Jump to content
Dogomania

nescca

Members
  • Posts

    2567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by nescca

  1. Jest lepiej..... Ax chodzi juz na spacerki (dłuższe)... ma wilczy apetyt...i przejawia chęci do zabawy. Myśle ,że już mozemy cieszyć sie pełną gębą. I cieszymy się......i DZIĘKUJEMY..... że byłyście z nami,że wspierałyście nas na każdym kroku..... Bo to pomogło nam przetrwać te smtne...pełne napięcia dni.
  2. Boję się ,że jedno i drugie..... Zastanawiamy sie jaką decyzje podejmie wet...Słyszałyśmy iz myśli o operacji.... ale nie dogadalismy się o czym właściwie mowa...czy o tarczycy czy o sutku. Napiszę Wam jutro po telefonie do weta.
  3. Dzieki za pytanie....czy potrzebujemy kasy.Póki co Pan doktor środki na nią ma....nie chce pieniędzy...to naprawdę świetny człowiek.Ja pytam czy coś potrzeba....(chodziło mi finanse?) Wiem ,że to leczenie może być drogie....tym bardziej ,że może byc potrzebna operacja. Umówmy się ,że jesli tylko taka potrzeba zaistnieje...to ja natychmiast poproszę Was....drogie cioteczki o pomoc.JESTEŚCIE WSPANIAŁE....o wszystkim myślicie :loveu:
  4. Faktycznie dziś była lepsza....niż poprzednio. Najważniejsze ,że przybiera na wadze. Jak byłyśmy dziś z WIG! u niej....to p.doktor ją ważył. Bardzo zachłannie wyciągała mi przysmaki z ręki....więc wiemy ,że apetyt dopisuje. Lekarze mówią ,że z miseczek zjada wszystko. Zęby faktycznie...są fatalne. Nosio wytarty..ale to chyba od siatki w przytulisku. Zastanawiam sie co będzie z jej tarczycą. Faktycznie widać u niej "wole". Ma ponoc nadczynność. Nie wiemy jeszcze jakie leczenie zaproponuje wet.prowadzący....więc narazie nie było mowy o tym czy operacja...czy wystarczy farmakologicznie... Czas pokaże. My wybieramy sie do sunieczki po niedzieli.
  5. Hej....cioteczki. Dzis w nocy nasz kawaler poodgryzał dwa wejscia w venflonie....te przez które podaje się leki. W związku z tym doatał zastrzyki podskórnie;) larmo było straszne....piski i zawodzenie. Ale sam na to zapracował. A po za tym.... sił mi brak. Remont w domu...mnóstwo zwierzyny..... a do tego 1000 innych spraw. Powoli wysiadam. Pozdrawiam:loveu:
  6. [COLOR=Red][SIZE=5]MAMY PIĘKNĄ KOOPĘ [COLOR=Black][SIZE=2]Właśnie Aksio zrobił koopkę. Pierwszą od wczoraj . Wyglądem przypominała budyń.... nie herbatę. Nareszcie !!!!!![/SIZE][/COLOR] [/SIZE][/COLOR]
  7. Dziś sunia radosna.... Biega po lecznicy..... Pan doktor zastanawiam sie co z nią w niedzielę będzie....ale nie chce jeszcze tracić jej z oczu więc pewnie ktoś z wetów będzie ją w niedziele odwiedzał. Postaramy się do niej pójść w sobotę....co Wy na to? WIG! i Sati?
  8. Ona jest w klatce....ale wiecie....to strasznie żywe zwierzątko. Tak bardzo mi jej żal ,że w ciągu dnia (kibluje) dosłownie...tak jak napisała Majga. Poprostu chowam dywaniki i wpuszczam ja do WC. Tam okupuje umywalkę.... wskakuje na sedes...obgryzając deske.... rozwija papier,co kocha chyba najbardziej na świecie. Ktokolwiek chce skorzystać.... to musi zagonic ja do klatki. A to nie takie proste..... bo jak ona sie kapnie ,że ma wrócić do wiezienia.... to gryzie bezlitośnie!!!! w co popadnie. Mi dziś odbila wszystkie ząbki na udzie :) Ale miała rodochę..... Na wolności nie biega...ponieważ ja jestem strasznie zazwierzęcona. Pies , kot, dwie koszatniczki i straszyki diabelski i australijskie....do tego ta ruda małpa. Zaznaczam...mieszkam w bloku ,więc to nie jest łatwe. a do tego trwa u mnie remont....i jeszcze Aksio.... Boże..mój chłop jest święty. Dopiero teraz sobie to uzmysłowiłam :)...acha....i dwoje dzieci ;)
  9. Fruzia trafiła d mnie dwa miesiące temyujako osesek. Znaleziona została blisko parku....leżała przy drodze. Najprawdopodobniej miała bliskie spotkanie z autem. Z najgorszego stanu wyciągneła ją pewna cudowna Pani..... która podawała jej leki przeciw krwotoczne ...(maleństwo miało krwiaka w mózgu). Kiedy wyszła z najgorszego....trafiła do mnie...na rekonwalescencję. Dla niej to sanatariu...a dla mnie szpital psychiatryczny ,bo .....Fruzia ma ADHD.... i chorobę psychiczną... Strerroryzowała cały dom. Fuka na kota...odgania psa....a nas gryzie...jeśli tylko sobie przypomni ,że ma zęby. Cały dom podporządkowany jest Fruzilce. O 4 nad ranem zaczyna tańczyć swój taniec opentańców....przytupując przy tym jak stara wytrawna góralka. Nie da rady spać..... UWIERZCIE. Docelowo wiórcia trafi do ogromnej woliery...którą zbudujemy jej przy stajni mojej kochanej Pani wetki....więc przyszłośc maluje sie przed nią świetlista....choć nie na wolności. Niestey.... nie może wrócic juz do naruralnego środowiska. Nie poradzi sobie..... mimo tego ,iż zauważyłam ,że chyba wzrok jej powoli wraca.Ale dopiero niedawno przestałam karmić ją z buteleczki. ... i nie wiem czy potrafiła by wyżywić sie sama...w lesie. Czas pokaże..... Za jakiś czas dołączę fotke Fruzi....jeśli zdążę ją sfotografować.... po zawsze zdąży pitnąc mi sprzed obiektywu....
  10. Cześć cioteczki.... Ax nasiusiał dziś morze....w kuchni na kaflach...ale niech tam :) Koopki brak :multi: W nocy oćwiczył pół miseczki kleiku ryżowego , bo wczoraj za chiny ludowe nie chciał go tknąc. Najgorsze jest to ,że w nocy odgryzł korek od venflona. Moj Larguś był apatyczny przez dwa dni. Nic nie jadł....ale chyba wczoraj nastąpiła poprawa ponieważ chodził i żebrał .... to dobry znak. W ogóle to on teraz jest na nas mocno obrażony ,bo do domu przytargałam niewidoma wiewiórke leśną...jest u mnie na rekonwalescencji... Largo jest obrażony więc trudno mi stwierdzić czy w jego zachowaniu nastąpiła jakaś poprawa. Sądząc po wczorajszym apetycie...to tak. No i wiecie....dostał 10 ml surowicy. Myślę ,że to też zrobiło swoje. Dzieki za pamięc o moim Lalusiu...Majga. Znaczy on dla mnie bardzo wiele. To moje najgrzeczniejsze z dzieci. No i nie pyskuje...i kocha mnie bezwarunkowo....i nie woła o kasę. Same zalety....
  11. Chyba Aksel już domku nie szuka. Miał być u Justynki do całkowitego wyleczenia (rehabilitacja po operacji)....chciała go troszkę podchować i potem poszukać mu domku gdzieś blisko siebie....aby mieć go "na oczach" ale w tej chwili nawet nie chce o tym słyszeć. Myślę ,że za wcześnie o tym mówić. A po za tym...... NIE WIERZĘ ŻE GO ODDA. Nie teraz... po tym jak dwa razy wyciągałyśmy go śmierci spod kosy. A po za tym.... jeszcze nie odbyła się sprawa w sądzie przeciwko oprawcy Axelka. Poczekamy....zobaczymy......
  12. RL=http://imageshack.u[Us][IMG]http://img329.imageshack.us/img329/7787/a1od9.png[/IMG][/url] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=329&i=a1od9.png"][IMG]http://img329.imageshack.us/img329/7787/a1od9.5c6407ea58.jpg[/IMG][/URL][IMG]http://RL=http://imageshack.u%5BUs%5D%5BIMG%5Dhttp://img329.imageshack.us/img329/7787/a1od9.png%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG]
  13. To takie foteczki dla Was sprzed kilku minut. Aksio leży i odpoczywa po tym jak wdzierałyśmy się w jego żyłki. Dzięki WIG! za wstawienie fotek. Obiecuje ,sie nauczę.
  14. ....niestety.... nie wszystkie wieści są najlepsze. Żyły Aksa rwą sie jak papier. Dziś w południe strzeliła następna. Przyjechała p.doktor..... I kilka razy musiała go kłuć zanim sie udało. Niestety....Axel jeszcze musi dostawać leki dożylnie ,więc modliłyśmy się aby venflon wytrzymał jeszcze chociaż ze dwa dni. Niestety....nie udało się . Musiał otrzymać nastepna dawke cierpienia :( Ale...... wymiotów nie ma , koopki po południu tez nie było. Czyli....dobra nasza. No i jescze dziś wpadł w kocie miski tak ,że myślałam iż wojna się zaczęła. Rumor był straszny. Własnie zaraz nakarmimy go kleikiem ryżowym. Napisze później jak było. Może wyślę fotki?
  15. Juz wszystko wiem..... Wyniki są dużo lepsze niż sie Pan doktor spodziewał. Nawet przez chwilke podejrzewał ,iż je zamieniono :)Podaje te które miają nieznaczne przekroczenia norm: Aspat 43 / norma 37 Mocznik 56 / norma 45 To nie wiele...... Prawda? Jutro sunie będzie miała zrobione wyniki kału...więc dowiemy sie co w koopie piszczy. Maże jakiś tasiemczyk? Sati jest codziennie ważona. Zobaczymy jak przybiera na wadze. Została pieknie wyczesana....i kocha ręce :) które ją głaszczą. Wcale mnie to nie dziwi. Narazie do soboty na pewno zostaje w lecznicy.
  16. Witajcie.....dzwoniłam do weta. Jest w terenie. Wyników jeszcze nie widział ,ale jak tylko wróci do lecznicy...to zaraz da mi znać...a ja oczywiście Wam. Miał świeże wieści z lecznicy.....sunia była na spacerku...załatwiła sie pieknie i jest ponoć radosna :) Kręci się przy wetach...... prosząć o pieszczoty (puscili ja wolno) Czyli my uzbrajamy sie w cierpliwośc i nadal czekamy.
  17. To nie było tak. Właśnie że on wydalał....były i wymioty...i biegunka. Dlatego weci byli pewni ,że nie tu jest problem.
  18. WiG!....Majgo.... Macie rację obie. Mi też nie raz odechciewało sie wszystkiego czytając wypowiedzi i szkalunki niektórych tu wichrzycieli...i też nie wchodziłam na dogo... bo porostu rz....ć sie chciało. I dokonale rozumiem WIG!. To mądra i zrównoważona kobietka....i takie zachowania mogą odebrać chęci do działania. Ja jestem trochę inna..... mnie ponoszą emocje....dlatego poniżyłam sie wczoraj do poziomu obecnej tu "persona non grata".... i odpowiedziałam na jej zaczepkę,za co Was wszystkie bardzo przepraszam. Wiecej sie to nie powtórzy. My....mamy klasę :) I tego sie trzymajmy.... jak powiedziała mi wczoraj pewna bardzo znacząca dogomaniaczka na PW. A więc.... do dzieła. Róbmy swoje i nie przejmujmy się takimi ( same tu sobie wpiszcie co chcecie ) Z poważaniem dla Prawdziwych Dogomaniaków.... Ness
  19. I noc minęł. Przespałam ją w całości. AXEL TEŻ .Nawet nie wiecie jaka to radość.Aksio na dworze zrobił koopkę rzadziznę ,ale nadal bez krwi.[I][B]Wymiotów brak. Mogę chyba powiedzieć ,że największy kryzys mamy już za sobą. Aksel powitał nas z rana merdaniem ogonesia. A to dobrze rokuje.....[/B][/I]
  20. Charli....jesteś niesamowita :) Smiejemy sie z Twoich wpisów...al to chyba dobrze ,bo dawno już nie śmiałyśmy się. Dzieki Ci za to.... Nic wiecej kaczce nie brakowało. Żadnej części ciała więc nie spodziewamysie żadnej kinder niespodzianki i niczego innego w pooopie. :evil_lol:
  21. Tutaj Aksio właśnie obudził sie ze snu w miseczce.....obudziłam go pstryczkiem aparatu fot. Zwróćcie uwagę jaka cudna broda uchlapana pyszną wodą , która tak szybko sie kończy (wodę dostaje w niewielkich ilościach...za to cząsto) A to przedostatnie zdjęcie to....Aksio dziękuje wzrokiem :) Wam...wszystkim ciotkom i nie tylko....bo może wujkowie też tu są..... za wsparcie duchowe. Czujemy to na każdym kroku...w każdej chwili. Na koniec kacza gumowa łapa...dla porównania wielkości ...przy zapałkach. Jest to b.twarda guma. Ups....Justyna krzyczy ,że to jej dziecko(jeśli tak to nieslubne...hihihi)....ja tylko jestem ciotką. Ale baaaardzo kochającą.
  22. Justyna chyba lekko odżyła. Nawet dzis się śmiała. Od wykoopanej kaczej nogi jej życia jakby nabrało sensu :) Chyba poprostu zaczęła wierzyć ,że sie uda.
  23. Ups....to sorry.Zwracam honor. Choc wiecie dziewczyny....to już nieistotne. Ale przydał by sie tu nam taki bank informacji o dobrych klinikach...o klinikach całodobowych. Ja naprawdę nie wiedziałam co wtedy w nocy zrobić ...gdzie sie udać. Gdzie szukac pomocy...A moze mamy gdzieś taki wątek a ja poprostu nie wiem?
  24. Zrobiłam foty dzisiejszego Aksiunia......i kaczej łapy też. Dla Was :) Ale wiecie.... z tym umieszczaniem na dogo to u mnie kiepsko..... Czekam na Emilkę. Zdjęcia już zmniejszyłam i posłałam do niej. Obiecała ,że jak tylko wróci ze spacerku z psem...to zaraz je zamieści.Żałuję tylko jednego..... nie udało mi sie uchwycić monentu kiedy Ax zasnął buziolem w misce... ale złapałam go zaraz po przebudzeniu..... Myślę ,że Wam sie spodoba.
  25. Dziewczyny....idę spać. Jeśli byłyście na wątku Akselka to wiecie jak potoczyły sie sprawy. Może w końcu dziś usnę jak człowiek. O narmalnej godzinie.Dzięki za słowa wsparcie i za to ,że....jesteście :)
×
×
  • Create New...