-
Posts
4234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zofia.Sasza
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.dogomania.pl/forum/f402/boguszyce-watek-dyskusyjny-140736/[/url] Na moją prośbę moderator przeniósł całą dyskusję do osobnego wątku w dziale Akcje. Prosiłabym też, by zgłosił się ktoś, kto przejmie ode mnie ten wątek. W obecnym stanie rzeczy nie jestem chyba dobrą kandydatką do jego prowadzenia. -
[quote name='ostatniaszansa']1. Baca od wczoraj jest odizolowany i przebywa na odzielnym wybiegu. 2. 10.04.09 Baca zostal zaszczepiony przeciwko wsciekliznie, ma ksiazeczke 3. powiatowy lekarz weterynarii zostal powiadomiony o incydencie, jest z nami w kontakcie 4. Baca jest pod obserwacja lekarzy weterynarii, po skonczonej obserwacji (2 tygodnie) zostanie podjeta decyzja co dalej (pomimo naciskow na forum, nie bedzie to wczesniej). 5.Baca NIGDY nie pogryzl ZADNEGO pracownika, Jane przewrocil - bylo pisane juz kilka razy. [B]Od tego incydentu wszystkim wiadomo, ze na teren tego wybiegu NIE WCHODZIMY bez p. Jozefa. [/B] 6. Pan Jozef kazal Zofii przejsc z bezpiecznej strony i tam na nia czekal z DRUGA OSOBA - [B]rozumiemy, ze obydwoje klamia?[/B] 7. Zofia, bedac juz w szpitalu zatelefonowala do Ewy i powiedziala o wydarzeniu, twierdzac, ze jest to jej wina, bo nie powinna tamtedy przechodzic, a juz na pewno nie pod opieka p.Irenki 8. Telefonowalysmy do Zofii przez weekend i ani razu nie powiedziala, ze zglasza jakiekolwiek pretensje (wiedziala, ze pies byl zaszczepiony), jak rowniez, ze pies powinien zostac poddany eutanazji 9. O cale sytuacji dowiedzialysmy sie, czytajac forum 10. [B]Zofia naciskala na wyjazd w sobote,[/B] nie moglismy zapewnic transportu, zadecydowala, ze pojedzie sama. Przypominamy, ze Zofia nie po raz pierwszy jest w Boguszycach i doskonale wie, po ktorych wybiegach nie nalezy chodzic bez opiekuna psow 11. Potwierdzamy, ze 1 z pracownikow pokazywal blizny po pogryzieniu mowil, ze stalo sie to 20 lat temu. Pracownicy przytuliska chcieliby wiedziec, kogo zdaniem Zofii ten pies pogryzl i kto jej o tym mowil 12. Zofia sama przyznala, ze nie powinna (a nie po raz 1 spotyka sie z p.Irenka) przechodzic z nia przez ten wybieg. Dodamy, ze p.Irenka przez ten wybieg przechodzi codziennie. 13. [B]Nie mozemy zrozumiec nieustajacych atakow Zofii na Anne_33,[/B] a ktoz to jak nie Anna i to z forum Miau przyszla z ogromna pomoca dla boguszyckich zwierzat. Nie zajela sie tylko kotami, a obecnie pomaga z synem w akcji czipowania psow. I na nasza prosbe z uwagi na liczne sprawy przychodzi nam zalatwic, jest koordynatorem akcji adopcji psow. 14. Jednoczesnie informujemy, ze zapewnilismy Zofii powrot do W-wy samochodem fundacji, zostalo jej zaproponowane pokrycie kosztow taksowki z Janek do domu, oraz ewentualna pomoc przy wychodzeniu z psami itp. 16. sadzilismy, ze takie sprawy mozna bylo zalatwic miedzy stronami. Po uplywie dwoch tygodni poinformujemy o podjetej odnosnie Bacy decyzji Zarzad Fundacji Ostatnia Szansa[/quote] Skoro WSZYSTKIM było wiadomo, że nie wchodzimy na wybieg bez Józefa (dodam, że nikt w żadnej formie mnie o takim ustaleniu nie poinformował), czemu Wasza pracownica na tenże wybieg mnie wprowadziła? O tego typu ustaleniach powinno się w pierwszej kolejności informować podwładnych. Niestety, nie zostałam poinformowana, że dwie osoby czekają pod drugimi drzwiami. Nie naciskałam na wyjazd w sobotę. Przykro mi bardzo Ewo, nie sądziłam, że rozmowy telefoniczne z Tobą powinnam nagrywać. Kolejna nauczka. Co do ataków na Annę... Hm, a jak ja mam interpretować jej enuncjacje, że jakoby notorycznie nie wypełniałam poleceń podczas wyjazdów, oskarżenia o kłamstwo, czy oskarżenie mnie, że z mojego powodu psy z OS zaczęły być leczone dwa tygodnie później niż mogły (niestety SMS-a skasowałam, więc za chwilę pewnie się dowiem, że takie oskarżenie nie padło)? Czy mam to uważać za głaskanie po główce, czy za kulturalną dyskusję? Jednak jeśli tak to zostało odebrane, postaram się w przyszłości "ataków" unikać. Dodam na koniec, że absolutnie nie naciskam na jakiekolwiek działania wobec psa przed upływem kwarantanny. Byłoby to działanie przeciwko samej sobie.
