Jump to content
Dogomania

marola

Members
  • Posts

    440
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marola

  1. [quote name='izmir']iwop rozwiń proszę .... Jestem z Bydgoszczy- już raz oferowałam swą pomoc! Na ofercie się skończyło....[/quote] Izmir ja rozwinę. To co mam sobie do zarzucenia w sprawi Moruska, to moja nieporadnosć. Nie mogłam odebrac Go w uzgodnionych terminach, ale nigdy nie powiedziałam, że Go nie chcę. Miałam spore problemy rodzinne i utraciłam w tym czasie tel z numerami, a iwop nie było przez miesiac w kraju i na dogo, więc wydawało mi sie, że nie ma kontaktu. Nie pomyslałam, że ktoś z wątku może mieć jakies namiary. To wątek Moruska [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=69987[/URL] Po powrocie iwop odmówiła mi Moruska oskarżając o najgorsze itp. Wydała pieska pani, której Morusek ponoć uciekł i ślad o nim zaginoł, a pani szybko pocieszyła się nowym kudłaczkiem. Co do Tołdiego, to chyba macie rację, bo on dziś znowu biegał bez opieki. Na domiar złego mam jeszcze jedno psie nieszczęscie w sąsiedztwie. Myslałam, że tego psa już tam nie ma. Wprawdzie to jest bardzo blisko, ale od listopada jak moja tesciowa była w szpitalu po udarze, to tam nie chodziłam. Dzis byłam, bo tesciowa wróciła i aż mnie zatkało jak zobaczyłam psa innych sasiadów. On jest chory i trzeba go leczyc. Rozmawiałam z jego właścicielem. Powiedział, że chcieli go uspic, ale wet nie chce przyjechac do domu, a on nie bedzie woził psa, bo mu auto zdemoluje, więc pies cierpi. Ma chore uszy. To chyba częste u owczarkowatych, bo naszemu Maksiowi też uszka szwankowały. Poprzedni Lordzik wilczórek, który był z nami 15lat, odszedł w 2006 z TM, tez miał problemy z uszami. A i Maks i Lord <*> to psy kanapowe, mieszkajace od urodzenia w domu. A pies sąsiadów mieszka w budzie.
  2. Taki Ślicznotek :cool3: Na pewno ktos sie w nim zakocha
  3. Biedna Mała. Czy oprócz domku (którego nie mogę dać) cos można dla niej zrobic?
  4. Niestety ma 4 psy w tym 2 panów. Mogę pomóc drobną wplatą, ewentualnie aukcją na Allegro jeśli nie ma.
  5. [quote name='iwop']marola jak bedziesz ratowac tego psa tak jak jechałaś adoptować "mojego" Moruska to czarno to widzę. :angryy:[/quote] Iwop wyjasniałam Ci sytuację, ale widocznie w tej kwestji ciężko u Ciebie z empatią. Mam obecnie 4 psy i żaden nie zginoł, nie uciekł i nie maja takiego zamiaru, a Morusek... Codziennie zagladam na jego wątek z nadzieją, ale niestety...
  6. Juz dawno nikt nie zagladał do "naszych" zakochanych. Co u nich? :crazyeye:
  7. [quote name='iwop']jej... co to znaczy, że sa pieski w gorszej sytuacji?:oops: Pewnie, ze sa... ale co z tego.. To opowiadanie, że piesek będzie miał dobrze bo 3 letnia córka go chce jest tak infantylne, że aż trudno uwierzyć , że pisze to dorosła osoba i dogomanka:roll:[/quote] W takim razie co zrobić? :shake:
  8. Wiecie, ja tak sobie pomyslałam, że są pieski w gorszej sytuacji niż Tołdzio i może najpierw lepiej tak coś pokombinować.
  9. [quote name='martik b']marola i co u pieska?[/quote] Tak sobie pomyslałam, że może by najpierw postarac się trochę ich nagiąc, a jak się nie uda, to wtedy pomyśleć o zabraniu Tołdiego. Narazie doszłam do tego, że Tołdi śpi w altanie w swoim koszyczkuie z poduhą, który dałam mu w prezencie. W altanie jest ciepło. Wykompali go i zazczepią w najbliższą sobotę przy okazji jak wet bedzie u mnie z kontrolą uszu mojego Maksia. Uderzyłam do 3-letniej córeczki. Nadużyłam trochę swoich psychologicznych umiejetnosci i wiedzy merytorycznej, ale w dobrych intencjach, wiec cel uświęcił środki. Rodzice nie mają wyjścia, bo mała chce pieska i już. Pokazałam jej, że moze się z nim fajnie bawić, itp. Sasiadce powiedziałam, że to supre, iż córcia interesuje sie pieskiem i podałam kilka przekonujących powodów. Myslałam nad tymi powodami chyba ze 2 dni, ale podziałały. No a skoro, mała chce pieska, to przecierz nie muszą go wykapać, zaszczepić itd., bo brudny i narażony na choroby brdzir niebezpieczny dla dziecka. Reasumując narazie wszystko jest na dobrej drodze.
  10. [quote name='majqa'][B]JoSi nie ja wysłałam pieniążki![/B] Zrobię to ale czekam na wypłatę, bo załatwiłam się Frottką na allegro (by ją obwarować durna jedna, wystawiłam ją powtórnie z ceną minim.by jakaś niemota nie zalicytowała, oczywiście allegro skasowało mnie od ceny minimalnej, nie doczytałam regulaminu...i teraz schodzę TZ z drogi, człowiek uczy się na błędach).[/quote] Na Allegro można zrobić aukcję prywatną, to nic nie kosztuje (w przeciwieństwie do ceny minimalnej) i też nikt wtedy nie zalicytuje.
  11. [quote name='Magdalenkl']wydaje mi sie ze to juz dziadeczek [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/5226/snejp019al1.jpg[/IMG]\ [CENTER]:multi: :multi: :multi:[B][SIZE=5][COLOR=magenta] ZNALAZŁ DOM[/COLOR][/SIZE][/B] :multi: :multi: :multi:\[/CENTER] [CENTER][SIZE=1]:oops:\na szczęście czekał 2 lata/:oops:[/SIZE][/CENTER] [/quote] :lol: super! Nastąpiła zmiana tytułu? :cool3:
  12. [quote name='desdemona']Nie Zaszkodzi, Gdy Bedzie Nadal Funkcjonowal:)[/quote] Oczywiście, że nie zaszkodzi, a nawet pomiże ;) Ale i tak lepiej by było gdyby każdy miał dodatkowo osobny wątek. Jeśli mogę jakoś pomóc w tej sprawie, to bardzo chetnie :cool3:
  13. [quote name='martasuwałki']Sytuacja jest trudna, ale pieskowi trzeba pomóc, puki jeszcze jest komu.. :shake:[/quote] najlepiej by było gdyby był dla Tołdiego prawdziwy domek. Wiem, że są bardziej potrzebujące pieski niż on, ale gdyby to była kwestia spania i jedzenia 9że jest nieodpowiednie) to jedzonko takie pełnowartościowe bym mu podrzucała, może nawet by mi się udało zabrać go na szczepienia, ale problem w tym, że boje się, że go ktoś przejdzie tak jak poprzedniego. Serce mi się też kraje, że nie ma miłości. piesek powinien być kochany, a Tołduś nawet jak chcę go pogłaskać, mimo że na mój widok biednie zadowolony, to i tak zwija się kłębuszek jakby się bał.
  14. [quote name='izmir']Napisz mi na PW gdzie mieszkasz- chętnie pojadę sprawdzic w jakich warunkach żyje psiak. Jest sposób by psiaka ludziom odebrać i by poczuli co to znaczy zaniedbywać psa.[/quote] Izmir to nie jest dla mnie takie łatwe. Bo zorientowali by się, że ktoś coś "doniósł", a wojna z sąsiadami nie jest mi potrzebna. Nie czepiają się o moje psy jak np. szcekają po 22 itp., a mogli by zacząć. Tołdi może trafił by do schroniska, a to na pewno by było gorsze. Przepraszam, ale Bydgoskie schronisko... Nigdy nie zapomnę co zrobili z Koczo :-( Myślałam raczej o tym, by zabrać Toldiego tak żeby nikt nie wiedział. Tylko bym musiała mieć gdzie go ulokować, bo u mnie nie może zostać. Siłą rzeczy.
  15. Kilka dni temu zrobiłam taką akcję. Mały do mnie przybiegł, było dość chłodno i trochę się trząs. wziełam go i poszłam odnieść do sąsiadów, ale nie zostawiłam na podwórku, tylko uparcie dzwoniłam do drzwi. Otworzył mi sąsiad dziadek (w rodzinie jest dziadek, babcia, mama, tata i córka), dałam mu pieska i powiedziałam, że jest tak zimno a on taki biedny chodzi zmarnięty i że taki mały piesek się męczy na dworzu itp. Sasiad wzioł go, więc się pożegnałam i poszłam do domu. Jednak jak wróciła sąsiadka (mama) to piesek wylądował na dworzu. Wczoraj dowiedziałam się, że sąsiedzi będą mieli następne dziecko, więc dla pieska już na pewno nie będzie miejsca. Sąsiedzi mieli kiedyś 3 psy w tym jednego dużego owczarka i wszystkie wylegiwał się na kanapie u nich w domu. Jednak od kiedy w domu pojawiła się synowa, psy stały się zbędne. jeden odszedł za TM ze starości jeszcze przed pojawieniem się synowej, dwa pozostałe odeszly w tym samym czasie, niby były na coś chore, jakiś wirus czy coś. Ale ich odejście nastąpiło wraz z pojawieniem się córeczki czyli wnuczki. Potem mieli jeszcze psa, w nosy spał w domu, ale w dzień nikt go nie pilnował i niestety został przejechany. No a teraz jest Tołdi.
