-
Posts
110 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ver
-
Cześć! Własnie jestesmy po tym koszmarku, który koszmarkiem jednak nie był takim strasznym. Tu nasz wątek,a w nim linki do dwóch poprzednich podobnych, które ja studiowalam,aby byc przygotowaną na wszystko. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=73860[/url] Moja suńka staruszką nie jest wprawdzie,ale strach i tak był ogromny i jak się okazało niepotrzebnie, bo wszystko było dobrze. Jesli badania sa ok, to bardzo wazne i bardzo dobrze:multi: Kiedy zabieg? Czy była biopsja guza pierwszego? Nie oszalejesz, bo nie mozesz sobie na to pozwolic;) Teraz jestes jej potrzebna i dasz radę, jak i ja dalam, a byłam bliska :flaming: Trzymamy kciuki mocne:kciuki:
-
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Poczytalam o raku, raku gruczołow mlekowych u suk,pogadalam z wetem i jak na razie dochodzę do wniosku,że na raka o ile chce się ujawnic ponownie, rady za bardzo nie ma u suńki ponad to, co zrobilismy do tej pory i kontroli jej teraz. Wyczytałam,że dieta wysokobiałkowa i niskotłuszczowa zarazem niby jest wskazana,ale trzeba także zwracać uwagę na wiek psa i inne sprawy typu nerki, stawy, więc jak na razie doszlismy do wniosku z wetem,że nie ma sensu wprowadzanie zbytnich zmian, czy specjalnych suplementów. Trzeba patrzeć kompleksowo na psa, obserwowac,czy po kastracji nie wykaże tendencji do tycia, zawsze warto zwiekszyć jej dozę ruchu-tu stawy wazne,ale takze jako ewentualane zabezpieczenie przed tyciem. Na pewno nadmierne wspomaganie psa roznymi preparatami, wiatminami nie jest wskazane, jak każda inna przesada jest złe. Mówi się nawet o zywieniu nimi guzów i jak się okazuje nie jest to bezpodstawne-korzystają bowiem ze wszystkiego,co jest w organizmie i mogą się pożywiac niestety-choć to do końca nie jest jasne. Mam wrażenie,że jednak leczenie czy zapobieganie ponownemu pojawieniu się raka u suk jest jeszcze trochę w tyle. Zastanawiam się,czy onkolog dobry mógłby cos zasugerowac,ale jak czytałam w którymś wątku nawet Jagielski nie miał do powiedzenia żadnych rewelacji. Hmm, trochę to wszystko jest wkurzające, bo pozostaje tylko nadzieja, kciuki i czekanie...?:shake: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Wiem tyle na razie i to na podstawie tego raka u ludzi. Brodawkowaty/papillary/ jest rakiem naciekjącym podsiedliska i daje przerzuty naczynaimi chłonnymi i krwionośnymi, jak pozostałe naciekające/u kobiet 85 raków piersi/. W raku piersi brodawkowatym stosuje się usunięcie wezła pachowego/kobiety/, więc dobrze,że wet usunął Vere calą listwe od razu! Brodawkowaty jest dobrze rozpoznawany przez biopsje cienkoigłową,ale i tak trzeba go usunąć. U ludzi jest wysokozróżnicowanym rakiem tzn.mało wrazliwym na chemio i radioteapię-u psow i tak to nie działa. Wszelkie guzy niebolesne, przylegające do podłoża, twarde o nieregularnym kształcie są podejrzane o raka i to zarówno u kobiet, jak i suk. Verki taki był niestety. Rak brodawakowaty wystepujący u ludzi na tarczycy bardzo często jest najlżejszym i ma najlepsze rokowania. Nie wiem, jakie to ma przełożenie na suki. Martwi mnie najbardziej,że brodawkowaty przerzuca się poprzez naczynia krwionośne. a tak wygląda:crazyeye: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/25/9d097e590cd3090f.jpg[/IMG][/URL] -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Na razie mało znalazam o tym raku, wiem tylko,że jest to brodawkowaty wewnątrzprzewodowy rak. Mam prosbę-pytanie. Czy któraś z Was Dziewczyny znająca dobrze angielski mogłaby zerknąć? Z moim anglikiem będę siedziec do jesieni:oops: Po polskiemu niewiele znajduję na razie, a tu jest chyba sporo o nim własnie [url]http://www.google.com/search?hl=pl&client=opera&rls=pl&q=Papillary+intraductal+carcinoma&btnG=Szukaj&lr=[/url] :modla: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Verson silna,ale jak na wielkiego psa, to juz nie taka młoda. Wiem,że szanse są spore i tylko szczęscia jej potrzeba teraz trochę. Mam nadzieje,że ona pod szczęśliwą gwiazda urodzona:modla: Na razie raz jeszcze czytam watki o guzach sutków,bo mało wiem o raku sutków. o Verkowym nic. Nie wgłębiałam się w temat, by mi sił starczyło na operację i gojenie, no i ta głupia nadzieja, która zawsze gdzies tam jest. Teraz czas na raka:???: :-x Zastanawiam się czemu a wydruku z HP jest tylko nazwa łacińska i brak opisu? Widze,że inni mieli jeszcze opis,ze taki,a taki mniej lub bardziej zróznicowany itd... Można próbowac wzmacniac suńkę, pomóc organizmowi jakoś. Patka polecasz - tran iskial, wit b wyczytałam w watku o guzach sutków o -essentiale forte - o ile jest rak dający przerzuty do watroby, to osłania ją/nasz chyba nie za bardzo,ale?/ -chrzastka rekina-ogranicza rozwój naczyń krwionośnych nowotworu-moze mozna podawac:-? Z wetem wczoraj oczywiście nic nie obgadałam,ale pojade z mała niebieską do arki na dniach, bo cos nasz wet z świerzbowcem uszu nie daje za bardzo rady:mad: to pogadam z kimś, bo Derkowskiego pewnie nie złapię. Chciałam jeszcze napisac,że Arka niby taka droga,ale nam się jakoś nie wydaje, by zdzierali za bardzo,a krezusami nie jestesmy na pewno:p . Opieka super przy zabiegach,nawet panowie opiekujący się psami bardzo fajni dla nich-miałam okazję podejrzec przypadkowo pana wyprowadzającego na sik Osła,Verka zupełnie nie wykazuje żadnej traumy, wczoraj bezproblemowo /choć go straszyłam:evil_lol: /wet wyjął jej te dziergania. Nie płacilismy za wizytę pierwszą u Derkowskiego, wczoraj tez nie-powiedział,że odzyskali tylko swoje szwy:lol: no, ładnie, bo faktycznie szwy powinny należec do ciągu operacyjnego. Nie mam porównania z innymi lecznicami co do takiej operacji,ale chyba aż tak drogo nie jest,a naprawde dobrze zrobione. Moze krew i ekg nie tanie,ale...ile w sumie to kosztuje gdzieś indziej teraz? Jestem zadowolna w każdym razie.Jedno ale male tylko,że trudno skontaktowac się bezpośrednio z wetem,ale panie z recepcji robia co moga, by sie dowiedziec,uzyskac odpowiedź, oddzwaniają. Na ostrym spoko, od razu gada się z wetem. I Majce p.Baran slicznie uciął kitę i p.Derkowski ładnie chlasnął Osła. Maja na ostry przywieziona-nagły wypadek i cena tez w normie. -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Patka, nie chcialabym, by z Vera było,jak z Lilith. Lilith mi wciąz przed oczyma stoi:-( Ja jeszcze nie oswoiłam się z tym, na przemian klnę i chce mi się ryczec. Musialam się na chwilę zebrac, bo babcia Verki dzwoniła/moja Mam/ i Jej nie chcę martwic,ale nie za bardzo wyszło mi chyba. Niby szybko,ale od wykrycia go dopiero. Ile on tam rósl, nie wiem. sprawdzałam regularnie,ale jestem pewna,że nie tak dokładnie, jak się powinno! Niby taka mądra jestem,a nie dośc,że choć ostro myslalam o sterylce,to nie zrobiłam jej, to w dodatku nie poprosiłam weta, aby pokazał,jak te sutki sprawdzać! Jestem tępą babą, która cycków sprawdzic nie umie porządnie i tyle. [COLOR="DarkRed"]W końcu one rosną jakis czas, ziarnko ryżu mozna wyczuć już!![/COLOR] Z tego wszystkiego nie spytalam weta, jak teraz często maja byc te kontrole. Jedziemy w każdym razie za cztery tygodnie na pierwszą, jak juz szew zagoi się zupełnie, strupki znikną. Ale,co on chce tam znaleźć niby? Przeciez na tej listwie się juz nie pojawi chyba? Nic nie wiem dzis. -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
