-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shanti
-
[quote name='ANIMAdn']czy jest szansa, żebyśmy tam jutro rano do Was mogli podjechać i zobaczyć jak się mała zachowuje?? Iwonka Ty jutro będziesz w schronie??[/QUOTE] Jutro schronisko jest nieczynne, mnie też nie ma. Są tylko panowie, karmią i sprzątają. Chyba że wpadnę po małą do weta, ale to zobaczymy. Poczekajcie do wtorku, będzie więcej wiadomo, dobrze? Tutaj też nieciekawe wieści o pogryzionym i prawdopodobnie przejechanym psiaku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200648-Skatowany-bezimienny-psiak-prosi-o-POMOC!!!!-J-bie-Zdr.?p=16171829&viewfull=1#post16171829[/URL]
-
Niestety psiak jest bardzo stary, ledwo widzi i oprócz pogryzień ma także tak zgruchotaną i połamaną łapę, że nadaje się tylko do amputacji. Wygląda to jakby jeszcze potrącił go samochód, bo inny pies tak by mu łapy nie zmasakrował. Zastanówmy się dobrze, czy ktoś weźmie na tymczas psa, który jest bez tylniej łapy, ledwo się porusza, niewiele widzi, robi pod siebie i jest dość ciężki. To nie mały ratlerek. To pies co najmniej średni. Może się zdarzyć, że to będzie wieczny tymczas. Kto go będzie utrzymywał? Powiem bez ogródek, bo nie czas i miejsce na rozczulanie się. Ten pies bardzo cierpi i nie ma szans na szybką adopcję. Wet stwierdził, że nawet gdyby pies miał właściciela, zalecałby eutanazję. Podsumowując. Przykro mi, że nie mam dobrych wiadomości, ale psiak nie ma wiele czasu. Dostaje na razie leki, ale to nie jest wyjście. Na dniach wet podejmie decyzję, co z nim dalej. Na 99% będzie to niestety eutanazja.
-
Zrobimy. Chciałabym już jutro, bo ona po prostu wariuje z tym balastem, ale to zależy też od weta. Też mam zdjęcia, nie tak ładne jak Alinki, ale dam je na jej wątku. Monika obiecała założyć. Info o spanielce z jej książeczki zdrowia: Imię-Szila Data urodzenia-grudzień 2006 Rasa-cocker spaniel angielski Maść-złota Szczepiona co rok na wściekliznę, na wirusówki tylko w 2006 roku. Nie wiem, czy mieszkała w domu czy na dworze. Nie wiem, czy zachowuje czystość. Poobserwuję jeszcze.
-
Spanielka masakra:shake: Co ona wyrabia, bidula. Traktuje te swoje uszy, łapy i ogon jak ciało obce przyklejone do niej i na siłę chce się ich pozbyć. A nie ma tego jak wyciąć. Nie widać granicy ucha i sfilcowanej sierści. Przy tak szalejącym psie można uszy poobcinać razem z kołtunami. Uradziłyśmy z Agatką (wetką) że trzeba jej dać narkozę i wygolić maszynką delikatnie, do skóry przynajmniej uszy, ogon i łapki. Reszta potem, bo zimno.:shake: Pomyślimy, czy sterylka teraz, czy troszkę później. Dla innych psiaków spanielka mało przyjazna, ale poczekajmy, bo wczoraj chciała gryźć każdego kto podchodził, dziś była już ze mną na spacerku, wygłaskałam, wyprzytulałam i obiecałam, że znajdziemy jej domek cudny i już do końca. ;) Kwarantanna to raczej będzie symboliczna, bardziej żeby poobserwować czy zdrowa, zaszczepić, zaczipować i do domku;) Bigielka chuda jak szkapa, zabiedzona. Trzeba odrobaczyć i odkarmić.
-
Właściciel jest, ale jeszcze na wyjeździe i collak siedzi dalej. Podobno jutro go odbiorą.
-
Wątek główny szczeniaczków z Jastrzębskiego schroniska!!!
shanti replied to dominika_06's topic in Już w nowym domu
Witaj w klubie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mój sie notorycznie i regularnie ze mną rozwodzi z powodu psów:diabloti: -
Szczeniorki jeszcze szczupłe, ale już nie takie szkieletorki, prawda?:lol: A Twoje zdjęcia Halbino pokażę TZ-towi, który mi ciągle marudzi, że cztery psy, kot i jeden tymczasowicz to stanowczo za dużo:cool3:
-
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Właśnie Zuzlikowa, zawsze w takich sytuacjach są mieszane uczucia. Ale co tam, żeby tylko dziewczynka miała dobrze:lol: Moniko, znalazł sie właściciel collaka. Podobno wyjechał i psem zajmował sie ktoś z rodziny. Dzisiaj go odbiera. Znał pewne szczegóły, więc to na pewno właściciel. -
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Ładnie Ciotki, ładnie:mad: Trzech Panów pilnuje psiaków. Krokiecik karmi collaka z ręki, bo inaczej nie chce jeść. Collak chodzi na spacerki, a że z Didusia nie chce z Krokiecikiem wyjść to już jej strata:-( Coraz bardziej dociera do mnie, że w poniedziałek trzeba ją będzie jakoś przetransportować. Do auta to chyba trzeba bedzie ją wnieść na rękach. -
Wątek główny szczeniaczków z Jastrzębskiego schroniska!!!
