Jump to content
Dogomania

nescca

Members
  • Posts

    2567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by nescca

  1. Dziś wysłałam pieniążek dla Miśka. Jestem spokojna bo..... chłopak juz u Czarodziejki :) Życzę Ci psiaczku duuużo szczęścia a Czarodziejce pociechy z następnego staruszka.
  2. Zapomniałam napisać ,że na paypal wpłynęła kwota 150 zł od Iwonki W. Dziekujemy serdecznie w imieniu Rudzinki.
  3. Mój Boże.....biedactwo. Mamy w hotelu takiego samego Bariczka...... już powoli wraca do żywych..... aż sie nie chce wierzyć jakie podobne http://www.dogomania.pl/threads/189860-Psie-smutki-Bari-w-depresji-pom%C3%B3%C5%BCcie-ratowa%C4%87-!!!-Brakuje-50-z%C5%82-sta%C5%82ych-deklaracji KORECZKU.....oby Ci się udało. Jak Barikowi :)
  4. UWAGA!!!! Bariczek chodzi z Inką na spacery pod las. NIE UCIEKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  5. Posiadamy ponad 500zł. Musimy dozbierać resztę. Dziś Rudzinka czuje sie świetnie :) W nocy jeszcze wychodziła na siusiu ...zajada z apetytem i jest przeszczęśliwa ,że znów jest z Izą. Jaka to cudowna sunieczka :)Naprawdę.... wcielenie spokoju i pokory. Daje sobie zmieniać opatrunki bez najmniejszego oporu. Łapeczka nie puchnie...Teraz tylko czas.....
  6. Jestem...uffff.....dopiero teraz nadrabiam zaległości. Dziewczyny są piekne. Anett..... Lilka ma materiał na jeden boks. Może postawią go prędko to by było jeszcze taniej..... Boże....jakie One piękne.... Migotowate :)
  7. Pamiętam Satinko..... (*)(*)(*)
  8. Kurde...dobrze by było......one naprawdę są w typie rasy.
  9. Jeszcze nie dotarłam do Soopinki. Teraz taka niunia zajęła mi czas..... [url]http://www.dogomania.pl/threads/204388-Malutka-Rudzia-rozleg%C5%82e-guzy-stare-z%C5%82amania-pe%C5%82no-%C5%9Brutu...-i-wielka-wola-%C5%BCycia[/url]!!! Boże ....co się dzieje z tymi ludźmi?
  10. Ufff.... lekarze z operacji zadowoleni. Kości zostały skrócone o 7 mm. Nie było wyjścia. Kość została usztywniona na tzw.gwoździu. Dodatkowo założona została metalowa płytka wzmacniająca miejsce złamania. Na dzień dzisiejszy..... leczenie antybiotykowe..... p.bólowe. Za 4 tyg. wyciągamy gwóźdź. Za pół roku metalową płytkę. Rudzia nie ma gipsu. Musi być pod ciągłą opieką. Samopoczucie Rudzi poprawiło sie natychmiast po tym jak Iza otworzyła drzwi mojego samochodu a niuńka usłyszała Jej głos. Ogonek natychmiast zaczął pracować w zastraszającym tempie. Mam zeskanowane zdjęcia Rudzinej łapeczki..... jeśli ktoś chętny do wstawienia to poproszę o maila. I jeszcze jedno.....KREW MNIE ZALEWA JAK POMYŚLĘ UMIEJĘTNOŚCIACH WETÓW W CZ-WIE. Koszt operacji na dzień dzisiejszy to 900zł.
  11. Kochani...... koszt operacji łapy będzie wynosił ok.1200 zł. Jesteśmy załamane. Mimo to zostawiłyśmy Rudzię w klinice. Jak Ona biedna cierpiała..... BŁAGAMY.....pomóżcie Ją rozgłaszać i zbierać pieniażki. U mnie z czasem krucho..... tak rzadko zaglądam na dogo...... Dostaniemy 2 tyg czasu na zebranie pieniążków.Bez Was nie damy rady.....
  12. Jestem Olgo. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie niczego zdziałać. Zastanawiam sie natomiast dlaczego tutaj jeszcze nie ma Bianki0. Musimy Ją tu ściągnać. Może coś poradzi..... potrafi czynić jamnicze cuda.....
  13. Marticzko...posiadam milgammę i nivalin na przewodnictwo. Zchęcią podaruję to Misiowi. Zapytaj czy można Mu to podac.
