-
Posts
1271 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ksenka1
-
Kingo, chyba nie myślisz ze "chłop" powie że ma zwierze zaniedbane i go nie karmi lub karmi ale właściwie nie tym co trzeba? Jesli nie miałaś zamoaru jechać, mogłaś wcześniej odpowiedzieć na nasze zgłoszenia chęci przygarniecia na DT. Mogłaś też poprosić kogoś z nas o sprawdzenie jak sie koza ma. Miałabyś obiektywną opinię. Nie jesteśmy potworami, które po jednej wystającej kosteczce robią "raban no zwierze zagłodzone". Moją winą jest to ze koza doznała szoku. Widziałam ze chuda jest, słaba i napisałam Wam to zaraz po jej przyjeździe do mnie, natomist nie wiedziałam ze garstka owsa i siano do woli (zresztą średniej jakości) będzie dla niej takim strzałem energetycznym który doprowadzi do takjej zapaści. To mi przypomina sytuację z którą sie spotkałam jakieś 4 tyg temu. Miałam kupić konia, wychudzonego, zagłodzonego. Koń jednak pojechał do normalnego hotelu. Następnego dnia nie mógł wstac, nastąpił kryzys i trwa do dziś. Sytuacja wypisz wymaluj identyczna.... Koza nadal w cięzkim stanie. Dziś znów wizyta u weta.
-
Byłąm teraz u kózki. Leczy już nie na płask, a na mostku :) To naprawdę pocieszające, bo dzień był dla niej i dla nas parszywy. Nie będę wstawiała zdjęc z dziś bo to nie jest przyjemny widok, wstawię tylko fotkę raciczek. Pytano o nr konta. Proponuję by jedna z Pań z wątku zbierała na swoje konto, a później przelała na konto weta. Ja wczoraj zapłaciłam 20 zł i to mój wkład plus wożenie do weta i poświęcania czasu pracy mojego Tzta.
-
Pamiętam Kasiu, pamiętam, ale to było w niedziele. Dzis jest koszmar. Nie widze nadziei, ale bardzo chciałabym sie mylić. Biała dostała kroplówki. Sandra jest przerażona jej stanem tak samo jak ja :( Nie wiem skąd ten kryzys... Może szok dla organizmu, bo wczoraj cały dzien jadła i jadła... Nie wiem.... Sandra ma jakieś zdjęcia... (rachunek na razie 20 zł)
-
Kozy nie, nioe mają jak wejśc do domu... Jest kryzys. Kozia dziś nie stała pod drzwiami z resztą. Kiedy weszłam do stajenki wystraszyłam sie ze znajdę ją w boksiku martwą (boksik otwarty 24h). Ona jednak stała w kącie i prawie nie reagowała. Wyprowadziłam ją, ale ani kroku sama... Narazie musze ogarnąć towarzystwo, a potem albo wet do nas albo my do weta :( Pomoc jednak bedzie potrzebna ;(
-
Dzięki Katlis. Po kolei. Kinia, rozmawiałyśmy o kozie zdrowej, ta... no cóż, ale okey jest u mnie i narazie zostanie póki nie dojdzie do siebie. Nie wyolbrzymiajmy ze jest ledwo zyjąca. Poprostu nie jest za dobrze. Być może MonikaP ma rację. Robiła jako kosiarka i w sezonie zimowym nie była odpowiednio karmiona w związku z czym jest słaba. To że koza nie odkłada tłuszczu wiem, ale brak mięsni udowych? Co prawda w sprawie kóz expertem nie jestem, ale jakąś tam szkołe konczyłam w tym kierunku no i mam porównanie bo i mam kozę i wcześniej kilka miałam. Wczoraj apetytu nie miała, ale dziś wcina siano i jakby odważniejsza się stała. Stadko już ją zaakceptowało, do koni raczej się nie zbliza. :) Jutro białas zostanie odrobaczony. Jeśli jej stan się nie poprawi w przeciągu kilku dni oddam krew do badania. Na przyszłość Kingo. Jesli bedziesz pośredniczyła w w znajdowaniu domu dla jakiegoś zwierzaka dowiedz się wszystkiego o jego stanie zdrowia;) Zrobiłam jakieś zdjęcia telefonem- później wstawie.