shanti replied to dominika_06's topic in Już w nowym domu
Duży puchaty pojedzie w poniedziałek do siostry pani od Didi. -
Brawo Lusia, sprytna dziewczynka! Z góry lepiej widać, czy Ciotka Halbina czasem nie podaje już obiadku:evil_lol: [URL]http://lh5.ggpht.com/_YKO_sEkl3Mw/TTeh9Qr8ugI/AAAAAAAAEQQ/PDVYQhpW4d0/s640/P1200104.JPG[/URL]
-
Wątek główny szczeniaczków z Jastrzębskiego schroniska!!!
shanti replied to dominika_06's topic in Już w nowym domu
Podobno poszła do domu puchata, beżowa dziewuszka. -
[quote name='monika55']Shanti bedziesz w sobote w schronie? Bo może ktoś po Bezika przyjedzie.I oczywiście wolałabym żebyś Ty zobaczyła kto to. Ja tylko przez telefon gadałam.[/QUOTE] W sobotę już będę. Na razie mam w domu destrukcję i chaos. Kuchnię i sypialnię zmieniamy miejscami:evil_lol: Jesteśmy w połowie, więc lodówka stoi na razie w sypialni, a gary myję w łazience, bo zlew nie podłączony:evil_lol:
-
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Dopiero w sobote zobacze moją maleńką.:-( -
Ja na chwiluńkę, bo też sprzątam. Cześć stadko, nie zamęczcie ciotki Halbiny.;)
-
Biedactwo. [']
-
Niedowidzi ,Zgredzik kochany czeka. Pojechał do domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Dla mnie facebook to czarna magia. :shake:Gdyby ktoś miał ochotę to bedę niezmiernie wdzięczna.:loveu: -
Czyli nie jest źle. Całuski na dobranoc.
-
Będziemy mieli oczy otwarte. W okolicach wtorku pojedzie do domu ta husky jaśniejsza.
-
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Nie, to akurat Gołkowice. Z okolic Żor byli Ci drudzy, tez fajni, mówili o jakimś Waszym benku wywiezionym do Krakowa. Spóźnili się chyba, żeby go zobaczyć. Może to ci. -
Nikt nigdy go nie kochał - Bezik -pojechał do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Wygląda to tak, jakby dopiero odkrywał że człowiek mizia, głaska, przytula. Bardzo to smutne. Na poczatku kulił się przy próbie dotyku. Teraz już podchodzi do kraty machajac ogonkiem. Cieszy się na kontakt z ludźmi. -
No popatrz:evil_lol: Ci faceci:roll: Nie zdziw się jak z "zakupów" przytarga Ci psa do domu:evil_lol: A mówił Ci jak drażliwi są psiarze i jak się szybko irytują;) No nic, ważne że chyba się dogadaliśmy;) Zapomniałam mu powiedziec jeszcze o jednym. Istnieje takie coś jak Dom Tymczasowy. Możecie wziąść psa na czas poszukiwania mu Domu Stałego. Poznajecie psa w warunkach domowych, pewnych rzeczy uczycie, można zrobić w tym czasie suczce sterylkę i się nią opiekowac. Oczywiście na nasz koszt. Często taki DT zmienia się w DS, ale to już od Was by zależało.;) Pomyślcie nad tym.
-
Nikt nigdy go nie kochał - Bezik -pojechał do swojego domu.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='monika55']A radzi sobie z innymi psami?[/QUOTE] Na razie siedzi z suczką. Miała niedawno cieczkę i czeka na sterylkę, więc spokojnie nic nie będzie;) Z psami na razie nie próbowałam, ale nie wyglada na zadziora. -
Zagłodzona mix leosia.Trafiła do super ludzi i super domku.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Didi miała dziś podwójne odwiedzinki. Dom wybrany:lol: W skrócie powiem że Pani bardzo sympatyczna, Didi ją zaakceptowała, byłyśmy na krótkim spacerku. Będzie miała laseczka kawał ogrodu do dyspozycji, domowe jedzonko i z tego co zauważyłam dużo miłości i akceptację. Pani widziały jaka jest przy obcych, wie że trzeba z nią delikatnie i nie na siłę. Najlepsze, że mieszkać będzie niedaleko mnie, z czego jestem ogromnie zadowolona. :lol: Jedyna zła wiadomość, że Pani musi wyjechać i Didi pojedzie do domku dopiero w następny poniedziałek. Z drugiej strony dobrze to świadczy o Pani, że nie chce jej zostawić w domu w pierwszych dniach pobytu i woli wszystkiego sama dopilnować. Reasumując, Didusia jeszcze tydzień będzie w schronisku. Debatowałyśmy na temat sterylki i zrobimy to w późniejszym terminie już w domu. W schronisku już kolejka dość spora. To na razie tyle. Dwie osoby wpłaciły konkretnie na sterylkę Didi, ale te pieniążki się przydadzą do zapłacenia za jej bad. krwi i wycinków. Chyba nie będzie to wielką różnicą? -
Monika zaszalała:lol: Pewnie to chwilowe pogorszenie po odrobaczeniu. Będzie dobrze, buziaczki gromadko:loveu: