Jump to content
Dogomania

ver

Members
  • Posts

    110
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ver

  1. Przeczytałam te dwa wątki, wypunktowałam w notesie najważniejsze info i jestem na pewno lepiej zorientowana w temcie, ale na pewno nie spokojniejsza i mam mętlik w głowie dość ostry. Najwieksze wątpliwości wzbudziło we mnie to, że w topiku występił u jednej suni guz o strukturze ziarnistej i od razu został sklasyfikowany jako niebezpieczny, a nam wetka mówiła, że właśnie ze względu na tę wyczuwalną ziarnistość u Verki jest prawdopodobieństwo, że będzie zwykły przerostowy. Druga rzecz, która wzbudza we mnie niepewność, to fakt, czy rzeczywiście jest konieczność właśnie w przypadku Very, usuwania od razu całej listwy. I nie chodzi tu o to,że boję się tego, ale właśnie w oparciu o dyskusję i wymianę wiedzy na temat guzów okołosutkowych w topiku/tam o tym pisała Flaire/. Skąd wetka wie, że tak ma być w przypadku mojej suki, skoro tylko pomacała tego jednego guza, nie sprawdzając nawet dokładnie reszty sutków, a biopsji nie radzi nam. Poza tym mówiła, że tak postępują w takich przypadkach i literatura tak zaleca. No i nie wiem co mam myśleć zupełnie, bo oczywiście chcę jak najlepiej dla Very, ale wiadomo, że wolałabym, gdyby nie było konieczności cięcia całej listwy, aby oszczędzić jej cierpień. I jeszcze jedno, czy dla prawie osmioletniej psicy naraz listwa i sterylka, to nie za dużo? Choć uważam, że sterylka jest konieczna w tym przypadku, a dodatkowo Vera jest w drugiej połowie cyklu i niedługo będzie cieczka, o czym wetce mówiłam. To dylematy najgorętsze. Co o tym myślicie? W czasie rozmowy z wetką, ustaliliśmy, że wystarczy z doktorem, który ma ją przejąć skontaktować się telefonicznie i ustalić terminy, ale teraz chyba pojedziemy z Verą, by pogadać raz jeszcze.
  2. Dziewczyny, naprawdę nie wiem, jak mam Wam dziękować za pomoc! :-) Wiem, że oddają wybudzone, tak odbierałam Majuśkę po amputacji. I całe szczęście. Wszystko przeczytam /mam nadzieję/,ale jak na złośc mam dziś koszmerny net i nie da się chodzić. Dałam radę tylko zobaczyć,że odpisałyście/teraz piszę od sąsiadów/. Nie mam jeszcze terminu.
  3. Prawie się udało, czyli co się stało z Twoją sunią? Jesli to niegrzeczne pytanie, nie odpisuj. Panikarą jestem, a poza tym Vera to pies mojego zycia. Jeden taki zdarza się, o ile masz szczęście. Wiem, że pies spokojniejszy, gdy właściciel nie fika, a ona i ja to jakby jedna dusza w dwóch tak różnych ciałach, to tym bardziej:-) Cóż, przygotujemy się i przezyjemy i będzie dobrze. Pozdrawiam
  4. Wielkie dzięki za rady i trzymanie! W co ją ubrać? Czy mozna kupić specjalne ubranko,a raczej duże ubranie, tak jak np. na koty, czy trzeba przygotować samemu? Kołnierz pewno kupimy w klinice. Hmm, ja potrzebuję poprowadzenia za rekę;) Doświadczenia operacyjne mam tylko z kotami. Poza nimi nikt w domu, ani ja sama nie był nigdy operowany-na szczęście,ale za to stoję przed góra problemów, pomijając już nerwówkę. Moze są tu wątki o tym mówiące/jeśli tak, to sorry!/, ale to stało się nagle i do tego mam mało czasu.
  5. Tosia to śliczna sunia:-) Tak przypuszczam, że rana po sterylce wielka nie jest. Najbardziej obawiam się listwy no i tego, że to dwie inwazje naraz. Nic to, najpierw badania, przygotowania i muszę wytrzymać, bo Verka jest najważniejsza.
  6. Przygotowujemy się do usunięcia listwy mlecznej/guz/ i zarazem sterylki dużej psicy. Verka będzie dokładnie przebadana oczywiście w klinice przed operacją, ale co poza tym? Czego będziemy potrzebować, jak przygotować dom, aby była w jak najbardziej sterylnych warunkach? Czy Verkę specjalnie teraz czymś żywieniowo wspomóc? Bardzo proszę o wskazówki i rady wszelkie.
  7. Pocieszaj Toska i podnoś na duchu, bo przyda mi się;) Jak nie pomoże, to zawsze są tabletki uspokające:roll: W Arce amputowano ogonek naszej kocie i zrobiono to świetnie/wczoraj wetka szukała w kompie nazwiska weta i robił to chyba Baran,a w każdym razie on się nią od początku zajmował/. Derkowskiego znamy, diagnozwał nam małego psa i koty-z pewnością jest to dobry wet! Jak długo trwało leczenie Twojej Tosi? Jak długo rany się goiły? Po jakim czasie można było zdjąć szwy? Czy Tosia to Twój avatar? Pozdrawiam