-
Do trzech razy sztuka,Tosia znalazla swoj DOM
Zofia.Sasza replied to Anna_33's topic in Już w nowym domu
[B]A tak wygląda teraz nasza bohaterka:[/B] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/2017/img00217g.jpg[/IMG] Miałam mieć domek na zawsze, ale oni mnie już nie chcieli :placz: Powiedzcie dlaczego? Przecież jestem taka mała, puchata i śliczna! [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/2626/img00233.jpg[/IMG] Domku, gdzie jesteś? Tak pilnie Cię wypatruję... [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/1900/img00238.jpg[/IMG] Co ze mną teraz będzie?:placz: [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/6991/img00244r.jpg[/IMG] A może właśnie TY weźmiesz mnie do siebie???? -
[quote name='Belula']Bardzo mi przykro, Zofia, wiem jak ugryzienie boli i długo się goi, naprawdę.. Współczuję Ci. Jednakże pamiętajmy, że rasy tworzono w różnych celach w służbie człowieka. Jedne miały ciągnąć, inne polować, inne być czujnymi a jeszcze inne być pluszakami ( co zresztą osobiście uważam za wielkie nieszczęście dla psiego jestestwa). Kilka ras powstało też po to, aby używać pyska, zwłaszcza rasy wschodnie.. Czarny terrier rosyjski jako pies do gułagów, kaukaz odwieczny obrońca swojego stada i rodziny koczującej... Mam pytanie: Kto z Was ma psa, który ugryzie intruza w domu? Albo przynajmniej poleci ze szczekaniem, i właściwie nikt pewności nie ma, czy nie dziabnie za moment? Takie są psy, niestety, kto z Was, będzie siedział cicho, jak mu wejdę do domu i będę się szarogęsiła? Oczywiście są psy, które, jak napisała Ewa i flatki, lepiej rokują i prędzej znajdą dom, ale mnóstwo ludzi szuka psa do pilnowania. Są firmy, place, fabryki...itp. Uśpić można zawsze, teraz, jutro, za 7,8 10 dni... A może dać ogłoszenie w Allegro : "Agresywny, dorosły kaukaz szuka pracy", może ktoś akurat stracił dobrego psa i poszukuje kaukaza... W normalniejszym miejscu, przy odpowiedzialnej osobie, za ogrodzeniem, on może jeszcze sobie pożyć i dać pożytek człowiekowi... Nie można pochopnie działać, zawsze można go będzie uśpić, ale może spróbować dać mu szansę... Ostatnią... Zofia, ten post nie jest przeciwko Tobie. Wiem, jak się czujesz... Przykro mi, ale nie uważam, by potencjalny złodziej zasługiwał na zagryzienie. Pies stróżujący ma pilnować, odstraszać a nie powodować ciężkie obrażenia.
