Jump to content
Dogomania

ver

Members
  • Posts

    110
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ver

  1. Osioł także miała jedno miejsce na szwie, które wyglądało gorzej od reszty,ale nic się nie działo,więc nie pojechalismy z nią do kliniki. I tez było w okolicach tylnej łapy,więc chyba po prostu w tym miejscu tak bywa. Nie martw się wyjmowaniem szwow, bo to nie boli. ja nigdy nie miałam ani jednego,ale mąż miał sporo, poza tym koty miały no i teraz Vera mnóstwo. Widziałam wyjmowanie, kocie mąz wyjmował w domu, a ja trzymałam i wiem,że nie boli. Verka spokojnie leżała,gdy wet wyciagał. Gdyby bolalo, koty na pewno szalałyby,zatem jestem pewna,że nie boli. Jest pewnie średnio przyjemne uczucie,ale nie ból. Ze mną było tak samo, panika, strach, Dziewczyny podnosiły i pisały,że to jest do przejścia i jak widac jest. Wygłaszcz swojego maleńtasa:loveu:
  2. Świetne te kapoki i wiem,że są. Dla psów,które żeglują z właścicielem lub nawet łódką pływają super. Jednak obawiam sie,że do bajora na skraju Puszczy Niepołomickiej mąż Very raczej nie ubierze w kapok. Stwierdziłby,ze przesadzam;) Jesli jednak myslicie,że Osioł moze juz popływać, to ją zabiorę nad wodę. Szkoda,że wczoraj z nami nie była, bo woda była :loveu:
  3. Toska, nie przrzekona się chyba dorosłego psa,ale warto probowac. Vera lubi wodę, w której mozna pływac, brodzic,a zaczęła tak,że chyba mnie w promieniu kilku kilosów w Kryspinowie slyszano. Marzec, Verka miała pół roku, pojechalismy po raz pierwszy z nia na spacer do Kryspinowa, spuściłam ją ze smyczy, ona podbiegła do wody i w tej samej chwili wlazła, zaczęła iśc i płynąc prosto przed siebie. Nie reagowała na wołanie tylko płynęła. wrzeszczałam jak opetana, przeraziłam się tego,co ona robi, dokąd płynie, jak ja mam wskoczyć do lodowatej wody, grubo ubrana i że się przeziebi, że nie wytrzyma i pójdzie na dno. Mąz juz ściągał kurtkę,ale Osioł zawróciła i radosna wyszła z wody. Wtedy po raz pierwszy w zyciu widziała wodę inną od tej z nieba, miski i wanny. Nic jej nie było. Natomiast bała się wejśc do morza. Musiałam wejśc i pokazac jej,jak skakac przez fale. Natychmiast weszła, podskakiwała i tym samym robiła furorę na plaży. Ludzie zdjęcia jej robili,stawali i patrzyli na nią:crazyeye: W morzu Vera nie płynie nigdy w głąb,ale wzdluz plaży na niewielkiej głębokości /tak jej lekko ponad brzuch//i sama do tego doszła, bo juz tego jej nie pokazalam. Może morze rozmiarowo Verce spore się wydaje i woli nie ryzykować;) Tia, kapok-Patka uważaj co do mnie piszesz, bo jeszcze jestem gotowa Osła w kapok przyodziać:evil_lol: Nie pływała nigdy na lince,ale myslę,że na smyczy długiej w mojej łapie i ze mna obok to z Verą mozliwe i nie sądzę, by miała problem wtedy. Osioł grzeczna, ja obok i mogłybysmy popływac. Wolalabym jednak bez smyczy czy innych zabezpieczeń linkowych. Kapok odpowiadałby mi najbardziej:eviltong: Albo koło ratunkowe lub choć skrzydełka:p
  4. Od 20 minut wchodzę tu i probuję napisać, jak się:multi: z tego koopala. Moja radiówa czasem mnie:mad: Verson miała popsikane tym srebrnym opatrunkiem cały szew/w zyciu nie zapamietam,jak on się nazywa:roll: /, a wet nie kazał nic robic. z czasem opatrunek się starł,ale rana goiła się slicznie. Nie wiem, dlaczego my tak, Wy inaczej. W każdym razie dziękowałam,że nie musze wszystkim dobrym duchom;) Nie ważne, jak Gaya goi się dobrze, to znaczy, że jest ok i to najważniejsze. Pewnie co wet, to sposób. Ty Kochana musisz przezyc jakoś ten rivanol;) U Verki nie było wysuszonej skóry i nic nie doradzę mądrego, najlepiej spytaj weta, czym i czy w ogóle teraz smarować,żeby nie zapaskudzić rany. A Colon świetny!
  5. Gayka, zobacz w moim watku na temat koopala-Dziewczyny mi radziły, co można zrobić, bo tez długo czekałam. Ja dodawalam Verze kefir do kuraka z ryżem i jarzynami i wystarczyło. Na pierwszy raz wielka dostała sporą dawkę kefirku. Oczywiście,że lepiej, jak rana się wietrzy bez ubranka. W każdym razie mi Verkę ubrali po operacji w klinice i dostała ten kubraczek w prezencie. Swój miałam na zmianę. Zresztą wszystkoz zalezy od ubranka-my mielismy chirurgiczne i przepuszczajce. Poza tym mieliśmy nie ruszac rany,więc wolałam, by nie zapaskudziła.
  6. Niestety maluchy w schronach czesto łapią wirusówki,więc moze i Twój psiak. Teraz najwazniejsza jest diagnoza, której jak widzę nie ma nadal. Na nosówkę robi się test i warto go zrobić. Radziłabym moze zmienic weta, bo ten leczy,ale nie wie za bardzo na co.
  7. Czuje się znakomicie:multi: Nie licząc oczywiście upałów. Wykłada się pod orzechem i choc trochę na nią wiaterek wieje. Zastanawiam się,kiedy po takiej operacji suńki mogą pływać? Wiem,że sprawiłabym jej nieziemską frajdę zabierając wieczorkiem nad wodę,ale trochę obawiam się, bo jednak pływanie jest sporym wysiłkiem, a przy Verce nie ma co liczyc na brodzenie po wodzie, ona od razu na głeboką wodę płynie. Minęły dopiero trzy tygodnie od operacji, hmm dopiero,a mnie się wydaje,że to było wieki temu:lol: Jak wspaniale widzieć Osla łażącego wokół domu:loveu:
  8. Wspaniale,że sunka goi się tak dobrze:multi: Jednak na nurkowanie w trawsku i tym podobne szaleństwa raczej nie zezwalaj:roll: Zapytam jeszcze, czy koopal był? Resuruss, teraz to nic nie jest zbyt zimne do leżenia;) Dbam o Verkowe łapencje od małego,bo sporo miała z nimi problemów i jak Ty wolę dmuchac na zimne,ale pozwalam leżec na chłodnych płytkach, bo by się ugotowała w swoim futrze. Tosia przeszła horror,ale skończyło się wszystko dobrze, więc watek optymistyczny i tak. Warto wiedziec,że moga byc problemy i jak sobie radzić w kryzysowych sytuacjach.
  9. Aaa, tak ma ubranko biedulka:oops: bo wylizała bardzo strupy, podrazniła szew,a ja już muszę przeciez wychodzic z domu;) Ostatnie odpadają:multi: Wczoraj Ośliczka szalejąca, wytarzała sie w trawce-oo, jak się ucieszyłam i stwierdziłam do męża,że tego jej najbardziej brakowało. Okaząło się,ze brakowało jej chyba perfum slicznie woniących-koopsko zmywałam z niej:turn-l:
  10. Tak się cieszę,że z Gayką wszystko dobrze:multi: Co do przeciwbólowych, to ja bym dała, bo to boli bez względu na to,czy suńka pokazuje. One sa wytrzymałe,ale taka mega rana boli. Kogo tu wet ochrzanił za niepodanie przeciwbólowego? Czy aby nie Resuruss;) Pierwsze dni, przynajmniej cztery, jak podawałam Osłowi. Potem musiło bolec,aby nie zaszalała sobie za bardzo. Dziewczyny, ja tez czuję się związana z Wami /tzn.Wy i Wasze suńki:loveu: /i to bardzo! Każda z nas przechodziła to samo i nasze suńki odczuwaly tak samo-to musiało połączyć :beerchug: A kiedy patrzę na szczęśliwą Tosię, to mam ochotę:sweetCyb:
  11. Sen teraz wskazany,więc dobrze,że śpi. Nie wiem, czy pomysł dobry dla jamolka, dla kociny małej na pewno,bo wyprobowałam:lol: Nie wiem,czy jamolek nie bedzie się slizgal,to wtedy odpada! Gayka musi być teraz super bezpieczna.Ja w ogóle miałam fioła na punkcie pilnowania Very i nawet przyznam,że dzis ma jeszcze na sobie ubranko:oops: Nie pozwalam wylizywac strupków. Na szczęscie już resztki odpadają, to Verka odetchnie.
