Jump to content
Dogomania

kwasek

Members
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kwasek

  1. Śmiem przypuszczać, że żaden szkoleniowiec tu nie pomoże :shake: Dziewczyna nienawidzi swojego psa, a miłości raczej nie da się nauczyć. Niech lepiej czym prędzej poszuka innego domu dla suczki, zanim tak się wkurzy na Bogu ducha winnego psa, że odda go do schroniska - w najlepszym wypadku :roll:
  2. [B]n0rek[/B], opisz dokładnie, w jaki sposób obecnie wygląda to nadmierne sikanie. Czy jest to takie szczenięcie podsikiwanie po każdej zabawie, śnie, itd.? Czy też piesek wyraźnie ma zbyt częste i bolsne parcie na pęcherz, siusia po kropelce, często oblizuje sobie cewkę moczową? Jeśli po podaniu antybiotyku stan się nie poprawił, to może znaczyć, że antybiotyk jest źle dobrany. Czy piesek dostał również inne leki? Przeciwzapalny, przeciwbólowy i rozkurczowy? Zapalenie pęcherza u psa to nie tylko uciążliwość dla właściciela, ale przede wszystkim ogromne cierpienie dla psa. W przypadku rozległęgo zapalenia pęcherza ból jest ogromny. Nie powiększaj dodatkowo cierpienia pieska, karcąc go za brudzenie :shake: Gdyby, odpukać, choroba jeszcze kiedyś wróciła, natychmiast oddaj mocz do badania - ogólnego i na posiew (jeszcze przed podaniem antybiotyku!). Warto też zrobić USG, żeby sprawdzić, czy nerki i cały układ moczowy są w porządku. No i pomyśleć o profilaktyce. P.S. Nie czekaj tydzień do następnej kontroli, już dziś idź do weta, pies cierpi.
  3. [quote name='xxxx52'] -zabawki po zabawie nalezy wyciagnac z psa pyska i schowac[/quote] Może ugryźć :roll: [quote] -na spacer wychodzimy z domu pierwsi ,pies wychodzi za nami [/quote] I wtedy przestanie gryźć ludzi? :-o :cool3: Słowo daję, czemu ma służyć ta teoria dominacji? :shake: Czy ktoś jeszcze naprawdę ją stosuje? :shake:
  4. [quote name='xxxx52']kwasek-mialam pieska ze schronska co mial podobne objawy.Z tym tygodniem to moze przesadzilam,mysle ze po antybiotyku bedzie szybciej zdrowy[/quote] Moja suczka 2 razy miała ostre zapalenie pęcherza - objawy ustąpiły dosłownie parę godzin po podaniu antybiotyku, leków rozkurczowych, przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Oczywiście kuracja antybiotykowa trwała jeszcze jakiś czas, bo trzeba było usunąć przyczynę, czyli stan zapalny. W tym przypadku nadal jednak nie wiemy, czy chodziło o zapalenie cewki moczowej, pęcherza, czy może o jeszcze jakieś inne schorzenie :shake:
  5. [quote name='xxxx52']Pognozwanie jest pozytywne i juz po tygodniu wyciek z cewki moczowej ustanie.[/quote] Skąd wiesz, że akurat po tygodniu? :hmmmm: Zresztą... założycielka wątku się nie odzywa, nie ma co ciągnąć dalej tej dyskusji :roll:
  6. [quote name='xxxx52']kwasek ,a slowo Tobie sie susiak nie podoba ,bo mnie wiecej niz lacinskie slowo Penis,ktorego nie uzywam.Cewka moczowa moze tez byc?[/quote] Chodziło mi o precyzyjne określenie schorzenia :cool3: Czegoś takiego jak "zapalenie siusiaka" raczej nie ma - zapalenie cewki moczowej mogło to być jak najbardziej, ale cewka moczowa to nie siusiak :cool3: To tak jakby ktoś miał zapalenie ucha, a Ty byś powiedziała, że to "zapalenie głowy" ;)