[COLOR="Red"]Papillary intraductal carcinoma[/COLOR]:-( [COLOR="#ff0000"]Rak przewodów gruczołow wyprowadzających mleko[/COLOR]:-( Ten cholerny carcinoma! Poza tym wszystko, jak myslalam, gra. Szwy zdjęte. Wet mówi,że szanse sa spore, że nie jest najgorzej, bo mocno i głeboko usunięte gruczoły, sterylka. takie 60% że się nie ujawni. A jesli, to najpewniej w drugiej listwie, choć może w innym miejscu,ale to mniej prawdopodobne. Za cztery tygodnie kontrola. Mam ochotę klnąc jak szewc,ale tu nie wolno. -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
No, liczę na to Twoje wielorybkowe dobre przeczucie i kciuki za dziś:kciuki: Nerwiki dzis mocne o ten wynik. -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ver replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Nosi:-) Piękne imię zresztą. Wiozłam ją na kolanach po zakupie i tak patrząc na kulę zwiniętą, powiedziłam nagle do męża- ona będzie Werą:loveu: Potem wet zapisał przez v i została Vera. -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ver replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Nie wiem,czy lepsze,czy gorsze- inne z pewnością od nas. Mają wyczulone zmysły, są mało skalane cywilizacją choć w niej świetnie egzystują, przezywają wszystko w taki czysty sposób bez dodatkowych manipulacji umysłu. Lubię psy/nie tylko/, bo mam z nimi cos wspólnego,a juz na pewno z moją Verką:lol: Cos,co jest w obecnym świecie źle postrzegane z reguły, czyli działanie zgodnie z tym,co czuję:evil_lol: Oczywiście jestem człowiekiem i znam granice-zazwyczaj;) Verka też w sumie zna:lol: Mozemy się porównać w granicach rozsądku bez zbytniego uczłowieczania psów:lol: -
Fajnie pachną jej uszy, regularnie czesana pachnie jak pluszak lub nowy koc. Za to po zmoknięciu na deszczu,kąpieli w jeziorze śmierdzi okrutnie-zapach zabitej kury sparzonej wrzątkiem, jaki pamiętam z dawnych czasow:lol: W domu mówimy,że Verka śmierdzi wtedy zdechłą kurą. Nie lubię tez zapachu wiatru na niej-skondensowana natura może zabic mnie wtedy przez nozdrza. Kiedy była mała i młoda lubiła ścierać ze mnie perfumy zaraz po ich użyciu i zawsze miałyśmy podobny zapach:p Super jest zapach łapek szczeniaczków, taki mleczno-niemowlęcy:loveu: Z dawnych czasów pamiętam odorek spaniela koleżanki i nie umiałam określić tego zapachu az do teraz. To był rosół wołowy z miecha mocno tłustawego + cos jeszcze ekstra cuchnącego:roll:
-
Zalezy kiedy, na jakim psie. Moja jest wielka, ma mnostwo kudeł i są sytacje, gdy kolczatka jest nieodzowna. Kolcztkę kupiliśmy, gdy Verka urosła na tyle,że zachodziła obawa,że zaryję nosem o beton, gdy ona zobaczy np.swojego ukochanego sąsiada. Potrafi ładnie chodzić przy nodze mając zwykłą obrożę. Teraz,kiedy jest po operacji, musi być spokojna,a nie ma na to ochoty, bo nuda ją zżera, kolczatka jest jak znalazł. Jestem o nią spokojna. Wychodziłam w obróżce i w kilka dni po operacji wyciagnęła mnie w pola,a ja bojąc się ją szarpnąć, tylko dotrzymywałam jej kroku. O mało zawału nie dostałam. I naprawdę nie ma co ronić łez nad każdym psem w kolczatce-są rozne sytacje i czasem jest ona potrzebna. Widząc mnie z Verką teraz możnaby pomyslec,że maltretuję psa,albo nie umiałam jej nauczyć chodzić na smyczy. Ona w kafatniku chirurgicznym, powoli chodzimy, a jakby się wpatrzeć w futro, widać kolczatkę. Łzy mogłyby się polać z niejednych oczu,a tu chodzi o jej dobro i moje serce;)
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