-
[quote name='Anna_33']Rowniez wspolczuje pogryzienia. Ale chcialabym uspokoic troche atmosfere. Zofia napisala dobry tekst o zlej przygodzie. Gdybym nie uslyszala o tym wydarzeniu wczesniej, juz w sobote, prawdopodobnie zareagowalabym podobnie jak wiekszosc osob. Jednak w sobote uslyszalam, ze Zofia zdaje sobie sprawe, ze to co sie wydarzylo jest wynikiem jej lekkkomyslnosci, ze nie bedzie roscila zadnych, najmniejszych pretensji, bo wie, ze nie posluchala pracownika (1) i sama czuje sie winna. Zlozyla taka deklaracje na rece Zarzadu kilkakrotnie w czasie weekendu, wiec bardzo dziwi tak radykalna zmiana frontu... Na terenie Boguszyc jest jeden wybieg przez ktory nikt z wolontariuszy nie przechodzi bez opieki. (Zreszta zasada jest taka, ze bez opieki w ogole nie nalezy nigdzie chodzic.) Znajduja sie na nim psy "trudne",. ktore w przyszlosci planujemy rozdzielic i poddac obserwacji i dopiero po niej podjac, co do nich decyzje. Zofia zdecydowala sie przejsc przez ten wybieg, wbrew wyraznemu poleceniu p.Jozefa (2), ktory kazal jej wyjsc inna strona i tam na nia czekal. Przechodzila faktycznie w towarzystwie pracownika - p. Irenki, drobnej, starszej pani, ktora opiekuje sie kotami z FIV, a z psami ma tyle wspolnego, co ja z wybiegiem niedzwiedzi w zoo warszawskim. Dodam, ze Zofia doskonale zdaje sobie sprawe z tego, gdzie wolno chodzic, czego nie nalezy robic i ze trzeba zawsze sluchac pracownika, a juz na pewno wykonywac polecenia p. Jozefa. Baca ugryzl Zofie. Zofia byla w towarzystwie kobiety, ktora sama sie boi psow.Jesli jest tak wsciekly i tak niereformowalny, to pytam dlaczego tylko raz ja ugryzl.Dlaczego ugryzl "tylko" w noge nad kostka"/ To wielki pies, budzacy respekt. Gdyby naprawde byl "zabojca " ludzi Zosia nie mialaby szans, a w najlepszym razie polamane kosci. Dodac musze, ze Baca nigdy nie ugryzl zadnego pracownika (3). Nie lubi obcych. Potwierdza to wszyscy pracownicy OS, zreszta wiemy, ze sami to wlasnie Tobie Zosiu mowili. Reagujecie na krwawa historie powaznego ugryzienia. Ale prosze, przemyslcie to na spokojnie, bo nie do konca tak to wygladalo, jak opisala Zofia. Nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem,dlaczego Zosiu przekonywalas Zarzad, ze nie podejmiesz zadnych dzialan (4), a dzisiaj, na sam koniec swojego dostepu do netu uraczylas dogo swoja historia... Dlaczego nie powiedzialas Im tego w sobote? po tym jak wrocilas z Jozefem ze szpitala? albo po tym jak Jozef odwiozl Ciebie do Janek? moglas powiedziec w niedziele...Dlaczego klamalas, ze nie wyciagniesz z tego konsekwencji? (5) Co spowodowalo taka zmiane? Co probujesz osiagnac? Zalezy Ci na Ostatniej Szansie? Na naszej akcji pomocy zwierzetom tam zgromadzonym, czy na zburzeniu wszystkiego? Kazdy z nas porozmawialby najpierw z Zarzadem, a nie wywolywal tania sensacje na forum.Wiele osob na Dogo zna Ciebie i szanuje i na wiesc, ze delikatna, dzielna Zosia odparla atak wscieklego potwora,logicznie zareagowali - eutanazja. Masz swiadomosc, ze sytuacja OS jest bardzo delikatna, wydusilas na nich zgode na samotny wyjazd do OS (6), bo pewnie bali sie oskarzen, ze znowu gwalt na wolnosci slowa i wszystko po staremu. Wiesz doskonale, bo madra kobieta jestes, ze Zarzad nie bedzie mial jak i kiedy odniesc sie do tych nieoczekiwanych oskarzen. Jutro ich caly dzien nie ma, bo sa w Boguszycach. Przez ten czas, opisujac swoja wersje wydarzen przekonasz do tejze wersji i uspienia Bacy 3/4 forum. Bardzo madrze pomyslane. KIlka osob pisalo, ze samotne wyjazdy nie roznia sie zagrozeniem od kilkuosobowych. Owszem, w przypadku osob, ktore nie sluchaja polecen pracownikow i chodza gdzie maja ochote, roznicy nie ma. Ktos napisal, ze mozna tam wejsc wszedzie. Owszem mozna, ale wyraznie kazdemu jest powtarzane - czekajcie na pracownika, nie chodzcie sami! Co do samego uspienia Bacy za jego czyn, nie bede dyskutowac. Od tego sa madrzejsi.Ugryzl czlowieka i cos z tym trzeba zrobic. Niech sie wypowiedza znawcy rasy, behawiorysci. Jesli takich mamy, to moze porozmawiaja z Zarzadem i pomoga podjac decyzje. Wiem, ze moj ponad 50 kg SP pies ugryzl kiedys czlowieka na naszym podworku.Zaliczyl trzy wizyty u weta, ktory wydal orzeczenie, ze pies jest niewinny. I apeluje, porozmawiaj moze najpierw z Zarzadem, poinformuj ich o zmianie frontu, zamiast wywolywac niezdrowa sensacje. Ad 1 i 2. Anno, ktoś wprowadził Cię w błąd. Nikt nie wydał mi polecenia, abym czekała na innego pracownika. Nie zlekceważyłam - jak piszesz - polecenia p. Józefa, bo go nie wydał. Nawiasem mówiąc Baca przewrócił Janę w obecności p. Józefa, więc nie jestem pewna czy jego obecność zapobiegłaby temu, co się stało. Ad 3. Mnie mówili całkiem co innego. Nie sądzę, by udało się dojść prawdy. Teraz pracownicy bronią Bacy przed uśpieniem, co oczywiście rozumiem i trudno mi ich za to potępiać. Ad 4 i 5. Nie przekonywałam zarządu, że nie podejmę żadnych działań. Poinformowałam, że nie wniosę oskarżenia. I nie przypominam sobie, bym to zrobiła. Nie skomentuję pomówienia o kłamstwo. Twój post zgłosiłam do moderatora. Ad 6. Nic nie wydusiłam. Pojechałam tam po rozmowie z Ewą. W trakcie rozmowy kilkakrotnie pytałam, czy mogę jechać sama. Odpowiedź była za każdym razem twierdząca. Że nie ma problemu. Dlaczego napisałam tuż przed wyjściem z pracy... Cóż, jak już przypomniała Isadora - nie mam netu w domu, a mimo że zdaniem szanownych dyskutantów pogryzienie nie było dotkliwe, szok i ból utrudnia dojście do kawiarenki internetowej. Napisanie tego posta nie było dla mnie łatwe. A w pracy muszę być skoncentrowana na robocie. Napisałam więc gdy już zrobiłam co do mnie należało. Potem musiałam jechać na kontrolę do chirurga (umówioną na 18.20). Zarząd poinformowałam o pogryzieniu pół godziny po fakcie. W sobotę ok. 15.00. Do poniedziałku do 17.00 kiedy wrzuciłam post było naprawdę dużo czasu na podjęcie jakichkolwiek działań. Nie zrobiono nic. Z tego, co mi wiadomo Ewa miała skontaktować się z powiatowym lekarzem weterynarii w sprawie obserwacji psa dopiero dziś i to po mojej stanowczej prośbie. Nikt nie napisał też na forum, co się stało (powtarzam - ja nie miałam w weekend takiej możliwości). A przecież ta informacja powinna dotrzeć do osób jeżdżących do Boguszyc... Zdecydowałam się - jak zresztą pisałam - na poinformowanie o sprawie forumowiczów i postawienie kwestii eutanazji psa po długich rozmowach z kilkoma osobami, których autorytet w "psich" sprawach uznaję i szanuję (Jedną z nich była Krystyna Sroczyńska z Emira i właśnie dlatego wrzuciłam ten post na "żółte papiery". Odpowiadając na zarzut Ewy dodam, że zrobiłam to po, a nie przed umieszczeniem go na dogomanii.). To kolejny powód, jak nazywa to Anna "zmiany frontu". Osoby te przekonały mnie, że jeśli nie postawię tej sprawy publicznie, za jakiś czas mogę mieć na sumieniu kolejną ofiarę tego psa. Być może Baca zachował się całkowicie normalnie i w sposób typowy dla rasy. Nie wiem. Jednak jeśli takie właśnie zachowanie jest typowe dla rasy, to pies tej rasy nie powinien przebywać w miejscu, gdzie ma kontakt z ludźmi. Zwróćcie uwagę - ja napisałam że moim zdaniem pies powinien być poddany eutanazji. Zdanie to podtrzymuję. Forum jest miejscem wymiany poglądów. Wyraziłam swój. Anno, łatwo jest mędrkować na forum, skoro w razie kolejnego wypadku to nie Ty, a Ewa i Agnieszka poniosą konsekwencje prawne. I proszę - nie używaj w stosunku do psów określeń typu "uśpienie za jego czyn" oraz "pies jest niewinny". To antropomorfizacja, która świadczy jak niewiele jeszcze wiesz o psach i ich psychice. Nawiasem mówiąc, gdybyś była łaskawa szerzej informować na obu wątkach o działaniach zarządu i Twoich, być może nie doszłoby do tego całego zamieszania. Bezustannie bowiem okazuje się, że są jakieś ustalenia, o których nikt poza Wami nie wie (a nie są to bynajmniej rzeczy tajne z konieczności - vide sprawa Szpiculi, czy zgłoszenia leonbergerki Pięknej na wyjazd do Niemiec). Jeśli ktoś poczuł się manipulowany, szczerze przepraszam. Jeśli tak to można odbierać, chyba zadziałał zawodowy nawyk. Uwierzcie - pisanie żadnego tekstu w życiu nie było dla mnie tak trudne, jak napisanie tamtego posta. Cała ta sytuacja naprawdę nie jest komfortowa, także dla mnie. I nie piszę tu o dyskomforcie fizycznym. Zofia Domaniewska (przypominam punkt regulaminu dogo, który mowi, że jeśli się kogoś personalnie krytykuje należy się pod tym podpisać imieniem i nazwiskiem)
-
Nie współczujcie - za głupotę trzeba płacić. I tak miałam szczęście. Współczuć trzeba temu psu, którego los i ludzie doprowadzili do takiego stanu :-( Teraz znikam z netu (piszę to żeby nikt nie pomyślał, że unikam dyskusji) bo jadę do chirurga - jakby ktoś coś chciał, można dzwonić od 19.00 (695 063 783)
-
Długo biłam się z myślami zanim zdecydowałam się napisać to, co poniżej. Rozmawiałam z ludźmi doświadczonymi w kwestiach opieki nad psami, z osobami znającymi rasę. Ale do rzeczy... Jak pewnie niektórzy wiedzą, miałam w sobotę w Boguszycach wypadek. Podkreślę na wstępie, iż wiem, że zachowałam się głupio i nieprofesjonalnie obdarzając zaufaniem jedną z pracownic, o której wiem, że na tego rodzaju zaufanie nie zasługuje. Obiecała wyprowadzić mnie na podwórze, a ja uwierzyłam - to mój i tylko mój błąd. Na wybiegu p. Józefa zostałam zaatakowana i dotkliwie pogryziona przez owczarka kaukaskiego. Efektem jest dziesięciocentymetrowa rana na podudziu oraz 7 szwów + dren. Agresorem był 9-cio letni Baca, pies który już kilkakrotnie atakował wolontariuszy, a także - z tego co mi wiadomo - pracowników. Leżał spokojnie pod ścianą ok. 10 metrów ode mnie, podczas gdy inne psy rzuciły się ku nam z ujadaniem. Gdy się odwróciłam by wyjść z wybiegu, błyskawicznie mnie dopadł i chwycił za nogę. Mogę mówić o kolosalnym szczęściu, że zęby ominęły ścięgna i większe naczynia krwionośne. Że kość pozostała cała. Gdyby mnie przewrócił - sądzę, że nie pisałabym teraz tego posta... Zanim napiszę to, co mi w tej sytuacji nakazuje sumienie, zaznaczę, że nie mam w stosunku do psa żadnych negatywnych emocji. Zachował się tak, jak mu nakazały jego nawyki, instynkt, doświadczenia z przeszłości. Wiem, że nie jest niczemu winien. Nie chcę się mścić, bo to byłoby jeszcze głupsze, niż to co zrobiłam w sobotę. Uważam jednak, że Baca powinien zostać poddany eutanazji. Obawiam się, że ten pies to bomba zegarowa, a na szkolenie i "prostowanie" jest już w jego wieku zbyt późno (to nie moje zdanie, lecz moich "konsultantów"). Czy mamy gwarancję, że nie zaatakuje któregoś z pracowników? Skuteczniej niż mnie? Nie mamy takiej gwarancji i mieć nie możemy. Powie ktoś, że pracowników pies zna i oni są bezpieczni. Nie mogę się z tym zgodzić. Po pierwsze atakował już wcześniej, a po drugie w OS jest stała rotacja personelu. To 60-cio kilowy co najmniej samiec, który ma ustalone już nawyki i sposoby reagowania. I bardzo nie lubi ludzi. A jego atak może być śmiertelny. Czy znajdzie się ktoś, kto weźmie odpowiedzialność za pracowników wchodzących na ten wybieg? Ja bym się nie podjęła. Dlatego poddaję moje zdanie pod rozwagę Zarządowi fundacji. Wiem, że mam prawo złożyć wniosek o eutanazję. I jeśli pies nadal będzie przebywał w miejscu, gdzie zagraża ludziom - rozważę taką możliwość. Zofia Domaniewska