  12. Pilnuj jej,aby nie chciała zasieków pokonać i jednak do kanapy się dostac. To jest kurczę nie spuszczanie oka z psa,ale warto. Moze warto jej podnóżek zrobić, jak Patka radzi,by jednak na tę ukochana kanapę wlazła bezproblemowo np. z...deski do prasowania:???: No,ja nie jestem najlepsza, jesli chodzi o jamolki,co widac:evil_lol: Moja tez łaziła na poczatku i kładała się gdzie popadnie byle nie na materacach, no i kładla się najczęsciej na boku zooperowanym,ale jak widac nie zaszkodziło. Vera chodziła w ubranku. Moze lepiej jej załóz, bo się jeszcze dobierze do szwu,a wtedy tragedia:shake:
  13. Uff, pierwsza noc za Wami:multi: Będzie dobrze, teraz tylko pilnuj, ograniczaj ruch, dawaj maleńkie porcje jedzonka,ale częściej i sprawdzaj szew. Można nie spać dluugo-stres robi swoje;) Patka, to ci dopiero ekspert się ze mnie zrobił:lol: Ale ja od tych bezproblemowych mastektomii:p
  14. Śpijcie spokojnie,a my nadal kciuki trzymamy.
  15. Rimadyl jest tabletą,ale są od jakiegos czasu takie smakowe, jak psie ciacha. Vera wcinała az miło.No i jest na ból pooperacyjny minn.Zawsze możesz jutro o rimadyl smakowy poprosic. Według mnie dla Very był dobry. Dzis to ona jest jeszcze pod wpływem leków,więc nie boli bardzo chyba. Ja rimadyl podawałam dopiero rano. Duzo zalezy tez od psa, jeden lepiej, drugi gorzej znosi ból,ale nie bój się, ma czopki,a poza tym musi troche bolec,bo szalałaby. Ja szybko zorientowałam sie, do czego zdolna byłaby moja Vera:crazyeye: O mało zawału wtedy nie dostałam:oops:
  16. Gayka, Ty problemtyczna nie jesteś wcale, to po prostu sytacja taka, a nie inna i miłośc. Ze mna było chyba jeszcze gorzej i szczerze przyznam,ze gdyby nie to forum i kochane Dziewczyny, to nie mam pojęcia, jak dalabym sobie radę. Z tym spacerem to nie wiem jak:shake: Moja jest wielka i sama chodziła. Ona miała pozwolenie chodzenia po schodach,ale tez łapy ma wysokie. Poza tym my mamy mozliwośc wyjścia bez schodów.A jak ją przynioslaś do domu?Może tak samo ją wynieś. W każdym razie spacerek mini pomalutku i do domu. Vera dostawala rimadyl przeciwbólowo raz dziennie prze pierwsze cztery dni, potem nic,ale nie zachowywała się po tych dnaich, jakby ją bardzo bolało. Widzieliśmy,że bardzo boli rano w sobotę przed podaniem rimadylu. Operację miala w piątek. Jak ma apetyt, to naprawdę super:multi: Pies, który źle się cuje, nie mysli o jedzeniu.
  17. Wiem,że się boisz, ja prawie mdlałam:lol: ale nie jest to takie straszne/Vera miała super szew/. Nie sądzę, by przez ruch cos naruszyła, to tego typu rana-cieknie i dobrze. Nas wet uprzedzał,że będzie przeciekac trochę. Teraz,jak patrzę na to z perspektywy, to myslę,że dobrze załozony szew przy normalnych ruchach psa nie ma prawa puścić.Normalnych=ograniczonych:evil_lol: My oglądalismy dopiero na drugi dzień,choć wet mówił, abysmy sobie zobaczyli nawet zaraz po przyjściu do domu-chciał sie chyba pochwalić;) Vera tez miała plamki na ubranku.