  16. [quote name='mag602']Julka coraz bardziej przyzwyczaja się do domu. Lubi chodzić na spacery (i w przeciwieństwie do Atosa ujemna temperatura nie robi na niej wrażenia), jeść dobre rzeczy (o dziwo nie jest ani trochę łakoma - również w przeciwieństwie do towarzysza) i spać.[IMG]http://images24.fotosik.pl/140/fafd89817103369am.jpg[/IMG] To spanie Julki jest specyficzne. Mało co jest w stanie ją obudzić; ani odkurzacz, ani wołanie, ani zapach jedzenia (no chyba, ze położy się kawałek mięska w odległości mniejszej niż 10 centymetrów od noska Julki - sprawdziłam).[/quote] serce mi się raduje, jak widzę szczęśliwą Julcię :loveu: Moja Grubcia (1 z 4 moich psów) ma podobny temperamencik do Julci. też jak śpi, to śpi i nic jej nie ruszy ;)
  17. [quote name='JoSi'] [SIZE=3]UROCZYŚCIE OGŁASZAM: ODLEŻYNY WYLECZONE!!![/SIZE] [/quote] :multi: Hura!
  18. JoSi mam w domu jeszcze pieluchy, takie duże dla dorosłych. Już kiedyś tu o tym pisałam. Może można je jakoś wykorzystać u Frotki. Ja je podkładałam w koszyczku legowisku, zanim Kajuek wogóle się rouszał, żeby się przemieszczać. Jeśli by były przydatne, to napisz mi na priva Twój adres, spakuję paczuszkę i wyślę. Zostały dwie całe paczki 2 x 10szt. i chyba 7szt w otwartej.
  19. [quote name='JoSi'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/139/3a93048064a456c1.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Na tej fotce Froteczka wygląda jak niemowlaczek :loveu: oczywiście śliczny. Dobry pomysł z tymi śpioszkami. Ja mojemu kajtkowi zakładałam pieluszkę i majteczki jak miał paraliż poporażeniowy.
  20. [quote name='fona']a dokładnie sprawa wygląda tak :) Zaba zostala pensjonariuszka domu starcow. ale takiego troche lepszego. Jej pani ma tam wlasny apartament i dochodzaca opiekunke. i Smarta, którym czasami jezdzi( tylko nie noca :-) ) A latem może wybiora się razem na Majorke. Zaba przyjęła ta przeprowadzke najpierw krytycznym pomrukiwaniem, ale kiedy pani zaserwowala jej świeżo ugotowanego kurczaczka zaczela sobie opuszczac. " Dogadamy się" cieplo zamknęła sprawe pani- I chyba się dogadaja.:-) a ile milych ludzi tam mieszka. o Nele pytaja na razie same nieciekawe typy- wiec sobie czeka.[/quote] Aż mi łezki poleciały. Cudowna wiadomość. no to Żabcia suuuper trafiła :lol: Żeby jeszcze Nelce się tak udało. Trzymam kciuki. A może nowa Pani Żabki ma tam jakąś koleżankę albo kolegę, chętnych na Nelkę :cool3:
  21. [quote=AguśSosnowiec;9263341 Na dodatek ostatnio miałam "miłą" pobudkę. Obudziło mnie dziwne stukanie, takie dość szybkie. Za chwilę drzwi do mojego pokoju <które były przymknięte> otwierają się z impetem i kto wpada? Morisek, w szalonym pędzie, stukając kołnierzem o ziemię:diabloti: Wskoczył na łóżko Oj Morisku niesforny, i tak Cię kochamy:loveu::loveu::loveu:[/quote] Wszyscy kochają Moriska, jest śliczny i jak widać mądrala z niego :lol: Aguś, ale taka pobudka to sama radość! Jak do mojego łóżka wpada zgraja ( w ilości sztuk 4, 3 małe + 1 duuuuży) potworków (piesków) i wszystkie się cieszą i przepychają, bo każdy chce się pierwszy przytulić, to aż mi serduszko się cieszy. To jest dużo lepsze niż zimny dźwięk trit, trit, trit budzika :cool3:
×
×
  • Create New...