Jump to content
Dogomania

ksenka1

Members
  • Posts

    1271
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ksenka1

  1. nie naładowała edycja więc sorki za post pod postem, ale nie mogłam sie powstrzymać ;) [quote name='shin'] Niestety, nie udało się. Co prawda była jedna FASCYNUJĄCA oferta... I teraz trzymaj się siedzenia, żeby z niego nie spaść... Państwo jej zaproponowali super warunki - dwupokojowe mieszkanie, urządzone, może z psem, koniem i słoniem nawet, jeśli zechce... I to za darmo! Tylko 3 razy w miesiącu trójkącik. Nie ma emota, którym bym to mógł skomentować. [/QUOTE] [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG]:lol:hahahahhahahahah, spadałam, autentycznie spadłam z krzesła hhahhahahha[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_lol.gif[/IMG]:lol: A ten trójkącik to z Tobą czy z Medrit?[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/wink333.gif[/IMG]:evil_lol: Dałeś ciała Shin, trzeba było się zgodzić, a 3 razy w miesiacu wynajmować im "Odpowiednią Panią":loveu::loveu::loveu:[IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/evil_lol.gif[/IMG]
  2. [quote name='shin'] ksenka - pewna jesteś co do tego malowania? Bo są różne, całkiem nieźle można pod kolor dobrać, może nie trzeba będzie malować. Tylko potrzebuję dokładny opis koloru [a najlepiej fotkę] bo jako facet rozróżniam max. 16 kolorów i dla mnie nie ma wielkiej różnicy między teakiem a kolorem #25 bursztynowa iluzja :evil_lol:[/QUOTE] Jestem pewna :) to i tak pójdzie pod olejną ;)
  3. [quote name='agnieszka32']Ksenka1 - to jest pies medrit. Jak byśmy tak rozumowali, to każdy mógłby powiedzieć "to nie do końca mój pies, bo (i tu do wyboru) - znalazłem go w lesie, przybłąkał się do mojego domu, wziąłem go ze schroniska, zabrałem go od nieodpowiedzialnych właścicieli, adoptowałem z fundacji ... itd, itd..." można by jeszcze długo pisać.;)[/QUOTE] Tu jest ciut inna sytuacja, ale już w to nie będziemy wnikać. Medrit traktuje psiura jak własnego i to cieszy. Emocje biorą górę, bo to, bo tamto..., ale już przestańmy, skupmy się na psie ;) Ja bym go widziała u boku jakiejś starszej Pani, której będzie towarzyszył w domu, podczas wyprawy na działeczkę (chętnie pomoże kopać), wieczorami się przytuli, a nocą ogrzeje stopy pod kołderką (rewelacyjny grzejnik, subtelnie, stopniowo przemieszczający się ku górze ;) ) [quote name='agnieszka32']P.S. A co do moich dwóch "Bazylów", to najpierw był jeden "Nie-Bazyl", który pod wpływem "Bazyla" przeistoczył się w drugiego "Bazyla" :diabloti::evil_lol:[/QUOTE] Hihi, to zupełnie jak u nas. Moja yorkowatość BYŁ "nie-Bazylem", ale że przebywa z Bazylem to i też ulega jego wpływowi. Wie już co ma zrobić, żeby mamcia wpuściła do pokoju (wyje), do samochodu ładuje się teraz jeszcze szybciej niż Bazyl, tylko czekam kiedy zacznie zjadać drzwi:evil_lol:
  4. [quote name='shin']Czyli Brazyliusz w typowej pozycji do spania XD Eh... aż się boję spytać... zdemolował coś jeszcze? Ten samochód... wystarczy polerka? Może jakiś lakier kupić? I w jakim kolorze ten kit do drewna ma być? Pojutrze akurat jadę do Castoramy, to kupię...[/QUOTE] Aj, nie doczytałam. Nie bój się, pytaj, nic ciekawego więcej nie wymodził poza zjedzona szufelką (ma talent-rozwalił ją w drobny mak:evil_lol:) no i kontynuacją rozpierduszania drzwi frontowych, solidnych, drewnianych. W zasadzie obgryza taką listwę, która odstaje... Oderwę ją całkiem już "po" (może Bazylowi jeszcze sie teraz przyda;) ) i kupię jakąś nową, tylko próg trzeba połatać tym szpachlem. Kup jakikolwiek, najtańszy i tak go zamaluję, bo drzwi tak czy siak należy odświeżyć, więc biorę to na siebie. jeśli chodzi o samochód to mam nadzieje, że wystarczy polerka,. choć w jednym miejscu.... No zobaczymy. Teraz nie mam jak pojechać do blacharza, ale spokojnie, nie pali się;)
  5. [quote name='agnieszka32']Ksenka - ja nie napisałam, że nic nie robią, tylko że nie na miejscu są pretensje do całego świata o brak pomocy, bo to ich pies, a oczekiwanie, że rzucimy wszystko (mam na myśli ogólnie pojętą rzeszę dogomaniaków), by się nim zająć jest co najmniej chyba dziwne...[/QUOTE] Aga, to wynika z ogromnej miłości do tego psa i zarazem desperacji. To nie tak do konca ich pies, to pies nieodpowiedzialnej "panci" której sie znudził, oni w zasadzie go uratowali, bo nawet nie chcę myśleć co by z nim było gdyby wylądował w schronisku....:shake: [quote name='agnieszka32']Dobra, zamykam się, bo i tak nie jestem w stanie pomóc. Poza tym, mam dwie problematyczne suki ze schronisk demolujące mi cały dom i ogród. [/QUOTE] O to masz dwa "Bazyle":evil_lol:
  6. Agnieszko uwierz mi że Medrit robi bardzo dużo, albo i jeszcze więcej.:) Ten pies WIELE dla niej znaczy. Myślę, ze poprostu mają żal, ze nie dostali żednej odpowiedzi, chociażby "zgłoszenie psa przyjęte...", ale to nie istotne już teraz. Nie kłóccie się proszę bo to nic nie da, tylko nerwy niepotrzebne. ...a Bazyli spi sobie spokojnie, jajcami do góry i ma wszystko w nosie:evil_lol:
  7. [quote name='Cudak']W jakim sensie tajemnicza?[/QUOTE] Ja rózwnież zapytam o to samo- co znaczy tajemnicza??? Kiedy brałaś psiurę jeszcze wtedy na Dt, dość mocno siedziałam w tematach PE i nic tajemniczego tam nie zauważyłam. Mozesz jaśniej? Bo jakby nie było to nie lubię takich podjudzań, bez konkretnych argumentów, byle coś napisac, byle podjątrzyć....
  8. [URL]http://allegro.pl/klatka-transporter-93x57x62-srebrna-reks4-i1215467240.html#gallery[/URL] Myślę ze taka klata byłaby jakimś rozwiązaniem.
  9. Dzięki Kasiu za foteczki ) Katlis, była naocznym świadkiem, kiedy to Bazyli rzucił się na Lorda.Miała okazję przez dobę obserwowac obsesyjne jego "zakochanie", nawet podśmiewała się z tego jego leżenia u stóp na dywaniku w kibelku ;)
  10. [quote name='shin']Bazyl w łóżku - no to akurat Bazyl, którego znam ;) Się trochę nie zrozumieliśmy z tym kojcem, tak na czas nieobecności to może rzeczywiście byłaby jakaś alternatywa, kojec albo klatka... tylko właśnie, skąd taką skombinować. Ja już nie mam pojęcia, prawdę mówiąc, to te doniesienia o destruktywności Bazyla mnie załamały... Nie wiesz, do kogo by się zwrócić o tą klatkę? To popytam.[/QUOTE] A bo ja tak dość chaotycznie napisałam o tym kojcu :oops: Tak, Bazyl śpi w łóżku, siedzi mi między nogami gdy ja siusiam, plącze się pod nogami gdy gotuję, ale to wszystko jest naprawdę sympatyczne, bo moje psy mnie olewają :lol: Jestem tylko załamana tym niszczeniem. Mam awantury (zresztą słuszne bo to TZ zarabia na to wszystko co mamy), musze zacierać slady (firana, drzwi-tu oderwałam jedną listwę pogryzioną), on sie stresuje, chyba myśli ze dostanie laniebo wieje podkulony pod kanapy:shake: Kurcze no szkoda mi go jak cholera. Morbitalu narazie nie bierzemy pod uwagę:cool3: Jeśli chodzi o klatkę to być moze Greven taką ma, bynajmniej miała, ale znając jej szczęcie do psów to pewnie zniszczona, chyba nawet Baster ostatnio jakąś zniszczył.
  11. Shin, absolutnie nie chodzi mi o trzymanie malucha w kojcu 24/24 z przerwami na spacery. Chodzi mi o to by kojec był alternatywą dla pomieszczen domowych podczas mojej niebecności w domu, tylko tyle. Bazyl śpi z nami w łóżku ;) Druga opcja - klatka kenelowa i jeśli ta zdałaby egazamin to psiur mógłby zostać dłuzej u mnie i może w tym czasie znalazłby się ktoś kto miałby warunki na takiego psa. Moze ktoś na taką klatkę i pozyczyłby??
  12. Tak, DT u mnie do konca miesiaca, a juz tłumaczę dlaczego... Bazyl jest generalnie fantastycznym psem, spokojnym przytulasem, który znosi nawet dowody miłości mojej córci, a potrafi hauuuu tak przytulić, że... ;) Z moim yoraskiem dogaduje się doskonale, z większą suką też, ale jest zazdrosy i agresywy w stosunku do Lorda (w avatarze), chociaż z tym sobie radzimy, bo panowie "podwórkują się" na zmianę. W czym więc rzecz? A w jego leku separacyjnym, raczej fobii, bo lek to popiskiwania a nasz Bazyli niszczy to co wpadnie w jego sliczne białe zabki. Za pierwszym razem zostawiłam go w pokoju, takim korytarzo-pokoju, gdzie miał dwie wygodne kanapy, swój kocyk, zabawki, gryzaki no i yoreczka do towarzystwa. Na nic to wszystko. Po moim powrocie sastałam wykładzinę gumową w kawałeczkach całe szczęście tylko przy drzwiach i jakoś dosztukuję brakujący kawałek. Pogryzł też drzwi z pełnego drewna. Kolejnym razem wyszłam tylko na chwilę... Nie wytrzymał, porwał firanę, na moich oczach bo nawet nie zauwazył kiedy weszłam. Dziś, zostawiłam go na 2 godziny, w korytarzu, zabierając wartościowsze rzeczy, spryskując drzwi śmiergolcacymi ziołami, zostawiłam mu wielkie pudło wyścielone kocykiem, wodę , jedzonko, kabanoski go pogryzienia no i Groszka (york). Po powrocie: powyciągene z szafki szmaty jakies, porozrywany karton, jakaś reklamówka ze śmieciami, ale to pikus... Moje śmierdzidła na nic sie zdały, kolejne drzwi dość mocno nadgryzione plus zjedzony próg :/ Taki właśnie jest Bazyli. Diabeł wie że źle robi, bo tylko powiem " Co zrobiłeś?" a on juz wieje pod kanapę, ale to chyba silniejsze od niego :( Szkoda mi tego psa bo on kocha całym soba i jeszcze bardziej, ale to ponad moje siły. Wyjściem pewnie byłby kojec, wylewana posadzka, albo klatka kenelowa... Sama nie wiem :(
  13. Pięknie Mieczysław wygląda, jakby w ogóle nie było żadnego zabiegu. Pysio uśmiechnięte jak zawsze :) Kaśka, jestem dumna ze mam taką przyjacióke ja TY (ale wazelina co nie? ;) ) No i ogromnie się ciesze na DT u Lisicy :) Powiem Wam w tajemnicy, tylko nikomu nie mówcie ;) ale odwiedziłam Mietka i powiem że ten facet naprawdę skrada serducha (całe szczęście pozostał rozum ;) )
  14. Witam. W zwiazku z tym że nie otrzymałam odpowiedzi nt mojej propozycji, przyjełam na tymczas Bazyla ze Szczecina, tym samym moja propozycja jest nieaktualna.
  15. Zofftopowany, zapomniany , a taki cudny.... Hopsaj sierściuchu na górę :)
  16. [quote name='kinia098']Baster chociaż jeszcze żyje? :roll:[/QUOTE] Kinia, Ty jak nieraz coś palniesz to ręce opadają.....
  17. Hopaj Molksiu :) Może dzisiejszego wieczorka ktoś Cię wypatrzy :)
  18. Widzisz przeciez, że nie mówię o niczym konkretnym, tylko o alternatywie. Mówisz "do budy go na łańcuch znowu"- nawet i to jeśli nie ma wyboru. No chyba, że masz dla niego dom z ogrodem...
  19. Wiecie co? Ja mam jeszcze taki pomysł. Większośc z nas mieszka na wioskach, małych miasteczkach. Znamy ludzi i praktycznie wiemy komu możnaby spokojnie powierzyć psiaka. Może pogadać z takimi którym sie nie przelewa i zaproponować odpłatną opiekę?
  20. Justyna, niestety to nie jest dobry pomysł zeby go wzięła na DT, choćby dawano mi za to miliony. Naprawdę załuję, ale boję się o Vanesskę. I tak musze bardzo uważać, zeby jej nie staranowała owca czy moje psy, choć one nie taranują, tylko tak po gębie liżą, że Ness zalicza gleby.
  21. Kinia, zmień ten tytuł bo brzmi jakoś dziwnie... jakbym jej oprawcą była :/ Ewusek mam pytanko do Ciebie. Czy chcesz mieć mleczko od Subtelnej? Kobita uroiła sobei ciązę i siara już nabrana ładnie :) Jeśli chcesz to rozdoję Ciją, a jeśli nie to nic nie będę robiła, poza sprawdzaniem czy nie dochodzi do zapalenia. Wyprzedzając pytania.... Nie, Subtelna nie jest w ciązy, nawet na obrazku capa nie widziała ;)
  22. Dziękuję Kasiu za zajecie się rozliczeniami, ja nie mam do tego głowy. Jestem zadłużona na 135 zł. Transporty do weta i te pierwsze 20 zł biorę na siebie. Dziękuję bardzo za deklaracje i pomoc w spłacie. Kiniu, już jest konkretnie: 100 zł leczenie i 35 zł eutanazja.
  23. [quote name='kinia098']Czy to wet zalecił eutanazję? ..[/QUOTE] Wet już pierwszego dnia zalecał eutanazję, jednak mój TZet chciał walczyć i walczył i jemu serdecznie dziękuję za swoje poświęcenie, to on zrobił dla niej najwięcej :(
  24. Witam. Przepraszam ze dopiero teraz, ale dopiero weszłam do domu. Rano kiedy weszłam do stajenki Maja była w stanie agonalnym. Wierzgała nóżkami, zamiotła nimi grubo pościeloną słomę. Poprosiłam TZ zeby szybko wióżł ją do najbliższego weta, a sama tylko ubrałam córcię i pognałam za TZtem. Niestety, nie było nadziei dla maleńkiej :(:(:( Jest mi źle, czuję się fatalnie. Nie podołałam... Przepraszam... :(
  25. [quote name='Greven'] Z zagłodzonymi zwierzętami jest jak z zagłodzonymi ludźmi. Gwałtowne "dokarmienie" może zabić, zamiast pomóc. Znamy choćby relacje żołnierzy wyzwalających obozy koncentracyjne II Wojny Światowej. Zagłodzeni ludzie, szkielety, funkcjonowali miesiącami, a nawet latami, a zabić ich potrafiło kilka sucharów zjedzonych na raz, lub tabliczka czekolady.[/QUOTE] Dokładnie o to mi się rozchodzi. Myślę ze koza jest mocno zarobaczona, bo jedzenie dostawała mówią. Druga opcja, to zgrubiene na przełyku nie pozwala jej normalnie pobierać pokarm. Powiem wetowi zeby dziś dobrze to zobaczył. [quote name='Greven'] Dagmara, trzymaj się![/QUOTE] Ja się nigdy nie puszczam ;) Dzięki
×
×
  • Create New...