Jump to content
Dogomania

basia2202

Members
  • Posts

    2194
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia2202

  1. [quote name='g_o_n_i_a']A nie gospodyni? :razz: :eviltong: Bosz padam na pysk, kto wpadł na pomysł, zeby mnie wrobić w pordukcje gołąbków dla rodziny, która ma wiekszy apetyt niz stado psów :placz: [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL][/quote] ee.. gospodyni to Ty...;) w końcu gołąbki robisz dla rodziny co nie? :lol: a azulkowa - gospodarka :eviltong: :evil_lol:
  2. [quote name='Werka'][COLOR=deepskyblue]dobrze, dobrze;) ale wy tez sobie sprawcie okulary :cool:[/COLOR] [COLOR=#00bfff]Cześć DORRAG;) [/COLOR] [COLOR=#00bfff]I proszę do mnie nie mówieć: Słońce, skarnbeńku itp.itd.;) nie lubie tego:D[/COLOR][/quote] no to jest problem... bo ja też już mam okulary :evil_lol: buuuaaahahaaaa :roflt: ok, Werka... :cool3: będę mówić na Ciebie "babo" ;) :evil_lol: :diabloti:
  3. hmm.. to ja nie wiedziałam, że zamknęli galerię dozia :roll: szkoooooda ogromna... :-( będziemy go podziwiać u Ali w takim razie:) doziu jest cudny...
  4. [quote name='PIKA']Nie dam linka, bo nie chce, zeby Ali blogasa zakluczyli :cool1:[/quote] :roll: a czemuż to? :roll:
  5. hellooo dziewczynyyyy!! :multi: super nowe leśne fotuchy:p więęęcej poprosimy:) pozdrowionka ode mnie i Zuzanki:)
  6. witajcie Fioneczki :) dajcie nowe foteczki;)
  7. noo.. też mam nadizeję, że lepiej będzie... już rano widać było, że lepiej z brzuszkiem i nastrojem Zuzki... ale zmartwiła mnie wczoraj nieźle...uch... :roll: witaaaajcie wszyscyyyy!! :multi: wpadnijcie wieczorkiem na fotuchy:p
  8. o niee... o matuuuluuu.... no ja się po prostu zakochałaaaam!! :oops: :oops: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: [B]PIKA[/B]... Twój doziu jest cudownnyyyyy!! piękny.. uch.. te fafluny.... o Boziuuuniuuuu :calus: :iloveyou: oczka rozbrajające.... :loveu: poprosimy czym prędzej linka do Waszej galeryjki, bo jak nie zobaczę więcej fotów dozia, to się zaryczę na śmierć chyba :cry: takie cudowności po świecie chodzą.... ech...:loveu: nasza Zuzanka być może ma coś z doga... mogłaby wyrosnąć na takie cudo:multi:
  9. noo.. wiadomo... gospodarz być musi :cool3: a właściwie gospodarka :evil_lol: czyli Azulka :) a na foty Edziosława będziemy czekać z utęsknieniem:) pozdrawiamy Was króweczki;)
  10. dziń dybryyyy:) my tu nie były jeszcze z Zuzanką:cool1: spodobały nam się foteczki Szpilki u Ali Ozzulkowej:) no i zaglądnęłyśmy... i faaajne foteczki wodne zobaczyłyśmy :multi: kolejny słodki faflunek na dogo obejrzany :) będziemy odwiedzać Wasze progi ;) pozdrawiaaamy :p
  11. Bimbry! macie w dechę pogodę! :multi: straskajcie się na mahoń:) buziole!!
  12. [quote name='clockwork'][FONT=Arial][COLOR=blue][B]jestem :multi::multi::multi: [/B][/COLOR][/FONT] [B][FONT=Arial][COLOR=blue]małe te fotki... a ja stara baba mam problemy ze wzrokiem ... prosze o większy rozmiar- min 600x600 max. 640x640... :evil_lol::evil_lol:[/COLOR][/FONT][/B] [B][FONT=Arial][COLOR=blue]pozdróweczka :cool3:[/COLOR][/FONT][/B] [/quote] ooo.. to samo mówiłam :evil_lol: ja tyż stara :cool3: to już oczęta nie takie :diabloti: Werka, Słońce... więksiejsze fotaski musisz dawać i nie ma wybacz! :evil_lol: :p
  13. spróbuj uczulić rodziców jakoś na to... jak nie dają smakołyków, to chociaż niech pochwalą, pogłaszczą... wiem, że to ciężko będzie... ale próbuj... aaalbo... niech tata z psem nie wychodzi... skoro Ty masz wakacje... a chyb studiujesz tak? no to jeszcze 2 miesiące wolnego.... staraj się głównie Ty zajmować małą... no cóż... musisz przeboleć ten trudny okres... my z Zuzką też różowo nie mamy... zaglądasz do nas, to wiesz... ostatnio była aniołem... to wczoraj nawywijała znowu! i to z bolącym brzuszkiem miała siłę zrobić pobojowisko... dobrze chociaż, że troszkę stara się lać na szmatę, jak jest sama.. choć.. różnie to bywa... a nie masz w domu pomieszczenia, gdzie nie ma dywanu? bo my Zuzkę tak nauczyliśmy, że jak musiała, nie wytrzymywała, to żeby siusiała w przedpokoju, gdzie jest podłoga goła i łatwo zetrzeć - i tak robiła... na dywan sikała sporadycznie... a teraz są już super postępy:) aaalbo może szmatę jej gdzieś rozkładaj... ktoś mi radził... nie pamiętam, która babeczka... może Tyśkowa? a nieee.. Ewa od Tigry... żeby zostawiać szmatę taką nie do końca wypłukaną, żeby czuła trochę siuśki.... i powinna tam chodzić siusiać.... u nas czasem skutkowało czasem nie... ale mała się starała:) będzie dobrze... a jak Ci brak cierpliwości, to nie wiem... jakiś music na uszy... idź na dobre lody...;) aalbo.. po prostu łyknij sobie Persen ;) jakoś sobie trzeba radzić... :)
  14. goopia sytuacja... Ty z jednej strony się czujesz jakoś zobowiązana... z drugiej - fakt - nie powinno się zmieniać psu miejsca, bo zgłupieje w końcu... np. nasza jamniczka Alfa mieszkała kiedyś z nami wszystkimi... ja studiowałam, pracowałam jednocześnie... i tak wyszło, że rodzice musieli przenieść się do chorej starszej cioci, która dla mojej mamy była jak jej włąsna matka... no i wyprowadzili się rodzice i brat.. i cóż... moja słodka kochana Alfa pojechała z nimi... bo.. tak było dla jej dobra... mnie wtedy całymi dniami nie było w domu - nie miałabym sumienia męczyć tak psa - ja wychodziłam wcześnie rano do pracy, studiowałam wieczorowo, więc prosto z pracy na uczelnię i wracałam to była 20-21, czasem później... warunki dla psa - makabryczne... no i pojechała Alfa z rodzicami... jak ich odwiedzałam, to płakała trochę jak odjeżdżałam, jak przychodziłam, to sikała ze szczęścia, ale.. przywykła... teraz... mogłabym nie brać Zuzki, tylko Alfę z powrotem, ale... ona piesek starszy, stateczny już - zmieniać jej znowu miejsce zamieszkania? to byłby dla niej koszmar... teraz tęskniłaby za obojgiem rodziców i za bratem, więc 3 osoby... dlatego została już z rodzicami na zawsze a ja mam teraz małą gadzinę, ale jakże kochaną:) mam nadzieję, że słuszną decyzję podejmiesz co do Gerci - i niech to będzie Twoja decyzja... ja mam zdanie takie pół na pół... :roll: trudne zadanie przed Tobą.... z drugiej strony... gdybyś zdecydowała się oddać Gercię do rodziców Pawła, to chyba im wcześniej tym lepiej, póki psiak młody... długo u Ciebie jest? ile ona ma m-cy teraz? bo potem... ciężko będzie... jak to mój tato mowi "starych drzew się nie nagina" przemyśl sobie dokładnie wszystkie za i przeciw... wiem, że łatwo się gada... ale.. niestety nikt z nas nie podejmie za Ciebie takiej decyzji... choć każy tutaj chce dobrze i dla Gerci i dla Ciebie:) p.s. a rodzice Pawła faktycznie nierozsądnie postąpili.... skoro dali Ci psa, żeby go zabrać... a nic o tym Ci nie powiedzieli... być może faktycznie, gdybyś wiedziała, to byś małej nie wzięła do siebie... ech... chyba jednak moje zdanie bardziej przechyla się na stronę, żeby Gera została u Ciebie:)
  15. Szpilka z jęzorem... :turn-l: o dżiiiizass.... bo z krzesła spadnę... jaki ryjek słodki :evil_lol: pięęęękne psiury!! oo... i widziałam fruwającego Maxia!! widziałaaaam!! :turn-l: :loveu: slodziachy:p Ala... dawaj, co tam jeszcze masz :loveu: obejrzymy wszystkoooo!! :evil_lol: p.s. też mamy taką sznurkową zabawkę z frędzelkami!! :multi: fajne to to, co nie?:)
  16. no w każdym razie.. czyj by ten doziu nie był... - w końcu "wszystkie dzieci nasze są" ;) - to słodziachem i faflunem jest cudownym :p cmokale dla niego ogromne - strasznie nam się spodobał (bo ja siem nieskromnie przyznam, że mam słabość do beżowych psiulków z krótką sierścią :oops: :evil_lol: ) a on naprawdę pół roku ma, czy sobie jaja robicie? :lol: a jak Wy się tak zapoznajecie z miłośnikami słodkich faflunów z innych miast too.... tooo.. tooo... :oops: mamy taką skromną nadzieję, że i my się z Wami kiedyś poznamy :p byłoby very nice:) och... uściskać tak wszystkie takie fafluny.. chyba bym się zlała ze szcześcia :multi: :evil_lol:
  17. powiem Ci, że dziwne... u nas smakołyki skutkowały.,.. teraz Zuzka nie zawsze dostaje smakołyka... nieraz smakołyk, a nieraz tylko ją pogłaszczę po łebku, poklepię, że bardzo ładnie robi, że siusia na dworku... a smakołyki zaczęły skutkować do tego stopnia, że mała po kupce czy siusiu przychodziła od razu i siadała po smakołyka:) tylko - właśnie - powinna dostać od razu... siusiu - smakołyk, kupka - smakołyk... rodzice źle zrobili, że tej metody nie stosowali, że nie pamiętali o chwaleniu... trzeba być konsekwentym... każdy powinien postępować z pieskiem tak samo.. u nas ja jestem z Zuzką w tygodniu cały czas, a w weekend przyjeżdża z W-wy mój Mariusz i jest zmiana w zajmowaniu się pieskiem:) a ze smakołykami... proponuję, żebyś spróbowała jeszcze raz:) na nauczenie pieska nigdy nie jest za późno.. tylko wiadomo, im starszy się robi, tym nabiera różnych nawyków i jest trudniej nauczyć go czzegoś dobrego... a piesek słuchać powinien przede wszystkim Ciebie! Ty ją karmisz, wychodzisz na spacery, bawisz się... Ty jesteś "przewodnikiem stada" - w stosunku do rodziców ma się grzecznie zachowywać, słuchać prostych poleceń, ale to Ty jesteś dla Sary guru a poprzedni właściciel nie błyskał inteligencją, jak widzę :mad: psu słodycze?? po co? i gryzienie po rękach? no suuuuper.... :mad: potem ciężko psa nauczyć dobrego... jak mały szczeniak się nauczy, że gryźć po rękach można, to potem katastrofa... a małe szczyle nie mają takiego wyczucia, że gryzą za mocno.... mój Mariusz bawił się z Zuzką w różny sposób... nie uczył jej gryzienia... ale... na zbyt wiele jej pozwalał... na tyle, że Zuzka potrafiła do niego podbiec i w jej rozumieniu w zabawie zacząć go podgryzać i to wcale nie lekko łapała... a potem był płacz "kochanie, weź ją, ona mnie gryzie".... a mówiłam tyle razy, żeby się tak z psem nie bawił... no ale... można było mówić... wariactwa obojgu się podobały, a potem się pojawił problem... mnie Zuzka gryzła tylko na początku, jak jeszcze nie rozumiała... ja jej nie pozwalałam na takie harce i generalnie trzymam ją krótko, muszą być zasady... a Mariusz miał problem z tym gryzieniem, bo Zuzka nieraz naprawdę była nieznośna... teraz już więcej rozumie... czasem jeszcze zdarza jej się go