-
Maja już u mnie. Generalnie niepokoi mnie jej stan. Chwieje się na nogach, dziwnie się porusza, dziwnie przełyka i ma jakieś zgrubienie kostne/chrzęstne w przełyku. Druga sprawa, moja kobyła jej nie akceptuje, ale jeśli bedzie ostrożna to powinno być ok. Narazie jednak po zapoznaniu sie z dziewczynami (owca i koza) zamknęłam Maję w boksiku. Kozunia jest bardzo miła, łasi się do czlowieka, szuka wsparcia czym mnie urzekła, bo ta moja reszta to szatany radzące sobie same. Jest trochę chuda, aczkolwiek ja się na kozach nie znam, ot tyle co mam porównanie z Subtelną która przy białej wygląda mało subtelnie :) To narazie tyle z pierwszych kilku minut...
-
Szukałam troche, ale nic nie znalazłam. Tomek przewożnik koni, dopiero w połowie maja jedzie na pusto do Warszawy. Jeśli coś sie zmieni da mi znać. Do przewozu wystarczyłby nawet mały bus, ew jakieś auto z hakiem i przyczepką z plandeką Zwierzęta są stosunkowo małe. W kłebie nieco wyższe od onka, koza dość ubita, ale lekka, do 20 kg. Natomiast owca szersza, sporo szersza, zapasiona i zarosnięta, ale w drzwi spokojnie sie mieści 1,5 takiej owcy ;) Waga... hmmmmmm, kurcze nie ważyłam, ale 30-40kg. Owca jest do strzyżenia na wiosne i ten zabieg niestety robi sie na siłe. My z Katlis robiłyśmy to w ten sposób ze jedna trzymała i coś pod pyszczek podstawiała, a druga leciała nożyczkami (specjalistycznym sprzętam nie dysponuję, choć kilka razy obiecano mi pozyczyć)
-
Nic na siłe. Garstka owsa zaprowadzi łowcę nawet do domu (swego czsu kiedy była bez Subtelniej pakowała mi się do mieszkania). Ewo moje gg masz w podpisie. Odezwij sie. Odpowiem na kazde pytanie :) (na necie jestem z doskoku) Reasumując: Od nas jadą dwie dziewuchy, ja zaś od Kini biorę rogatkę :) Ewusek, a kucyka nie chcesz?;> Kinia, podpytaj czy ktoś mógłby kozę chociaż do Stargardu podrzucić.
-
udało się :D Witam Cię Ewusek ;) Obawy zupełnie nie potrzebne. Przeciwnie, lepiej będzie wam się chowała koza w towarzystwie owcy. Jeśli boisz sie o psy to możesz wziąć od nas kozę bezrogą, a ja wezmę białą. Generalnie musze oddac w adopcję owcę bo ma jedną wadę, mianowicie nie zdaje sobie sprawy ze swojej "szerokości" i ładuje się między nogi, włazi do pomieszczeń gosp. razem z człowiekiem, a ja mam roczną córcię i boję się ze ją będzie przewracała. Generalnie przesympatyczny zwierz, który póki była sama, chodziła ze mną po wsi na spacerki jak psiur :) zwierzaki niekłopotliwe :) Chcesz fotki?;>
-
[quote name='kinia098']To chyba nie znaczy, że ja mam niepoukładane? ... [/QUOTE] Nie wiem skąd ta interpretacja... Ok, wreszcie udało mi sie tu wejść. Oczywiście podtrzymuję to co powiedziałam i zapraszam Białą na tymczas. Nie pytam nawet czy jest sens ja zabierać bo obawiam sie ze sezon grillowy rozpocznie się wczesniej niż nam sie wydaje, chyba że jesteś pewna ze jej nie zjedzą. Kiedy bedzie u mnie można jej szukać domku ze złotymi klamkami. Pozostaje kwestia transportu, ale to już na PW, ew via meil, gg (9368223)