ver replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Psy czują znacznie więcej niż my i tu nie mam najmniejszych wątpliwości. Kiedy dawno temu zachorował mój Tata ani ja, ani Mama nie myślałysmy, że to może się źle skończyć. Nasza suńka była innego zdania. Od pewnego momentu choroby/a cala trwała około miesiąca/ nie opuszczała Taty. Wychodziła tylko siku, zjeść i wracała, kładąc się obok łóżka. Do dzis, mimo iż minęło wiele lat, mam obraz czuwającej przy Tacie Rakusi- przednie łapki oparte o taki szczebelek na dole rozkładanego stołu i oczy wpatrzone z miłością w Tatę. Dziwne, bo Tata choć nigdy krzywdy jej nie zrobił, to tez nigdy nie był z nia na spacerze,ani nie głaskał. Jedynie dbał o jedzenie i czasem lubił do niej pogadać. Tata odszedł,a Rakusia w tym samym dniu wyprowadziła się do mojego pokoju. Mama prosiła ją, by do niej przyszła, by jak zawsze spała z nią. Rakusia nie chciała. Tez dziwne, bo spala w kuchni z drugą suńką zazwyczaj albo z Mamą. Ja w tym czasie byłam w domu tylko w wekendy, więc mój pokój był pusty caly tydzień. Raki jak nigdy dotąd wybrała samotnośc na noce. Kiedy wczesniej slyszalam opowieści,że psy wyczuwają smierc, nie wierzyłam za bardzo, od tamtej pory wiem,że tak jest. Pewnie nie każdy pies,ale jednak. Za to kiedy Tata nas odwiedził Raki nie zareagowała w najmniejszym stopniu dziwnie, ale to inna historia już:ghost_2: :Dog_run::) -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Patka, super to będzie, jeśli wynik Hp będzie dobry. Ale oczywiście cieszę się,że Osioł tak slicznie się zrasta:multi: Nie pytalismy o wynik, czekamy do czwartku, bo się boimy najzwyczajniej. -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Hallo! I nadal jest ok:lol: Jesli w taki sposób dotrwamy do czwartku, to po południu jedziemy do arki. Wet obejrzy wprawnym okiem i mam nadzieję oceni,że jest dobrze. I zaczynam zastanawiac się nad tym, na co Verce pozwolić już po zdjęciu szwów. Niby szwów nie będzie,ale zrost świeży i musi się Osioł oszczędzać. Jak to jest? Znając siebie najchętniej wypowiadałabym nadal magiczne już u nas hasło 'materacyk':p -
Ja bym ją do weta wzięła i zrobiła badanie moczu bez czekania. Jak coś się święci chorobowo, to pomoc będzie przynajmniej szybka.
-
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Jak na razie nadal dobrze:multi: Szew ładnie wygląda i opuchlizna zaczyna schodzić. Verson znudzona,ale grzeczna i cierpliwa. Widzę po niej,że coraz lepiej się czuje. Aaa i materacyki pachnące polubiła:evil_lol: Oby tak dalej. Proszę wymizaić suńki od nas i przez wekend wyszaleć się także za nas na zielonej trawce:Dog_run: :jumpie: o co pięknie prosimy:kiss_2: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Można, można, a dziś była kolejna porcja tej radości:lol: Jeśli będzie wszystko w porządku, to nie jedziemy. Dopiero na zdjęcie szwów. A ja myślę,czy nie byłoby dobrze,aby jednak wcześniej wet spojrzał... Z drugiej strony wolałabym jej nie przysparzać jazdy i stresu. Ja jednak mam grzecznego i mega cierpliwego psa. Domaga się tylko,abym przy niej leżała i miziała. Mam wrażenie,że rozumie,że każdy jej ostrzejszy ruch wzbudza we mnie panikę:lol: Poza tym czuję, jakby nasza więź jeszcze się wzmocniła choć nie wiem, jak to możliwe. W każdym razie role się odwróciły-teraz ja czuwam jak wierny psiur,ale i tak to Vera czuwała pierwsza przy mnie:loveu: Pozdrawiamy ver z Jasiolą -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Ja dopiero teraz,ale komp w innej częsci domu niż Verson i ja przez cały dzień. Kupal był:multi: i to z samego rana, a do tego bezproblemowy,lekki że tak powiem:lol: Bardzo się cieszę:multi: Verka dostawała jogurty cały czas,ale widac nie pomagało. Wczoraj dalam jej zwykły kefir i chyba wystarczyło,albo był już czas po temu. Teraz będę colon podawac, a jakby co zastosuję rady Taks. Poza tym wiem,że jak już będzie ciemno nie wychodzę z Osłem. Wczoraj obydwie prawie wlazłyśmy na siedzącego u nas czyjegoś kota. Reakcja Osła wiadoma. A dziś Verka była smutna, spała,leżala, bo i pierwszy dzień bez Rimadylu i pogoda u nas śpiąca/cale szczęscie/.Ożywiła się bardzo,gdy Marcin wrocił-aż za bardzo:razz: Bulwy żadnej nie ma:multi: Czy ja Wam Dziewczyny pisałam,że jesteście nieocenione:fadein: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
W południe przeczytałam posty od Was Dziewczyny,ale dopiero teraz mogę coś napisać, bo zmiana w końcu dojechała do domu. Rudolfina chyba wyrośnie z tego strachu, Verka tez bała się jak była mała. Dużo zalezy od weta, który psa prowadzi na początku, my mieliśmy takiego z rewelacyjnym podejściem do psów i efekty są widoczne po Ośle do teraz. A co do deptania, to my się depatmy nawzajem. Ja mówię przepraszam i ona wie,że niechcący,ale jak ona mnie nadepnie, to ja:huh: :lol: Dziś dałam jej ostatni Rimadyl i zastanawiam się, czy to nie za krótko. Cztery dni i piąty ten operacyjny. Sama nie wiem, bo w sumie widzę,że Verka zaczyna się nudzić. Dziś poszła pod bez-jej ulubione miejsce w ogrodzie, stanęła i chyba miała ochotę się tam położyć. Nuda jej doskwiera, a ja niby jak mam ją zabawiac:-? Myziam, głaszczę i chyba niedługo jej te moje czułości bokiem wyjdą. Szew chyba wygląda dobrze, nic się nie sączy. Trudno jest być pewnym,czy coś się tam gdzieś nie zbiera, bo to opuchnięte trochę jest-ponoć zawsze szew trochę opuchnięty. Jak dla mnie wygląda dobrze jednak. A ona już nawet kładzie się na lewym boku, czego nie robiła raczej,a jak już,to szybko zmieniała pozycję,czyli jakby lepiej. Za to mamy kupalowy problem, bo od tego pooperacyjnego wyproznienia zero na razie. Martwię się trochę, bo to już od soboty rana. Odnośnie tych skurczy łap przyjaciółka mi mówiła,że to normalne i że jej koty po sterylce też tak miały, zrasta się,ciągnie na pewno. Hmm,żadna moja nie miala,nawet ta cięzko chora i leżąca;) Dziś jednak Verka nie miała żadnych skurczy. Ja tak dokładnie opisuję, bo wiem, że macie oko na wszystko i jak cos zauwazycie dziewczyny w tych opisach, to napiszecie,że cos nie tak, czy że dobrze:lol: Wczoraj wieczorem jak już wszyscy leżeliśmy oczywiście przy otwartym oknie, nagle w pokoju coś błysnęło, usłyszałam odgłos prądowego iskrzenia i jak nie walnęło tuż obok nas:evil: Pierwszy raz cos takiego widziałam, jakby mialo walnąc w pokój, to nawet nie byłoby czasu zastanowić się nad swoim życiem:roll: Osioł leżący uparcie obok materaca w mgnieniu oka znalazla się obok mnie i tak już spała do rana, z łebkiem tuż obok mojej głowy,dupką wtuloną we mnie, no bo przeciez mogło znowu huknąc:evil_lol: Nie wiem dlaczego od małego,jak się przestraszy czegos chowa dupsko,wtula w moje nogi... A dzis znów duchota i gorąc,ale w domu na razie nie jest najgorzej. -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Uważam i skrociłam jej zapędy. Ale próbował ktos powstrzymać osła? Ona wie,że teraz jej luzujemy i wykorzystuje to:mad: Normalnie to ja ją wyprowadzam. Też nie mogę pociagnąc za mocno, bo ma szew po drugim pypciu na szyji akurat pod obrożą. Chyba jej będę kolczatkę zakładac, bo w niej na pewno pójdzie przy nodze bez żadnych eskapad. Nie lubię kolczatki,ale trudno. Mnie też się wydaje /na chłopski rozum oczywiście/,że musi chodzić, bo gdyby tylko leżała,to mogłoby się dziwnie zrosnąc. Choć z drugiej strony jedna kota nic po sterylce nie robiła tylko leżała strajkując, bo kaftanik miała i zrosło się idealnie. No i bądź tu mądry. Grzmi i cos na kształt deszczu leci z nieba. Oby, bo się ugotujemy. Biedny Harys taaakie cierpienie go spotkało:lol: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Aaaaaaaaa! wyprowadziła mnie na spacer w pola/mieszkamy pod Krakiem/. Wet mówił,że ona mi pokaże ile i czego chce, no i pokazala:painting: Wygladalo to tak: Osioł szybko ścieżką,ja w klapeczkach jeszcze szybciej,aby czasem nie chciała się rzucić i wytarzać,ale ja po trawsku do pasa i z sercem na ramieniu:stop: Nie no,ja się nie nadaję:painting: :nonono2: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Mnie wet tez zalecił na garście,ale 4 razy. Jak dla mnie to troche mało,bo normalnie Osioł je dwa razy dziennie po misce. Nie wiem jaką garśc musiałabym mieć,aby mi tyle wyszło:roll: Będzie częsciej wobec tego i tyle. Verka dzis dużo leży,upal u nas straszny,ożywia się na papu,jak chce iśc na spacer,ale krótko chodzi. Za to z taką miłościa patrzy na ogród, otoczenie i ze smutkiem. Pobiegalaby biedna. Te masaże to niezły pomysł i nie wiem,czemu się rumieniłas Resuruss:lol: Dzis Verkę zaczęły łapac skurcze tylnych łap i natychmiast kładła się z powrotem. Masowałam jej łapki. Dzwoniłam już do Arki/nie ma dnia bez telefonu:evil_lol: /,doktor mnie uspokoił,że tak może być i nic złego się nie dzieje. Ja myślę,ze to jest wynikiem leżenia, gabarytów Osła, no i tego,że sportsmenką nigdy nie była. Przywali łapki cielskiem, dużo lezy i stad skurcz. Warto więc masowac łapy! Verka ma wysoki prog bólu,ale nie wyobrażam sobie pilnowac psicy takiej jak Lilith. To dopiero trud. Miałam psa z niskim progiem, histeryk nie z tej ziemi,ale zawsze było wiadomo,jak się czuje, bo opowiedział patrząc mi w oczy. jak sobie cos zrobił natychmiast przybiegal do mnie i głosno po prostu opowiadał. Po takiej operacji to ja sobie go nie wyobrażam:roll: A nasze dziewczyny robią lub chcą robić takie rzeczy,że:crazyeye: Pozdrawiamy ciepło i specjane -Patka pogłaskaj sobie brzuch -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Dzień nie był łatwy, bo widac było,że Verson cierpi:-( Jednak twarda babeczka chyba żebyśmy nie załamywali się, co jakiś czas przychodziła na pieszczoty i domagała się ich ze zwykłą sobie hmm brutalnością czyli nie była zbyt ostrozna:razz: Wenflon został dziś wyciągnięty:multi: Mam wrażenie,że po jedzeniu gorzej się czuje,choć daję jej małe porcje,ale chyba i tak rozciąga jej żołądek. Nie przecieka w ogóle,ale jak na nasze oczy nic na razie nie zbiera się. Jutro Marcin idzie do pracy i będę sama jej pilnowac,a nie spuszczamy z niej oka, bo nie dośc,że ten pochlastany brzuch, to jeszcze szwy po pypciu na zadku i już interesowała się srebrnym opatrunkiem. Trudna z Osła rekonwalescentka rzeczywiście,ale w zasadzie pogodna i jak zwykle słucha co się do niej mówi. Jak karmiłyście swoje suńki tzn. ilościowo w porownaniu ze zwykłym karmieniem, na ile posiłków rozłożone? Od kiedy dawać jej więcej? Bo już się zastanawiam,czy nie rozłożyć jutro na np.5 Jak mnie usłyszą kolejny raz przez telefon w Arce, to wywieszą kartkę,że takiej a takiej wstęp wzbroniony:evil_lol: -
Jak przygotować się do operacji?/mastektomia i sterylizacja/
ver replied to ver's topic in Sterylizacja
Trzymać mi tu kciukasy mocno dalej, bo jak widać działają:multi: Dobrze,że mi Resuruss mówisz o tym zgrubieniu-będe obserwować,a raczej Marcin, bo mnie jakoś lekko słabo się robi,choć szycie jest piękne i wcale nie wygląda jakoś strasznie. Doktor chyba haft ćwiczył na tamborku;) Tak, jak przeczuwałam,dzis Jasiola trochę gorzej się czuje, więcej leży,ale brzuchol do miziania chce dawać :lol: Trzeci dzień podobno zawsze jest najtrudniejszy. Tego wysięku jest tyle co nic. Na ubranku kilka maleńkich plamek od wczoraj, więc trzeba obserwować ranę,czy gdzieś się nie zbiera. Buziaki dla Was Dziewczyny i dla psic !