  14. [quote name='Kama202']Podaję mu enzym trzustki już trzeci miesiąc. Przemywam mu oczko 3x dziennie i wpuszczam sporadycznie inny specyfik.(takie miałam zalecenie). Innych zaleceń nie miałam. Ja naprawdę kocham tego psa.Jest pod kontrolą bardzo dobrej kliniki, Które nota bene nie chce współpracować z fundacją Azyl (jak większość normalnych przychodni wet.). 16 czerwca będzie miał pierwsze szczepienia przeciwko parwo itd.(też było takie zalecenie). Będzie miał w tej klinice usuwaną trzecią powiekę. Do dr Garncarza pojadę wtedy, gdy oczko nie będzie juz przesłonięte trzecią powieką. Ale nikt nie będzie znał terminu wizyty. Te ponaglenia przez fundację odnośnie konsultacji w Warszawie miały na celu PRZEJĘCIE Kazia do siebie. Nie pozwolę skrzywdzić tego psa. Będzie miał jeszcze badanie kału i inne w celu zdiagnozowania stanu trzustki. Ja nie chcę pieniędzy od Azylu. To jest mój pies i ja za niego płacę. Nie chcę więcej z nimi kontaktu, choć będzie to nieuniknione, bo machina sądowo- urzędowa już ruszyła. Kazio na tym nie ucierpi, no chyba, że mi go odbiorą podstępem.[/QUOTE] EOT.... ten tekst mówi nam wszystko.
  15. O scanomune słyszałam pozytywne opinie. Trzeba cos Mu podawać. Spróbuję skontaktować się na SGGW i dopytać wetów onkologów co w przypadku tego nowotwora by radzili. Kasiu....Ty też popytaj. Mądrych masz tam wetów.
  16. [quote name='IVV']ile orientacyjnie bedzie potrzeba ?[/QUOTE] Jeśli PODEJMIEMY DECYZJĘ O RATOWANIU ŁAPECZKI to najprawdopodobniej trzeba będzie pobierać jakis materiał z biodra i to jest koszt w granicy 800-1200zł. Jest jeszcze możliwość zespolenia kości na stałę. Wtedy łapka będzie sztywna ale jednak będzie. Ostatecznością będzie amputacja. Rudzia ma jeszcze do zoperowania rozsiane guzki na brzuszku, sterylizację i śrut do wyjęcia z całego ciała niestety. Kosztów tych 3 zabiegów nie znamy ,bo dr. Stefanek i dr.Fabisz nie zgodzili się zrobić tego za 1 razem. Za duże obciążenie dla organizmu. Mimo wziewnej narkozy..... Rudzia nie może mieć innej ze względu na ataki padaczkowe . Ile to maleństwo jeszcze zniesie? A Iza wraz z Nią? Musimy Im pomóc!!!
  17. Witajcie kochani.... jeszcze nie byłam u Snoopaczka tylko Gosia zawiozła Mu puszki i dwie duże paczki frolików. Ja teraz siedzę (niestety) ciągle w pracy i jeszcze w dodatku..... wydawało mi się ,że moja biedna kicia jest w ciąży.... kiedy córka przywiozła mi ją do gabinetu (asystuję naszej wetce przy zabiegach) zauważyła ,że ta dziwnie się zachowuje i ....zamiast sterylki mamy.... RUJKĘ!!!!!!!!!!!!! Makabra..... nie śpimy już którąś noc z kolei. Mała drze pysia jak potępieniec w piekle. A w pierwszą noc zamiast w kuwetke załatwiła sie do wanny. Ja juz nie daję rady....i ten upał do tego. Jak tylko pojadę do Snoopka to wszystko Mu opowiem.....to co tu się dzieje i wymiziam Go od Was. Ale na weekend jadę do hoteliku na Jasienie bo tam też 11 psów i tęsknie za Nimi ogromnie ,bo nie byłam dawno..... i tak jak mówi mój TZ..... taki zapie..dol ,że nie ma czasu załadować :)
  18. Sorry Matiko ,że nie wpadłam wcześniej ,ale kilka dni nie było mnie na necie. Oczywiście psiak miał wiele szczęścia ,że spotkał Cię na swej drodze.... ale ja myślę ,że to nie przypadek. Tak bardzo przeżyłaś to ,że nie udało się pomóc Nelsonkowi ,że Ktoś tam na górze postawił na Twej drodze Misiaka. Wiem jak bardzo przeżywałaś to wszystko Kochana..... teraz musisz walczyć i w związku z tym nie masz czasu na rozpamiętywanie. Ja finasowo jestem zarżnięta okrutnie ,więc tylko jednorazowo 20 złociszy poślę chłopczykowi (przepraszam) Bardzo się cieszę ,że trafi właśnie do Czarodziejki :) A Ty kochana pamiętaj...... psiaki w Jasieniu na Ciebie czekają :) Miśku.....a Tobie samych szczęśliwych dni u Czarodziejki :)
  19. Dziękujemy pięknie IVV. Małą czeka naprawdę poważna operacja złożona.... środki na to pojdą ogromne.....dziękujemy Kochana :)
  20. Boże.... trzeba zrobić wszystko aby Max pożył jak najdłużej nie cierpiąc. dziś skonsultuje toz moim wetem i zastanowimy się co można by dla biedaka zakupic!!!!! Czy Max ma apetyt?