  18. Sik to bardzo dobrze, bo przy tego typu operacji może dojśc do powikłań tego typu,więc super:multi: Ja nie musiałam niczym przemywac,spryskiwac itp. -na szczęscie:lol: Obserwuj szew, czy gdzieś obok nie tworzy się jakies zgrubienie. To jest rana cieknąca tzn. może cieknąc cos z niej,ale nie musi. Jednak jak coś ma wyjśc, to lepiej aby wyszło na zewnątrz. Moja Vera miała ze mna przerąbane jesli chodzi o ruszanie się:evil_lol: Przez pierwszy tydzień nie spuszczałam z oka, w drugim juz na chwilkę wychodziłam do innej części domu,ale tylko na moment:p Jak będziesz widziała,ze spi i oddycha normalnie, to zdrzemnij się. Teraz dbaj o lekkośc wyprozniania, bo z tym po operacji moze być problem. Na pewno masz dla niej przeciwbólowe,więc ból mniejszy czuje. Będzie wszystko dobrze,ale na pewno trochę się jeszcze postresujesz;) Pogłaszcz dzielną dziewczynkę:loveu:
  19. Już niedługo będzie w domu i przytulisz, a jak poczuje,że jest przy Tobie, to będzie to dla niej najwazniejsze. Dobrze,że ma klimę, bo dzis okrutnie gorąco.
  20. Operacja za Wami:multi: My tez trzymamy nieustannie.
  21. Trzymamy mocno, bardzo mocno!!! :calus:
  22. He,he, ja tez miałam listę:evil_lol: Wziewną oczywiście, bo jest najlepsza- w każdej chwili odcinasz dopływ. Przed operacja była spremedykowana do rtg, no i w ogóle,aby nie pamiętac, uspokoic się-jak u ludzi. Nie ma w kazdym razie żadnej trumy, nie boi się wejśc do gabinetu. Verka miała dośc dluga operację, na niej haftowania było naprawdę duzo. Eee tam jeszcze będziesz panikowć pewnie:p Pisz wtedy, to pomaga. Kurczę, nie pomyslalabym,że tak szybko po naszej operacji, będe pisac to,co do mnie pisano:lol:
  23. ver

    Co Jej Jest:(:(:(

    W oparciu o moje osobiste ludzkie doświadczenia powiem Ci tylko,że gdybym trzymała się jednego lekarza, jego prób i starań i niwatpliwego uroku osobistego, to z pewnościa tutaj teraz nie pisałabym do Ciebie. takie podejście tez nie jest dobre. jak nie wiadomo co psu jest,a jest coraz gorzej, to warto go skonsultowac u innego weta,a nawet kilku. Ja już nauczyłam się tego.
  24. Spokojnie, spokojnie. Przgotowac możesz-ja mialam wygotowane poszwy na materace, prześcieradła itp. W efekcie Vera do dzis pachnie niemowlakiem:lol: W żadne zapeszania nie wierzę. Nawet jakbyś miała czas, czytała non stop, to i tak musisz zaufac wetom. Trzeba wybrac najlepszych z możliwych wedlug Ciebie /i opinii innych/, koniecznie posiadających salę operacyjną oraz co wazne aby była asysta przy chirurgu i zaufac. Nie da sie inaczej, nawet jakby człowiek stanął na rzęsach. Ty ze swej strony skup sie na tym,aby po operacji móc jej zapewnić najlepsza opiekę, miec wszystko pod reką, łącznie z telefonami do weta:evil_lol: Po operacji człowiek nie ma sił na to, by mysleć o podkładach itp. Ja leżalam dwa dni z Versonikiem na tych pachnących materacach i wyglądalm gorzej od niej :lol: Poza tym mnie dobrze zrobiło mega sprzatanie i te przygotowania i teraz sobie myslę,że Verce to wcale potrzebne nie bylo do niczego,ale mnie tak;) To są nasze dziewczynki, najbliższe nam stworzenia,więc lęk jest zrozumiały. Trzeba jednak zbierac się do kupy i to dla nich-powtarzam dokładnie to,co mnie Dziewczyny pisały, bo to ma sens po prostu. Będzie dobrze, suńki silne są i nie histeryzują nigdy:evil_lol: Uczmy się od nich;) /siebie mam tu także na mysli:evil_lol: /
  25. Nie zawsze czarne scenariusze się sprawdzają na szczęscie. Przyznam,ze ja byłam prawie pewna problemów pooperacyjnych, a tak patrząc po watkąch na dogo o tego typu operacji, to mój Osioł zniosła to to najlepiej i miała najbardziej przechlapane, jesli chodzi o pilnowanie jej:p Bardzo dobrze,że jest radosna i staraj się nie pokazywac jej,jak się boisz, bo Verka czuła,ze cos się dzieje. Ona ma być radosna i pewna siebie. Wiem, że łatwo jest tak pisac już po fakcie, ale mnie Dziewczyny to samo mówiły i miały rację. Dacie radę obydwie przejśc to na pewno. Super,że jest klima:lol:
×
×
  • Create New...