  7. [quote name='xxxx52']z opisu wynika ,ze nie ma zapalenia pecherza ,tylko zapalenia siusiaka na tle bakteryjnym [/quote] Co to jest "zapalenie siusiaka"? :crazyeye: :lol:
  8. [quote name='AngelsDream']Baaj wita się normalnie z psami, nie jest agresywny - teraz. Co nie znaczy, że nie będzie za kilka miesięcy. [/quote] No to może tym bardziej korzystać z tego teraz, dopóki pies jest przyjaźnie nastawiony do innych, i pozwalać mu (w sposób kontrolowany oczywiście) na spotkania z innymi psami? :) Kto wie? Może ten burzliwy okres dojrzewania wtedy przebiegnie łagodniej? Bo to jest takie "krakanie" i antycypowanie najgorszego - a to przeważnie się rzeczywiście sprawdza ;)
  9. [quote name='Charly']czy zawieszanie się nie jest tez formą padaczki? Cos takiego czytalam zdaje mi się...ale nie pamietam dokladnie..pytam generalnie nie chodzi mi teraz o bulki Takie zawieszanie się, z utratą kontaktu z rzeczywistością, szklistym wzrokiem, itd. bywa atakiem typu petit mal (oczywiście nie mówię, że u wszystkich psów, ogromna większość się w ten sposób po prostu "zamyśla nad istotą swojego żywota" :evil_lol:) Mój pierwszy pies miał padaczkę - ataki petit mal i grand mal i te pierwsze wyglądały nieco jak "zawieszka" ;)
  10. [quote name='justynka97']Kiedy nas nie ma ;):megagrin:Wygląda śmiesznie i jak coś mu się śni to to widać zaczynają się drgawki.:errrr:zaczyna ruszać łapami, to9 jest dopiero cyrk :scream_3:[B]Jak zaczyna gryść to tata budzi go i pokazuje mu kapeć[/B] :mad: i jest spox wtedy się uspokaja i zasypia ponownie:p[/quote] Nic nie rozumiem z tego postu :shake: Pies przez sen gryzie, czy jak? :p
  11. [quote name='Cheyenne']Suka jest w stosunku do mnie agresywna,kiedy próbuję wziąć ją na ręce,wystarczy że dotknę jej boku lub pogłaszczę,a ona dosłownie rzuca się na mnie z warczeniem i zębami,pokąsała mi całe dłonie i to nie jest chęć zabawy,tylko zwyczajna agresja.Nie poznaję jej wtedy,nie rozumiem dlaczego tak się zachowuje,do nikogo innego w domu taka nie jest.Rodzina może ją brać na ręce kiedy zechce,a ona ani nie warknie.[/quote] Może kiedyś podnosząc jej niechcący sprawiłaś jej ból? Pies to zapamiętał i teraz próbuje nie dopuścić do nieprzyjemniego doznania... W jaki sposób ją podnosisz? (chodzi mi o technikę) [quote]I jeszcze jedno.Moja mama twierdzi,że żaden pies nie pozwoli zabrać np.kości z pyska czy włożyć ręki do miski,kiedy je.Czytałam,że pies powinien robić własnie na odwrót.Więc jak to właściwie jest? [/quote] Mój pies nie tylko pozwala zabrać sobie kość z pyska, ale czasami próbuje mnie tą kością poczęstować, niemalże wkłaając mi ją do ust :evil_lol: Tego najlepiej uczyć od szczeniaka. Na chwilę zabrać kość i natychmiast ją odebrać, a może i dołożyć do tego jakiś mały smaczek. Wtedy pies zrozumie, że nie tylko kość nie zostanie odebrana na zawsze, ale że oddanie jej właścicielowi przynosi korzyści w postaci smaczka ;) Pamiętam, jak mojej suce, która miała wtedy ze 3-4 miesiące pierwszy raz dałam surową gicz cielęcą (większą od niej samej :lol:). W ogóle nie wiedziała, jak się do niej zabrać, więc wzięłam ją do ręki i zaczęłam udawać, że ją obgryzam :cool3: Suka zrozumiała i natychmiast ze smakiem zaczęła obrabiać kostkę :) W misce, kiedy je, mogę jej gmerać do woli ;) Jeśli jednak masz psa, który już ma taki nawyk bronienia jedzenia i kości, nie próbuj przełamywać tego na siłę. Próbuj karmić psa jedzeniem z ręki, karmą wyjmowaną z miski. Nie próbuj odbierać kości, kiedy pies jej broni, bo to się może marnie skończyć :shake:
  12. [quote name='kredka']Ale wkurza mnie jak idziemy sobie a tu biegną dwa małe psiaki na moją Abre-jakieś 5 metrów od nas się zatrzymały i szczekają,ja mówie do właścicielki żeby je zabrała bo jak podejdą bliżej to nie będzie ciekawie a ta baba do mnie "załóż temu psu kaganiec,bo jak ugryzie moją pusie to coś tam"...o nie tego za wiele sobie pomyślałam-puściłam Abre i wydałam komende "bierz" haha...śmiać mi się chciało bo ta baba zaczęła piszczeć "pusia,reksio-uciekajcie" Abra je dogoniła i zaczęła się z nimi bawić...jakieś 50m odemnie...ta baba już płacze a ja się śmieje bo Abra nie ruszy mniejszego psiaka :evil_lol: teraz ta baba chodzi ze swoimi pusiami na smyczy haha...a ja jak ją widze to wpadam w śmiech :)[/quote] No boki zrywać ze śmiechu :roll:
  13. [quote name='Ania&Psy']Znajdź mi miasto gdzie można spuszczać psy. Wtedy otwarcie przyznam Ci rację. Ale nie chodzi mi o regułę, że spuszczony - ok, ale tylko w kagańcu. ;)[/quote] W Warszawie można puszczać w niektórych parkach psy bez smyczy i kagańca. SM nie reaguje na spokojne psy biegające luzem, raz tylko widziałam, jak strażnik grzecznie upomniał panią, której pies non-stop szczekał chyba z pół godziny. A co powiecie na sytuaję, w której moją sukę na smyczy bez ostrzeżenia zaaakował duży pies w kagańcu i na flexi? Właściciele nie zareagowali ani ściągnięciem smyczy ani zawołaniem psa. W półmroku widziałam kotłującą się masę, wydawało mi się, że tamten jest bez kagańca i zagryzie moją sukę :roll: Ona wyła, skamlała, nie mogła się spod niego wydostać. W końcu jakimś cudem ją z tego kłębowiska wyciągnęłam za szelki. Była trochę poobijana i przerażona (pies był na oko 2 razy większy od niej). Oczywiście nawet nie spytali, czy mojemu psu nic się nie stało, nie padło magiczne słowo "przepraszam", które dla wielu chyba jest wielką ujmą na honorze :roll: Kiedy w końcu oddalili się na bezpieczną odległość, zawołałam, żeby lepiej pilnowali swojego psa... a wtedy facet zaśmiał mi się prosto w nos i poluzował smycz :shake: Nie miałam nawet czasu, żeby wezwać SM, zresztą... przecież ich ies był w kagańcu i na smyczy, więc teoretycznie pod kontrolą :shake: Kagańcem i dużą masą ciała (ok. 40 kg.) pies też może wyrządzić krzywdę :cool1:
  14. [quote name='*Daria*'] kwasek, pisałam wyżej, że metody wychowawcze trzeba dobrać indywidualnie do psa. Ja nie mam małego yorka tylko 32kg TTB, a dokładniej amstaffa. On ma dosyć twardy i uparty charakter, po którym nawet klaps w dupę spłynie jak po kaczce. Stanowczy głos działa przy dawaniu komendy np. "do mnie", nie przy karze.[/quote] Ale mówiłyśmy nie o dorosłym samcu, tylko o szczeniaku, który uczył się czystości, a nie popełniał jakieś poważniejsze wykroczenie, wymagające większej stanowczości ;) Ale OK ;) Jak napisałam w poprzednim poście, co pies to charakter, może Twój już w szczenięctwie był taki oporny ;)
  15. [quote name='*Daria*']Ale zdarzały się sytuację, że Kiro w najmniej spodziewanym momencie zaczął sikać, to wtedy był ryk, pies przestawał sikać, był brany na ręce i biegiem na dwór.[/quote] Czy Twój pies trochę niedosłyszy, że musiałaś na niego ryczeć? ;) U mnie wystarczyło stanowcze - i niekoniecznie podniesionym głosem - "Nie wolno!" i przeniesienie psiaka na gazetę (podczas domowej kwarantanny), potem oczywiście pochwała. Wiesz, po jednym psie takie ryczenie spłynie jak woda po kaczce, u innego wywoła silny strach :roll: Poza tym czy mały wypadek podczas nauki czystości to aż tak wielkie przewinienie, żeby na psa ryczeć? :shake:
  16. [quote name='anndzia']Kup jej szczotki, może jakąś ładną kokardkę na kitkę dla psa, może jej się to spodoba, może zacznie się cieszyć z tego jak jej piesek wygląda. Powiedz, ze jeśli zależy jej, żeby piesek żył długo, musi o niego dbać. Może kup psiakowi jakąś ładną wyprawkę, kolorową. Takie rzeczy się ludziom podobają, sprawiają przyjemność i poprawę humoru. [/quote] [quote name='Talia']Popieram [B]anndzie[/B]. Twoja mama powinna zrozumieć, że jest komuś potrzebna.[/quote] Dziewczyny, czytałyście wątek od samego początku? Tu kokardki nie pomogą, skoro mama przeżywa okresy psychotyczne, to niestety potrzebna jest pomoc psychiatry... Ale to osobiste sprawy [B]Zrozpaczonej[/B], która z pewnością sama dobrze o tym wie...
  17. [B]Zrozpaczona[/B], czy ja dobrze zrozumiałam, że Twoja mama ma jeszcze inne psy? Jeśli tak, to w jakim one są stanie? Może trzeba pomyśleć i o ich przyszłości? Bardzo mi żal tego umęczonego psiaka... :-( Oby odszedł szybko i bez bólu :-( Edit: pisałyśmy jednocześnie i dopiero teraz przeczytałam, że piesek już odszedł :( Dobrze, że się już nie męczy....
  18. [quote name='moon_light']A czy nie da sie psa podmienic ? , na innego pekinczyka, w tym samym kolorze ? [/quote] Po to, żeby kolejny pies żył w zaniedbaniu? :shake: [B] Zrozpaczona[/B], bardzo Ci współczuję. Twojej mamie koniecznie potrzebna jest pomoc psychiatryczna, bo po śmierci pieska objawy jej zaburzeń mogą się jeszcze bardziej zaostrzyć... Jak sama napisałaś, ona już nie ma kontaktu z rzeczywistością... trzeba zareagować szybko, żeby nie doszło do jakiejś tragedii :-( Nie próbuj na własną rękę usypiać psa... Zamiast skrócić jego męki, możesz jeszcze je zwiększyć... Jeśli piesek jeszcze żyje, szybko idź do weta, przedstaw mu całą sytuację, poradź się, co robić.
  19. [quote name='Martens'] Twoja suka nie ma powikłań - moja ma, i nie ona jedna. To że twoja psica jest zupełnie zdrowa, nie znaczy, że innej zabieg nie zaszkodzi. [/quote] Szczerze współczuję, ale stosując Twoją logikę, to, że Twoja sunia ma powikłania hormonalne nie znaczy, że i inne będą je miały. Powikłania po sterylce przed pierwszą cieczką oczywiście się zdarzają, ale jednak stanowią ogromną mniejszość.
  20. [quote name='Martens']Nawet wielu weterynarzy nie jest świadomych większości, bo ta wiedza do Polski jeszcze nie dotarła. I daje do myślenia, że weci na zachodzie, którzy wymyślili tak wczesną sterylkę, teraz nagle zdecydowanie zaczynają od takich zabiegów odchodzić.[/quote] Mówisz zapewne o bardzo wczesnej sterylce, czyli około 3-4 miesiąca, która rzeczywiście daje wyższy proccent ryzyka nietrzymania moczu. Takiej w Polsce chyba nikt nie przeprowadza. :razz: U nas "wczesna" sterylka oznacza zabieg przed pierwszą cieczką, ale u nieco doroślejszych suk, a ma ona o wiele więcej zalet niż wad i ryzyka powikłań. Moja suka została wysterylizowana przed pierwszą cieczką w wieku 7-8 miesięcy. Od tamtej pory minęły ponad 2 lata, nie widzę [B]żadnych[/B] wad i nie żałuję tej decyzji. Każdemu też, kto nosi się z zamiarem wysterylizowania swojej suczki, będę polecała zabieg przed pierwszą cieczką.
  21. [quote name='WŁADCZYNI']Żaden władca nie będzie rządził bez zgody rządzonych a szacunku/posłuchu/chęci pracy siłą i 'dominowaniem' nie zdobędziesz. [/quote] O, to, to! Napisz o tym w Administracji :evil_lol: Sorry za offa, już uciekam ;)
  22. [quote name='Vectra'] I to jest AUTYZM , książkowy - jak piłki znikną z szuflady w której zawsze je trzymam , zaczyna się panika :cool3: nerwowe poszukiwania , dramatyczne spojrzenia w moją stronę .. były , nie ma - rany katastrofa , świat sie wali. Potem dostaną po piłce w paszcze , to błogość na mordach , jak u palacza co to długo nie mógł się zaciągnąć :evil_lol: Tak , jest ... czuję ją .. jest okrągła i gumowa mmmmmmmmm tak mi dobrze :loveu: :cool1:[/quote] No patrz, nie dośc, że autystyczne to jeszcze mocno uzależnione :evil_lol: Na odwyk je na odwyk :evil_lol:
  23. [quote name='Vectra']ale z tym autyzmem , to tak trochę się zagalopowaliście :diabloti: Tak dla przykładu , budzicie się rano , a koło waszego łóżka leży wielkie pudło ... jak zareagujecie ? olejecie i czy obejrzycie co to ? [/quote] Nie chodziło o istotne zmiany w otoczeniu - jak nowy mebel, czy to wielkie pudło, które się wzięło nie wiadomo, skąd ;) Dla autystyka niepokojące bywa, kiedy położenie zmienią rzeczy, ktore widuje na codzień, a które zostały choć odrobinę dalej przestawione, np. ksiązka nie na tej półce. Ale to off. Oczywiście nie twierdzę, że Twoje psy są autystyczne, to byłoby kompletnie bezpodstawne i bez sensu :lol: po prostu tak samo jak Władczyni nasunęło mi się takie skojarzenie ;) Sorki, już nie mędrkuję ;)
  24. [quote name='Mrzewinska']A kto pisal o oszczekiwaniu???? [/quote] Fakt, moja nadinterpretacja ;) Ale ciekawi mnie fakt, że opisane psy natychmiast demolują przedmiot, ktory zmienił położenie. Czy ten przedmiot staje się dla nich nowy przez sam fakt pojawienia się w innym miejscu, czy po prostu uznają, że skoro nie lezy na swoim miejscu, to automatycznie staje sie zabawką, którą mogą sobie wziąć? P.S, Mój pies reaguje ciekawością na zmiany w najbliższym otoczeniu (np. nowe przedmioty w domu czy ogrodzie), nowe elementy poza domem (np. kosz na śmieci, którego nie było jeszcze poprzedniego dnia) wywołują w nim lekki niepokój. wystarczy jednak, że taki przedmiot oswoję (dotknięciem, czy lekkim kopnięciem), a pies uznaje go za niegroźny ;)
  25. Dlaczego nie mogę edytować swojego postu? :roll: Zrobiłam parę literówek, które chciałam natychmiast poprawić, a tu gucio :shake:
×
×
  • Create New...