  21. Mogę podarować Nivalin. Dajcie znać czy jest potrzebny.... Milgame chyba też posiadam. [quote name='zuzlikowa']Dla zebrania wszystkich najistotniejszych informacji z ostatniego, pooperacyjnego okresu Marcinka, info z Fundacji BERNARDYN... ale jeszcze sprzed niedzielnego incvydentu: "Przez cały miesiąc nie pisaliśmy, żeby nie zapeszyć. Teraz już można spokojnie i z całą odpowiedzialnością napisać Państwu, że udało się. Wszystko zagojone, bez powikłań i niemiłych niespodzianek. Szwy zdjęte, część na karku jeszcze się rozpuszcza, nie ruszamy. Pies chyba szczęśliwy. Usunięty płat skóry ważył ponad 3 kg. Oczy nie wygladają "wystawowo", ale już nie gniją. Trzeba kilka razy dziennie przemywać powieki i zakraplać głęboko, ale to już kosmetyka w porównaniu z zabiegami przez minione kilka tygodni. Skóry powiek nadal dużo za dużo, w ogóle skóry wszędzie w nadmiarze, ale z tym już nic nie będziemy robili. Czekają nas jeszcze konsultacje okulistyczne, które z powodu odwołania diagnostyki wyjazdowej w Bełchatowie, nie doszły do skutku. Szkoda, bo musimy jechać do Warszawy. Baliśmy się bardzo operacji i również tego, co będzie się działo po zabiegu. Właściwie nikt nie potrafił nam powiedzieć, jak organizm zareaguje na taka ingerencję. Udało się i bardzo się z tego cieszymy. Marcin w czasie, gdy nie śpi, czyli ok. 2-3 godzin na dobę spaceruje i przegania inne psy ze swojej drogi. Płeć, wiek i usposobienie bez różnicy. Trzeba z nim chodzić, bo denerwuje się i czuje niepewnie sam. Jest głuchy i własciwie ślepy. Jeśli cokolwiek widzi, to jedynie słabo jednym okiem i tylko w słoneczny dzień. O zmroku nie widzi wcale. Komunikujemy się dotykiem i zapachem. I być może telepatycznie, ale tego nie wiemy na pewno. Jest chyba tak stary jak Bartłomiej. Obydwaj przesypiają życie. I podobne lekarstwa przyjmują, przy czym Bartłomiejowi część zmieniliśmy jakiś czas temu na mocniejsze, szczególnie te na serce. Marcin dostaje już codziennie dwa razy po 2 tb Karsivan i została kupiona pierwsza tabletka Trocoxilu 95 mg. Przewodnictwo nerwowe wg rehabilitanta osłabione, więc po konsultacji podamy dwie serie Nivalin. Niepokoi nas podwijanie przednich łap i szuranie tylnymi. Rehabilitacja dwa razy w tygodniu, P. Jachman przyjeżdża do trzech psów (Marcin, Bartek, Boguś). Ze względu na obcięcie sierści uważamy, żeby nie przemarzał i nie przegrzewał się na słońcu. Szybko wyziębia się, więc przykrywamy kocem. Lubi."[/QUOTE]
  22. dzięki..... ale to jakaś tragedia. Jacyś idioci przywiązali ją dosyć wysoko na drzewie sznurkiem za szyję. Mała ma ją dosyć mocno pokiereszowaną. Wdało się zakażenie. Jeszcze jest dość duża ,poważna rana między oczkiem a skronią. Kicia miała wiele szczęscia ,że ktoś postanowił Jej pomoc i nas zawiadomił. Zawiozłyśmy ją do weta .Dostała kilka zastrzyków i antybiotyki na dłuższe leczenie. Mimo tych wszystkich zajść jest miła i ufna dla ludzi. Czasem wstydzę się tego ,że jestem człowiekiem....
  23. witajcie..... nie przebrnęłam całego wątku bo b.sie spieszę.....ale On wygladał na ostrzyżonego. Więc może faktycznie nawiał z domu na czas jakiejś cieczki?
×
×
  • Create New...