  8. Byliśmy w Arce wczoraj. Przyjęła nas pani Derkowska , która wyczerpująco i bardzo fachowo przedstawiła sytuację, możliwości. Stanęło na tym, że Vera będzie miała usunietą listwę i zrobioną sterylkę- czyli tak Patka, jak radziłaś:-) Biopsji nie robimy, ale guz po wycięciu pójdzie do badania histopatologicznego. Badania Very jakieś trzy dni przed operacją. Mamy skierowanie do dr. Derkowskiego, ponieważ on robi zabiegi na tkankach miękkich i z nim mamy ustalać terminy. Rokowania według wetki są dobre, bo guz mały/ hmm, pojawił się w przeciagu max dwóch miesięcy, bo regularnie sprawdzałam cycorki i wg. mnie jest już spory-ok 4cm średnicy/, szybko odkryty, a Vera na oko wetki jest w dobrej kondycji. Nie wiadomo, jaki to typ guzka, jest o tyle dziwny,że nieregularny i jakby ziarnisty i wetka mówi, że może to być coś zupełnie niegroźnego np. przerostowy. Wczoraj byłam odrobinę spokojniejsza, ale dziś już nie jestem. Obawiam się takiego zabiegu bardzo, bo operacja planowana jest jak najszybciej, za pasem lipiec, który może być upalny,a to niezbyt dobrze dla rany mającej się goić. Vera jest wielkim psem, rana więc będzie potężna. Poza tym ona jest słodziakiem, ale z charakterkiem:lilangel: :baddevil: i nie mam pojęcia, czy jeśli będzie ją bolało da sobie opatrywać tę ranę. Wczoraj pani wet musiała Verę obmacać na stojąco, bo za nic w świecie nie położyła się. Na siłę z nią nic nikt nie zrobi, musi sama pokazać brzuś, co zawsze bardzo chętnie robi, ale to do miziania. Wszystko wprawdzie z nią robię/tylko ja, TŻ co najwyżej czesze/, jest cierpliwa, ale jeśli chodzi o taką ranę, to mam obawy, co do jej zachowania i swojej psyche:roll: Nigdy nawet jednego szwu nie miała, jedyne co, to zdarte na drzwiach pazury razem z paluszkami, które leczyłam, bo się źle goiły. TŻ uspokojony, bo jest plan działania, wetka dobrze rokuje na razie, a ja:nerwy: Dziś przeczytam wszystkie wątki o mastetktomii, sterylce, bo nie zdążyłam jeszcze-to tak nagle się stało. Czytałam jeden na razie i przeraził mnie, bardzo źle goiła się rana psiny. A to moja Vera [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fcc30f439ff22940.html][IMG]http://images28.fotosik.pl/2/fcc30f439ff22940m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bd512da529b8695b.html][IMG]http://images23.fotosik.pl/2/bd512da529b8695bm.jpg[/IMG][/URL]
  9. Arkę znam, bo jeżdżę tam czasem z kotami, a kiedyś z psiakiem w nagłych wypadkach i jestem zadowolona. Jednak nie leczyłam tam niczego poważnego jak dotąd i stąd moje pytanie. W Krakvecie nie byłam nigdy. Czy orientujesz się może Tosca, jakie są teraz ceny zabiegów w Arce? Pojęcia nie mam, na jaką kwotę muszę się przygotować ,ale chyba sporą, bo chyba trzeba będzie także sterylizować szybko. Co do konieczności biopsji-no właśnie, w jednych źródłach podają,że powinno się zrobić, a w innych nawet wzmianki nie ma. Jedziemy z suczką dziś / chyba do Arki właśnie/ i czytam, co mogę, bo jestem zielona w temacie, a nie lubię nic nie wiedzieć u weta. Jestem przerażona,a temat na Weterynarii o guzach okołosutkowych nie nastraja zbyt optymistycznie, szczególnie jeśli chodzi o całą listwę i gojenie. Tak też dziękuję za rady i wskazówki, bo przydadzą się bardzo-każda. ver
  10. Witam! Przed chwilą wyczułam obok gruczołu mlekowego suczki nieregularny guz. Podejrzewam, że może to być nowotwór gruczołu mlekowego:placz: Musimy szybko reagować, bo czas jest tu bardzo ważny, gdyby nie daj Boże okazał się złośliwy, stąd moje pytanie, gdzie wykonuje się biopsję cienkoigłową w Krakowie i gdzie najlepiej jechać z sunią? Gdzie ją leczyć na tego typu sprawy, tak aby wszelkie potrzebne badania / krew, rtg klatki, usg/ móc wykonać na miejscu i gdzie są naprawdę dobrzy weterynarze? Nasz wet choć dobry i mam do niego zaufanie nie dysponuje zapleczem. Lecznicę na Piłsudskiego sobie podaruję. Bardzo, bardzo proszę o pomoc:-( ver
×
×
  • Create New...