Jump to content
Dogomania

nescca

Members
  • Posts

    2567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by nescca

  1. No coś podawać mu muszę ,bo od poniedziałku nic nie je( nie chcieli byście go widzieć....normalnie KRZYCZKI)...a po za tym odnoszę wrażenie ,że noca ma bolesność jelit a wiem ,że siemię b. łagodzi. Zobaczymy......może sie uda. Póki co....10 min. temu była kooopa konsystencji i koloru herbaty. Więc....o 20 znów pół loperamidu.
  2. Skonsultowałam propozycję fenactilu z moją wetką....niestety....fenactil działa p.wymiotnie....a my dajemy torecan....który zresztą dobrze na niego działa.
  3. o fenactilu nie pomyślałam. Podałam loperamid. Nie zwymiotował. włączyłam też siemię lniane. Tylko wywar....bez pestek. Podaję mu to strzykawką. I jeszcze podłączyłam teraz ringera z duphalytem ( aminokwasy) Zastanawiam się jak długo on to zniesie...ale uwierzcie mi...5+ dla niego za wytrzymałość...i cierpliwośc do mnie...i do tego co mu robimy. Dziś podałam mojemu Largusiowi 10 ml surowicy podskórnie. Obraza na całego. Nie odzywa się już do mnie przeszło dwie godziny. A Aksio nawet po rękach mnie liże. Jakie te psie charaktery są różne. Ale mam stracha przed zachorowaniem Larga. Nie macie pojęcia. ....
  4. Witam.... mimo ,że nie mam czasu....jeśli chcecie wiedzieć dlaczego to poczytajcie : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116570 byłam dziś u naszego weta i widziałam naszą sunię. Sati jest bardzo biedna.... przypomina Krzyczkowego psa. Na dzień dobry zwymiotowała w gabinecie niestrawionym pokarmem. Nie jest przestraszona....jest ufna i spokojna. Chyba nawet zauważyłam jakieś nikłe przejawy radości. Pan doktor wymościł jej piękne legowisko w boksie.... przywiozłam jej karimate i koc. Zapewniam Was ,że warunki ma dobre. Oprócz mojego weta pracuje tam kilka innych fajnych młodych osób. Są tam też warunki do wyprowadzania na spacerek na trawkę. Niepokoi mnie natomiast zmiana na jej sutku. Oby nie była to zmiana nowotworowa...co niestety jest bardzo prawdopodobne. Póki co...czekamy na wyniki krwii.
  5. OK...nie szukamy już tego leku.....musimy działać.Damy mu loperamid. Pół tabletki. Zobaczymy..... narazie Justynka dała mu do pysia kilka strzykawek siemienia lnianego..... trzymajcie kciuki aby nie zwymiotował.
  6. Proszę kogoś z Zabrza o sprawdzenie w aptece św. Jadwigi na ul.Wolności 547 czy mają lek IMODIUM INSTAT . PORZEBUJĘ GO BAAAARDZO PILNIE!!!!!! Telefon w aptece nie odpowiada. Niby posiadają lek w aptece wysyłkowej ,ale jak próbuję włożyć go do koszyka to wyświetla sie informacją ,że koszyk jest pusty. Mój mąż pojedzie po niego....ale chyba mnie zabije jeśli okaże sie iż leku tam po prostu nie ma. Stąd moja przeogromna PROŚBA. Lek jest jak najprędzej potrzebny dla Aksia. Biegunka go wykańcza a on nie może dostać nic do żołądka. Ten zaś lek wchłania sie z języka wprost do organizmu. Powoli tracę siły do wszystkiego........
  7. Wikusiu.....zaprzepaściłam gdzies Twój nr tel.kom. ?Wyślij mi na PW
  8. Witam..... tytuł mojej wypowiedzi to Sati...ponieważ tak postanowiłam nazwać sunię...na cześć wiadomo kogo :) Chyba nie przeszkadza Ci to droga Sati :) A więc..... sunia jest po USG. Ma zmiany miąższu wątroby. Miejmy nadzieję ,że nie złośliwe.Ma też lekko powiększony woreczek żółciowy i w nim jakieś złogi. Panu doktorowi udało się złapać trochę jej moczu i jakiś specjalnie złych rzeczy tam nie widział. Jeszcze krew....i będziemy mieli jaśniejszy obraz stanu suni. Niestety....mała nie trafi dziś do WIG!.... zostanie na kilkudniowej obserwacji w szpitaliku. Ma tam dobrą opiekę i czułe dłonie fajniej młodej Pani doktor... która obiecała się nią zająć czule na czas jej pobytu w szpitalu... Ma Ja z WIG! mamy możliwość odwiedzenia jej tam. Dajcie nam kilka dni... Sati zostanie zdiagnozowana.... zaczniemy leczenie a po kilku dniach (mam nadzieję) trafi do WIG! Będę na bieżąco informowała wynikach i postępach w leczeniu sunieczki.
  9. ....nie mam zbyt wiele czasu ,ale wiem ,że czekacie na wieści. Axel za chwilke otrzyma rewelacyjny lek przeciwbiegunkowy i będziemy czekać na efekty. Właśnie Pani doktor do nas zmierza. Mój dziesięcioletni synuś.....Largo od rana ma uporczywe wymioty. Jestem załamana. Zamówiłam dziesięć mililitrów surowicy. Na 12 będzie. Nie wiem co robić. Opadam z sił.....
  10. Już teraz zostały tylko nóżki. Jakoś będzie musiał to znieść biedaczek.....ale to dzielne dziecko. Zachowuje się jak bohater wojenny. Podziwiam go..... i kocham coraz bardziej....jeśli to mozliwe........
  11. ....ledwie żyje. Śpi na stojąco. Jesteśmy b. zmęczone. Ale co tam..... Dzięki za wsparcie.
  12. ...właśnie na łapce urosła buła. Nie mam venflona a po za tym i tak nie potrafiła bym go założyć. Dyphalyat zdążył skapać w całości. Kalium chloratum niestety nie..... Wczoraj dostał dwa razy potas wiec mam nadzieję ,że do rana jakoś to będzie. Łapka jest bolesna. Axel dawał nam znaki kiedy wyciągałyśmy venflon. Módlcie się za tę noc. Ja boję się położyć spać. Właśnie wstał....lecę do niego. Do jutra.....a właściwie....do dziś.
  13. ....po spacerku i niewielkiej koopie konsystencji i koloru herbaty Axel leży jak wypluty. Jest dziś dosyć apatyczny i umęczony. Mam nadzieję ,że to następstwa wymiotów , koopki i braku pokarmu (6 dzień)...... Spływa mu do żyłki duphalyte... są to aminokwasy które dziś dołączyliśmy do leczenia. Maluch jest bardzo cierpliwy. Nawet wie ,że łapka w której jest venflon musi być ciągle wyprostowana. Wiem ,że już go bola kosteczki....bardzo stracił na wadze.....ale mimo to nie protestuje. Tylko od czasu do czasu cieżko wzdycha. Ja wtedy ryczę,bo.... chętnie wzięłabym na siebie część jego cierpienia. Przecież on nawet nie rozumie dlaczego znów go boli. Chcę jutro zabrać go na badania do kliniki do Mikołowa...aczkolwiek nie zostawimy go tam ,bo koszty nas przerastają. A ja po tych wszystkich podróżach i konsultacjach weterynaryjnych zastanawiam się ciągle...... Ile kosztuje psie życie???????
  14. Nie wiem czy znalazły byśmy lepszy tymczas niż u WIG ! Znamy się nie od wczoraj...... WIG! To właśnie ta jedyna chętna osoba jaką udało mi się kiedyś znaleźć do współpracy.Znam też troszkę jej mamę i wierzę ,że jak spojrzy w oczy sunieczki to napewno nie odmówi jej kąta w swoim domku. DO SATI... odezwij sie do mnie. Jeśli chcesz coś zrobić dla zwierząt to niestety sama nic nie zdziałasz. W KUPIE SIŁA. Jestem ja i WIG....plus Ty.... było by nas już TRZY. No i wierzcie bądź nie.......Ale jest z nami p. TOMEK. Nasz wet. Zawsze pomagał schorowanym inie chcianym zwierzakom. Sam przygarniał bezdomne biedy. TYLKO MUSIMY SIĘ ZEBRAĆ I ZRZESZYĆ. Po raz drugi podaje swoje namiary: GG 5481579 tel 343520177 kom 660737137
  15. ....Axel kręcił się strasznie. Po 1.00 podałam mu przeciw bólowy. Jakoś usnął. My zasnęłyśmy z Justyną jak susły. Kiedy wstałam rano...okazało się ,że w przedpokoju jest kałuża wielkości "Bałtyku"..... oczywiście kooopa. Jedna rzadka breja lekko podbarwiona krwią. Aksel jest po niej bardzo zmęczony. Spi teraz pod kroplówką. Ma ciągły ślinotok.W kooopie były tylko trzy robale. Wetka pozwoliła mieć nadzieję....ale stanowczo zabroniła popadać w euforię. Dziś mamy podawać doustnie dużą ilośc elektrolitów i modlić się o brak wymiotów. Trzymajcie kciuki.
  16. Witam Was..... Co do przytuliska w Lublińcu.... Nawet nie chce mi sie opowiadać. Ludzie którzy opiekuja sie psami nie są źli. Wyglada na to ,że starają sie stworzyć im dobre warunki aczkolwiek środki na to dostają miarne (z tego co wiem) . Boks obito falistą blachą dla złagodzenia silnego wiatru zimą(teren otwarty)..... Zimą też okładają całość dookoła słomą. Nie zauważyłam złych intencji ze strony ludzi opiekujących sie psami.....ani ze strony weta (p.Tomek). Nie wiem co było z sunią...wiem że jest wyniszczona.....widziałam ją dwa miesiące temu. Nie było tak strasznie....jak teraz. Były dziewczyny z Lublińca które chciały ja zabrać na tymczas....ale się nie udało. Szukam ciagle osób z mojego miasta chetnych do zxałożenia stowarzyszenia. Sama nie mogę wiele. Dla nich jestem jakąś tam sobie osobą cywlilną. DLATEGO MUSZĘ ZAŁOŻYĆ STOWARZYSZENIE. Jak nie uda mi sie to chyba założę fundację. Ja pracuję w godz 9-18.....tam mogę wejść tylko do 15. Rozmawialam całkiem niedawno z kims kto zajmuje sie tymi pieskami.......chciałam wpuścić tam jakiś wolontariat. Młodych fajnych ludzi nie brakuje w moim mieście.....ale powiedziano mi ,że boja sie pogryzienia a w rezultacie konsekwencji. Po telefonie basi0607 zadzwoniłam do weta ,który opiekuję sie schroniskiem. Powiedział mi ,że sunia była leczona antybiotykami.....niestety nie dało to rezultatu. Teraz podejrzewa u niej chorobę nowotworową. Poprosiłam o zrobienie jej badań i próbę ratowania jej. Obiecał ,że w poniedziałek pobierze materiał do badań analitycznych. Nie wiem dlaczego ta biedna sunia jest w takim stanie. Nie myślę aby to było zaniedbanie lekarza. To fajny człowiek i kilkukrotnie dzwonił do mnie prosząc o znalezienie domku jakiemuś zwierzakowi , które akurat miało być poddane u niego w gabinecie eutanazji. Obecnie zabrana kotka z gabinetu tego weta znajduje się wraz z małymi u Wandul. Korzystając z tego ,że sprawa Lublińca wypłynęła na forum..... proszę osoby chętne do współpracy o kontakt..... może razem uda nam sie jakoś zjednoczyć...... zalegalizować i poruszyć ludzi o sercu z kamienia....aby polepszyć los naszych Lublinieckich zwierząt.Ja zaś obiecuję ,że będę informować na bieżąco o postępach w leczeniu suni..... może uda mi sie w przyszłym tygodniu wyrwać z pracy i odwiedzić "schronisko" Jeśli ktoś zechce skontaktować sie ze mna to podaję namiary.... GG 5481579 kom660 737 137 dom 034 35 20 177
  17. .....Synusiu......śpij słodko......
  18. Hmmmm..... myślałam ,że brązowa jednak zachowa resztki honoru i zamilknie na temat Neris. Mam ochote jej naubliżać......ale co to da. Neris ....nie bierz sobie tego do serca.Wszystkie wiemy jak zostałaś "wykołowana" przez to towarzystwo. A gdyby co..... zawsze można założyć sprawe o zniesławienie. Ja od samego początku zapisuje wypowiedzi co niektórych "pań".... i chyba dobrze robię.....ponieważ kilka z nich już zniknęło.
  19. Psiaczki....... kto was zechce?jesteście takie piękne....LUDZIE ZOBACZCIE!!!!
  20. Piąty psiak u Baski w domu? No cóż.....jak przyjadę latem ze swoim jamniorem i kotem i wiewiórkami to będzie niezła jazda...hahaha ale na pewno nie będziemy sie nudzić.
  21. CUDO........ mam nadzieję ,że DS znajdzie bardzo prędko.
  22. Boże....maluchu trzymaj sie...postaram sie przesłać coś w tym tygodniu.
  23. ?Co będzie s pieskiem jeśli Neris go nie weźmie? morbital? Boże mój.... do czego można tutaj doprowadzic w imię dobra psów.....
  24. Proszę......ustalcie Namiary Tego Zwyrodnialca!!!!!!!!!!!!!!! Podajcie Je Emir!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech To Nie Ujdzie mu Na Sucho!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
×
×
  • Create New...