Jump to content
Dogomania

gusia0106

Members
  • Posts

    8971
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gusia0106

  1. Kurde no... Tyle ogłoszeń i ..............nic?
  2. Trzeba ściągnąć posiłki... We cztery to mu zdziałamy tyle co i do tej pory
  3. [quote name='stary herman1']bajadera--co ty wiesz na temat nowotworów śledziony jesli jesteś lekarzem i czytałaś uważnie to szkoda mi ciebie ten nowotwór był rozlany czy wiesz co to się w praktyce oznacza CHYBA NIE BARDZO eurydyka - ogarnij się odrobinę chłoniak to chłoniak niestety nie kazdy nowotwór daje sie leczyc zapytaj dr jagielskiego czy ma jakiegos pacjeta ktory zył długo i szczesliwie po usunieciu peknietego guza śledziny szanse marne[/quote] Może Ci to uciekło, więc powtórzę. Mojemu Variowi pękł guz śledziony. Nowotwór. Zawartość rozlała się po całej jamie brzusznej. Od operacji minął rok, siedem miesięcy i 12 dni. I pod względem nowotworowym, a raczej braku nowotworu ma się IDEALNIE
  4. Baaaaaaaaaaardzo mnie dziwi podejście tego lekarza. Zupełnie nieprofesjonalne - w badaniu histopatologicznym wyszło by jak to rodzaj nowotworu. Eurydyka ma 100%. Jakby był złośliwy faktycznie trzeba by było się liczyć z przerzutami. Częściej kontrolować, ale też być przygotowanym na ewentualne podanie chemii. Tak nie wiecie nic. Faktycznie, nowotowiey śledziony w 90 % są złośliwe. Ale naprawdę istnieje te 10 % szansy. Już o tym pisałam...mój pies jest żywym na to przykładem.
  5. Bądźcie dobrej myśli. Czekamy
  6. Może jej nie ma Może jeszcze nie wrócili z lecznicy...
  7. Czasowo wstrzymuję akcję z Perem. Trochę się sytuacja wyjaśniła. Czekam jeszcze na ocenę Irenki ale chyba nie musimy szukać domu na gwatł
  8. To ja poproszę ;) [EMAIL="agnieszka.ozadowicz@gmail.com"]agnieszka.ozadowicz@gmail.com[/EMAIL]
  9. Seriooooo?:crazyeye: A to gdzie w Polsce są takie super schroniska? Na Krzyczkowe to ktoś rzucił jakiś urok...Nie może być inaczej. I jeszcze ten Pero, o którym byłam przekonana, że ma jeden z najlepszych domów... Znajomi ode mnie z pracy robią zrzutkę więc będzie jakaś wpłata na Krzyczkowe.
  10. I tak być powinno...... Bo to właśnie o psa jakość życia chodzi. Nie wiadomo co będzie jak ją otworzą....Ale przecież jest duża szansa, że nowotwór zaatakował tylko śledzionę. Jak Variowi pękł guz wszyscy lekarze mi mówili, że to bardzo źle bo nastąpił wysiew komórek nowotworowych do wszystkich organów wewnętrznych. Nowotwory śledziony w 90 % są złośliwe i dają przerzuty. Ale mój pies jest żywym dowodem na to, że faktycznie jest to 10 %, któe przerzutów nie daje. I mimo wysiewu komórek póki co żadnych nowych ognisk nie ma.
  11. A dziękuję, lepiej :cool3: Jak na trzeci wylew, jego wszystkie dolegliwości + wiek, to powiedziałabym, że całkiem nieźle nawet. Mieliśmy jeszcze po drodze przygody - nie spał mi pełne trzy dni i trzy noce. Był tak zmęczony, że łapy mu się rozjeżdżały, ale nie mógł zasnąć. Leki, które bierze, tak na siebie zadziałały choć teoretycznie nie powinny. Ale w końcu jak padł tydzień temu w sobotę o 4 nad ranem to wstał o 15 ;)
  12. Teacherka, trzymajcie się. Operacja powinna potrwać koło 1,5 godziny. Z technicznego punktu widzenia wyciecie śledziony jest podobno bardzo proste. Dawaj znać jak sytuacja. A sunia na pewno czuje, że coś się dzieje. One zawsze czują. Powodzenia
  13. Melduję się.... Wielkie dzięki Paros :Rose:
  14. Znalazłam .....63...................
  15. Jakby wszystkiego było mało to Pero, zabrany z Krzyczek ma 6 dni na znalezienie nowego domu. Sprawa jest mega pilna. M E G A ! Paros, mam prośbę o dodanie Pera do wątku. Bardzo proszę...... Zaraz zerknę, który miał numer w Krzyczkach. Jego ładne zdjęcia mam cholera w pracy...
  16. Vario miał identyczne objawy po peknięciu guza. Wymiotował i miał rozwolenienie, mimo, że nie jadł i nie pił. Jemu sie udało. Trzeba być dobrej myśli. Decyzja o podjęciu dezycji w czasie operacji mi wydaje się być najsłuszniejsza....
  17. Weronia, jakbyś dała radę zrobic mu jakieś ładne zdjęcie zewnętrzne to bym ogłosiła chłopaka gdzie tylko się da ;)
  18. [quote name='rufusowa']Gratulujemy Pani! została Pani mianowana yyy matką chrzestną Hery i Rufusa :multi: [IMG]http://www.yelims.com/IPB/Smiley-IPB-182.gif[/IMG][/quote] Tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy Chyba Ci nikt dawno nie :olympic: ADHD już od dawien dawna jest zarezerwowany na chrzestne matkowanie :motz: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  19. Mojemu Variowi też pękł guz. W piatek po południu. Po podaniu kroplówek i zastrzyków, mimo duuuużego ryzyka (bo chłopak i wiekowy i sercowy) w sobotę był operowany. Na Białobrzeskiej właśnie. Moja wetka mówiła, że to jedyny ratunek. Właśnie, że trzeba operować jak szybko jest to możliwe, bo jeśli nie, to nie ma szans. On po pęknięciu guza nie miał siły wstać, wiedziałam bo widziałam tylko, że strasznie go boli. Po operacji owszem, były komplikacje, w dobę po - migotanie komór serca, noc spędzona w szpitalu. Ale od tego czasu minęło już rok i siedem miesięcy. Za nic i nigdy w życiu nie oddałabym tego czasu. Teacherka, trzymam kciuki. Ja bym operowała mimo wszystko. Operacja zawsze jest szansą. Jej brak tą szansę odbiera.
  20. [quote name='paros']Ja też robię ogłoszenia psiakom krzyczkowym, sukcesywnie allegro, ogłoszenia w necie i psiaki są też na cafeanimal :cool3: Liczę, że kończą się ferie i jak zwykle po feriach wzrośnie liczba adopcji naszych psiaków :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:[/quote] Paros, a Patosa też? Bo wtedy juz bym go tam nie dodawała ;) A macie ciotki gdzies pod ręka tekst do ogłoszeń?
  21. Też bym chętnie jakieś zdjęcia obejrzała :cool3:
  22. No i dobrze, że się wyjaśniło ;) Teraz tylko przedadopcyjna, umowa i wszystkie trzy siostry będą miały domy :lol:
  23. Strasznie fajne macie te zdjęcia :loveu:
  24. Oki, to ja mu jutro powtórze serię...
×
×
  • Create New...