pies nauczyli się, jak fajnie jest coś robić razem, a przy okazji pies ma szansę nauczyć się paru fajnych i przydatnych w życiu sztuczek :p