podgryzać, ale już bardziej z wyczuciem... nie szaleje tak.... a jak się zapomni, to od razu się ją opiernicza... nie wiem, z czym tam Twoja Sarcia jest zmieszana... ale nasza Zuzka ma wiele z ASTka... a to jednak pieski z charakterkiem... ja od samego początku się liczyłam z tym, że pies musi być wychowany w pewnym rygorze... ja Zuzkę bardzo kocham... jest moim słoneczkiem najdroższym... ale musi rozumieć, że nie ona w domku rządzi ;) ja na razie... coraz lepiej nam się to wszystko udaje:) i mam nadzieję, że będą coraz większe postępy i u Was również będą - zobaczysz! i z sikaniem i ze wszystkim innym:) szczeniakowi czasu potrzeba... choć człowiekowi często brak cierpliwości...:) o matko... ale żem się rozpisała:evil_lol:
  18. [quote name='clockwork'][FONT=Arial][COLOR=blue][B]jaką naszą... jaką naszą... :mad: [SIZE=5]MOJĄ!!!!!!![/SIZE][/B][/COLOR][/FONT] [B][FONT=Arial][COLOR=blue]moją prywatną osobistą ALE! :cool1:[/COLOR][/FONT][/B][/quote] ktoś tu troszkę skąpi... :eviltong: :evil_lol: :loveu: się Alunią nie chce dzielić:cool3:
  19. dziń dybryyy:p my tu z Zuzkową ostatnio nie zaglądały:cool3: no i co... i zaglądamy.. i co widzimy??:) fotaski wypadowe siakieś do stolycy :diabloti: faaajneeeee:cool3: mordulce słodko wyszły no fotach:) ich pańcie też nie zgorzej :diabloti: hmm.. i też bym chciała takiego Big Bena Tyskiego :roll: ja jak ja,... ale moje Kochanie to ze 3 by takie chciał pewnie :evil_lol: muszę przyznać, że zgrana z Was ekipa:) psiunek - dog - ten wielki taki:) słodkieeee miny robił:) nie wiem, czyj on, ale uroczy :loveu: noo.... i duuuużo zdjęcioszków Klocusia się pojawiło:) huurraaaa!! hmnm. czyżby Klocuś troszkę kloszardził? :evil_lol: pozdrowionka i mizianko w uszka od Zuzkowej:)
  20. [B]Ewka, babo[/B].. kiedy wracasz?:cool3: bo nam Ciebie brok:cool3: i tylko nam Ciebie brok... w tym blożku... :siara: i tylko nam Ciebie brok... Ciebie tu... :cunao: że już nie wspomnę, że za fotami Tigrzastej to usychamy z tęsknoty:cool3:
  21. [quote=Gosia>>>;6476538]Cześć Alu:) Przyszłam do Was z samego rana:evil_lol:[/quote] Gosiu... 10.40 prawie to nie jest z samego rana :eviltong: :diabloti: z samego rana to jest 5.00:evil_lol: ja tak wstaję:cool3: dla mojej mamy np. 10-ta to już południe h h h :evil_lol:
  22. [quote name='agaciaaa']Sara teraz na wakacjach rzadko kiedy jest sama w domu. Ja z nią ciągle siedze. Kojec odpada, nawet nie mielibyśmy gdzie go postawić.. zostaje tylko anielska cierpliwość i czekanie aż w końcu zrozumie.. o ile to w ogóle nastąpi :shake:[/quote] Agatko... nastapi nastąpi ;) :p jak krnąbrna, uparta gadzinowska Zuzanka się nauczyła, to i Sarcia zakuma :) zobaaczysz:) i spróbuj ze smakołykami na dworzu:)
  23. [quote name='agaciaaa']Nie za wolno, wcale nie. Tato już miał klucze w rekach i miał wychodzić, więc wziął by ją od razu. Ale ja ledwie drzwi zdążylam otworzyć a ona już lała. :angryy: Ja też jak mam z nią wychodzić to gadam do niej, ubieram sie i wtedy ona wie o co chodzi. Ale co z tego, jak nie ma dnia, żeby chociaż raz w domu sie nie zlała. :shake: A ma już prawie 6 miesięcy! Ja rozumiem, że ona jest jeszcze mała, ale rodzice już tracą cierpliwość. Jest u nas już prawie 3 miesiące i nic. Czasem jej sie zdarza tak jakby prosić, ale różnie to z tym bywa. Ech naprawde już mam tego dość... A ile waży nie wiem, ostatnio jak ważyłam to było 15-16 kg. Teraz nie mam jak zważyć bo śpi, potem to zrobie :) Ma 5,5 miesiąca.. krowa jedna!! nie wiem co z niej wyrośnie :diabloti:[/quote] może u Sary ta edukacja wolniej przebiega... nauczy się z czasem, zobaczysz... wiem, że to wnerwiające... a Zuzka... czytałaś pewnie... zlała się na posłanie - a podobno psy tego nie robią :roll: no i co... też się wkurzyłam... wszystko było do prania... a jak się załatwia na dworzu, to dajesz jej smakołyki? my tak robiliśmy... za siusiu, za kupkę na dworzu - smakołyk, a jak w domu zrobiła to wtedy "fe, nieładnie" teraz chcemy ją nauczyć, że jak jej się chce, żeby drapała w drzwi... bo czasem jak prosi, to nie zawsze wiadomo, czy ona chce się bawić, czy może siusiu... [B]despera[/B] - co do kojców, klatek... nam to polecano, jak chodziliśmy z Zuzką do przedszkola... ale.. raczej po to, żeby pies nie niszczył... to nieprawda, że pies się nie zleje na małej powierzchni... Zuzka nasikała na swoje posłanie! my z klatki czy kojca zrezygnowaliśmy, bo inaczej podczas naszej nieobecności Zuza musiałaby chyba siedzieć na własnych siuśkach... a tak młody pies nie ma możliwości, żeby tyle wytrzymał :roll: dlatego do niszczenia poświęciłam przedpokój... i pies nie jest zamykany w klatce... takie kojce czy klatki są dobre, ale dla większych piesków (większych = starszych_ - takie jest moje zdanie Sara ma dobrze, bo Agatka jest w domu i może z nią wychodzić często... Zuzka nie ma tego luksusu... jak jestem, to wychodzę z nią często, ale jak jestem w pracy, to Zuzka niestety, ale sika jeszcze w domu... gdyby siedziała w kojcu 8, 9, 10 godzin... to nie dość, że wszystko byłoby do prania, to jeszcze pies do kąpieli - a to już byłoby trochę hmm.. niehumanitarne? żeby pies pół dnia we własnych odchodach siedział :roll: noo... ale to oczywiście moje postrzeganie świata;)
  24. dziń dybryyyyyy!!:lol: ooo.. będą nowe fotuuuszkiii.. supeeerr!! :multi: a te zdjęcia z podróży - bardzo pocieszne:) a Ozzulca tam nie było? :cool3: chyba nie biegł za pociągiem?;)
  25. [quote name='agaciaaa']Ale mnie dzisiaj straasznie wkurzyła Sara... :mad: Staram sie jak moge, żeby nie sikała w domu, bo wszyscy mają już tego dość. Biegam z nią na dwór co 2 godz. albo i częściej, jak tylko wydaje mi sie że może jej sie chcieć siku, no i nawet mi sie ostatnio udawało. A dzisiaj krowa jedna leżała ze mną w łózku i nagle zaczęła piszczeć. Pomyślałam, że chce siku (bo zdarzało jej sie już tak jakby prosić) więc otworzyłam drzwi i mówie do taty, żeby ją wziął przed wyjściem. Patrze na Sarunie, a ona już w akcji na moim dywanie!!! Mało tego, po paru minutach poprawiła to robiąc mi kolejną kałuże!!!! Normalnie ręce opadają :shake: moi rodzice to już w ogóle mają dość i chcą wprowadzać w życie świetne rady swoich znajomych, czyli maczanie pyska w siuskach. O matko jedyna, jacy ludzie są zacofani :angryy:[/quote] hehe... za wolno się zbierałaś na spacer;) Zuzka teraz już ciut dłużej wytrzymuje... (z tym, że ona prosi już ładnie i jak jest z nami, to raczej nie leje... sporadycznie się zdarza, że jej się zapomni;) ) jak jej się chce, to ja do niej gadam, że już idziemy, już pani się ubiera, zakłada butki... ja jej wkładam obróżkę, to wie, że zaraz pójdzie i wtedy grzecznie siedzi i czeka no i... na szczęście nie ma już sensacji w domu - z wyjątkiem wczorajszych, kiedy to brzusio był chory :roll: no i.. jak sama zostaje, to leje... ja nie mam możliwości wychodzić z nią co 2 godz. w tygodniu, bo pracuję... ale powiem Ci, że mnie też irytowało to latanie ze szmatą ciągle... dlatego jestem bardzo dumna z małej, że w sumie dość szybko i tak ładnie się nauczyła i zakumała, gdzie się trzeba załatwiać:) będzie dobrze;) nasze psiunki to jeszcze przecież młode srujdolki:loveu: nie można mieć wszystkiego od razu... a Sarcia faktycznie jest cielaczkiem.. no ciekawa jestem z czym ona jest pomieszana.... bo też maleństwem nie będzie:cool3: ile mała już waży? ile teraz ma m-cy... z 5,5? ona jakoś z miesiąc chyba jest starsza od Zuzki? Zuza ważyła w weekend prawie 19 kilo... może teraz już jest 19... a ma około 4,6-4,7 m-ca...
×
×
  • Create New...