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anna_33']SBD, system kar juz probowalysmy wymyslic..ciezka sprawa. Nagana do akt nikogo tam nie przeraza, obciazenia finansowe, ciecia po pensji - to tez nie zda egzaminu.Gdyby bylo wiecej chetnych do pracy, to tak, mialoby to sens. Ludzie szanowaliby prace i nie chcieli jej straci. Ale problemem OS jest brak chetnych do tej pracy.. Mysle, ze Zarzad bedzie musial znowu kategorycznie ustalic swoje stanowisko w tej sprawie, umiescic w widocznym miejscu tel do schronu w Lodzi i caly czas trzymac reke na pulsie.I miec mocne nerwy i swieta cierpliwosc.[/quote] A z jakiego to powodu sądzisz, że cięcie po pensji nie zda egzaminu? :crazyeye: Może trzeba obciążyć kosztami przewozu psa do Łodzi? -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anna_33']Ewa i Agnieszka nieustannie wbijaja im do glowy, ze zadnych zwierzakow OS nie przyjmuje...z roznych skutkiem jak widac, ale w zasadzie nastapila poprawa.[/quote] Owszem, poprawa była, ale się właśnie zmyła. O tym jest mój post. Wiem, że było lepiej, ale z tego co widzę - sytuacja wróciła do stanu wyjściowego. A pracownikom się nie "wbija do głowy", tylko wydaje polecenia służbowe. Najlepiej byłoby, gdyby dać im do podpisu jakąś deklarację. Bo za moment państwo uzupełnią to, co udało się stamtąd wywieźć. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Ten nowy psiaczek to malizna. Nota bene, jego właściciel jest znany. Zdaje się, że dobre serce p. Józefa wróciło do akcji :cool3: Tak samo dwie suczki szczeniorki 3-miesięczne, o które p. Józef wierci wszystkim dziurę w brzuchu. One są u okolicznego chłopa, a nie w schronie! Czy ktoś mógłby wytłumaczyć pracownikom, że w takich przypadkach powiadamia się schron w Łodzi, który ma umowę z gminą, a nie bierze psy do OS?!:angryy: -
Oni chcą mu je obciąć przy okazji narkozy, bo on strasznie piskiwa, jak mu koło nich dłubać. Na uszy dostaje cóś, wczoraj dzwoniłam. A tak przy okazji: Baaardzo proszę o odwiedziny u niego. Ja jestem chwilowo mało mobilna, bo mam "jedną nóżkę bardziej" :placz:. No i nie wiem kiedy będę mogła tam dotrzeć. Jestem z nimi w kontakcie telefonicznym...
-
BOGUSZYCE - bokserka z niebieskim okiem i bokser szukają domów.
Zofia.Sasza replied to CoolCaty's topic in Już w nowym domu
CoolCaty, a skrzydełka Ci się czasami nie wyrzynają? ;) Obejrzyj sobie plecki w lustrze, co? :angel: -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Zgodnie z umową, kilka portretów "armeńskiego" rotka - Rokiego: [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/5161/img2164b.jpg[/IMG] [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/2585/img2165.jpg[/IMG] [IMG]http://img150.imageshack.us/img150/4772/img2166.jpg[/IMG] [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/2135/img2174.jpg[/IMG] -
[size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka! [/b][/color][/size][size=7][color=red][b]ciaputka![/b][/color][/size]
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Zofia.Sasza replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Chandler']Przyznam się bez bicia, że ja również należę do grona zamawiających fotki, wobec tego przyłączam się do prośby Zofii :cool3:.[/quote] Najgorsze, że ja zaraz muszę lecieć do Ajaksa i już nie będę pod netem :placz: zadzwoni ktoś jakby się coś wyklarowało? (0-695-063-783) Pliiiz... -
[quote name='elmira']Znam :) Ale oswiadczam, że Ciaputka poparta została w toku logicznej dedukcji, a nie kumoterstwa ;) Mgie, ja prawie umarłam ze śmiechu jak zobaczyłąm Szczybrochę, jesli sunia dostanie to imię, to zejdę na pewno:lol:[/quote] A mnie się podoba. PRAWIE tak dobre jak Ciaputka :loveu: